teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Styczeń2 - 3
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 43.37 km
- 8.00 km terenu
- czas 02:24
- średnio 18.07 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Kanie, kanie i kilka kozaków
Środa, 16 października 2019 · dodano: 13.11.2019 | Komentarze 0
Do złotego złotojesiennego lasu. Na grzybki, a jakże. Krótko mówiąc nadal jestem do tyłu na bikestatsie i lecą takie oto wspomnienia z połowy października.Zapomniałem na bieżąco zapisać, jakie to grzybki zebrałem... dokładnie już nie pamiętam, ale było to sporo kań i kilka innych grzybków, z których większość masy stanowiły te oto trzy piekne kozaki (rosnące na środku leśnej dróżki):
A oto i stada kań.
Dla porównania czubajka kania i muchomor czerwieniejący (bodajże).
Hmmm, jakiś gatunek opieńki? Tylko ten kolor trochę nietypowy... zresztą, opieniek i tak nie zbieram, a nawet gdyby to tej bym nie ryzykował mając wątpliwości.
Powrót w mżawce przechodzącej w regularny deszcz.
- dystans 14.40 km
- 8.80 km terenu
- czas 01:25
- średnio 10.16 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Z Klu do lasu na kiełbaskę
Poniedziałek, 14 października 2019 · dodano: 12.11.2019 | Komentarze 3
Korzystając z ładnej, październikowej pogody, staramy się jak najwięcej czasu spędzać w plenerze. Tak więc zamiast jechać do szkoły, robimy sobie kolejne wagary i jedziemy do lasu na kiełbaskę.Ponieważ Klu jedzie na własnym rowerze, poruszamy się chodnikami i śmieszkami rowerowymi (jakoś trzeba się przebić przez miasto). Ta śmieszka, to najgorsza asfaltowa droga rowerowa jaką znam* i normalnie objeżdżamy jej większość sąsiednimi uliczkami, ale z Klu jednak lepiej jest jechać tędy niż przepychać się wąskimi, zastawionymi samochodami chodnikami.
*) muldziasta, z kostkowymi wyjazdami z posesji, nierówne połączenie nawierzchni i jedzie się tak - góra dół dup dup, góra dół dup dup... upierdliwe jak nie wiem co.
Ale za to w lesie jest przyjemna ścieżka i miło się jedzie przez złotojesienny las.
A na miejscu ognisko, kiełbaska, hamak i różne zabawy... ot na przykład kijek z przywiązanym sznurkiem, który może robić za wędkę, a nawet łuk (bardzo długi). Oczywiście taki łuk do strzelania się nie nadaje, ale w zasadzie możemy zrobić i taki łuk do strzelania... oto pomysł do zrealizowania na następną wycieczkę.
Ale mamy też kawał sznura, którym możemy opleść drzewa i zrobić coś w rodzaju zagrody.
Ten sznur może też robić za kolejkę linową, wystarczy tylko dorobić wagonik.
Uwaga pasażerowie kolejki... bujanie!
W końcu trzeba wracać, pozbierać nasze rzeczy, zwinąć hamak, linki... oto kolia hrabiny von Pumpernikiel.
No i wracamy.
- dystans 22.37 km
- 1.60 km terenu
- czas 01:26
- średnio 15.61 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Do ruin i żwirowni we Wręczy (z Klu)
Niedziela, 13 października 2019 · dodano: 11.11.2019 | Komentarze 0
Wycieczka z Klu... po drodze tradycyjne czytanie książeczek podczas jazdy.Ruiny pałacu (no, dworu) we Wręczy.
Dzisiaj jest wesoło,
Bo z nami de Zoo
Znajdujemy też skrzynkę, wpisu dokonujemy na kolanie...
...no, na cegle chyba wygodniej.
Następuje wymiana fantów... sznur pereł hrabiny von Pumpernikiel.
Te cegły to w zasadzie takie większe i ciężkie klocki... układamy z nich stołeczek i stolik.
Pod cegłami zawsze się coś znajdzie, a to ślimola, a to stonogę albo innego krocionoga.
A tu stworzyliśmy rzeźbę ślimaka wyglądającego przez okienko.
Był też prawdziwy ślimak, który robił był naszym modelem.
W praku
Ćwiczenia z równowagi na naturalnej równoważni
Podjeżdżamy jeszcze do żwirowni po sąsiedzku
Prawie jak na pustyni
- dystans 49.15 km
- 14.30 km terenu
- czas 03:06
- średnio 15.85 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Kolejne grzybobranko
Sobota, 12 października 2019 · dodano: 09.11.2019 | Komentarze 3
22 podgrzybkki14 kań
10 koźlaków
13 maślaków żółtych
12 maślaków wyczajnych
3 maślaki p
5 kurek
3 zajączki
Trochę kań (głównie małe).
A to największy znaleziony podgrzybek... inne w miarę duże nie nadawały się do zbioru.
Natomiast maleństwa trudno było wypatrzeć... w liściach nie było szans (jeśli w ogóle jakieś tam były), znaleźć dało się na tle mchu, czy w lesie iglastym, a i to łatwo było przegapić. Ot, na przykład zrobiłem postój - herbatka, kanapki i dopiero wtedy zauważyłe, że obok obrusika jest podgrzybek.
Zajączków niedużo, a i tak w większości stare lub robaczywe.
Trochę kozaków
Trafiło się trochę maślaków zwyczajnych
... i żółtych.
A także pstrych. Pamiętam, że kiedyś gdy wędrowaliśmy z namiotem wzdłuż wybrzeża, widzieliśmy ich sporo w młodnikach, a ludzie je zbierali. Ponieważ ich nie znaliśmy, podpytywaliśmy miejscowych grzybiarzy i oni mówili na nie "miodówki". Ostatecznie ich nazbieraliśmy i to sporo (naprawdę był niesamowity ich wysyp), upewnialiśmy się jeszcze u napotykanych grzybiarzy, czy zebraliśmy jadalne.
Ogólnie jednak obiad grzybowy nie wyszedł nam zbyt smaczny - raz, że zdaje się nie jest to grzyb z tych najsmaczniejszych, a dwa że w warunkach kempingowych nie mieliśmy dobrych warunków do ich przygotowania. Poza tym i tak nazbieraliśmy ich kilka razy za dużo jak na nasze potrzeby. Ale co była frajda z grzybobrania to nasze, jednak od tej pory w warunkach wędrownych nie porywam się na robienie potraw z grzybów, a jeśli zbieram to już ostatniego dnia by zawieźć do domu.
A tymczasem w lesi
O, pierwsze w tym roku lejkowce dęte. Jadalne, ale nie zbierałem.
Kolczak rudawy, nie zbierałem ale też jadalny mimo że ani blaszkowy, ani rurkowy, tylko kolczasty (albo sopelkowy jak kto woli).
To na pierwszy rzut oka może przyciągnąć uwagę jako podgrzybek czy prawdziwek... al tu zdziwko, blaski pod spodem.
Mleczaje jakieś, ale nie rydze... generalnie u nas można spotkać sporo mleczajów, ale mleczaja rydza to jeszcze nie trafiłem, wszystkie miały wypływające białe mleczko po uszkodzeniu, albo nie wypływało nic, a rydza poznajemy po pomarańczowym mleczku.
To są sporawe grzyby, kilka takich i koszyk pełny... ale chyba niejadalne.
Pakiet innych grzybków
Pora wracać, bo się ściemnia
- dystans 48.85 km
- 14.40 km terenu
- czas 03:03
- średnio 16.02 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Grzyyyybyyy
Sobota, 5 października 2019 · dodano: 02.11.2019 | Komentarze 1
- 31 podgrzybków- 22 zajączki
- 25 kań
- 15 kurek
- 9 maślaków żółtych
- 5 maślaków pstre
- 2 maślaki zwyczajne
- 4 prawdziwki
- 3 kozaki
Zaczynam od miejscówek kaniowych... początkowo słabo idzie, bo spotykam stare, zmurszałe grzyby. Potem udaje się nazbierać większą ilość kań, ale małych lub średnich, bo te większe to właśnie te stare.
Upadła kania
Przy okazji trochę innych grzybów, ale niezbyt dużo... wszystkiego po trochu - są kurki, trochę podgrzybków, zajączki i prawdziwki.
Co jest pod grzybkami? Podgrzybki.
Największy zebrany grzyb... na prawdziwki można pod tym względem liczyć
Zajączków oczywiście było więcej niż zebrałem, ale znaczny odsetek robaczywych... nie licząc nawet starych egzemplarzy.
Zajączek dobrze zamaskowany i drugi raczej słabo
Zajączek przytulony do mleczaja i drugi też z eskortą.
Poza tym trafiłem dwa pieńki opieniek. Opieniek zasadniczo nie zbieram, ale taka kolonia jest bardzo malownicza i fotogeniczna... niestety tydzień później okazało się, że miejscówka została odkryta przez innego grzybiarza, opieńki wycięte w pień, toteż nie udało mi się zrobić zdjęć porównawczych z cyklu "rozwój opieńki".
Opieńki nie na pieńku, toteż w mniejszej ilości
Potem jadę dalej na miejscówkę podgrzybkową. Po drodze trafiam jeszcze na maślaki i kozaki, na miejscu trochę podgrzybków i maślaków pstrych... ale wysypu nie ma. Jakbym jeszcze połaził, to coś bym pewnie mimo to dozbierał, ale zapada zmrok, więc pora się zwijać z lasu.
Maślak żółty
Koźlarze
A to zidentyfikowałem jako kozaka albinosa... ale że stuprocentowej pewności nie miałem, więc zostawiłem go w spokoju.
Taki ładny grzybek.
Pojawiły się lakówki ametystowe. Jadalne, ale nie zbierałem.
To też chyba jakaś lakówka
Ale wracając do lakówki denaturowatej, oto inne denaturowate grzybki, surojadka i jeszcze jeden.
A to jakiś różowy kieliszek
Na zakończenie coś z pniaczka
- dystans 6.21 km
- czas 00:35
- średnio 10.65 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Z Klu do biblio, na zbiórkę i dworzec
Piątek, 4 października 2019 · dodano: 01.11.2019 | Komentarze 1
Najpierw do bibliotekiKrótki postój (a raczej posiedzenie) na ławeczce w sweterku. Ten sweterek to nowość, więcej jej fotek we wpisie na blogu pocztówkowym.
Kluska czyta książeczki dla maluchów... a właściwie ogląda, bo tekstu w nich mało, albo i wcale. Nie wypożyczamy tego, ale Klu lubi je sobie pooglądać w bibliotece.
A tę rozkładaną książkę już kiedyś mieliśmy w domu... teraz tylko sobie obejrzeliśmy jeszcze raz.
Powrót
Zbiórka zuchowa jest w Dwójce (Szkoła Podstawowa nr 2), ten budynek i boisko to co prawda Dwójka, ale za moich czasów była tu Trójka, czyli moja szkoła (ale potem została przeniesiona do nowo wybudowanego budynku, a ten stał się częścią Dwójki). Główny budynek Dwójki znajduje się poza kadrem na prawo i kiedyś od Trójki oddzielało je ogrodzenie, ale obecnie jest zdemontowane i zostały tylko relikty.
Klu ma zbiórki w głównym budynku Dwójki, ale zaczynają się/kończą na dawnym boisku Trójki... czyli moim boisku z lat szkolnych.
Z ciekawostek, na krzaku pod domem pojawiły się stada larw (i poczwarek) biedronki.
Wzięliśmy do domu dwie poczwarki na listku, by sprawdzić co z nich wyjdzie. Zgodnie z podejrzeniami biedronka azjatycka... bo siedmiokropka tak masowo nie występuje.
W parku zakwitły opieńki
A z ciekawszych wypożyczonych książek - Podręczny NiePoradnik profesora Kurzawki i adiunkta Kwasa - Do czego nie służy młotek.
Oto kilka stron z książki, powiększenie po kliknięciu w fotki.
- dystans 41.90 km
- 2.20 km terenu
- czas 02:24
- średnio 17.46 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Po bibliotekach i grzybowym zagajniku
Wtorek, 1 października 2019 · dodano: 30.10.2019 | Komentarze 2
- 13 zajączków (podgrzybek zajączek)- 8 maślaków
- 8 kozaków
- 2 prawdziwki
Do bibliotek w Radziejowicach i Mszczonowie (w tej kolejności) wymienić książki dla Klu.
Postój na kawkę w parku pałacowym w Radziejowicach.
Kolejny postój zrobiłem sobie w pewnym lubianym zagajniku za Mszczonowem.
Nie planowałem grzybobrania, ale że się potknąłem o zajączka, zacząłem szukać kolejnych grzybów i jak na krótki postój, zbiór przyzwoity.
Oto prawdziwki - największy zebrany dziś grzyb i drugi nieduży.
Kozaki w dwóch kolorach.
Maślaczki kleją się jak zwykle.
Zajączków było najwięcej.
Zajączki trojaczki... trochę im ciasno.
A te zostały w zagajniku, bo stanowią ładną ozdobę lasu.
Tego dnia wypożyczyłem taką oto książkę w sam raz na temat. Bohdan Butenko niestety zmarł dwa tygodnie później [']
- dystans 60.32 km
- 9.00 km terenu
- czas 03:51
- średnio 15.67 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Powrót spod Piastowa
Sobota, 28 września 2019 · dodano: 29.10.2019 | Komentarze 3
Rano jedziemy do Piastowa, bo w okolicach mamy robótkę, a jak już się obrobiliśmy, wracamy już rowerami pętelkując, keszując i zwiedzając.Rower publiczny gminy Michałowice był już na blogu pocztówkowym (ten wpis), dziś zauważamy oprócz standardowych rowerów, także rower cargo, tandemy i rower dziecięcy (tego nie mamy na zdjęciu, tylko go mijaliśmy). Według informacji ze strony roweru gminnego, w tym roku dostępnych jest 20 rowerów specjalnych - oprócz wymienionych, także rowery z fotelikami dziecięcymi (takie widzieliśmy już w Grodzisku).
W Michałowicach wzdłuż Alei Topolowej powstaje taki wynalazek... chyba jeszcze niedokończone, bo jeszcze bez postawionych i wymalowanych oznaczeń. Zakłądamy że to po lewej, to część rowerowa, a po prawej piesza... tylko ta druga jakaś taka wąska, ma może z metr? Poza tym między obydwoma częściami jest próg (to po lewej jest niżej). Moim zdaniem dużo wygodniejszy byłby ciąg pieszo-rowerowy bez podziałów, można by się wygodnie wymijać, bo tak obydwie części są ciut przywąskie.
W pobliżu stacji WKD Reguły jest taka oto kapliczka z pociskami.
Są dwie łuski po pociskach kaliber 5cm z hakiem.
Oraz skorupa pocisku artyleryjskiego kaliber 7cm z hakiem.
Kawałek dalej jest cmentarz, na którym spoczywając powstańcy polegli w boju pod Pęcicami i rozstrzelani jeńcy. Przed nekropolią stoi dosyć dziwna rzeźba drewniana... generalnie jest to anioł gniotący i dobijający powstańców (brakuje mu tylko pasa z napisem "Gott mit uns"). Przynajmniej taka interpretacja sama się nasuwa, aczkolwiek nie jestem pewien czy właśnie to było intencją autora.
Grzybek na cmentarzu.
Takie coś.
Jedziemy, jedziemy, postój w lesie za Komorowem przy pomniku przyrody (powiększenie tabliczki po kliknięciu w fotkę). Niestety nie ma tu już wiatki inkrustowanej kapslami.
Po drodze jeszcze keszujemy... tu przypadkiem lavinka stanęła na skrzynce.
Kosmiczna kapliczka na skraju Lasu Młochowskiego (znaczy lasu pod Podkową Leśną), byliśmy tu wielokrotnie, ale teraz wreszcie można przeczytać o kapliczce, co autor miał na myśli, bo obok stanęła tabliczka informacyjna (klik - powiększenie).
Jedziemy lasem do podkowy.
Oznaczenia tras rowerowych się tutaj zmieniały, kiedyś były numerowane, teraz od paru lat są trzy pętle oznaczone kropkami w różnych kolorach.
Niestety prosto do Podkowy nie da się jechać, bo droga kompletnie zryta przez konie. Kiedyś częściej w tym lesie bywaliśmy, ale w ostatnich latach rzadko tu zaglądamy i nie bardzo znamy aktualnego układu i stanu dróg... odbijamy w lewo i zamiast na zachodzie lasu, wyjeżdżamy z niego gdzieś na południu i musimy spory kawałek go objechać, nim dotrzemy do punktu docelowego.
Uwaga wiewiórki!
Z Podkowy jedziemy już bez większych postojów, czy nawet fotostopów, bo okolica częśćiej przez nas odwiedzana. Jesiony już jesiennieją.
Budy Zosiny - trwają przygotowania do niedzielnych uroczystości upamiętniających ostatnią bitwę Grupy AK Kampinos, która miała miejsce między Jaktorowem a Żyrardowem właśnie w rejonie Bud Zosinych. Min. ma się odbyć "rekonstrukcja" bitwy.
A to chyba ma być pociąg pancerny, który blokował przejście przez tory.
Kategoria mazowieckie
- dystans 18.51 km
- 8.20 km terenu
- czas 01:32
- średnio 12.07 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Grzybowa zbiórka zastępcza zuchenki Kluski
Piątek, 27 września 2019 · dodano: 20.10.2019 | Komentarze 2
- 18 prawdziwków- 17,5 podgrzybka
- 5,5 maślaka
Ponieważ dzisiejsza zbiórka zuchów odwołana, to jedziemy z Klu do lasu na zbiórkę zastępczą. Po drodze wymyślamy dalszy ciąg do piosenki Tytus "Na wagary, na wagary..." (tekst oryginalnej zwrotki w tym wpisie). Ponieważ dziś nie wagarujemy, tylko jedziemy zaraz po szkole, to i tekst niewagarowy:
Już na grzyby, już na grzyby
nadszedł czas.
Nazbierałem pełen koszyk
pierwszy raz.
W gąszcza lasu
rower wiezie mnie.
O prawdziwkach* i maślakach
sobie śnię.
*) ew. o podgrzybkach, zajączkach lub co kto tam woli
Zuchenka Kluska melduje gotowość do grzybobrania!
Pierwsze trofea.
Na początek głównie podgrzybki (choć trafiły się trzy prawdziwki przy drodze, gdy schodziliśmy z rowerów na miejscówce rozwałkowej).
Oprócz grzybów znaleźliśmy też skrzynkę.
lavinka znalazła maślaczki, ale nie była pewna, więc gdy wróciliśmy z gąszcza, zaprowadziła nas do identyfikacji.
Do przerwy taki wynik zbioru. Głównie podgrzybki plus kilka prawdziwków i maślaków.
A teraz przerwa na jedzenie...
...hamakowanie...
...łażenie po drzewie...
...zabawy kijkiem z przywiązanym sznurkiem....
Kolejna runda grzybobrania, tym razem głównie prawdziwki.
Ufff, ledwo się mieści. Co prawda prawdziwków i podgrzybków było ilościowo tyle samo, to jednak objętościowo prawdziwków było chyba ze cztery razy więcej.
Było też sporo innych grzybów, na przykład gołąbków
I takich tam...
To w sumie też częściowo grzyby
Pora wracać
Kluska jeszcze pokazała nam, gdzie mieli ognisko zuchowe.
Czernidłak kołpakowaty, jadalny... aczkolwiek gdybym je zbierał, to z tej miejscówki akurat bym ich nie zebrał, bo zaraz obok obwodnicy. Generalnie czernidłaki rosną głównie przy drogach.
- dystans 48.06 km
- 12.20 km terenu
- czas 02:56
- średnio 16.38 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Mieszanka firmowa grzybów
Wtorek, 24 września 2019 · dodano: 15.10.2019 | Komentarze 10
Mieszanka firmowa:- 29 kań
- 25 prawdziwków
- 6 podgrzybków (brunatnych)
- 16 zajączków (podgrzybek złotopory i/lub obciętozarodnikowy)
- 10 zajączków (podgrzybek zajączek lub żeberkowany)
- 14 kurek
- 5 czubajek
- 4 kozaki
- 13 maślaków żółtych
- 1 maślak zwyczajny
Dziś chyba najbogatszy (gatunkowo) zbiór grzybów w tym roku. Oprócz grzybów widziałem ze trzy klucze odlatujących (chyba) do ciepłych krajów ptaków - ze dwa jakichś bodaj żurawi i na koniec klucz trzech Black Hawków.
Bogaty zbiór kań... co prawda nie było takich bardzo dużych, w większości średnie, ale i tak ciut za dużo mi się zebrało, toteż część dorzuciłem do kotletów mielonych z grzybów, które robiłem.
Cykl rozwojowy kani w skrócie:
No, prawdziwków też sporo (zwłaszcza w przeliczeniu na masę), szczególnie że w większości miały zdrowe nóżki.
Prawdziwek, a bohaterem drugiego planu jest zajączek.
Jako zajączki zazwyczaj określa się kilka podobnych do siebie gatunków podgrzybków... ja też zazwyczaj nie bawię się w dokładną identyfikację. Poniżej kilka fotek z podgrzybkami prawdopodobnie złotoporymi (złotawymi) i obciętozarodnikowymi.
Dziś jednak osobno wymieniłem 10 zajączków, które rosły w jednej grupie (plus kilka robaczywych) i prawdopodobnie były to podgrzybki zajączki lub żeberkowane. Normalnie z pojedynczymi się nie bawię w osobne zliczanie.
Kilka podgrzybków brunatnych też się trafiło, ale niewiele... a nie miałem czasu podjechać do miejscówek podgrzybkowych.
Prawdziwek? Dorodny podgrzybek? Nie, stary i zarobaczywiały kozak.
Ale udało się też znaleźć kilka młodszych i nadających się do zbioru.
Maślak żółty... oprócz żółtych, znalazłem też jednego maślaka zwyczajnego, ale nie mam go na zdjęciu.
Czubajki (muchomor rdzawobrązowy), były w większej ilości (wysyp trwa), ale ich już nie zbierałem... ot tylko kilka symbolicznie, na przykład jak takie ładne czubki stanęły na mojej drodze (żal było je rozjechać).
To chyba klejówka świerkowa... jeśli tak, to jest grzybem jadalnym (choć ponoć takim sobie). Ja w każdym razie nie zbierałem.
Głowy nie dam, ale to chyba maślaczek pieprzowy... jeśli tak, to zasadniczo niejadalny z powodu ostrego smaku, choć gdzieniegdzie się go jada, bo ponoć w czasie gotowania traci ostry smak, używa się też jako przyprawy.
O, a to największy i najbardziej znany truciciel naszych lasów - muchomor zielonawy znany bardziej jako sromotnikowy.
A to inne muchomory
Tego grzybka z nazwy nie znam (na razie), ale bardzo go lubię z wyglądu.





