teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 122008.55 km z czego 18298.55 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.11 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2025

Dystans całkowity:818.55 km (w terenie 186.00 km; 22.72%)
Czas w ruchu:42:35
Średnia prędkość:19.22 km/h
Liczba aktywności:21
Średnio na aktywność:38.98 km i 2h 01m
Więcej statystyk
  • dystans 39.60 km
  • 5.30 km terenu
  • czas 02:02
  • średnio 19.48 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka z wichurką

Piątek, 31 października 2025 · dodano: 18.11.2025 | Komentarze 0

Ładnie było, ale wiało.




Nad Pisią. Koniec października, to i las już taki późnojesienny, można wręcz powiedzieć - listopadowy.




  • dystans 13.20 km
  • czas 00:43
  • średnio 18.42 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście

Niedziela, 26 października 2025 · dodano: 18.11.2025 | Komentarze 0



  • dystans 18.70 km
  • 9.80 km terenu
  • czas 00:58
  • średnio 19.34 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Mokre suchogrzybki

Sobota, 25 października 2025 · dodano: 17.11.2025 | Komentarze 0

Znów krótka, międzydeszczowa wizyta w lesie, znalazłem trochę mokrych suchogrzybków, kilka nadawała się do zbioru, bo reszta robaczywa.

Jeszcze kilkanaście lat temu były one podgrzybkami, ale rodzaj ten został rozbity na szereg pomniejszych rodzajów - min. podgrzyb, pieknogrzybek, parkogrzybek, czy właśnie suchogrzybek. Przy czym minęło jeszcze parę lat nim rodzaje te otrzymały odrębne nazwy polskie, toteż suchogrzybki są suchogrzybkami od 2021 roku.

Potocznie nazywa się je zajączkami i jest to kilka podobnych gatunków jak suchogrzybek złotopry, obciętozarodnikowy, czy oprószony, a także szereg innych, które wyodrębniono dopiero w ostatnich latach.







  • dystans 28.40 km
  • 3.50 km terenu
  • czas 01:28
  • średnio 19.36 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Między deszczem a deszczem

Czwartek, 23 października 2025 · dodano: 17.11.2025 | Komentarze 0

Krótka rundka z wizytą w mokrym, jesiennym lesie.





  • dystans 46.10 km
  • 18.60 km terenu
  • czas 02:24
  • średnio 19.21 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Podgrzybki z sitkami, kędziorkami i cytrynkiem

Środa, 22 października 2025 · dodano: 16.11.2025 | Komentarze 0

Grzybstats:
- 39 maślaków sitarzy
- 178 podgrzybków brunatnych

Ciepły, słoneczny październikowy dzień, popołudniu dobiło do 15 stopni.. W lesie dużo grzybiarzy, może poszła fama, że są grzyby, a może dlatego że zrobiło się pogodnie i ciepło (większość ludzi jest w odróżnieniu ode mnie ciepłolubna - podczas gdy ja zdjąłem kominki, których używam jako cienkiej czapki i szalika i podwinąłem rękawy bluzy, to spotykałem grzybiarzy w grubych kapotach i zimowych czapkach).

Słońce i ciepło aktywowały cytrynki. Jakby to była samiczka, to mógłbym zatytułować wpis "podgrzybki z cytrynką".



Podgrzybki - tym razem nie dobiłem do dwóch setek, ale objętościowo było więcej, bo w tym miejscu już wcześniej grzyby występowały i teraz było więcej większych.




Zdziwkiem dnia były maślaki sitarze. Sitków to już wiele lat nie widziałem w okolicznych lasach, początkowo myślałem więc, że to maślaki pstre (których dla odmiany w zeszłym i tym roku prawie wcale nie było), ale jak się przyjrzałem to wyszło że to sitarze... i to nie jeden, a cała kolonia. Tak dawno ich nie widziałem (a  wcześniej pojedyncze sztuki poza jednym spotkaniem w lesie nad Bugiem), że w domu musiałem sprawdzić, czy to na pewno maślak sitarz.






A to kędziorek mylny, znaczy śluzowiec.






A to inny śluzowiec.





  • dystans 47.10 km
  • 18.00 km terenu
  • czas 02:28
  • średnio 19.09 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Ulubiona miejscówka nie zawiodła

Wtorek, 21 października 2025 · dodano: 15.11.2025 | Komentarze 0

Grzybstats:
- 202 podgrzybki
- 1 kania

Grzybstats może nieco monotonny, ale za to obfity. W połowie października wreszcie pojawiło się więcej podgrzybków, nie był to może wysyp z prawdziwego zdarzenia, nie występowały wszędzie, a i w miejscach gdzie wyrosły to wysypy były punktowe a pomiędzy grzybki rosły rozproszone lub wcale. Jednak wreszcie zbiory były trzycyfrowe, narastające i jak pojechałem na ulubioną miejscówkę, to przebiłem w końcu dwie setki.

Wpis z drugiej połowie października, a obecnie (połowa listopada) nadal da się uzbierać 200 podgrzybków... co prawda zajęło mi to dwa dni, ale też dobrze. Jednak powoli się kończą, coraz ich mniej i co prawda łepki cały czas wyskakują, więc można liczyć na kolejne zbiory, ale już raczej mniej obfite. Kanie też już się kończą, jeszcze są, ale coraz trudniej uzbierać taką porcję, by opłacało się uruchamiać patelnię. Poza tym trochę opieniek, ale miejscówki zeszłoroczne albo puste, albo z niewielkimi ilościami (raz tylko udało się zebrać sto, co jak na opieńki jest takim sobie wynikiem), nowych nie znalazłem. A poza tym pierwsze typowo zimowe grzybki wpadły - znalazłem pieniek z płomiennicą zimową.

Wracając do października - nad ranem były przymrozki.



Z jesiennych klimatów nie tylko grzyby i szron.



A z ciekawych spotkań, po drodze widziałem łosia. To już trzeci raz tej jesieni jak widziałem łosia w tym lesie, raz to chyba nawet dwa były, ale głowy nie dam.

Poczet podgrzybków.






Wrośniak



To też może być jakiś wrośniak, ale chyba jednak blaszkowiec drobnozarodnikowy... ale nie pamiętam, zresztą musiałbym sprawdzić czy ma pod spodem blaszki, czy też rurki.



Lakówka pospolita, okazała, lub jakaś podobna... tak czy inaczej i tak wszystkie lakówki są jadalne.



Pięknoróg szydłowaty.



Z grzybów jeszcze porosty.





  • dystans 62.20 km
  • 6.10 km terenu
  • czas 03:11
  • średnio 19.54 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Puk, puk, czy są podgrzybki? (2)

Poniedziałek, 20 października 2025 · dodano: 14.11.2025 | Komentarze 1

- No są, świeża dostawa.

- 122 podgrzybki brunatne
- 1 podgrzybek zajączek
- 1 gołąbek
- 3 kanie

Odwiedzam miejscówkę, w której byłem dwa tygodnie wcześniej. To był dobry pomysł, by tam pojechać tego dnia, bo dzień był słoneczny i jesienne tunele na trasie ładnie się prezentowały.








Główny zbiór to podgrzybki





Kilka kań



To też kania, ale w bardzo wczesnym stadium.



Purchawka jeżowata, rzadko ją spotykam, ale tutaj widziałem jej wyjątkowo dużo - kilka sztuk (ajk na tą purchawkę to dużo).




Nie było mokro, ale sucho tez nie.



Z innych grzybków



No jesień...





  • dystans 27.20 km
  • 2.70 km terenu
  • czas 01:33
  • średnio 17.55 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście i opłotkach

Piątek, 17 października 2025 · dodano: 16.11.2025 | Komentarze 0



  • dystans 33.10 km
  • 2.50 km terenu
  • czas 01:42
  • średnio 19.47 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Maślaki, maślaczki, rydze

Czwartek, 16 października 2025 · dodano: 12.11.2025 | Komentarze 0

Grzybstats:
- 106 maślaczków pieprzowych
- 75 maślaków zwyczajnych
- 24 rydzów
- 2 prawdziwki

Skoro trafiłem rydze w rejonie gdzie próbowałem je zasiać, to postanowiłem sprawdzić czy są w miejscu gdzie je znalazłem rok temu (pierwsze rydze w mojej okolicy). Przy okazji poszukać maślaków, które też tu rosną, oraz maślaczków pieprzowych (to jedyna znana mi miejscówka z nimi).

Musiałem się sprężać przed popołudniowymi deszczami, ale ta miejscówka jest nieco bliżej domu niż moje ulubione miejsca grzybowe... mimo to miałem czas tylko na to, żeby obejść tylko te najbardziej obiecujące. Pierwsza mżawka nadeszłe gdy się zbierałem i dopijałem ostatnią kawę, ale byłem nieco osłonięty przez drzewa, a gdy z nich wyszedłem, to już przestało padać. Druga dorwała mnie już w mieście, nim dojechałem do domu, potem przeszła w regularne siąpienie, a później to nawet ciut mocniej popadało, ale wtedy byłem już pod dachem.


A rydze? Były i to więcej niż w zeszłym roku, wreszcie zbiór większy niż symboliczne kilka sztuk.



Jak się wypatrzyło jednego rydza, trzeba było się rozglądać uważnie po okolicy, bo były pochowane w trawach i mchach.



Tu już po odgarnięciu maskowania.




Rydze (i podobne gatunki jadalnych mleczajów) łatwo rozpoznać po tym, że uszkodzone wydzielają pomarańczowe mleczko (inne wydzielają białe lub nie wydzielają wcale). Pozostawała jeszcze kwestia jakiego konkretnie z jadalnych mleczajów znalazłem. Świerkowy i jodłowy odpadały, bo tych drzew tu nie było, pozostawały te które rosną pod sosnami. Po analizie mleczka (pomarańczowe, a miejsca uszkodzenia po długim czasie przebarwiają się na zielono) wychodzi mi że jest to mleczaj rydz, czyli najlepszy jaki mógł mi się trafić.



Maślaki zwyczajne były, nawet sporo udało się uzbierać, mimo że był bardzo duży odsetek robaczywych.



Maślaczków pieprzowych udało się uzbierać nawet więcej, ale objętościowo nie była to ilość imponująca, bo to malutkie grzybki.



Maślaczki mają ostry, piekący smak (sprawdziłem - faktycznie piecze w język), stąd epitet gatunkowy "pieprzowy" i u nas jest zwykle oznaczany jako niejadalny, ale w niektórych krajach jest jak najbardziej uważany za jadalny. Ostry smak znika w czasie gotowania (sprawdziłem że tak rzeczywiście jest), oraz w czasie suszenia (również sprawdziłem... a szkoda, bo miałem nadzieję uzyskać pieprz grzybowy, a tak mam po prostu przyprawę grzybową o przyjemnym orzechowym smaku).



Maślaczek jest ciekawy jeszcze z jednego względu - pasożytuje on na grzybni muchomorów i występuje w ich sąsiedztwie (tutaj czerwonych, ale ponoć na innych też). Jak zobaczyłem jakieś skupisko muchomorów, to dokładnie oglądałem ściółkę w ich sąsiedztwie i często rzeczywiście rosły tam maślaczki... oczywiście trafiałem też na te grzybki także w miejscach, gdzie muchomory akurat nie wytworzyły owocników, ale tam łatwo takie malutkie grzybki przegapić.




Miejscami muchomorów czerwonych było naprawdę dużo.




Wydaje mi się, że to klejówka świerkowa, jeśli tak, to grzyb jadalny.



A to oczywiście purchawki i oczywiście jadalne.



Któraś z lakówek... pospolita, okazała, dwubarwna lub inna, ale one generalnie wszystkie są jadalne, znaczy kapelusze, bo ogonki są łykowate.



Jeszcze taki grzybek.



Z innych ciekawostek - trafiłem na czarci krąg... i to nie jeden. Schemat powstawania jest taki, że grzybnia się rozrasta we wszystkich kierunkach z miejsca gdzie padł zarodnik, a czarcie koło powstaje gdy dany grzyb mocno wyjaławia podłoże, lub zatruwa toksynami i grzybnia wewnątrz obumiera.




Tutaj czarcie kręgi tworzył taki oto grzybek, ale widywałem już takie utworzone przez lejkówkę szarawą, a raz nawet krąg czubajki kani.




Jeszcze dwa.




Trainspotting zza krzaka. Pesa Gama w barwach Rail Capital Partners.



207E, czyli głęboka modernizacja radzieckiej lokomotywy spalinowej ST44 łącznie z przebudową na lokomotywę elektryczną, w barwach firmy która dokonała przebudowy, czyli Rail Polska.





  • dystans 45.90 km
  • 18.80 km terenu
  • czas 02:20
  • średnio 19.67 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Podgrzybkobranie na sto dwa...

Środa, 15 października 2025 · dodano: 11.11.2025 | Komentarze 2

... a dokładnie to na sto dwa... dzieścia siedem.

Grzybstats:
- 127 podgrzybków
- 1 maślak zwyczajny
- 1 kania
- 3 rydze

Łuskwiak jakiś... chyba wszystkie łuskwiaki są niejadalne*, ale ładnie prezentują się na zdjęciach.

*) poza łuskwiakiem zmiennym, który jednak należy do innego rodzaju, nieco inaczej wygląda i bywa też nazywany łuszczakiem zmiennym.




Główny zbiór dnia - podgrzybki. Coraz więcej ich wyskakiwało ze ściółki i wreszcie udało się zebrać ponad setkę, ale wysyp taki na pół gwizdka, miejscami pusto i jak się nie trafiło na wysyp punktowy, to można było zebrać ilości aptekarskie.

Ni i trzeba było zdążyć przed żuczkami, ślimolami, oraz grzybiarzami.






Największe zaskoczenie dnia - przy jednej z leśnych dróg znalazłem rydze! Punktowo trzy sztuki.

W moich okolicach do zeszłego roku nie znajdowałem rydzów, rok temu wreszcie trafiłem na nie, ale zupełnie gdzie indziej. Niewiele ich było, a część robaczywa, ale zebrałem nawet te robaczywki, zawiozłem właśnie do tego lasu w którym najczęściej grzybobiorę, porozrzucałem w różnych miejscach, a także przymocowałem do bagażnika by po drodze sypały zarodnikami. Liczyłem na to, że uda mi się je tutaj introdukować i chyba się udało... bo to chyba nie jest zbieg okoliczności.



A chyba bym ich nie przegapił wcześniej, bo kontrolnie sprawdzałem mniej lub bardziej podejrzane mleczaje, ale nigdy nie trafiałem na takie z których wypływa pomarańczowe mleczko (po dłuższym czasie miejsca uszkodzenia zielenieją), tylko białe, żółknące, albo w ogóle nic.



Jakaś grzybówka, hełmówka, czy innym mikrus.



Takie coś... grzyb? śluzowiec? Chyba raczej grzyb, bo ze dwa tygodnie później trafiłem chyba na to samo, tylko bardziej wyrośnięte.



A to to już ewidentnie śluzowiec.



Jeszcze gąsieniczka się trafiła, wlazła mi na obrusik, gdy się posilałem.