teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 108749.60 km z czego 15563.35 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 16.91 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009
Profile for meteor2017

Pocztówki zza miedzy

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2016

Dystans całkowity:1109.70 km (w terenie 206.80 km; 18.64%)
Czas w ruchu:65:19
Średnia prędkość:16.99 km/h
Maksymalna prędkość:39.80 km/h
Liczba aktywności:37
Średnio na aktywność:29.99 km i 1h 45m
Więcej statystyk
  • dystans 99.79 km
  • czas 05:17
  • średnio 18.89 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście x18

Środa, 31 sierpnia 2016 · dodano: 11.09.2016 | Komentarze 4

Jak się po żyrardowsku wozi dzieci rowerem?





Kluska też jeździła już po żyrardowsku.



Inna żyrardowska ciekawostka - fotelik na tył zamontowany z przodu. Trzyma się na lince rowerowej i oparty jest o poduchę od kanapy, która dodatkowo robi za amortyzację.




Jeszcze kilka rowerowo-żyrardowskich cyków.





  • dystans 3.58 km
  • czas 00:20
  • średnio 10.74 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

do parku (bez wpisu)

Środa, 31 sierpnia 2016 · dodano: 31.08.2016 | Komentarze 0



  • dystans 5.43 km
  • czas 00:26
  • średnio 12.53 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Przedszkole - crash test

Wtorek, 30 sierpnia 2016 · dodano: 10.09.2016 | Komentarze 4

Jeszcze rok przedszkolny się nie zaczął, ale jedziemy do przedszkola na tzw. spotkanie integracyjne. Kluska się chyba cieszy.




A teraz pierdzimy!



Na miejscu okazało się, że Kluska jest w Smerfach... no i po chwili była awantura, bo zobaczyła swoją koleżankę z placu zabawa - Wiktojkę, która szła do Zajączków.

Sala Smerfów - dzieci grzecznie siedziały czekając na panią, tylko Kuba bawił się klockami. Przyszła Kluska, po kilku minutach ona, Kuba i jeszcze dwóch chłopców jeździło po podłodze samochodzikami... reszta nadal grzecznie siedziała. Przyszła pani, pogadała, przekazała tzw. ważne informacje, a potem zarządziła sprzątnięcie zabawek i taniec. Kolejna awantura, w końcu dostała klocki i zaszyła się z nimi w kąciku. No tak - podczas gdy dzieci bawiły się w tańco-zabawy grupowe, Kluska integrowała się z klockami.



Za to zostaliśmy najdłużej, bo Kluska jeździła samochodzikami po wykładzinie (przy okazji integrując sie z wirusami z zeszłego sezonu).



Potem jeszcze zwiedzaliśmy szatnię - Klu musiała obejrzeć wszystkie obrazki w przegródkach i je nazwać (sama , albo my jeśli ona nie wiedziała co to). WSZYSTKIE, dobrze że nie zauważyła że z tyłu są kolejne rządki.





 A tutaj ostały się jeszcze stare naklejki, chyba nawet kalkomania.





Rzut okiem do sali kolumnowej i rzut okiem wstecz z fotką z międzywojnia... tak na marginesie, przedszkole ma już 141 lat i od początku pełniło tę funkcję (ochronka), przy czym teraz jest tam tak pi razy oko 250 dzieci, ponoć była przewidziana na 1500.





A potem jeszcze na placu zabaw budowaliśmy model grodziska wczesnośredniowiecznego... oczywiście obsadzamy krzakami.






O, morgensztern!



Hmmm, kasztan albinos



  • dystans 52.94 km
  • 21.30 km terenu
  • czas 03:11
  • średnio 16.63 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Jeden pieniek - sześćdziesiąt opieniek

Poniedziałek, 29 sierpnia 2016 · dodano: 09.09.2016 | Komentarze 0

- ok. 60 opieniek
- 30,5 podgrzybka
- 29 kurek
- 8,5 kozaka
- 4 czubajki
- 2 kanie
- 1 maślak





Po zidentyfikowaniu w domu, wróciłem po te wczorajsze opieńki.





Jeszcze takie coś trafiłem po sąsiedzku, ale nie zbierałem



A kuku!



Kozaki przy drodze... ale jak to nie w okopach? Chwilę później sprawa się wyjaśniła, jak się zeszło z drogi, to się zaraz wpadało do ziemianki.




Jeszcze metalową skorupę można było obok znaleźć



Pozostałe kozaki już standardowo w okopach pierwszej i drugiej linii, lub w ich pobliżu.


 



Kolekcja gołąbków, niektóre od razu suszone







A to na pierwszy rzut oka mnie zmyliło, bo w pierwszej chwili myślałem, że taki nieforemny podgrzybek uformowany przez przeszkody terenowe w postaci gałązek trawy itp. aczkolwiek aż tak zdeformowanych nie trafiałem i po chwili okazało się, że teraz też nie trafiłem.




A drugi egzemplarz był z edycji walentynkowej




Są i podgrzybki, niektóre też już suszone




Grupa podgrzybków, ale stare dosyć i do zbierania nie za bardzo się nadawały.



Zajączek



Maślaczek



Kania




Kolejna, ale jakaś taka skarlała... ale i tak robaczywa




A tu chyba następna, ale jeszcze nierozwinięta i przez to mało charakterystyczna (lepiej nie ruszać, niestety w następnych dniach nie miałem czasu tu podjechać i obejrzeć jej po rozwinięciu)



Kurki które dwa dni temu zostawiłem do podrośnięcia urosły niewiele, bardziej podeschły... dlatego choć ich trochę zebrałem, to większość takie maleństwa, ale oprócz tego trafiłem jeszcze kilka większych.



Zastanawiając się, co zrobić z opieńkami, zdecydowałem się na "kotlety" mielone. Jako że wydawało się że jest ich za mało, zrobiłem drugie tyle z podgrzybków i kozaków (proporcje jakoś 4:1 + inne domieszki). Chyba jednak źle oceniłem i trochę przesadziłem z nimi, bo wyszło 11 kotletów podgrzybkowych (trochę większych) i 12 opieńkowych.





To były podgrzybkowe, a poniżej opieńkowe... i te i te dobre, ale wszyscy zgodnie orzekli, że podgrzybkowe lepsze. Wniosek, że jak jest obfitość innych grzybów, to nie ma co się bawić w opieńki, ewentualnie można robić kotlety mieszane gdy podgrzybków jest ciut za mało. Ale ogólnie kotlety bardzo smakowały.



  • dystans 5.94 km
  • czas 00:23
  • średnio 15.50 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Po Klu na dworzec

Poniedziałek, 29 sierpnia 2016 · dodano: 29.08.2016 | Komentarze 0



  • dystans 52.40 km
  • 20.80 km terenu
  • czas 03:21
  • średnio 15.64 km/h
  • rekord 33.60 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Piaskowiec z piasku, opieńka z pieńka

Niedziela, 28 sierpnia 2016 · dodano: 09.09.2016 | Komentarze 6

- 18 podgrzybków
- 10 czubajek
- 5 piaskowców
- 1 prawdziwek
- 1 kurka
- 1 kozak
- 1 kania
- 1 symboliczna surojadka

Na dzień dobry trafiłem na bardzo ładną kolonię opieniek miodowych... na razie nie zbierałem, bo opieńkopodobnych grzybków jest kilka i jak się regularnie ich nie zbiera, to trzeba uważać.





Natrafiłem też na kilka piaskowców jak wczoraj, dziś już nie miałem wątpliwości co do grzybka i mogłem je zbierać jako regularne grzyby, a nie ciekawostkę do sprawdzenia.





A to już nie piaskowiec, a zajączek... ale nie podgrzybek złotopory albo obciętozarodnikowy (bo one są też określane mianem zajączków i te zazwyczaj znajduję), ale rzadszy w moich okolicach podgrzybek zajączek.




Wysypu podgrzybków sprzed tygodnia ciąg dalszy - tyle że teraz już prawie nie ma nowych, malusich, tylko już takie dobrze wyrośnięte. Trafiłem na dwie fajne miejscówki podgrzybkowe, ale w jednej prawie wszystkie robaczywe, za to w drugiej większość dobra.



Ale jakie to miejscówki! Od razu zbierało się gotowe dania podgrzybkowe:
- podgrzybki  w borówkach
- podgrzybki w jagodach
- podgrzybki suszone



 

Trafiłem też na dwie kolejne kolonie czubajek czerwieniejących








A wczoraj niezebrana kania ładnie podrosła i częściowo się rozwinęła



A skoro jesteśmy przy czubajkach - nieśmiertelny muchomor rdzawobrązowy




A skoro jesteśmy przy muchomorach - muchomor zielonawy czyli sromotnikowy.




A skoro jesteśmy przy zielonych grzybach - surojadka/gołąbek




A skoro jesteśmy przy gołąbkach - wariagu, to jest ta Twoja cukrówka? Zebrał więc jedną, symboliczną surojadkę (a właściwie sam kapelusz, bo ogonek robaczywy) wydłuży listę grzybów zebranych w tym sezonie.




Tego ostatnio u nas dużo - mleczaj biel lub mleczaj chrząstka.





Jagód coraz mniej, ale jeszcze są




A teraz uczcijmy minutą ciszy purchawicę olbrzymia, która przegrała starcie z kosiarką.(dla porównania - rozłożony scyzoryk ma 21cm).



Zatykająca się A2 podczas powrotów z wakacji



  • dystans 43.48 km
  • 10.30 km terenu
  • czas 02:39
  • średnio 16.41 km/h
  • rower Tęczowy Rower
  • Jazda na rowerze

Kozaki w okopie, kury w ukropie i ostrzał żołędziowymi szrapnelami

Sobota, 27 sierpnia 2016 · dodano: 04.09.2016 | Komentarze 5

- 72 lejkowce dęte
- 39 kurek
- 17 kozaków
- 13,5 podgrzybka
- 7 zajączków
- 10 czubajek
- 2 kanie
- 1 prawdziwek
- 6 purchawek
- 3 piaskowce modrzaki

Sotnia kozaków z okopów nad Rawką




















Uff jak gorąco, a na obiad kury w ukropie... to bardziej rosół, czy grzybowa?



Te mniejsze, w charakterystycznych miejscach zostawiłem do podrośnięcia, żeby zebrać za dzień lub dwa.





Pułk zajączków, podgrzybków, prawdziwków, czyli mięso... eee, znaczy grzybnia armatnia (ale i tak zrobiłem z nich kotlety... mielone).





Orkiestra wojskowa lejkowców dętych (zamroziłem, będą do pierogów).





Bateria purchawek - te młode w sam raz do usmażenia na słodko na deser (tylko znów ciut mało)



Ta już ciut za stara



A te już prawie gotowe do wystrzelenia gazów trujących



Piaskowiec modrzak - w piaskowym mundurze z niebieskimi pagonami.




Bardzo charakterystyczny grzybek - taki piaskowy, zamszowy, trzon jakby dwuczęściowy, a po przekrojeniu szybko i intensywnie niebieszczeje (rurki nawet lekko muśnięte też zmieniają kolor)




Kanie dekują się w tylnych okopach, ale i tak muszą uważać na ostrzał, bo można czasem z żołędzia oberwać... dziś trochę wiało, żołędzie gęsto spadały i parę razy omal nie oberwałem. Znalazłem kilkanaście kani, ale niestety większość robaczywa, do zebrania nadawały się dwie.










Powyższy okazj zdecydowałem się zebrać, ale poniższy zostawiłem do podrośnięcia




O, a ten maluszek (wysokości ok. 12cm - na razie, bo jeszcze nie w pełni rozwinięty toteż mógł podrosnąć), to chyba mniejszy braciszek kani, czyli czubajka gwiaździsta. Bardzo podobna, tyle że mniejsza. Jadalny, o walorach smakowych ponoć podobnych do kani, jednak tym razem nie skusiłem się na niego. Z podobnych gatunków, tylko nieco mniejsza od kani, jest też czubajka sutkowata (albo beżowa, właściwa, czy wysmukła),  też jadalny więc pomyłka nie ma żadnych istotnych następstw.






A to inny pododobny gatunek - czubajka czerwieniejąca, w zasadzie jadalna ale ponoć mniej smaczna od kani. Aczkolwiek można przeczytać kilka niepokojących wzmianek, które zniechęcają do jej zbierania - ponoć pojawiła się tzw. odmiana ogrodowa, którą można się zatruć. Gdzie indziej można przeczytać, że czubajka czerwieniejąca bardzo dobrze wchłania składniki toksyczne i dlatego jesli rośnie na śmietniskach, czy przy nawożonych polach może powodować zatrucia. Można też znaleźć wzmianki, że u osób wrażliwych grzybek może powodować dolegliwości żołądkowe.

Może więc nie jest to jakaś inna odmiana (która w zasadzie różni się nieprzyjemnym zapachem), tylko właśnie czubajka rosnąca w miejscach gdzie mogła wchłonąć jakieś toksyczne składniki? Bikestatsowicz dornfeld wspominał, że zbierając kanie i sprawdzając zapach, spotkał się z tym że przy drogach i nawożonych polach nieprzyjemnie pachną... może więc tutaj jest podobnie?











A to chyba jakieś czubajeczki... generalnie czubajeczki są mniejsze od czubajek, a część z nich jest niejadalna lub wręcz trująca.




A  tu taki grzybek - nie jestem pewien co to jest, najbardziej podobny jaki znalazłem, to lejkoporek olszowy.





A toto wygląda od góry jak blada kurka, ale to kolczak obłączasty. Nie ma on rurek, ani blaszek tylko kolce.







  • dystans 2.30 km
  • czas 00:10
  • średnio 13.80 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Z Klu na dworzec

Piątek, 26 sierpnia 2016 · dodano: 03.09.2016 | Komentarze 6

Kluska pomaga pchać rower



- To naś?



- Pa, pa!




  • dystans 4.06 km
  • czas 00:25
  • średnio 9.74 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Z gazetką i samochodzikami do altanki

Piątek, 26 sierpnia 2016 · dodano: 02.09.2016 | Komentarze 0

Na rowerze też czytamy, a co!





Nie tylko na postojach, ale też w czasie jazdy, zwłaszcza gdy okolica nijaka i nie można się pogapić na mijane krajobrazy.




Spacer po parku, Kluska prowadzi

 


Altanka, zazwyczaj okupowana przez młodzież (przy wejściu do altanki jest kosz na śmieci, a butelki walają się pod ławkami... tjaaa), ale dziś jest pusta, to można sie w niej spokojnie pobawić.


 



  • dystans 5.45 km
  • czas 00:24
  • średnio 13.62 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Mobilna Czytelnia Panny Kluski

Czwartek, 25 sierpnia 2016 · dodano: 02.09.2016 | Komentarze 4

Tor przeszkód w parku, przechodzenie po mostku na zewnątrz barierki




Telefon i wózek pożyczone od Mai



Halo? Nie mogę gadać, bo pcham wózek! A jak zrobiła siusiu pod drzewkiem (za każdym razem musimy podlać inne drzewko), to "zadzwoniła" do mamy sie pochwalić i poprosić o prezent (ciasteczko).





Dziś na całego ruszyła Mobilna Czytelnia Panny Kluski - czytaliśmy z Mają i Kubą.




A wieczorem z Wiktojką



Kluskowa Półka Książkowa... oczywiście to nie wszystko, bo książeczki i gazetki są rozwleczone po całym domem.



Sama sobie "czyta", lub każe nam czytać gdy siedzi na kibelku/nocniku, gdy zasypia i w ogóle często... jak się obudzi w środku nocy, to też się bierze za czytanie i nie chce z powrotem położyć się do łózeczka, bo "citam".



Zasypia też z książeczką/gazetką.