teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 108781.00 km z czego 15566.35 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 16.91 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009
Profile for meteor2017

Pocztówki zza miedzy

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2014

Dystans całkowity:456.10 km (w terenie 45.30 km; 9.93%)
Czas w ruchu:28:53
Średnia prędkość:15.79 km/h
Maksymalna prędkość:38.10 km/h
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:35.08 km i 2h 13m
Więcej statystyk
  • dystans 10.36 km
  • 1.50 km terenu
  • czas 00:40
  • średnio 15.54 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Middlesborrow, wydmy

Sobota, 30 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 2

Tradycyjny wypad na wielką piaskownicę w Międzyborowie

- Tata, patrz jaką fajną foremkę znalazłam!




- Mama, źle rysujesz kotka!
- Bo to jest ślimak...




Na koniec pstryknęliśmy se selfie




  • dystans 20.04 km
  • 8.00 km terenu
  • czas 01:20
  • średnio 15.03 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Roboty drogowe i grzybobranie

Piątek, 29 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 2

Myk z Kluskiem do lasu... postój na leśnej dróżce, która wymagała naprawy i Kluska zaopatrzona w kubełek, łopatkę, foremkę, tatę i miejscowy zestaw patyczków, zajęła się robotami drogowymi.




A potem przyszła pora by pójść w krzal



A tam... grzyby!!! Najpierw czubajki (to u lokalnych grzybiarzy, w bardziej oficjalnych opracowaniach zwane muchomorami rdzawobrązowymi).





Były też surojadki... znaczy te, no gołąbki. Nie, nie w kapuście ani w pierzu, tylko z blaszkami w borówkach i wrzosach.




Nie zbieraliśmy ich, ale Kluska przez jakiś czas była dumnym gołąbkodzierżcą.




- Narysuję ci słoneczko...
- Tata! Żle rysujesz kotka!
- A teraz narysuję trójkąt, kwadrat i...
- Tata! Źle rysujesz kotka!



Podsumowując - zebraliśmy trochę czubajek, które zostały zeżarte na kolację. Duszone i z jajkiem.


  • dystans 56.22 km
  • 11.50 km terenu
  • czas 02:55
  • średnio 19.28 km/h
  • rekord 31.60 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Na eSeŁkę i nad Pisię

Środa, 27 sierpnia 2014 · dodano: 28.08.2014 | Komentarze 6

Wizyta serwisowa na eSeŁce... otóż jedna ze skrzynek ucierpiała podczas wycinki, drwale ścięli drzewo na wysokości dziupli w której była skrzynka, skrzynka ucierpiała, ale nadal była na miejscu i ekipa z Łodzi ewakuowała ją w bezpieczne miejsce. Dziś zabrałem ją do serwisu.




Poza tym spotkałem Pana Mariana w koparce na torach ;-) wiózł szynę... czyżby remontowali nieczynny tor między Puszczą Mariańską a Mszczonowem?




O, a tak ładnie jest zarośnięty ten tor pod Mszczonowem



Stacja Mszczonów... po starych podkładach widać że jakieś roboty torowe były




Potem reaktywowałem skrzynkę "Spływ Pisią Gągoliną" , kapitam Bolko kontynuuje rejs




Co ciekawe dawne stawy rybne (PGRyb Kaczków) zostały oznaczone tabliczkami (kilk w fotkę - powiększenie), powstaje też wiatka.

Kategoria mazowieckie


  • dystans 55.15 km
  • czas 02:57
  • średnio 18.69 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Od mżawy do mżawy

Niedziela, 24 sierpnia 2014 · dodano: 26.08.2014 | Komentarze 1

Kurczę, taka jakaś jesień się dziś zrobiła... od rana padało, wiał wiatr i było tak zimno że trzeba było włożyć pełne buty (zamiast sandałów), bluzę z długim rękawem, długie spodnie, pełne rękawiczki. Wyjechaliśmy wieczorem gdy nieco się przejaśniło i przestało padać, ale wkrótce znów zaczęło siąpić. Na szczęście z przerwami i przy skrzynkach nie padało, to spokojnie można było dokonać logowpisów.

Najpierw znaleźliśmy na osiedlu graffiti dla tematycznej skrzynki mobilnej




Holendry tak, a Baranów nie wpuszczamy



Kościółek w Żukowie




- Dalej jedziemy prosto...
- Znaczy zygzakiem?
- Tak, to jest takie pojęcie matematyczne - prosta procentowa.




Tłuste lavinko


Kategoria mazowieckie


  • dystans 109.80 km
  • 8.00 km terenu
  • czas 06:27
  • średnio 17.02 km/h
  • rekord 30.60 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

W 9,5 kościoła przez Łowicz

Sobota, 23 sierpnia 2014 · dodano: 26.08.2014 | Komentarze 11

Mieliśmy zamiar jechać na weekend w okolice Dęblina, ale okazało się że niedziela ma być deszczowa, a pod Dęblinem to już w sobotę może zacząć padać... stąd szybka zmiana planów i sobotni myk do Łowicza z krótkim postojem w Bolimowie. Aha, fotki marcowe z Łowicza są tutaj



Zaczynamy od stacji Łowicz Przedmieście.



Budynek stacji jest typowy dla kolei warszawsko-kaliskiej, praktycznie identyczne budynki spotkamy na całej trasie w: Sochaczewie, Łowiczu, Głownie, Strykowie, Zgierzu, Pabianicach, Łasku, Zduńskiej Woli, Sieradzu ( tu na dole wpisu), Błaszkach, Opatówku... a może jeszcze gdzieś. Ten w Błoniu już nie istnieje. Część ładna ceglana, część otynkowana i paskudnie odnowiona (jak w Sieradzu)... tu w Łowiczu od strony peronów wygląda na opuszczoną, a z drugiej jest sklep i paskudnie żółta :-/




 Wieża ciśnień też pochodzi z czasów budowy kolei, można przypuszczać że w wymienionych miejscowościach były identyczne... obecnie takie jak w Łowiczu są w Głownie, Zgierzu, czy Łasku, a na pewno kiedyś były identyczne w Sochaczewie (zniszczona 1914/1915), Sieradzu (zn. 1939 - w linku rysunek-schemat tego typu wież), czy Kaliszu (zn. 1914... z nieco większym zadaszeniem).

Ta jest opuszczona, w środku syf totalny bo zrobiła si ę tu melina... a poza tym opanowana przez gołębie, jest to największy gołębnik w Łowiczu.



Kręcimy się jeszcze w okolicach bocznic, lavinka znajduje jabłonkę i dociąża sobie sakwę jabłkami...




Pierwszy kościół na trasie - dawny kościół i klasztor bernardynów z XV wieku (w XIX były tu koszary, cerkiew, a obecnie szkoły nauczycielskie)...  co prawda przy ulicy jest kilka ławek, ale przy skrzynce jest menelski murek i tam postanawiamy zrobić rozwałkę kawowo-kanapkową, i słusznie bo zaraz spotykamy geokeszerów z Płocka. Byłaby to w miarę szybka skrzynka i krótki popas, ale na pogaduchach spędzamy w sumie w tym miejscu bitą godzinę.



Mijamy kościół Świętego Ducha z 1404, fotki może przy następnej okazji... i docieramy na Nowy Rynek (trójkątny). Kiedyś był zielony, teraz jest to betonowo-kamienna pustynia z kilkoma klombikami (toki z lotu ptaka - kiedyśdziś)





Kolejny kościół - siedemnastowieczny kościół pijarów




A oto katedra łowicka przy Starym Rynku (z XVw, ale przebudowana w XVII)... rynek jest na prawo od kadru i jest zamieniony w wielki parking. Z ciekawostek od XVII wieku w kościele tym znajduje się relikwie św. Wiktorii, a konkretnie głowa. Znalazłem też info, że relikwie św. Wiktorii trafiło też do Wiskitek... niestety nie wiem co konkretnie i czy może coś odcięli od głowy (ucho? włosy?).



Obok pod sklepem z pamiątkami i wypożyczalnią strojów łowickich, zaczepił nas pan rozwieszający plakaty i zaprosił na otwarcie wystawy poświęconej 10 pułkowi piechoty, który miał koszary w kolejnym kościele/klasztorze (dominikanów). Obecnie jest tam zespół szkół i tam będzie wystawa, dostaliśmy też pocztówki z tym zdjęciem co na plakacie. Kościół mijaliśmy, ale fotki nie mamy - jest na marcowych.

A przy okazji pakiet plakatów (powiększenie po kliknięciu w plakaty).




Kościół ewangelicko-augsburski z pierwszej połowy XIX wieku, obecnie galeria sztuki




To nie jest śmieć. To nie jest Cisowianka



Nasz ulubiony przystanek... był na pocztówkach - Przystanek Łowicz



Skąd te 0,5 kościoła w tytule? Ano ponoć lewa część tej kamienicy (czyli szpitala św. Tadeusza) to relikt kościoła św. Jana zniszczonego w 1939.



Ruiny bramy szpitalnej, zakonnica i zielona konewka



Dżendery w Łowiczu



Pomnik Artura Zawiszy "Czarnego" z Soboty, uczestnik powstania listopadowego powieszony w Warszawie na... placu Zawiszy (znaczy od 1929 plac nosi jego imię).



Kościół i klasztor sióstr bernardynek (XVII wiek)




Neogotyk i Maryjka mariawicka, na zdjęciach widać z którego wieku





Kościół św. Leonarda (XVIIw.) i okolice...





Człowiek z blachy, czyli Władysław Grabski (który urodził się pod Łowiczem, w wiosce nad Bzurą).



Docieramy w rejon dawnej baronii Klickiego... tym razem udaje się wejść na teren skwerku, na którym jest baszta z cegły i rudy darniowej i obejrzeć ją z bliska.





Kawałek dalej jest też pałacyk...



Poczta  konna czy rowerowa?



Most na Bzurze



Czerwona Góra... kiedyś już była pocztówka z tego miejsca (link) i to z 2006 roku :-) Okazuje się, że lokalsi nazywają to miejsce Czerwoną Górą, co ciekawe, znalazłem informację o sprzedaży tego miejsca i jest tam info że składa się głównie z tlenków żelaza (link).

Ciekawe skąd się to tutaj wzięło... biorąc pod uwagę że są to przede wszystkim tlenki żelaza, można wysunąć hipotezę że ta hałda to raczej skład surowca, a nie odpadów. Przede wszystkim trzeba znaleźć informacje jakie zakłady w okolicach funkcjonowały a mogły tego używać (lub wydalać jako odpad). Tlenki żelaza mogą służyć do produkcji barwników, a jedyna hipoteza jaka mi w tej chwili się nasuwa, że może pobliska betoniarnia używała tego do barwienia betonu na czerwono?

Edit: Okazuje się że ta hałda jest tu już co najmniej 80 lat! Jest bowiem zaznaczona na przedwojennej mapie (mapa z 1939)... betoniarni chyba tam jeszcze nie ma, ale są cegielnie (teoretycznie tlenek żelaza mógł być używany do podbarwienia cegły czy innej dachówki).

Edit 2: Sprawa się wyjaśniła. W tym miejscu znajdowała się Fabryka Chemiczna, znalazłem ją też na rosyjskiej mapie z 1914, gdzie zaznaczona jest też bocznica kolejowa do fabryki (mapa z 1914). Fabryka została zniszczona w 1914 roku. Zdjęcia zakładów znaleźć na fotopolska (ale są źle zaznaczona na mapie). Tlenki żelaza to "produkty uboczne" (info), a więc jednak odpady :-)




Cmentarz prawosławny... trochę bardziej zarośnięte niż w marcu



Cmentarz z 1939... lektura nazwisk poległych przynosi ciekawe odkrycie



Jedziemy dalej - przy łowickiej mleczarni robimy fotki logo na wieży ciśnień i tablicy informacyjnej przy bramie. A jakiś koleś przechodzący, mówi że tu nie wolno fotografować bo to zakład przemysłowy... buahaha!



Jedziemy do ruin rzeźni, które wypatrzyłem na satelicie





I wracamy... a na podłowickiej wsi taka oto wymalowana chałupa



Kompina - kolejny cmentarz z bitwy nad Bzurą. Focimy ręcznie malowaną tabliczkę, bo nie wiadomo czy kiedyś tej perełki nie wymienią na zwykłą maszynowo robioną.




Jeszcze most na Bzurze... i Nepomuk z którego ostał się ino coków (na górze dostawiony nowy krzyż na kolumience). I dalej już długa do domu





P.S. Wieczorem lavince do pokoju wpadł nietoperz... jako że lavinka boi się dzikich zwierząt, uciekła po pomoc do mnie, a ja długo musiałem przekonywać Gacusia, że nie chcemy zwierzątka domowego i żeby sobie poleciał dalej.
Kategoria >100, łódzkie


  • dystans 11.50 km
  • 1.80 km terenu
  • czas 00:49
  • średnio 14.08 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Sprzątnąć krzaki ze ścieżki

Piątek, 22 sierpnia 2014 · dodano: 23.08.2014 | Komentarze 0

Tym razem wyjątkowo towarzyszyłem lavince w jej nocno-wieczornej przejażdżce... postanowiliśmy pojechać do lasu, gdzie na pieszo-rowerową ścieżkę jakiś idiota wywalił wycięte krzaki. Przy okazji po trochu odwalaliśmy na bok, zbierając się by pojechać bez Kluski i z rękawicami roboczymi by zrobić z tym wreszcie porządek.

Dojeżdżamy do lasu, jedziemy, jedziemy... hmmm, chyba powinny już być? Hej, jesteśmy już na krzyżówce... chyba ich już nie ma. Wracając zweryfikowaliśmy że rzeczywiście zostały uprzątnięte, może przez leśników?


  • dystans 30.00 km
  • czas 01:50
  • średnio 16.36 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Ekspedycja na plac zabaw w Grodzisku

Wtorek, 19 sierpnia 2014 · dodano: 19.08.2014 | Komentarze 0

Postanowiliśmy się wybrać we trójkę na plac zabaw... ale nie byle jaki plac zabaw, tylko taki naprawdę porządny w Grodzisku Mazowieckim, który powstał przy okazji remontu parku przy dworcu. Wypatrzyłem go zaraz po tym jak powstał, a lavinka była jeszcze w ciąży  i stwierdziliśmy że to dobra opcja na wycieczkę, tylko do tej pory jakoś nie było okazji się wybrać.

Dziś pogoda idealna - nie za ciepło, nie za zimno, deszcz nie pada. No to pobudka i ruszamy skoroświt po dziesiątej. Pierwszy postój po 15km w Izdebnie Kościelnym na placu zabaw przy szkole czy czymś. Kluska tradycyjnie najpierw zainstalowała się w piaskownicy, dopiero później ruszyła zwiedzać inne instalacje, biegać po trawie i boisku.





W końcu dotarliśmy do Grodziska. Tutaj też Kluska na długo utknęła w piaskownicy... a ta jest spora, a w niej domek, rura, kilka stolików i jeszcze coś. A my w międzyczasie odpaliliśmy kawkę, kanapki itp.




Ale po dłuższym czasie zaczęła eksplorację dalszej okolicy i okazało się że jest sporo fajnych rzeczy... problem w tym że zestawy domków, zjeżdżalni itp. są dla dzieci w różnym wieku, a ona nie chciała łazić tylko po tym dla maluchów, ale po wszystkich. Najgorzej jak ładowała się na taki w którym przejścia pomiędzy segmentami były wspinaczkowo-linowe. Ale do siatki jeszcze nie startuje...

Poza tym się naelektryzował i kopała nas prądem.




Po pewnym czasie zrobiła się marudno-płaczliwa. Ponieważ dostała w międzyczasie kiełbę, serek, suchy chleb dla konia, picie, to uznaliśmy że to może dlatego że robi się śpiąca. Niby za wcześnie, ale też dziś nieco wcześniej się obudziła. Jednak próby zaniesienia jej do rowerów i zapakowania w fotelik kończyły się jeszcze większą awanturą.

Jednak po kupie humor jej się poprawił, więc może po prostu brzuszek ją bolał.




Ponieważ robiło się późno, a przestymulowana Kluska biegała od przyrządu do przyrządu, przyszła pora się zbierać, Oczywiście też była awantura, ale stosunkowo krótka i zażegnana butelką karotki. Na dworcu okazało się że mamy 40 minut do pociągu więc pojeździliśmy parę razy w te i z powrotem deptakiem... a Kluska w międzyczasie usnęła i przespała jazdę pociągiem, którą tak lubi. Teoretycznie moglibyśmy jechać od razu rowerami do Żyrka, ale poranną trasą to jest prawie 25km, a najkrótsza jest bardzo ruchliwą szosą.

Może to i dobrze że spała, bo było dosyć ciasno - 7 rowerów w zmodernizowanym przedziale (w starym bagażowo-rowerowym, to by był jeszcze luz). Obudziła się gdy wysiadaliśmy w Żyrku


  • dystans 10.04 km
  • 2.00 km terenu
  • czas 00:37
  • średnio 16.28 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Na wydmy

Poniedziałek, 18 sierpnia 2014 · dodano: 19.08.2014 | Komentarze 0

Dziś wybraliśmy się na wydmy w Międzyborowie... czyli największą piaskownicę od Pustyni Błędowskiej do wybrzeża Bałtyku.

Piaskownica pod Mimozą





  • dystans 16.47 km
  • czas 01:02
  • średnio 15.94 km/h
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Do lasu i na Jordanek

Niedziela, 17 sierpnia 2014 · dodano: 18.08.2014 | Komentarze 1

- Ej, tata! Źle jedzies, minąłeś plac zabaw!




- A, bo my na inny plac zabaw? No doblaaa...





  • dystans 16.32 km
  • 4.00 km terenu
  • czas 01:04
  • średnio 15.30 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Przez Jordanek

Sobota, 16 sierpnia 2014 · dodano: 16.08.2014 | Komentarze 0

Myk do lasu z postojem w Jordanku poczas drogi powrotnej