teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Sierpień11 - 9
- 2026, Lipiec19 - 13
- 2026, Czerwiec17 - 8
- 2026, Maj15 - 11
- 2026, Kwiecień18 - 18
- 2026, Marzec25 - 25
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 23.14 km
- 4.50 km terenu
- czas 01:30
- średnio 15.43 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Z Kluską na Tatara
Niedziela, 17 maja 2020 · dodano: 25.05.2020 | Komentarze 6
Na głaz upamiętniający Tymoteusza Tatara, natrafiłem szwendając się po okolicznych lasach ze 20 lata temu (+/- kilka lat). Tajemniczy głaz w środku lasu w pięknym zakątku nad Pisią Gągoliną stał się jednym z obowiązkowych przystanków podczas wycieczek po okolicach, zwłaszcza gdy oprowadzałem znajomych... wtedy napis nie był pociągnięty farbą (jeszcze rok temu nie był) i samo odczytanie było niełatwym zadaniem wymagającym wodzenia palcem po rowkach w kamieniu...Jakieś 10 lat (znów plus/minus) znalazłem grób Tymoteusza Tatara na cmentarzu w Radziejowicach (zdjęcia głazu rok temu i grobu we wpisie sprzed roku). Dwa lata temu wreszcie poznałem więcej szczegółów tego, co się tutaj stało, mianowicie wypatrzyłem znajome nazwisko we wpisie na fanpage'u "Echo Żyrardowskie" o Krwawym Alku, czyli Aleksandrze Popielarzu - bandycie który zabił Tymoteusza (wpis 1, oraz wpis 2). Później tamże został opublikowany post (nieco fabularyzowany) o tym jak zginął Tymoteusz Tarar z rąk kłusującego tutaj Popielarza.
Obecnie głaz wygląda tak. Z jednej strony to ciekawie dowiedzieć się jakie wydarzenia miały tu miejsce i że można bez problemu odczytać napis na głazie... z drugiej strony jednak trochę żal tajemnicy owiewającej głaz, który przestał być tajemniczy i tego mozolnego odczytywania prawie nieczytelnych napisów.
Najbardziej jednak żal tego, że piękny zakątek lasu został bezpowrotnie zniszczony. Głaz stał w środku lasu, pośród pięknych okazałych drzewa, nad malowniczo meandrującą Pisią Gągoliną... niestety jakoś tak w latach 2013-14 zakątek ten został po prostu zmasakrowany, kawał lasu został wycięty w pień, pod topór poszło ponad 7 hektarów lasu!
Pomnik jest teraz w cypelku lasu otoczonym z trzech stron ścinką (pewnie też by był wycięty, gdyby nie pomnik) i tylko tu się da dojść nad rzekę, bo obok gdzie ścinka dochodzi do samej doliny są stosy gałęzi porośnięte krzakami i pokrzywami. Znajomy pisał tak: "Okolica faktycznie wygląda koszmarnie, armageddon powiedzieć to za mało leśnicy zdemolowali piękny fragment lasu. Rok temu przy okazji rajdu harcerskiego mieliśmy mnóstwo zakazów i nakazów w związku z występowaniem roślin chronionych. Rok później buldożerom i leśnym maszynom do zrywki drewna już rośliny chronione nie przeszkadzały."
Przez kilka lat w tej części lasu w ogóle się nie pojawiałem, raz że ciężko było w ogóle przejechać rowerem, a dwa że szlag człowieka trafia na ten widok. Teraz czasem tu bywam, ale do głazu rzadko zaglądam, odwiedzam raczej zakątki lasu, które mniej zostały dotknięte ścinkami.
O, tak ten rejon wygląda na ortofotomapie (dolina Pisi to jaśniejszy pas zieleni wzdłuż dolnej krawędzi zrzutu).
A tak wygląda północna część lasu... a to był naprawdę piękny las dwadzieścia lat temu. Trwające od kilkunastu lat ścinki sprawiły że wygląda właśnie tak (a w rzeczywistości jest jeszcze gorzej, bo część fragmentów zieleni, to sosenki posadzone rządkiem kilka-kilkanaście lat temu). Niech mi ktoś jeszcze napisze, że leśnicy zajmują się ochroną przyrody... taaa, ale tylko do momentu gdy przyjdzie zamówienie na deski, wiadomo bowiem, że kasa jest ważniejsza niż przyroda.
A dodajmy, że ten las nie jest wyjątkowy, tak wyglądają teraz wszystkie lasy w Polsce.
Dzisiaj podjechaliśmy tu tylko z Kluską po skrzynkę (w środku znaleźliśmy np. plakietkę wspomnianego rajdu harcerskiego), dziesięć lat temu byśmy się tu zatrzymali na cały dzień, bo miejsce było piękne i ustronne... dziś jednak po krótkim postoju pojechaliśmy dalej, na jedną z naszych ulubionych miejscówek (jedno z nielicznych ocalałych jeszcze urokliwych miejsc).
Spotkanie z jaszczurką
I kolejna (a może ta sama) oleica.
Wstężyk gajowy - trzy górne i dwa dolne paski się zlały i na muszli są tu tylko dwa grube paski.
Konwalie majowe już kwitną
Kokoryczki również.
- dystans 33.00 km
- 8.50 km terenu
- czas 01:40
- średnio 19.80 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Polowanie na kukułki
Sobota, 16 maja 2020 · dodano: 23.05.2020 | Komentarze 7
Rundkę po okolicy zaczynam od mokradła w żyrardowskim lesie, które jest dolinką strumyczka, zazwyczaj suchego, który potem płynie skrajem miasta jako rów burzowy (też zazwyczaj suchy). To jest jego górna część, w zasadzie obszar źródliskowy. Teraz dosyć suche, tyle co błotniście... ale większość się da przejść bez problemu po miękkim gruncie, tylko czasem trzeba uważać.Piękne olchy tutaj rosną na wysepkach.
Teren porośnięty głównie turzycami, choć niestety sporo placków pleniących się pokrzyw.
Między turzycami skrzypią skrzypy. Pędy płonne.
Robale jakieś też się trafiły.
Rzeżucha (Cardamine)... z rzeżuchą jest o tyle śmiesznie, że tzw. rzeżucha ogrodowa, której nasionka można dostać i hodować sobie w domu, to tak naprawdę pieprzyca siewna (Lepidium sativum).
Na opakowaniach nasionek jest czasem poprawnie opisana jako Lepidium, ale czasem opis wprowadza w błąd głosząc, że jest to Cardamine.
Siódmaczek leśny.
Jedziemy dalej, opuszczamy bagienko i krajobraz momentalnie się zmienia.
Dębowe ostańce pośród sosenek
Ten już się nie ostał
A na jednym z dąbków taki rudzielec
Zawiązują się czarne jagody, dobrze że przyszły deszcze, bo szlag by trafił tegoroczne jagody.
Jadę na storczykową łąkę, która okazuje się żurawiową łąką
A oto główny cel mojej dzisiejszej wycieczki - kukułki, które są też znane pod nazwą stoplamek. To nasze rodzime storczyki, spotykałem je też na innych łąkach, ale nie pamiętam dokładnie gdzie, a ta miejscówka to pewniak.
W lasach coraz mniej kwiatów... no dobra, zaczęły kwitnąć konwalie, konwalijki, kokoryczki, siódmaczki... ale teraz palmę pierwszeństwa przejjęły łąki.
Jaskry
Przetacznik
Firletka poszarpana
Kuklik zwykły (był też kuklik pospolity, ale wyższe kwiaty wobec silnych podmuchów wiatru, dosyć trudno się fociło).
Skalnica ziarenkowata
Rzeżucha, ale tym razem chyba inny gatunek
Babka lancetowata
Przywrotnik
Odwiedzam pobliskie ruiny dworku, pozostałość po folwarku Raczyn. Kiedyś jeden z obowiązkowych punktów wycieczek ze znajomymi po okolicach Żyrardowa... potem dróżka bywała strasznie rozjeżdżona i błotnista, a później miejsce uległo degradacji. Przy czym nawet nie chodzi o to, że dworek coraz bardziej się sypie i to coraz bardziej ruina niż budynek (kiedyś dało się nawet wejść na pięterko, a teraz nawet do środka nie da się wejść... zresztą nie za bardzo ma tego środka). Taki jest już los opuszczonych dworków, albo stopniowo popadają w ruinę i w końcu znikają z krajobrazu, albo ktoś je wyremontuje, ale wtedy juz zwykle nie są dostępne.
Raczej chodzi o to co lokalsi zrobili z tym miejscem - oprócz sporej ilości śmieci (normalka na skrajach lasów, opuszczonych miejscach, czy skrajów bocznych dróg), znajdziemy tu dwa popieliska pozostałe po dzikich spalarniach śmieci!
Do tego należy dodać, że znaczna część alei wiodącej od dworku nad rzeczkę, została wycięta - a były to stare, piękne drzewa 9zostało tylko kilka bliżej dworku), również dużo drzew z zagajnika (być może pozostałości parku) zostało wyciętych) i zamiast klimatów leśno-parkowych mamy chaotyczny krajobraz stosów gałęzi i krzaków. Ech, po prostu ech.
Po innych zabudowaniach już dawno zostały gruzowiska i resztki murków... to chyba Mount Cegielest lub sąsiedni, bliźniaczy masyw.
Hmmm, czyżby huann tu był?
Ocalały ze dwa kasztanowce
Przechodzimy do kwiatków - bez
Kokoryczka
A tutaj taki skrzyp
Na dole Okrzesza, wezbrana dzięki bobrzej tamie
Jeszcze dwie fotki z drogi powrotnej - młoda szyszeczka modrzewiowa
Oraz kwiat żarnowca
- dystans 16.07 km
- 1.50 km terenu
- czas 00:50
- średnio 19.28 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Solo nad Pisię
Środa, 13 maja 2020 · dodano: 22.05.2020 | Komentarze 2
Taka tam rundka nad Pisię. Najpierw do Czosnkowego Zakątka, gdzie właśnie kwitły łany czosnku niedźwiedziego.Jakiś smakosz czosnku
Widoczek na Pisię ze skarpy
Hodowla mszyc. Na każdym listku pasących się mszyc pilnowała jedna mrówka.
Pora dojenia?
Mszycowe przedszkole
Skolopendra
I inne robale
Z tego motyla zostało tylko skrzydełko
W poszukiwaniu szczęśliwej koniczynki
Dąbrówka rozłogowa
Jedziemy dalej - CMK. To żółte przy torach to starzec
Skrzyp - pędy płodne (zarodnionośne)
Kolejna miejscówka nad Pisią, to meander, w którym rzeka wytrwale żłobi nowe koryto w szyi meandru. Obserwuję to od kilku, może nawet kilkunastu lat. Początkowo to tylko przy wylewach woda płynęła tamtędy, teraz zaś już wystarczy wysoki stan wody.
Pisia w tej okolicy
Irysy w pokrzywach
Pobliska bobrza tama... może bobry nie zbudują tamy poniżej meandru, bo proces odcinania zostałby zaburzony.
Nadpisiowe ostępy.
Kolejna miejscówka, kilka bobrzych tam w górę rzeki - Bobrze Jeziorko.
Kadr obecny i podobny z jesieni
- dystans 46.00 km
- 4.00 km terenu
- czas 02:32
- średnio 18.16 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Znów do biblioteki w Grodzisku
Wtorek, 12 maja 2020 · dodano: 20.05.2020 | Komentarze 3
Liczyłem na to, że od 12-ego będzie czynna biblioteka... a figa z makiem, owszem będzie czynna, ale będzie przyjmować tylko zwroty i nie będzie można nic wypożyczyć (potem dowiedziałem się, że będzie tak co najmniej do końca maja). Postanowiłem więc podskoczyć do Grodziska oddać wypożyczyć kilka pozycji, bo część książek już przeczytaliśmy.Przede mną ciemne chmury i część ewidentnie deszczowa, toteż bałem że się w nie właduję, ale na szczęście nie, nie dogoniłem ich, a one nie szły w moim kierunku.
Uciekający bażant przy polu zboża
Zboże już ma kłosy, chyba w tym roku znów będą wczesne żniwa.
Dojeżdżam, Grodzisk wita
W bibliotece. Edit: zapomniałem napisać o tym jak wchodziłem do biblioteki, a więc uzupełniam:
Podjeżdżam pod Mediatekę, biorę siatę z książkami, przypinam rower i idę do wejścia... chwilę wcześniej minął mnie koleś z torbą, ewidentnie też do biblioteki i idzie kawałek przede mną. Kątem oka, odwracając się od stojaka, zauważyłem też kolejną postać zdążającą w tym kierunku. Po chwili usłyszałem że osoba za mną nagle przyspiesza kroku... aha, chce mnie wyprzedzić przed wejściem. Jakoś bardzo mi nie zależało żeby być pierwszym, ale z drugiej strony co to w ogóle ma być? Wydłużyłem więc lekko krok. I już dochodziłem do drzwi, gdy osoba za mną rzutem na taśmę przyspieszyła, chyba nawet podbiegła i wepchnęła się i wpadła przede mną do biblioteki... zresztą zaraz została wyproszona, bo akurat tam był ten facet, co szedł przodem.
Patrzę, a to jakaś babcia... no tak, przypomniały mi się lavinkowe opowieści o babciach autobusowych,co to się pobiły o miejsce siedzące. Ja to jakoś nie miałem doświadczeń, w Żyrardowie od dawna nie jeżdżę autobusami, a i z dzieciństwa nie pamiętam jakoś tych scen może lavinka coś opisze). A w Warszawie jakoś dużo z komunikacji miejskiej nie korzystałem i też jakoś nie miałem okazji.
Babcia na wszelki wypadek się nie odwracała, by nie napotkać na mój pełen politowania wzrok. Facet wszedł, babcia weszła, ale wyczerpał się limit 4 osób w bibliotece. Chciałem oddać książki pani przy stanowisku w wejściu, ale ta zaproponowała żeby skorzystał z wrzutni, a jak stwierdziłem że się trochę boję, bo poprzednio ją zawiesiłem i trzeba było wyciągać książki do zeskanowania. To pani stwierdziła, że skoro nie ma kolejki, to mi pomoże, no i podpowiadała mi co mam robić... bo obsługa jest owszem prosta, ale za pierwszym razem komunikaty są nieco nieintuicyjne i człowiek sam może się zawiesić.
Tak więc ja skorzystałem, na tym że babcia się wepchnęła, bo nauczyłem się obsługi wrzutni, a babcia... a babcia nic nie zyskała, jak wchodziłem na górę do dziecięcej, to widziałem jak stoi w kolejce do biblioteki, za tym facetem co wszedł przed nami i właśnie zamawiał książki. Ja odebrałem przygotowane dla mnie książki, wychodzę a babcia nadal tam czeka... tak więc nawet gdyby weszła za mną, to by tyle samo czasu jej to zajęło.
W drodze powrotnej zahaczyłem o dawne stawy rybne
Jesienią i wczesną wiosną można było na tę wysepkę dostać się suchą stopą. Obecnie po opadach deszczu, potrzebne są co najmniej kaloszki. W ogóle jest więcej wody w stawach i pojawiła się np. w tych, które ostatnio były kompletnie suche.
Kwitnący głóg
Wędrówka groblą doo-pół-koła stawu
Były mewy, ale innych ptaków pływających nie mogłem zidentyfikować, bo były za daleko.
No i jeszcze łyski z młodymi.
Kwitnie taki ten...
O, będą małe winniczki
Łąka obok
A po drodze jeszcze bodziszek
- dystans 17.34 km
- 2.80 km terenu
- czas 01:04
- średnio 16.26 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Półszałasowanie ze ślimolami na nasypie
Poniedziałek, 11 maja 2020 · dodano: 19.05.2020 | Komentarze 1
Jedziemy na nasyp kolejowy CMK Północ. Przy niedokończonym wiadukcie spotykamy zapominajki... niebieskie i białe.Z kwiatkó była jeszcze jasnota (kilka innych też, ale one pojawiały się nieraz ostatnio na blogu).
Trainspotting
Nasz naturalny półszałas
Miałem nadzieję, że uda się przeprowadzenie badanie populacji wstężyków - chodzi o to żeby sprawdzić jakie kolory skorupek mają wstężyki gajowe i ogrodowe (żółte, różowe, brązowe) i po ile mają pasków (od zera do pięciu i czasem się zlewają ze sobą). Z tym, że aby to zrobić potrzebne są dorosłe osobniki, żeby były dobrze wykształcone powyższe cechy, oraz brzeg skorupki tzw. warga, po której można poznać czy jest to wstężyk gajowy (warga brązowa), czy ogrodowy (warga biała).
Niestety dorosłe znaleźliśmy tylko dwa wstężyki gajowe, oba z jednym paskiem i tak na pograniczu brązowego i różowego (jeden chyba by można zakwalifikować jako brązowy, a drugi jako różowy)
Z dorosłych jeszcze znaleźliśmy kilka ślimaków zaroślowych (krewne wstężyków, z tej samej rodziny co wstężyki i winniczki).
Sporo było za to młodocianych wstężyków (i może innych ślimaczków). Pierwsze dwa mają dobrze widoczne uszkodzenia skorupki w trakcie wzrostu.
Kluska rysuje ślimaczki z natury
Ślimaczki można było zbierać z drzewa, gałązek...
A to nir wstężyk, ma inną skorupke - trochę jakby spłaszczoną z jednej strony i wyrażnym kanten.
Ślimaczki w puszcze... oczywiście je potem wypuściliśmy.
Na koniec inne żyjątka.
- dystans 17.10 km
- 2.00 km terenu
- czas 01:00
- średnio 17.10 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Szałasowanie przy głazie
Niedziela, 10 maja 2020 · dodano: 18.05.2020 | Komentarze 2
Kolejna wizyta w lesie, teraz dla odmiany szałas przy głazie narzutowym.Klu i dżdżownice
Kluska próbuje wzbudzić w lavince miłość do robali (dżdżownic, albo krocionogów), a lavinka ucieka.
- Dlaczego ich nie lubisz/
- Ja je lubię, ale z daleka, mogę list do nich napisać, ale nie będę ich dotykać.
Wspomniane krocionogi
I inny wij - skolopendra
Ślimole... ślimole upodobały sobie dziuplonorkę ze skrzynką i oblepiają samą skrzynkę.
Taka gąsieniczka dzisiaj
Cześć
No i ostatni, który wlazł pod obiektyw, ale bardzo przystojny
Cuś się wykluło
- dystans 24.64 km
- 8.00 km terenu
- czas 01:30
- średnio 16.43 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Szałasowanie w Lesie Radziejewskim
Sobota, 9 maja 2020 · dodano: 17.05.2020 | Komentarze 2
Już prawie na miejscuDzień w hamaku
Pod zielonym sklepieniem
W tym miejscu akurat konwalii niewiele, ale znalazł się mały konwaliowy zakątek
Przegląd robali - znów oleica
I inne
O, znów gąsieniczka w kształcie patyczka
Biedronka mączniakówka
Mrowisko, mrówki upodobały sobie zwalony pień jako mrówkostradę... w sumie wygodniej po takim pniu iść, a nie przebijać się przez liście leżące na ziemi.
A to co? Poczwarka jakaś?
Na koniec dwa głupawe komiksy (jakby co, powiększenia po kliknięciu w fotki).
Oraz zilustrowanie dowcipu o mrówkach idących przez pustynię (piszę, na wypadek, gdyby nie dało się poznać, że to mrówki... bo że pustynia, to widać po podpisie). Stary dowcip z taaaaką brodą... mój ulubiony dowcip z czasów podstawówki.
- dystans 21.71 km
- 2.50 km terenu
- czas 01:20
- średnio 16.28 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Szałasowanie nad Pisią
Piątek, 8 maja 2020 · dodano: 14.05.2020 | Komentarze 4
Jedziemy nad Pisię z Panem Marianem.... żey mu się nie nudziło, po drodze Kluska czyta mu książkę.Mostek na Pisi.
Hmmm, znaleźliśmy list kierujący do skarbu, który znaleźliśmy już wcześniej w szałasie... Werrona cały czas się zarzeka, że to nie ona.
Ponieważ pudełeczko zostawiliśmy i w długi weekend majowy pojawiły się w nim nowe wpisy i my dorzucamy jeszcze co nieco od nas (powiększenie - foto 1, foto 2). Postała taka trochę skrzynka kontaktowa.
A teraz, kto zgadnie co dziś czytaliśmy?
Pisia w zieleni
Robale, robaczki i inne ślimaki... wstężyk.
Pająki
Biedronka, wygląda na mączniakówkę
I taki chrząszcz
Galasy
Czosnek niedźwiedzi zakwitł
Rzeżucha
Zdaje się, że kościenica wodna
Gwiazdnica wielkokwiatowa
Szczawik zajęczy
Ziarnopłon wiosenny
Gajowiec żółty
Jasnota
Bluszczyk kurdybanek
Dąbrówka rozłogowa
Fiołek
Kiełkują drzewka
Paprocie już się rozwinęły
Na koniec lavinka wpadła na pomysł zrobienia łódki, Klusce się bardzo podobało, więc i ja zostałem zagoniony do robienia łódek... sęk w tym, że jak próbowała wyjąć jedną z łódek z wody, a ta próbowała odpłynąć to Klu wpadła do wody. No cóż i tak się już zbieraliśmy, ale miało to przebieg nieco bardziej... dramatyczny. Oczywiście mieliśmy strój na przebranie (co wy w tych sakwach wozicie?).
- dystans 33.00 km
- 2.00 km terenu
- czas 01:45
- średnio 18.86 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Akcja Biblioteka i naprawa szałasu
Czwartek, 7 maja 2020 · dodano: 13.05.2020 | Komentarze 2
Tym razem do biblioteki we Mszczonowie, miałem pojechać tam dzień wcześniej, odbijając na południe z Jaktorowa, ale wyjechałem dosyć późno i już nie miałem czasu.Punkt odprawy czytelników w przedsionku.
Ponieważ tutaj dla odmiany została wyłączona funkcja zamawiania online przez katalog (można tylko telefonicznie - nie lubię), więc przyjechałem z karteczką. Pięć książek do wypożyczenia plus dwie rezerwowe, na wypadek gdyby którejś nie było... i faktycznie, jednej nie udało się zlokalizować, choć według katalogu powinna być (nic nowego, jak zwykle czyszczę katalog z jakichś zaginionych książek). Zdziwiłem się jednak, że pani podaje mi sześć książek... wydawało mi się, że limit wypożyczeń jest pięć, ale może coś pomyliłem, albo zmienili. Dopytałem się więc ile można wypożyczyć:
- W zasadzie pięć, ale się nie ograniczamy jak ktoś chce w obecnej sytuacji wypożyczyć więcej.
O, zamiast pisklaczka było tu chyba śniadanie dla kogoś.
Kopalnia Olszówka-Wręcza... kopalnia piasku i żwiru, teraz już w zasadzie nieczynna.
Ptasia wyspa i ptasia mielizna.
Park of Poland.
W drodze powrotnej wizyta nad Pisią.
Podjechałem tu głównie po to by sprawdzić jak bardzo jest uszkodzony szałas (info od kolegi leca z 01.05) i sprawdzić czy da się naprawić. Na szczęście się dało, stan przed i po naprawie.
W zasadzie obawialiśmy się od początku, że nasze szałasy będą niszczone, wiemy przecież jak wyglądają okoliczne przystanki... na szczęście są zazwyczaj w ustronnych miejscach. Ten jest chyba i tak w miejscu gdzie najwięcej ludzi dociera (choć i tak nieliczni schodzą z pobliskiej drogi).
Patyk marianowy znalazłem nie w stosie patyków przy szałasie, tylko parę metrów za nim... a właściwie tylko połówkę. Być może się komuś nie spodobał i chcąc go usunąć rozwalił kawałek szałasu (cóż, patyk był solidnie umieszczony).
A może właśnie się spodobał i chciał ukraść? Tylko ofiara losu przy okazji połamała patyk i uszkodziła szałas? No cóż, takie włóczkowe ozdoby drzew z żyrardowskiego parku (fotki tutaj) zostały dosyć szybko rozkradzione. Nie umieszczałem więc kolejnej brzózki z podpisem, żeby nie prowokować wandali.
Fotka sprzed zniszczenia:
Z drugiej strony są tacy, którym się podobało i docenili naszą konstrukcję. W szałasie jest pojemniczek zostawiony dla Klu zdaje się przez Werronę (choć oa coś kręci i się nie przyznaje), zostawiliśmy go z wiadomością i zamienił się w skrzynkę kontaktową, w której znaleźliśmy takie miłe wpisy.
Wyjeżdżając jeszcze z miasta minąłem jedną stację roweru miejskiego z rowerami, potem minął mnie samochód nexbike'a, a potem pustą stację... wracając minąłem kolejną stację - pełną. Aha, chyba właśnie rozstawiali rowery. I faktycznie, jak sprawdzałem to okazało się, że następnego dnia (8.05) rusza Żyrardowski Rower Miejski.
Rowery też trochę zdziwione tym wszystkim
- dystans 28.00 km
- 1.00 km terenu
- czas 01:32
- średnio 18.26 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Akcja Biblioteka na bis
Środa, 6 maja 2020 · dodano: 12.05.2020 | Komentarze 5
Skoro biblioteka w Żyrku nieczynna co najmniej do 11-ego (edit: od 12-ego niby się otwiera - dlaczego "niby", dopisałem na dole*), więc objeżdżam dalej okoliczne biblioteki by zebrać sensowny zbiór lektur na jakiś czas (a informacje o tym na jakich zasadach są czynne pobliskie biblioteki, zebrałem tutaj).Dziś jadę do biblioteki gminy Jaktorów, a konkretnie do biblioteko głównej w Jaktorowie i filii w Międzyborowie... aktualna procedura bezpieczeństwa tamże wygląda tak:
Zamówiłem książki przez katalog online - bo co prawda w powyższej informacji jest, że zamawiać można telefonicznie, e-mailem lub przez facebook (!) to o katalogu wspomnieli w międzyczasie... kiedyś próbowałem funkcji zamawiania przez katalog, ale zamówioną książkę znalazłem i tak na półce, a pani zorientowała się że jest zamówiona, dopiero gdy ją wypożyczałem.
Najpierw jadę do Międzyborowa - biblioteka mała, w małej miejscowości, toteż żadnej kolejki nie było. Droga do stanowiska bibliotekarza wyznaczona krzesłami, które odgradzają przejście od reszty biblioteki. Wchodzę i pytam się co teraz, a pani na to:
- Pan da te książki, my się tutaj dezynfekujemy z zewnątrz, od środka i dookoła.
I tyle jeśli chodzi o procedurę i osobną "drogę brudną" która się pojawiała w wersji beta rekomendacji ministerstwa (ale zniknęła w ostatecznej). No cóż, zawsze im dalej od centrali tym luźniej. A zamawiania przez katalog działało tutaj jak wcześniej, czyli posłużyło zamiast karteczki z książkami i były one kompletowane podczas mojej wizyty... co trochę potrwało, bo druga bibliotekarka, która zazwyczaj jest w Jaktorowie, jakoś nie mogła znaleźć tych pozycji.
Następnie jadę do Jaktorowa, gdzie też kolejki nie ma. Tutaj stół ze ścianką pleksi stoi w drzwiach z przedsionka do wnętrza biblioteki. Podaję imię i nazwisko (Kluski), ale chyba system czytania przez czytelników numerów książek nie zdał egzaminu, bo pani prosi mnie bym zbliżył książkę do pleksi, ona odczytuje numer, a koleżanka przy komputerze go wbija - potem książki odkładam do kosza wymoszczonego śmiećworem, który stoi w przedsionku.
Tutaj o dziwo rzeczywiście zamówienia z katalogu czekały na mnie przygotowane... no z wyjatkiem dwóch, których nie udało się znaleźć w bibliotece. Nie po raz pierwszy w tej i w innych bibliotekach wietrzę katalog wynajdując książki, które gdzieś się zapodziały.
Być w Jaktorowie i nie odwiedzić ostatniego tura?
Brązowy wstężyk
Kwitnący... a właściwie już przekwitnięty jesion.
Noski klonu jesionolistnego.
Wizyta w bibliotece zainspirowała mnie do historyjki o Panu Marianie. W zasadzie na faktach, lekko tylko podrasowane i wystylizowane na opowieść marianową:
Pan Marian z torbą książek stanął przed biblioteką i długo studiował karteczkę z procedurą bezpieczeństwa. Podrapał się zdziwiony w głowę i niepewnie wszedł do środka.
- Dzień dobry pani Aniu.
- Dzień dobry panie Marianie.
- To co ja mam teraz zrobić? Przeczytać pani całą tę książkę?
- Nie, tylko numerek.
- Jaki numerek? No wie pani, w moim wieku...
- Numerek naklejony na okładce.
- Gdzie?
- A zresztą, pan da te książki. My się tutaj dezynfekujemy z zewnątrz, od środka i wszystko dookoła.
- Od środka - spytał rozmarzonym głosem Pan Marian - czytelników też?
- Niestety, środki dezynfekcyjne mamy pod udziałkiem, to wszystko musi nam starczyć do końca tygodnia - powiedziała pani Ania wskazując buteleczki - proszę podać koleżance tytuły książek, które pan chce wypożyczyć, ona zaraz panu znajdzie.
- "Zagadnienia technologiczne przygotowania zacieru", "Pół litra i dwie ćwiartki", oraz "Do połowy pusta".
Minęło kilka chwil.
- No i jak Zosiu, masz?
- Nie, żadnej nie mogę znaleźć.
- A gdzie szukasz?
- No w ogólnym.
- Rany, w jakim ogólnym? "Zagadnienia.." znajdziesz w dziale naukowym na półce "chemia". "Pół litra.." w kryminałach, a "Do połowy pusta" w psychologii - rzuciła pani Ania w stronę półek, po czym zwróciła się do Pana Mariana - Proszę wybaczyć koleżance, od niedawna jest u nas.
Po znalezieniu i zeskanowaniu książek, Pana Marian pakował je do torby, a bibliotekarka rozpoczęła dezynfekcję. Pan Marian patrzył z zazdrością i westchnął:
- I tak w godzinach pracy?
- No... to się nazywa BHP.
- My też stosowaliśmy kiedyś BHP, ale potem czasy się zmieniły i za to BHP mnie wywalili, ale widzę że teraz znowu nastały złote czasy.
*) Biblioteka w Żyrardowie jest otwarta od 12-ego, ale tylko centrala na Mostowej (w Grodzisku też otworzyli tylko Mediatekę), ale jest tam uruchomiony punkt... tylko do zwrotów książek! Znaczy, że wypożyczać nadal n ie można, więc tak jakby była nadal nieczynna. Mało tego, książki poddane zostaną 5-dniowej kwarantannie i dopiero wtedy zostaną zdjęte z konta czytelnika! Dopóki jest nieczynna, to spoko, ale czy taka sama będzie procedura gdy w końcu otworzą? (chyba że nie otworzą).**
**) dowiedziałem się, że do końca maja nie otworzą, a potem nie wiadomo kiedy... wtedy książki mają być zamawiane online i telefonicznie, a odbierane w postaci paczki
No cóż, dobrze że jesteśmy zapisani do okolicznych bibliotek, to jakoś damy radę.





