teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 123163.15 km z czego 18633.45 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.13 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2026

Dystans całkowity:49.00 km (w terenie 3.60 km; 7.35%)
Czas w ruchu:02:47
Średnia prędkość:17.60 km/h
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:16.33 km i 0h 55m
Więcej statystyk
  • dystans 28.20 km
  • 1.20 km terenu
  • czas 01:36
  • średnio 17.62 km/h
  • temperatura -14.0°C
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Mrozorundka 4

Poniedziałek, 16 lutego 2026 · dodano: 08.03.2026 | Komentarze 0

Lód na Zalewie Żyrardowskim.




Ślady dzika.






I dzik we własnej osobie



Ślady zająca



A tutaj wiewiórki




Od lewej - ślady wiewiórki, kaczki i dwie ścieżki czegoś co skakało podobnie jak wiewiórka, ale mniejszego.



O, tu  skrzyżowanie ścieżek wiewiórki i tego mniejszego



Nie wiem co to było, ale nie tylko skakało - tutaj przy brzegu szło, a jak weszło dalej na taflę lód, to zaczęło skakać. Dla porównania ślady psa.



A tu skoki małego czegoś i jeszcze mniejszego czegoś.



Jedyne co mi przyszło na myśl, to kormoran.  Ale nie wiem, czy trafiłem, zwłaszcza że fotka słabej jakości i mało co widać. W następnych dniach widziałem go jeszcze pływającego na jednym ze stawów na Pisi. Pierwszy raz widzę w Żyrku i okolicach kormorana... a nawet jeśli to nie kormoran, to też pierwszy raz to widzę.





  • dystans 10.90 km
  • 1.20 km terenu
  • czas 00:36
  • średnio 18.17 km/h
  • temperatura -22.0°C
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Mrozorundka 3

Wtorek, 3 lutego 2026 · dodano: 07.03.2026 | Komentarze 1

Kolejny wpis sprzed trzydziestu paru stopni. Tegoroczny rekord mrozo-rowerowy, udało mi się wyskoczyć z rana, nim temperatura zaczęła rosnąć. Wszystko pięknie zmrożone, żadnych brei, kałuż i topniejącego śniegu po drodze, nie było też jakoś ślisko, nawet lód w takiej temperaturze jest niezbyt śliski.





Mimo wszystko starałem się unikać takich dróg, jak już wybierałem gruntówę, to taką jak na fotce wyżej.



Jakoś nie chciało mi się tej zimy walczyć z żywiołem, jak była breja, topniejący śnieg i inne badziewie, to sobie odpuszczałem rower, toteż jazd było niedużo. Jak wsiadałem na rower, to gdy drogi były czyste i do tego solidny mróz, że wszystko było pozamarazen, tyle że przy dwucyfrowych mrozach ciężko gdzieś dalej pojechać, toteż jazdy były krótkie, takie tam  "po mieście i opłotkach".

W styczniu i przez większość lutego więcej kilometrów zrobiłem per pedes niż per pedales, a że przy dwudziestostopniowym mrozie ciężko się robi zdjęcia, to dorzucam fotki z takiego wypadu na miasto z buta.



To coś to Pisia Gągolina, a właściwie jedna z odnóg na terenie miasta tzw. Stara Pisia. Rzeka rozwidla się za Stawem św. Jana, a odnogi się łączą w parku, tuż poniżej Jazu Luca (Lutza). Aha, fotka przy ulicy Mostowej, która jest znana z tego, że nie ma na niej żadnego mostu... ale kiedyś, dawno temu chyba był w głębi powyższego kadru.




Na Starej Pisi ruch jak na Kanale Sueskim. Kaczki jak mnie zobaczyły, to ruszyły w moim kierunku mając nadzieję, że mam coś do żarcia. I tak nie są tak nachalne jak ptaki w parku, tam można dostać gołębiem w twarz.



A tu małe zamieszanie - część kaczek nadal płynie w jednym kierunku, a te pierwsze zawróciły, gdy je minęły, bo za mną podążać.



A ponieważ leszczyna jest w pełni kwitnienia i właśnie nazbierałem kotków na placki, to od razu podlinkuję przepis na placki z leszczynowymi kotkami, bo zanim dobiję tego momentu, to i leszczyna już będzie kończyć kwitnienie.





  • dystans 9.90 km
  • 1.20 km terenu
  • czas 00:35
  • średnio 16.97 km/h
  • temperatura -12.0°C
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Mrozorundka 2

Poniedziałek, 2 lutego 2026 · dodano: 05.03.2026 | Komentarze 2

No i hop, przeskoczyłem w luty. Jeszcze parę skoków i dogonię marzec.




Wrzucam tutaj fotki Geobałwanka (bałwanka ze skrzynką), który był w terenie niecałe półtora miesiąca.
.


Ulepiony w okresie z temperaturami oscylującymi tuż powyżej i poniżej zera, dzięki czemu śnieg świetnie się lepił, ale zaraz trzeba było go przeserwisować, bo odpadły guziczki i oczko.




Pierwsza odwilż, nie tylko odpadły oczka i guziczki, ale dodatkowo wnętrzności wyszły na wierzch... taki bałwanek zombie. Poza tym nieco pochylił się do przodu.




Kolejnej odwilży nie przetrwał, dolną kulę można jeszcze było wykorzystać, ale resztę trzeba było ulepić od nowa.





To samo wcielenie bałwanka w słoneczny dzień.



Kolejna odwilż, ponieważ bałwanek przechylał się do tyłu, trzeba było mu wzmocnić rejony, gdzie dupa traci swoją szlachetną nazwę.




Odwilż ostateczna, potem co prawda były kolejne mrozy, ale śniegu było zbyt mało.