teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Marzec24 - 23
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 18.05 km
- 7.50 km terenu
- czas 01:20
- średnio 13.54 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Kondycyjna z koszyczkiem
Czwartek, 4 września 2014 · dodano: 08.09.2014 | Komentarze 1
Czwarty dzień z rzędu do lasu, Kluska już chyba już ie wyrobiła kondycyjnie... ale o tym dalej. Dziś zamiast kubełka, na grzyby był... koszyczek! A pierwszego grzybka znaleźliśmy nie zsiadając z roweru.No a potem w las i zbieramy grzyby
No i drzewa... drzewa trzeba przytulić
Potem wleżliśmy w trawiastą polankę i zaczęły się problemy... bo Kluska chciała iść sama, ale było trudno i się co chwila przewracała, a jak chcieliśmy ją przenieść albo pomóc w chodzeniu to się awanturowała. Poszedłem po jakieś żarcie i picie na poprawę morale, ale w międzyczasie Kluska zebrała tęgoskóra i nie dawała go sobie odebrać, a gdy lavinka ukradkiem go wywaliła z koszyczka, Kluska się zorientowała i była wielka awantura... wkrótce dotarłem od rowerów z prowiantem i nieco załagodziłem kryzys.
A potem ruszyliśmy na obchód dróżek...
W sumie zebraliśmy głównie czubajki, ale było też trochę podgrzybków i kozak.
Ale Kluska była już chyba zmęczona kolejnymi wycieczkami do lasu, bo była nieco bardziej marudna, szybciej dała się wyciągnąć z lasu, w domu odmówiła kąpieli (kolejna awantura... a po poprzednich wizytach w lesie rekordowo długo siedziała w wannie i nie dawała się wyciągnąć), a potem zaraz bardzo wcześnie usnęła... i spała 11 godzin.
- dystans 15.41 km
- 7.40 km terenu
- czas 01:12
- średnio 12.84 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
A Kluska znów gdzieś polazła...
Środa, 3 września 2014 · dodano: 04.09.2014 | Komentarze 3
Dzisiaj później zebraliśmy się na wycieczkę do lasu, bo gotowałem leczo. W miejscu w które dziś pojechaliśmy było mało grzybów - ot troszkę czubajek, najwięcej znaleźliśmy w tych krzakach.Wobec tego Kluska nazbierała też owoców konwalii, żołedzia, kamyk...
A po wyjściu na drogę poszła ostro przed siebie... ja wróciłęm do rowerów po jakieś picie i jedzenie, jak wróciłem to po lavince i Klusce nie było śladu. Czekając aż wrócą, połaziłem za grzybami, ale szybko zrobiło się za ciemno na szukanie grzybów, zwłaszcza (czubajki to jeszcze, bo mają jasne łebki, ale podgrzybki itp. za dobrze się maskują w półmroku)... ale znalazłem jeszcze małego prawdziwka :-)
Czekam, czekam a ich nie ma... wróciłem na rozstaje i zawołałem kilka razy i nic. Gdzieś zniknęły, a co gorsza po przeszukaniu sakw okazało się że lavinka zostawiła telefon, więc jakby co nie będzie mogła wykorzystać giepsa do powrotu w punkt wyjścia. Jak Kluska ją pociągnęła w krzal i się zakręciły, to może nie mogą trafić z powrotem. Zacząłem się już trochę enerwować, poszedłem na rostaje i gdy znów wróciłem do rowerów okazało się że właśnie Kluska z lavinką nadchodzą z przeciwnej strony... po prostu Kluska zrobiła marszrutę dróżkami dookoła prawie 2km.
Dałem jej kiełbaskę, kompot, a potem jeszcze marchewkę w garść, a ta znów na trasę... w końcu zabawą w bieganie i gonienie rodziców udało się ją zawrócić do rowerów, marchewka (tym razem w płynie) w garść i do fotelika.
Było już dosyć ciemno, więc musiałem jej od czasu do czasu pomagać przy wygrzebywaniu żarcia z torby zawieszonej pod siodełkiem, bo nic nie widziała. A poza tym siedziała jak zaczarowana - las nocą! Musimy kiedyś zrobić nocną traskę na piechotę - założyć Klusce czołówkę na głowę i w drogę.
- dystans 17.77 km
- 6.80 km terenu
- czas 01:20
- średnio 13.33 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Na grzyby w tercecie
Wtorek, 2 września 2014 · dodano: 03.09.2014 | Komentarze 0
Pod wieczór pojechaliśmy na grzyby we trójkę. Kluska znów łaziła za mną po krzakach i nawet samodzielnie znalazła i zerwała czubajkę! Znalazła kilka grzybów, głównie czubajek, ale też jakieś inne i tłumaczyłem jej że tych nie zbieramy. A jak ja znalazłem, to wołałem Kluskę i ona zrywała tego grzyba i mi podawała, albo dawała mamie do kubełka (mam awansowała na kubełkową... czyli nosiła kubełek za Kluską).Na koniec powędrowała drogą przed siebie hen (z lavinką), a ja zostałem w krzakach i jeszcze trochę pozbierałem grzybów.
I jeszcze przytulała drzewa i się za nimi chowała... przytulanie drzew to nowość, dziś na Jordanku po wyjściu z wózka pierwsze co zrobiła to właśnie przytuliła drzewo. A kuku!
Zebraliśmy całkiem sporo, zwłaszcza jak na fakt że Kluska nam przeszka... pomagała ;-) Czubajki i podgrzybki.
Ale najciekawszego znaleziska nie zabrałem do domu, bo nie wiedziałem co to... o takie kapeluszowe owocniki wyrastające z bulwy.
W domu sprawdziłem, najprawdopodobniej jest to Podgrzybek Pasożytniczy vel Tęgoskórowy (link)... pasożytuje on na innych grzyb ach, właśnie na tęgoskórach (te okrągłe). Jest jadalny, ale jest objęty ochroną ścisła, więc zrywać nie należy.
- dystans 20.67 km
- 9.30 km terenu
- czas 01:12
- średnio 17.23 km/h
- rekord 26.60 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Na grzyby solo
Wtorek, 2 września 2014 · dodano: 02.09.2014 | Komentarze 6
W ciągu dnia wyskoczyłem na szybko na grzyby. Udało się nazbierać sporo czubajek i podgrzybków (brunatnych i złotawych... co to nigdy nie pamiętam jak się nazywają i najpierw mi się kołacze że to zajączki).Jeszcze nie dojechałem na miejsce, a zacząłem zbierać grzyby praktycznie z roweru, ot parę dostrzegłem kątem oka przy drodze czubajeczkę, za każdym razem kółko wokół niej i tak zebrałem na starcie dwa podgrzybki i dwie garści czubajek.
Dla urozmaicenia zapodaję jakiś tęgoskór, gołąbek i coś zupełnie nie wiadomo co... czyli tradycyjne grzybki dla wariaga ;-0
Wracając, z roweru skosiłem jeszcze jednego podgrzybka
No i to ło
- dystans 15.14 km
- 6.80 km terenu
- czas 01:05
- średnio 13.98 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Pierwsze Kluskowe Grzybobranie
Poniedziałek, 1 września 2014 · dodano: 01.09.2014 | Komentarze 5
W zasadzie w prognozach nie było deszczu, ale za oknem pogoda taka jakby w każdej chwili miało się rozpadać. Ale tak było od rana i ani jedna kropla nie spadła. A co tam, jedziemy... gdy wychodziliśmy zaczęło kropić, ale stwierdziliśmy że to pewnie przelotnie i zaraz przejdzie, a jak wjedziemy do lasu to w ogóle te parę kropel do nas się nie przedrze przez drzewa.Las!
W zasadzie Kluska miała już do czynienia z grzybami... jak na ostatniej wycieczce do lasu zebrałem trochę grzybów, to wysępiła ze dwa ode mnie i je nosiła. Ba, rok temu tak samo i musieliśmy jej pilnować by nie zeżarła, bo wtedy próbowała wszystko jeść... teraz już wie że do jedzenia są tylko niektóre rzeczy, a inne nie ale można się nimi bawić... taka na przykład jarzębina.
Ale dziś było prawdziwe grzybobranie - znalezione grzyby musiałem dać Klusce, a ona po oględzinach zanosiła mamie, a ta wkładała je do kubełka. Kluska szczególnie upodobała sobie nierozwiniętą czubajkę i nosiła ją w reku. A lavinka też musiała jeden grzybek nieść w ręku, bo inaczej była awantura....
Ponadto jak łaziłem po krzakach szukając grzybów, Kluska szła za mną (i popędzała mnie, albo pomrukiwała że za szybko), a za nią szłą mama... ponadto Kluska sama znalazła kilka grzybków, co prawda jakieś surojadki których nie zbieraliśmy, ale jednak,
- To jest czubajka.
- A to jest podgrzybek.
- A to zaniosę mamie.
- Tata, zacekaj!
- A to?
- To jest jakiś gołabek...
- E, coś ściemnias tata, psecies widzę ze to gzyb.
W sumie zebraliśmy trochę czubajek, podgrzybków i kozaków. A na koniec się rozpadało... ale jeszcze trochę pobiegaliśmy po mkrych jagodzinach.
- dystans 10.36 km
- 1.50 km terenu
- czas 00:40
- średnio 15.54 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Middlesborrow, wydmy
Sobota, 30 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 2
Tradycyjny wypad na wielką piaskownicę w Międzyborowie- Tata, patrz jaką fajną foremkę znalazłam!
- Mama, źle rysujesz kotka!
- Bo to jest ślimak...
Na koniec pstryknęliśmy se selfie
- dystans 20.04 km
- 8.00 km terenu
- czas 01:20
- średnio 15.03 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Roboty drogowe i grzybobranie
Piątek, 29 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 2
Myk z Kluskiem do lasu... postój na leśnej dróżce, która wymagała naprawy i Kluska zaopatrzona w kubełek, łopatkę, foremkę, tatę i miejscowy zestaw patyczków, zajęła się robotami drogowymi.

A potem przyszła pora by pójść w krzal

A tam... grzyby!!! Najpierw czubajki (to u lokalnych grzybiarzy, w bardziej oficjalnych opracowaniach zwane muchomorami rdzawobrązowymi).
Były też surojadki... znaczy te, no gołąbki. Nie, nie w kapuście ani w pierzu, tylko z blaszkami w borówkach i wrzosach.
Nie zbieraliśmy ich, ale Kluska przez jakiś czas była dumnym gołąbkodzierżcą.
- Narysuję ci słoneczko...
- Tata! Żle rysujesz kotka!
- A teraz narysuję trójkąt, kwadrat i...
- Tata! Źle rysujesz kotka!
Podsumowując - zebraliśmy trochę czubajek, które zostały zeżarte na kolację. Duszone i z jajkiem.
- dystans 56.22 km
- 11.50 km terenu
- czas 02:55
- średnio 19.28 km/h
- rekord 31.60 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Na eSeŁkę i nad Pisię
Środa, 27 sierpnia 2014 · dodano: 28.08.2014 | Komentarze 6
Wizyta serwisowa na eSeŁce... otóż jedna ze skrzynek ucierpiała podczas wycinki, drwale ścięli drzewo na wysokości dziupli w której była skrzynka, skrzynka ucierpiała, ale nadal była na miejscu i ekipa z Łodzi ewakuowała ją w bezpieczne miejsce. Dziś zabrałem ją do serwisu.Poza tym spotkałem Pana Mariana w koparce na torach ;-) wiózł szynę... czyżby remontowali nieczynny tor między Puszczą Mariańską a Mszczonowem?
O, a tak ładnie jest zarośnięty ten tor pod Mszczonowem
Stacja Mszczonów... po starych podkładach widać że jakieś roboty torowe były
Potem reaktywowałem skrzynkę "Spływ Pisią Gągoliną" , kapitam Bolko kontynuuje rejs
Co ciekawe dawne stawy rybne (PGRyb Kaczków) zostały oznaczone tabliczkami (kilk w fotkę - powiększenie), powstaje też wiatka.
Kategoria mazowieckie
- dystans 55.15 km
- czas 02:57
- średnio 18.69 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Od mżawy do mżawy
Niedziela, 24 sierpnia 2014 · dodano: 26.08.2014 | Komentarze 1
Kurczę, taka jakaś jesień się dziś zrobiła... od rana padało, wiał wiatr i było tak zimno że trzeba było włożyć pełne buty (zamiast sandałów), bluzę z długim rękawem, długie spodnie, pełne rękawiczki. Wyjechaliśmy wieczorem gdy nieco się przejaśniło i przestało padać, ale wkrótce znów zaczęło siąpić. Na szczęście z przerwami i przy skrzynkach nie padało, to spokojnie można było dokonać logowpisów.Najpierw znaleźliśmy na osiedlu graffiti dla tematycznej skrzynki mobilnej
Holendry tak, a Baranów nie wpuszczamy
Kościółek w Żukowie
- Dalej jedziemy prosto...
- Znaczy zygzakiem?
- Tak, to jest takie pojęcie matematyczne - prosta procentowa.
Tłuste lavinko
Kategoria mazowieckie
- dystans 109.80 km
- 8.00 km terenu
- czas 06:27
- średnio 17.02 km/h
- rekord 30.60 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
W 9,5 kościoła przez Łowicz
Sobota, 23 sierpnia 2014 · dodano: 26.08.2014 | Komentarze 11
Mieliśmy zamiar jechać na weekend w okolice Dęblina, ale okazało się że niedziela ma być deszczowa, a pod Dęblinem to już w sobotę może zacząć padać... stąd szybka zmiana planów i sobotni myk do Łowicza z krótkim postojem w Bolimowie. Aha, fotki marcowe z Łowicza są tutaj
Zaczynamy od stacji Łowicz Przedmieście.
Budynek stacji jest typowy dla kolei warszawsko-kaliskiej, praktycznie identyczne budynki spotkamy na całej trasie w: Sochaczewie, Łowiczu, Głownie, Strykowie, Zgierzu, Pabianicach, Łasku, Zduńskiej Woli, Sieradzu ( tu na dole wpisu), Błaszkach, Opatówku... a może jeszcze gdzieś. Ten w Błoniu już nie istnieje. Część ładna ceglana, część otynkowana i paskudnie odnowiona (jak w Sieradzu)... tu w Łowiczu od strony peronów wygląda na opuszczoną, a z drugiej jest sklep i paskudnie żółta :-/
Wieża ciśnień też pochodzi z czasów budowy kolei, można przypuszczać że w wymienionych miejscowościach były identyczne... obecnie takie jak w Łowiczu są w Głownie, Zgierzu, czy Łasku, a na pewno kiedyś były identyczne w Sochaczewie (zniszczona 1914/1915), Sieradzu (zn. 1939 - w linku rysunek-schemat tego typu wież), czy Kaliszu (zn. 1914... z nieco większym zadaszeniem).
Ta jest opuszczona, w środku syf totalny bo zrobiła si ę tu melina... a poza tym opanowana przez gołębie, jest to największy gołębnik w Łowiczu.
Kręcimy się jeszcze w okolicach bocznic, lavinka znajduje jabłonkę i dociąża sobie sakwę jabłkami...
Pierwszy kościół na trasie - dawny kościół i klasztor bernardynów z XV wieku (w XIX były tu koszary, cerkiew, a obecnie szkoły nauczycielskie)... co prawda przy ulicy jest kilka ławek, ale przy skrzynce jest menelski murek i tam postanawiamy zrobić rozwałkę kawowo-kanapkową, i słusznie bo zaraz spotykamy geokeszerów z Płocka. Byłaby to w miarę szybka skrzynka i krótki popas, ale na pogaduchach spędzamy w sumie w tym miejscu bitą godzinę.
Mijamy kościół Świętego Ducha z 1404, fotki może przy następnej okazji... i docieramy na Nowy Rynek (trójkątny). Kiedyś był zielony, teraz jest to betonowo-kamienna pustynia z kilkoma klombikami (toki z lotu ptaka - kiedyś i dziś)
Kolejny kościół - siedemnastowieczny kościół pijarów
A oto katedra łowicka przy Starym Rynku (z XVw, ale przebudowana w XVII)... rynek jest na prawo od kadru i jest zamieniony w wielki parking. Z ciekawostek od XVII wieku w kościele tym znajduje się relikwie św. Wiktorii, a konkretnie głowa. Znalazłem też info, że relikwie św. Wiktorii trafiło też do Wiskitek... niestety nie wiem co konkretnie i czy może coś odcięli od głowy (ucho? włosy?).
Obok pod sklepem z pamiątkami i wypożyczalnią strojów łowickich, zaczepił nas pan rozwieszający plakaty i zaprosił na otwarcie wystawy poświęconej 10 pułkowi piechoty, który miał koszary w kolejnym kościele/klasztorze (dominikanów). Obecnie jest tam zespół szkół i tam będzie wystawa, dostaliśmy też pocztówki z tym zdjęciem co na plakacie. Kościół mijaliśmy, ale fotki nie mamy - jest na marcowych.
A przy okazji pakiet plakatów (powiększenie po kliknięciu w plakaty).
Kościół ewangelicko-augsburski z pierwszej połowy XIX wieku, obecnie galeria sztuki
To nie jest śmieć. To nie jest Cisowianka
Nasz ulubiony przystanek... był na pocztówkach - Przystanek Łowicz
Skąd te 0,5 kościoła w tytule? Ano ponoć lewa część tej kamienicy (czyli szpitala św. Tadeusza) to relikt kościoła św. Jana zniszczonego w 1939.
Ruiny bramy szpitalnej, zakonnica i zielona konewka
Dżendery w Łowiczu
Pomnik Artura Zawiszy "Czarnego" z Soboty, uczestnik powstania listopadowego powieszony w Warszawie na... placu Zawiszy (znaczy od 1929 plac nosi jego imię).
Kościół i klasztor sióstr bernardynek (XVII wiek)
Neogotyk i Maryjka mariawicka, na zdjęciach widać z którego wieku
Kościół św. Leonarda (XVIIw.) i okolice...
Człowiek z blachy, czyli Władysław Grabski (który urodził się pod Łowiczem, w wiosce nad Bzurą).
Docieramy w rejon dawnej baronii Klickiego... tym razem udaje się wejść na teren skwerku, na którym jest baszta z cegły i rudy darniowej i obejrzeć ją z bliska.
Kawałek dalej jest też pałacyk...
Poczta konna czy rowerowa?
Most na Bzurze
Czerwona Góra... kiedyś już była pocztówka z tego miejsca (link) i to z 2006 roku :-) Okazuje się, że lokalsi nazywają to miejsce Czerwoną Górą, co ciekawe, znalazłem informację o sprzedaży tego miejsca i jest tam info że składa się głównie z tlenków żelaza (link).
Ciekawe skąd się to tutaj wzięło... biorąc pod uwagę że są to przede wszystkim tlenki żelaza, można wysunąć hipotezę że ta hałda to raczej skład surowca, a nie odpadów. Przede wszystkim trzeba znaleźć informacje jakie zakłady w okolicach funkcjonowały a mogły tego używać (lub wydalać jako odpad). Tlenki żelaza mogą służyć do produkcji barwników, a jedyna hipoteza jaka mi w tej chwili się nasuwa, że może pobliska betoniarnia używała tego do barwienia betonu na czerwono?
Edit: Okazuje się że ta hałda jest tu już co najmniej 80 lat! Jest bowiem zaznaczona na przedwojennej mapie (mapa z 1939)... betoniarni chyba tam jeszcze nie ma, ale są cegielnie (teoretycznie tlenek żelaza mógł być używany do podbarwienia cegły czy innej dachówki).
Edit 2: Sprawa się wyjaśniła. W tym miejscu znajdowała się Fabryka Chemiczna, znalazłem ją też na rosyjskiej mapie z 1914, gdzie zaznaczona jest też bocznica kolejowa do fabryki (mapa z 1914). Fabryka została zniszczona w 1914 roku. Zdjęcia zakładów znaleźć na fotopolska (ale są źle zaznaczona na mapie). Tlenki żelaza to "produkty uboczne" (info), a więc jednak odpady :-)
Cmentarz prawosławny... trochę bardziej zarośnięte niż w marcu
Cmentarz z 1939... lektura nazwisk poległych przynosi ciekawe odkrycie
Jedziemy dalej - przy łowickiej mleczarni robimy fotki logo na wieży ciśnień i tablicy informacyjnej przy bramie. A jakiś koleś przechodzący, mówi że tu nie wolno fotografować bo to zakład przemysłowy... buahaha!
Jedziemy do ruin rzeźni, które wypatrzyłem na satelicie
I wracamy... a na podłowickiej wsi taka oto wymalowana chałupa
Kompina - kolejny cmentarz z bitwy nad Bzurą. Focimy ręcznie malowaną tabliczkę, bo nie wiadomo czy kiedyś tej perełki nie wymienią na zwykłą maszynowo robioną.
Jeszcze most na Bzurze... i Nepomuk z którego ostał się ino coków (na górze dostawiony nowy krzyż na kolumience). I dalej już długa do domu
P.S. Wieczorem lavince do pokoju wpadł nietoperz... jako że lavinka boi się dzikich zwierząt, uciekła po pomoc do mnie, a ja długo musiałem przekonywać Gacusia, że nie chcemy zwierzątka domowego i żeby sobie poleciał dalej.





