teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Sierpień10 - 9
- 2026, Lipiec19 - 13
- 2026, Czerwiec17 - 8
- 2026, Maj15 - 11
- 2026, Kwiecień18 - 18
- 2026, Marzec25 - 25
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 59.01 km
- 3.00 km terenu
- czas 03:24
- średnio 17.36 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Na motylki i na próbę
Poniedziałek, 9 maja 2022 · dodano: 12.05.2022 | Komentarze 3
- Pan Zwinka szuka żony.*- A co? Uciekła?**
*) - to wymyśliła Kluska.
**) - to z Kabaretu Potem
No to pora się brać za identyfikację. To jest ten... no... dostojka jakaś, tylko który z kilkunastu gatunków? Wydaje mi się, że jest to Dostojka latonia (inna nazwa: perłowiec mniejszy).
Oj, rewers czegoś, ciężka sprawa, bo uciekł nim udało mi się uchwycić górę.
A poza tym znane już bielinkowate - zorzynek rzeżuchowiec.
Wietek
i bielinek bytomkowiec
Dęby zaczynają kwitnąć
Ten już bardziej zaawansowany w kwitnieniu
Znalezione piórka sójki
Wożę ze sobą różne pudełeczka na znaleziska - oto na przykład pudełko po zapałkach o bardzo pasującym obrazku... no może nie do tych piórek, ale tak ogólnie to głównego ostatnimi dniami motywu na blogu.
Skrzyp - część skrzypów osobno wypuszcza pędy zarodnionośne, a osobno płonne, a niektóre są mieszane (jak ten) i mają jednocześnie kłosy zarodnionośne, jak i zielone pędy boczne.
Oho, lada moment będą kwitnąć sosny.
(-: :-)
- dystans 23.70 km
- 6.00 km terenu
- czas 01:48
- średnio 13.17 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Olimpiada Sportów Raczej Dziwnych
Niedziela, 8 maja 2022 · dodano: 11.05.2022 | Komentarze 8
Rano z Kluską na zbiórkę, na której jej drużyna zorganizowała Olimpiadę Sportów Raczej Dziwnych. Oto rozgrzewka Zastępu Lisy, dziewczyny zrobiły jakieś układy będące połączeniem tańca, tai-chi i diabli wiedzą czego jeszcze...Po czym poznać nową osobę w drużynie? Po minie, którą można odczytać jako "Rany, co wy znowu odp... acie? Co za obciach, ja tego nie zrobię", podczas gdy reszta świetnie się bawi. Ale spoko, jeśli wytrzyma parę miesięcy, to się wkręci. Generalnie Siedemdziesiąta Siódma to nie drużyna, to stan umysłu. Wszystko co głupie jest fajne, a im coś głupsze tym lepsze...jako są to również zasady Kluski, więc tam pasuje.
Fotki ze strony drużyny.
Aha, jadąc na zbiórkę widzieliśmy że harcerze z innych drużyn i zuchy zbierają się na Jordanku, więc pomyśleliśmy że może oni też mają olimpiadę. Zastanawialiśmy się jakie mogą być tam dyscypliny i wymyśliliśmy "rzut zuchem przez siatkę", czy "Turlanie zucha z górki".
A jakie były dyscypliny na tej olimpiadzie? Na przykład rzut młotem (5kg).
Rzut zastępową... eee, znaczy zastępowa wykonuje rzut dyskiem (twardym).
Rzucanie rękawicy (zwane również rzutem przeszczepem). Tutaj zabłysnęła Kluska, bo na cztery rzuty uzyskała trzy trafienia, najlepszy wynik spośród wszystkich, który sprawił że Lisy wygrały tę konkurencję. No cóż, dokładnie rok temu podczas poprawin majówki, przeczekiwaliśmy w krzakach południowy upał gdzieś nad eSeŁkę, a że w tych krzakach były też opony, to ćwiczyliśmy rzucanie do nich szyszkami.
Wpada...
Jest!
Skok przez konia... a że koń nazywał się Kozioł, to był to też skok przez Kozła.
Z takich zwyklejszych dyscyplin - rzutki magnetyczne. Kluska rzucała metodą telekinezy - po wycelowaniu...
...doprowadzała rzutkę do lewitacji i dalej już leciała sama.
A to jest Przeciąganie Opty'ego. Do tej dyscypliny został wybrany przedstawiciel kadry wagi ciężkiej przy pomocy liny trzeba było go w oponie przeciągnąć na pewną odległość.
Gdy Kluska uczestniczyła w zmaganiach olimpijskich, my zainstalowaliśmy się w lesie i się relaksowaliśmy.
Kwiaty jagód
Fijoł
Bagienko
Było pochmurno, toteż z motylkami było tak sobie - ot jakieś rusałki pawik
Czy osadnik egeria - ten drugi ma wyraźnie większe i jaśniejsze plamki.
A to też może być motyl (choć głowy nie dam).
I jeszcze jakaś gąsienica.
Później przenieśliśmy się do lasu bliżej miejsca zbiórki, żeby móc szybko podjechać po Kluskę. Ale trochę im się zeszło z tą olimpiadą, więc mieliśmy jeszcze trochę czasu.
Zaczęło wychodzić słońce, toteż motyle stały się aktywniejsze. Część jest z lasu, część z łąk na skraju.
Ponownie udało się obfocić zorzynka rzeżuchowca, ale tym razem porządnie ze wszystkich stron... zorzynki widywałem praktycznie codziennie, ale zwykle nawet nie przysiadały, toteż nie miałem szans zrobić fotki. To jest samiec, bo ma pomarańczowe skrzydełka, samiczka ma całkiem białe, ale jej nie widziałem (a jeśli widziałem, to w locie i nie byłem w stanie jej odróżnić od innych bielinkowatych).
Tutaj wyraźnie prześwieca wzór ze spodu skrzydełek
A tu widać sam spód
Sądząc z geometrii skrzydełek, zdaje się, że to jakiś motyl z rodziny miernikowcowatych.
Chyba powszelatek brunatek (lub coś podobnego)
I jeszcze takie coś (edit: udało mi się to zidentyfikować jako wygłoba koniczynówka)
Jakiś modraszek
A ten chrząszcz, to chyba jakiś ogniczek (prawdopodobnie ogniczek grzebykoczułki, samiec bo samiczki takich grzebyków nie mają)
To też chyba jakiś ogniczek, ale jakby inny gatunek - ząbki grzebyków na czułkach ma krótsze, bardziej przypominające piłę (a starałem się zrobić zdjęcia z każdej strony, by dobrze wyszły).
To tyle jeśli chodzi o sześcionogi, jeszcze wrzucam przedstawiciela ośmionogów.
Trafili się też przedstawiciele czworonogów - samiec jaszczurki zwinki
I jakiś mniejszy egzemplarz jaszczurki
- dystans 24.33 km
- 7.50 km terenu
- czas 01:44
- średnio 14.04 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Motylkowe combo weekendowe
Sobota, 7 maja 2022 · dodano: 10.05.2022 | Komentarze 2
Udało się zobaczyć* i sfocić** prawie wszystkie motylki, które pojawiały się w poprzednich wpisach na blogu... ale też nic nowego, za to udało się parę kadrów np. ze spodnią stroną skrzydełek. Choć wycieczka trwała prawie dwa razy dłużej niż ostatnie, to dystans tylko minimalnie większy, ale za to motylków więcej, bo dodatkowy czas poświęciłem na latanie za nimi, ewentualnie łaziłem gdzieś po krzakach za kwiatkami.*) - z wyjątkiem rusałki żałobnik
**) - z wyjątkiem zorzynka rzeżuchowca, który tylko przeleciał bez siadania na czymkolwiek
Rusałka kratkowiec to mały motylek
Rusałka ceik, choć kolorystycznie podobna i trzeba się przyjrzeć wzorkowi żeby dokładniej zidentyfikować, od powyższego wyróżnia się tym, że jest większy - taki średniej wielkości motyl. Poza tym ma charakterystycznie powcinane brzegi skrzydełek.
Udało mi się zrobić zdjęcia spodniej strony skrzydełek i tu zdziwko, bo można znaleźć zdjęcia ceików, które mają tutaj wzorek (delikatny ale jednak), ten był zaś w zasadzie jednolicie brunatny... aż sprawdzałem czy nie pomyliłem się w identyfikacji, ale raczej nie. No cóż, widać to jeden z tych przypadków gdzie można zaobserwować różnice w wybarwieniu między osobnikami.
Jeszcze rewers rusałki pawik, który ładnie zaprezentował zwiniętą trąbkę.
Ten mniejszy modraszek też zaprezentował tym razem rewers.
Osadnik egeria tym razem w kwiatkach (gwiazdnica wielkokwiatowa)
Znów udało się sfocić pazia królowej, w ogóle widziałem jeszcze jednego, ale nie udało się go podejść.
No i oczywiście bielinek bytomkowiec - to chyba samczyk
A to ewidentnie samiczka
Zaloty
Wietek
Latolistek cytrynek
To tyle jeśli chodzi o motyle, jeszcze parę innych owadów.
Pszczółki takie, czy inne
Gody tarczówek - to chyba pluskwiak jagodziak, albo jakiś podobny.
A tu gołąbek chyba posłużył za obiad... albo kolację.
Zielono
Pomiędzy zagajnikami jeszcze kwitną grusze, bo w mieście już poopadały
I zaczynają kwitnąć jabłonie (bo na wsi i w miastach już od paru dni kwitną).
Udałem się też w miejsce, gdzie można spotkać groszek wiosenny i pierwiosnki, skoro ostatni widziałem gdzie indziej kwitnący groszek i zgodnie z przewidywaniem, tu też już kwitnie.
Podobnie jak pierwiosnki.
A przylaszczki już przekwitły, za to wypuściły liście
- dystans 21.77 km
- 2.30 km terenu
- czas 01:14
- średnio 17.65 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Pętelka z modraszkiem, oleicą itp.
Piątek, 6 maja 2022 · dodano: 08.05.2022 | Komentarze 5
Na dzień dobry pod obiektyw wpadł modraszek... po drodze w rowie przy łąkach.Modraszki są zasadniczo małymi motylkami, ale ten był mały nawet jak na modraszka, po rozłożeniu skrzydełek był mniej więcej wielkości paznokcia u mojego kciuka.
Tutaj skrzydełka ma tak krzywo, niesymetrycznie ułożone, bo właśnie nimi poruszał... każdym z osobna w inną stronę, dosyć zabawny widok.
Tego przydybałem w tym samym rowie, gdy modraszek mi uciekł. To jakiś powszelatek (brunatek?)
W zasadzie jak co dzień - osadnik egeria, który nazywam też "leśnym motylkiem Kluski" (bo ona go pierwsza wypatrzyła i do tego można go spotkać także często w środku lasu, a nie prawie wyłącznie na skraju, czy na drogach leśnych jak pozostałe). Nazywam też "Osadnikiem z Egerii" (nawiązanie do gry planszowej "Osadnicy z Catanu"), a ostatnio z Kluską wymyśliliśmy nazwę "Kluskogon niepospolity" by upamiętnić jej wkład w jego odkrycie przeze mnie.
Jak co dzień, nie mogło też zabraknąć bielinka rzepnika. Tutaj samiczka z lekko uszkodzonym skrzydełkiem.
I poleciała
Samczyk
I znów ta sama samiczka
Wietek
Droga wgłąb lasu
Pierwsza napotkana w tym roku oleica - samiec, bo ma załamane czułki (samica ma proste).
Jakiś jaszczur kryje się pod liśćmi.
Sezon na krocionogi przechodzące przez ulicę można uznać za rozpoczęty.
Skrzyp - pędy zarodnionośne
Kwiaty starca
Kwiaty jakiejś trawy
Czeremcha zwyczajna jest już w pełni kwitnienia
- dystans 28.82 km
- 2.60 km terenu
- czas 01:41
- średnio 17.12 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Pętelka przez Międzyborów
Czwartek, 5 maja 2022 · dodano: 07.05.2022 | Komentarze 2
W zasadzie większość ostatnich pętelek była przez Międzyborów, ale ta była z wizytą w międzyborowskiej bibliotece.Postój na granicy Żyrka i Międzyborka, bo tam jest łączka, na której widziałem biedroneczki. Początkowo nie udało się ich znaleźć, ale za to były dzidziusie pasikoników, znaczy larwa. Podobny do owada dorosłego, bo pasikoniki przechodzą przeobrażenie niezupełne, znaczy larwy są właśnie podobne do owadów dorosłych i po kolejnych linieniach jest coraz większa, aż po ostatnim mamy owada dorosłego.
W końcu jednak udało się znaleźć także biedroneczki łąkowe
No i biblioteka
To jeden z naszych szałasów - utonął w zieleni
Konwalie już wykiełkowały, ale jeszcze nie kwitną.
Jakiś mały chrząszcz
A z motylków, a jakże - osadnik egeria
Droga przez zagajniki i las
Rusałka ceik
Bielinek bytomkowiec, samiczka (bo ma po dwie plamki)
Jeszcze cytrynek wpadł pod obiektyw
Łany gwiazdnicy wielkokwiatowej
Wilczomlecz na suchych łąkach przykolejowych
- dystans 22.81 km
- 4.00 km terenu
- czas 01:17
- średnio 17.77 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
W pogoni za motylkami
Środa, 4 maja 2022 · dodano: 06.05.2022 | Komentarze 3
Znów pouganiałem się za motylkami i udało się to i owo sfocić.Rusałka kratkowiec, pokolenie wiosenne. Tutaj ciekawostka, forma letnia ma zupełnie inną kolorystykę - jest głównie czarno-biała! Mamy więc do czynienia z tzw. dymorfizmem sezonowym. Początkowo przyrodnicy (w tym Karol Linneusz) traktowali je jako dwa odrębne gatunki
Dla porównania zdjęcie rusałki kratkowiec z pokolenia letniego.
Gdy robiłem zdjęcie tamtej rusałce, to okazało się że tuż obok siedzie sobie grzecznie rusałka pawik. Pawie oczka spotykam codziennie, ale że nieraz już były na blogach to aktualnie się za nimi nie uganiam... jednak jak już który wpadnie mi pod obiektyw, to cyknę fotkę, a co.
Ten ma po zimie dosyć mocno postrzępione skrzydełka.
Kolejna rusałka, którą udało mi się utrwalić, to rusałka żałobnik. Też w marnej formie po zimie.
Bielinek bytomkowiec, tylko z dokładnym ustaleniem płci może być problem, bo choć tutaj mamy dymorfizm płciowy, to jednak musiałbym mieć dobre zdjęcie wewnętrznej części skrzydełek by określić, czy to samiec czy samica.
A ten mi uciekł (i kilka innych też).
A po drodze na łące jeszcze udało się złapać mniejszego przedstawiciela bielinkowatych - był to wietek. Z wietkami jest tak, że one są bardzo podobne, o ile udało mi się ustalić, u nas w grę wchodził wiete gorczycznik i wietek irlandzki, ale żeby je odróżnić, trzeba by go złapać i dokładnie przebadać, po zdjęciu się nie da.
Niech więc będzie po prostu wietek.
Po drodze pooglądałem kwiaty mleczy i spotkałem kosmatki pospolite w jeszcze kilku miejscach. A tutaj to niezła impreza na tym kwiatku.
A to maleństwo to biedroneczka łąkowa (dawniej była nazywana biedronką łąkową, ale potem do nazwy gatunkowej trafiło zdrobnienie... no bo rzeczywiście to taka biedroneczka).
Pisia Gągolina, a jakże.
A z kwiaatków - żarnowiec miotlasty
Poziomka
Groszek wiosenny
Eee, majówkę chyba można uznać za zakończoną.
- dystans 21.91 km
- 3.30 km terenu
- czas 01:11
- średnio 18.52 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Motylkowa majówka
Wtorek, 3 maja 2022 · dodano: 05.05.2022 | Komentarze 4
Ten motylek to osadnik egeria, wcześniej Kluska opisała i narysowała mi motylka, którego widziała i gdy go zobaczyłem, to od pierwszego rzutu okiem nie miałem wątpliwości, że to jest właśnie ten.Dosyć dobrze się wtapia w tło.
Oto schemat, który mi narysowała Kluska. Co prawda nie ma oczek na dolnym skrzydełku, ale na pierwszy rzut oka człowiek ich nie zauważa (a Kluska widziała go tylko przez chwilę), dopiero przy drugim spojrzeniu się je spostrzega. Do tego są gorzej widoczne, gdy motylek tylko częściowo rozłoży skrzydełka, a niektóre egzemplarze mogą mieć mniejsze plamki jasne otoczki wokół oczek/
Kolejny motylek - tutaj oczka z dolnego skrzydełka są właśnie słabej widoczne.
A jak złoży skrzydełka, to jest prawie niewidoczny na suchych liściach.
Poganiałem też trochę za bielinkami - strasznie trudno je podejść i w większości zdjęcia były takie sobie. Oto na przykład jedno zdjęcie po którym da się stwierdzić, że jest to bielinek bytomkowiec (oprószone żyłki na spodzie skrzydeł).
Te dwa to najprawdopodobniej też bielinki bytomkowiec, ale bez zajrzenia na spodnią stronę skrzydełka trudniej jest je zidentyfikować. Zasadniczo samica ma po dwie plamki na skrzydłach, a samiec po jednej, ale ponoć u wiosennych motyli mogą one zanika (motyle są też mniejsze od tych letnich).
To prawie na pewno bielinek bytomkowiec i to samiczka - ma zażółcone brzegi skrzydełek, więc tył pewnie żółty jak na powyższym zdjęciu. Ma przyprószone żyłki (to cecha wyróżniająca bytomkowca i właśnie samicę tego gatunku). Samica powinna mieć po dwie plamki na górnych skrzydełkach, i ma jedną wyraźną, oraz tylko ślad drugiej, ale rzeczywiście w miejscu gdzie powinna być.
Mniej pewna identyfikacja jest tego egzemplarza, zakładam jednak że to bielinek bytomkowiec (innych tam nie widziałem) i raczej samiec, ma jakby cień plamki w miejscu w którym plamka powinna być i nie oprószone żyłki, w odróżnieniu od samiczki powyżej.
Lepsze zdjęcia udało się zrobić dopiero złączonej parce, też mi odlatywała, ale nie tak od razu i szybko siadała... nie tak łatwo lecieć, gdy skrzydełkami machał tylko jeden z tych dwóch motylków.
Ze zwierzaków trafiła się też żabcia.
A teraz pora na kwiatki - dąbrówka rozłogowa
Czosnaczek pospolity, nigdy nie pamiętam co to za kwiatek i co roku muszę go sprawdzić.
Ta niepozorna roślinka, to piżmaczek wiosenny
Zawilec gajowy, ale tym razem nie biało-zielone dywany, tylko egzemplarze o różowych kwiatkach, które można czasem spotkać.
Najczęściej można spotkać kwiatki, gdzie zewnętrzna część płatków jest lekko różowawa (co widać na powyższej fotce), czasem zaś są intensywniej zabarwione i wtedy jest szansa na wybarwienie także wewnętrznej strony.
Miodunka plamista, nadal można spotkać kwitnące egzemplarze.
Dmuchawce, ale nie mniszka, tylko podbiału pospolitego.
Ta czerwona łapa to liście klonu.
Tradycyjnie parę fotek znad Pisi.
Nasz szałas w zieleni. Chyba stał się małą atrakcją turystyczną, niedawno zuchy na zbiórce miały wycieczkę do "magicznego leśnego szałasu", a i ostatnia zbiórka drużyny Kluski była obok tipi.
Bajorko, które jest napełniane, gdy jest wysoki poziom Pisi i następuje wlewka.
- dystans 18.18 km
- 3.10 km terenu
- czas 01:10
- średnio 15.58 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Majówka nad Bobrzym Jeziorkiem
Poniedziałek, 2 maja 2022 · dodano: 04.05.2022 | Komentarze 6
Zwierzak dnia to jaszczurka zwinka, a dokładniej samiec w szacie godowej.Jaszczurek było sporo, bo co i raz uciekały nam spod nóg, ale najczęściej nawet ich nie widzieliśmy. Na własne oczy widziałem jeszcze dwie - były mniejsze, bez barw godowych, a jedna z kikutem ogona. Tyle że nie udało mi się zrobić zdjęć.
Tego samca wypatrzyła Kluska i był on w dogodnym miejscu, gdzie nie było dogodnych kryjówek, w których mógł nam szybko zniknąć, toteż udało się zrobić dłuższą sesję zdjęciową.
Zwinka w zawilcach... brzmi jak specjalność szefa kuchni.
Oprócz jaszczurek zwinka były też zaskrońce zpiwka i żaby zcydra. Tyle że nie udało się im zrobić zdjęć, a szkoda bo na przykład jeden zaskroniec był naprawdę duży.
Ogólnie wycieczka nad Pisię Gągolnię, a konkretnie nad Bobrze Jeziorko 2. Jak się zainstalowaliśmy, to trzeba było rozpiąć daszek nad hamakiem, bo zaczęło kropić... w sumie krótko kropiło ze trzy razy, mieliśmy trochę farta bo byliśmy mniej więcej na granicy rejonu gdzie wykształcały się opady i leciały dalej na wschód. Gdybyśmy byli jakieś 10km dalej na S lub SE to pewnie by nam solidniej popadało.
Zaletą tego było to, że przez większość czasu mieliśmy chmury, bo gdy wychodziło słońce to robiło się za gorąco (daszek chronił też przed nim).
Bobrze Jeziorko 2 niestety nie prezentowało się tak ładnie jak ostatnio, było to bardziej Bobrze Błotko.
Zastanawiałem się, czy to efekt niższego poziomu Pisi, ale wydaje mi się że raczej trochę uszkodzonej tamy, W ogóle poprzednio nie mogłem podejść do tamy na głównym nurcie, teraz zaś po bocznej tamie, zwalonych drzewach itp. jakoś udało się pokonać błotko i do niej dotrzeć. Mamy nadzieję, że bobry naprawią tamę i jeziorko znów się zapełni.
Ale ślady działalności bobrów były wszędzie dookoła i całkiem interesująco się to prezentowało, zwłaszcza w zawilcach.
Bobrzy tor przeszkód. Bo czymś takim to wszelkie drabinki i inne takie rzeczy na placach zabaw są nudne. Poniekąd taki leśny tor jest nawet bezpieczniejszy, jak Kluska w coś poważniej przydzwoniła, to na placu zabaw, a nie w lesie. Może to być efektem tego, że na zwalonych pniach i dziecko i rodzice są ostrożniejsi niż na placu zabaw z atestowanymi urządzeniami... a spaść, czy w coś przydzwonić można równie łatwo i tu i tu.
Jeszcze jeden dywan zawilcowy, bo nie mogłem się powstrzymać.
A przechodząc do kwiatków, to teraz dosłownie z dnia na dzień można odnaleźć coraz to nowe rozkwitające rośliny. Nic dziwnego, jak jest tak ciepło to roślinność o tej porze roku rozwija się w oszałamiającym tempie. I tak jednego dnia jakaś roślinka nie kwitnie, drugiego zaczynają pojedyncze egzemplarze, trzeciego jest już ich sporo, a czwartego jest ich zatrzęsienie na wszystkich stanowiskach.
Tak mniej więcej było w ostatnich dniach z gwiazdnicą wielkokwiatową.
Gajowiec żółty (inaczej jasnota gajowiec), to kolejny kwiatek, który ostatnio rozpoczął kwitnienie.
Pierwsze wypatrzone kwiaty kuklika zwisłego.
A to chyba jakiś jaskier. Nie bawię się w dokładną identyfikację gatunkową jaskrów, jest ich zbyt dużo i zbyt podobnych. Kiedyś popełniłem ten błąd i skończyło się na bólu głowy, ale miałem nauczkę i od tej pory się już tego nie tykam.
Ziarnopłon wiosenny, ale jakiś taki mikrokwiatek.
To wygląda na jakąś rzeżuchę.
A teraz pora na robale - ten pluskwiak z rodziny tarczówkowatych to prawdopodobnie odorek zieleniak, lub jakiś podobny (np. odorek jednobarwek).
Pająki (oczywiście różnych pająków było więcej, ale te akurat wpadły mi w obiektyw).
Ślimaczki
Żuki
A ta biedronka to gielas dziesięcioplamek
I właśnie tej biedronce zawdzięczam bliższe zainteresowanie liśćmi, na których siedziała. Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że są grabowe, ale potem stwierdziłem że są jakby jakieś inne - jaśniejsze, nieco innego kształtu, a także z włoskami na brzegu. Po porównaniu z innymi (na 100% grabowymi) liśćmi, a także po dokładnym obejrzeniu pni, stwierdziłem że nie mam do czynienia z grabem pospolitym (zwyczajnym), a z bukiem zwyczajnym.
Było to dla mnie zaskoczenie, bo zasadniczo województwo mazowieckie jest poza granicą zasięgu buka, co nie wyklucza jednak pojedynczych wystąpień (zwłaszcza że granica jest niedaleko - wyznacza się ją gdzieś na pograniczu łódzko-mazowieckim). Tak czy inaczej znalazłem tutaj kilka-kilkanaście drzew i drzewek pośród grabów, dębów i brzóz.
Bukowy pień z charakterystycznym okiem... grabowe też mają oczy, ale nie tak wyraźne. Poza tym bukowy pień widziany z daleka ma jednolitą barwę, a grabowy ma zwykle smugi (fotka niżej).
Dla porównania liście i pień grabu.
A wniosek z tego taki, że nawet w dobrze znanym miejscu, nadal można odkryć coś nowego.
A zabawne jest to, że jak robiłem to zdjęcie, to stwierdziłem że to wygląda dokładnie jak beskidzki las wiosną, a wtedy jeszcze nie wiedziałem że są to liście bukowe (myślałem że grabowe).
Pora wracać.
- dystans 19.88 km
- 2.00 km terenu
- czas 01:01
- średnio 19.55 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Pierwsza majowa, pierwszomajowa pętelka
Niedziela, 1 maja 2022 · dodano: 03.05.2022 | Komentarze 4
Zwierzakiem dnia został zdecydowanie paź królowej. W zasadzie są to ostatnie wykonane fotki, ale daję je na początek. Już wyjeżdżałem z lasu, gdy na słonecznym skrzyżowaniu leśnych dróg udało mi się go wypatrzeć... chwilę podchodzenia, i gdy usiadł na trzecim z kolei kwiatku, udało mi się strzelić w miarę dobre zbliżenie. W ostatniej chwili, bo potem sobie poleciał.To był pierwszy paź, jakiego udało mi się sfotografować, wcześniej widziałem kilka razy jak mi przelatywały, raz nawet próbowałem jednego podejść i zrobić fotkę, ale jak się spłoszył z pierwszego kwiatka, to uciekł. Z tego też powodu nie mogłem z pamięci określić, który to paź, dopiero w domu sprawdziłem dokładnie (teraz już będę w stanie zidentyfikować od razu w terenie).
W pobliżu latało kilka bielinków, ale tak uciekały, że po kilku próbach sobie odpuściłem. Za to na mniszkach zauważyłem jakieś robale i okazało się że wcześniej nie miałem okazji takich obserwować.Zidentyfikowałem je jako - kosmatek pospolity. Było ich tu kilka, więc mogłem poszaleć z ujęciami, jak za długo jakiegoś fociłem, to zniecierpliwiony odlatywał, ale wtedy miałem już zwykle kilka dobrych ujęć.
Charakterystyczny układ plamek, ten ma dobrze wybarwione, wręcz wzorcowe, ale niektóre egzemplarze mają mniejsze, czasem te środkowe plamki są prawie niewidoczne (co utrudnia identyfikację).
Przez chwilę zastanawiałem się, czy to nie jest inny chrząszcz, albo jakiś odmmenny egzemplarz z żółtym futerkiem... ale okazało się że jest opasany zerwanym płatkiem mlecza.
- Za dzielne zapylanie zostajesz odznaczony orderem nasionka z wieńcem dmuchawców i pręcikami na mniszkowej wstędze.
A propos bzyczących owadów (bo kosmatki bzyczały odlatując) - w ostatnich dniach musiałem ewakuować z domu trzy osy, dwie takie w miarę typowe i jedną małą oskę. Jak coś zaczyna w domu bzyczeć, to jestem wzywany na odsiecz i wyposażony w szklanke i talerzyk ruszam do akcji.
Zjazd w dolinę Pisi i Las Radziejewski.
Za zieleń odpowiadają w większości liście grabu.
Tutaj gałązka z grabowymi kotkami.
Zanim zaczną kwitnąć konwalie, to jeszcze trochę czasu minie, ale już kiełkują.
Jasnota. Nie próbuję zidentyfikować dokładnie gatunku, bo różowo-fioletowych jasnot jest kilka i trudno je odróżnić. Takie jasnoty widywałem już wcześniej na poboczach (aczkolwiek nie wiem, czy był to ten sam gatunek), jednak w lesie zaczęły kwitnąć dopiero teraz... to znaczy mogły kwitnąć już od kilku dni, może nawet od tygodnia, ale żeby je odnaleźć, musiałbym objechać wszystkie miejscówki, a nie tylko niektóre. Ale cóż, nie mam czasu za każdym razem przepatrzeć całego lasu.
Knieć błotna, czyli kaczeniec
Śledziennica skrętolistna była tu w początku kwitnienia, teraz niektóre roślinki wyglądają tak
Porzeczka... nad Pisią w paru miejscach można znaleźć rachityczne, półdzikie krzaczki porzeczek, pewnie wyrosły z nasionek lub gałązek przyniesionych przez rzeczek. Nie było o dla mnie żadne zaskoczenie, bo trafiałem już na nią nad Pisią, próbowałem nawet dojrzałych owoców.
A to jakieś turzyce. Ich cechą charakterystyczną jest to, że na szczycie są kwiaty męskie, a z boku łodyżki wyrastają kwiaty żeńskie.
Trudno przejść obok zawilcowych dywanów, by nie strzelić im kolejnej fotki.
Nad Pisią pojawiły się komary, na razie widziałem przede wszystkim samce i choć są one wegetarianami, to sympatią ich i tak nie darzę, ze względu na gatunek który reprezentują.
Nad Pisią jak zwykle wiosną jest przyjemnie i ciężko się stąd ruszyć dalej.
Jedna z bobrzych tam.
Czeremcha zwyczajna zaczęła już kwitnąć... dosłownie z dnia na dzień coraz więcej krzaczków i drzewek rozkwita.
A to czeremcha amerykańska (gatunek obcy, inwazyjny), od rodzimej czeremchy zwyczajnej różni się tym że kwitnie i owocuje później (mniej więcej miesiąc), ma gładsze, bardziej błyszczące liście i mniej gorzkie owoce.
Z kwitnących drzewek po drodze - grusza.
- dystans 34.60 km
- 2.00 km terenu
- czas 01:47
- średnio 19.40 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Ostatnia pętelka kwietniowa
Sobota, 30 kwietnia 2022 · dodano: 02.05.2022 | Komentarze 5
Pętelka leśno-pisiowo-biblioteczna. Ale może po kolei - najpierw przejazd przez Las Radziejewski z postojem nad Pisią (obowiązkowe o tej porze roku, teraz jest tam chyba najpiękniej, i można intensywnie obcować z przyrodą... która jeszcze człowieka za bardzo nie żre).Na początek zorzynek rzeżuchowiec... o rany, co ja się za nim nalatałem, ale warto było, widzieć go chyba widziałem, ale zdjęcia jeszcze nie miałem.
Z motyli dziennych były też rusałki, cytrynki i chyba jakieś bielinki. Ale wystarczyła mi pogoń za zorzynkiem, toteż pozostałych już nie podchodziłem zbyt wytrwale. Tak więc tylko taka fotka cytrynka na fiołku.
Z fauny pod obiektyw wpadły mi jeszcze żabki.
A z kwitnących nowości - bluszczyk kurdybanek.
Szczyr już tu był, ale wtedy ledwie zaczynał kwitnąć... teraz już ma więcej kwiatków, choć różnicy na pierwszy rzut oka nie ma. Z takich niepozornych kwiatków widziałem ostatnio piżmaczek wiosenny, ale nie było dogodnych warunków na zdjęcia takich maleństw, a tutaj nie znalazłem żadnego.
Kokorycz (prawdopodobnie pełna, ale w grę wchodzi też pusta) ma już strąki z nasionami... przynajmniej te najwcześniej rozkwitłe egzemplarze, bo nadal można jeszcze spotkać takie co dopiero kwitną.
Trafiłem też na kolejne egzemplarze łuskiewnika różowego.
Fiołki - o dokładną identyfikację gatunkową się nie pokuszę, jest sporo podobnych fiołków - leśny, Rivina, przedziwny, psi, wyniosły, skalny, bagienny, torfowy... a jakby tego było małe, część z tych gatunków tworzy mieszańce. Niewykluczone, że tu na zdjęciach jest więcej niż jeden gatunek.
Łany ziarnopłonów wiosennych
Klon nad Pisią
Młody klonik (na zdjęciu jest całe drzewko, a nie gałązka)
A tu młody jawor (jw.)
Widoczki znad Pisi, bo jest tu bardzo przyjemnie i nie chciało się ruszać dalej.
Las po drodze
Nie tylko w lesie, ale też na łąkach jest przyjemnie - kwitnące drzewka i krzaczki, soczysta zieleń w dziesiątkach odcieni. Cóż, wymieniłem właśnie tylko dwa z licznych powodów dla których wiosna jest moją ulubioną porą roku (kolejne są na zdjęciach powyżej i poniżej).
Po drodze kwitnące krzaki, to już chyba tarnina
Tak w ogóle to jechałem do Mszczonowa oddać książkę, której termin zwrotu mi właśnie mijał, bo mi się zapodziała... jak byłem tu tydzień wcześniej, to nie mogłem sprawdzić książek na koncie, bo system biblioteczny online nie działał, no i nie doliczyłem się jednej książki. Co prawda w długi weekend majowy biblioteka jest nieczynna, ale mają tutaj takie ustrojstwo ja wrzutnia książek... nie jest to może zaawansowane technicznie urządzenie jak w Grodzisku, tylko zwykła metalowa skrzynia z półeczką do wrzucania książek, ale przynajmniej jest pewność że będzie działać (w Grodzisku bywa nieczynna, rzadko bo rzadko, ale jednak).
Dzięki tej zapomnianej książce wykręciłem więcej kilometrów, bo tak to bym przejechał może z połowę tego, bo pewnie bym utknął nad Pisią na jeszcze dłużej, no może przemieścił kilkaset metrów w te lub we wte.
No tak, majówkę chyba można uznać za rozpoczętą.





