teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Marzec24 - 23
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 22.88 km
- 7.50 km terenu
- czas 01:24
- średnio 16.34 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Oglądanie tablicy edukacyjnej (I wojna), czyli żena roku
Piątek, 28 sierpnia 2015 · dodano: 01.09.2015 | Komentarze 16
Dziś wieczorkiem myk odwieźć Kluskę na dworzec.I wsadzić do pociągu... do tego, co właśnie odjeżdża.
A na nowej bocznicy (stare są z drugiej strony peronu) stoi sobie Impuls, które to jeżdżą od niedawna na naszej trasie. Hmmm, może czeka na testy? Otóż później w nocy jeden z Impulsów na CMK jadąc 226 km/h ustanowił nowy rekord prędkości polskiego pociągu (a dokładnie "rekord Polski dla pojazdów zaprojektowanych i wyprodukowanych wyłącznie w Polsce") i tym samym pobił rekord prędkości sprzed 2,5 roku ustanowiony przez inny Impuls. Natomiast rekord na polskich torach należy do Pendolino - 293 km/h
Niestety pociąg stał za daleko i numery są nieczytelne, więc nie mamy pewności czy to był akurat ten skład, ale to by wyjaśniło dlaczego tu stał. W każdym razie jest to obecnie najszybszy polski pociąg.
A na peronie jak widać... nie postawiliśmy dwa tygodnie temu tych słupków w czynie społecznym, to nadal leżą.
Skoro już byliśmy na rowerach, to postanowiliśmy trochę się powłóczyć po okolicy. Najpierw do Międzyborowa sprawdzić moją skrzynkę i tablice informacyjne co to ostatnio je stawiali. Już stoją, okazuje się że jest to ścieżka dydaktyczna v. 2.0
Pierwsza ścieżka dydaktyczna (link) składała się ze słupków oznaczających przystanki, oznaczeń szlaku i opisu tych przystanków w internecie. Szlak niestety był niestety słabo oznaczony, początek jako tako odnalazłem, ale dalej to już połowicznie, część przystanków odnalazłem, a część nie. Poza tym od początku były błędy w opisie, na przykład zamiast 1944, był 1939 ( po wielu latach wreszcie ten błąd poprawili, ale na jednej ze stron nadal wisi - link).
Najpierw odwiedziliśmy.... środek lasu (powiększenie), hurra, teraz wiemy gdzie jest środek lasu!
Opracowanie i wykonanie... w treści niestety to widać, o czym za chwilę
Potem podjechaliśmy na wydmę z okopami, ostatnio nawet odkryłem że tu jest jeden ze słupków ścieżki, których kiedyś nie znalazłem. i teraz zgodnie z oczekiwaniami natrafiliśmy tu na kolejną tablicę.
(powiększenie)
A teraz o tablicy, okazuje się że prawie w każdej linijce jest jakiś błąd..
Najpierw zainteresowałem się zdjęciami, bo na jednym są żołnierze w hełmach brytyjskich... i faktycznie znalazłem zdjęcie w Wikipedii (foto), wykonane w 1917 przedstawia australijskich żołnierzy pod Ypres, potem znalazłem drugie i okazało się że jest z bitwy nad Sommą, a żołnierze obsługują brytyjski karabin maszynowy (foto). No cóż, rozumiem że na zdjęcia znad Rawki i Bzury trudno, ale mogli wstawić chociaż z frontu wschodniego.
A potem zacząłem czytać.
Drugi szczyt wydmy z olbrzymią liczbą porostów i kilkoma ciekawych kształtów sosnami smołowymi.
To zdanie pochodzi z pierwotnego opisu ścieżki, na sosnach smołowych się nie znam, ale olbrzymiej ilości porostów tu nie widziałem (chociaż jakieś się znajdzie), za to było bardzo dużo mchów.
Okopy pochodzą z I wojny światowej /front 1914-1915/.
To chyba jedyne zdanie bez błędu... ja też obstawiałem że są to okopy z I wojny, bo Rosjanie przygotowali zapasowe pozycje obrony zarówno niedaleko Rawki, jak i dalej w kierunku Warszawy (Błonie, Leszno, Nadarzyn, Jeziorka). Zwłaszcza że gdzieś w pobliżu stało jakieś wojsko rosyjskie (wspomina o tym Hulka-Laskowski). Aczkolwiek zawsze jest pewne niewielkie prawdopodobieństwo, że np. są one z II wojny, dopóki informacja nie zostanie potwierdzona. Ta notka mogłaby stanowić jakieś dodatkowe potwierdzenie gdyby pisał to ktoś kto na tym się zna, ale dalsza lektura tablica każe traktować wszystkie informacje z przymrużeniem oka.
Najbardziej znaczącym epizodem wojennym tego okresu jest bitwa nad Rawką, po której pamiątkami są liczne cmentarze wojenne w Bolimowie i okolicach.
Najbardziej znaczącym epizodem wojennym??? W 1914 i 1915??? Eee... no cóż, na pewno wojna pozycyjna nad Rawką i Bzurą była najbardziej znaczącym epizodem wojennym nad Rawką i Bzurą, ale poza tym? Nawet ograniczając się do frontu wschodniego mamy kilka istotnych bitew w rejonie Prus Wschodnich i rejonie przygranicznym, czy rosyjską ofensywę w Galicji, Karpatach z upadkiem Twierdzy Przemyśl, apotem bitwą pod Gorlicami (która może pretendować do jednej z ważniejszych bitew I wojny).
Ale nawet ograniczając się do rejonu między Łodzią i Warszawą mamy równie ważne (o ile nie ważniejsze)epizody - operację warszawsko-dęblińską, bitwę pod Łodzią, czy wielki odwrót od połowy lipca 1915 (spowodowany nie sytuacją nad Rawką i Bzurą, a sytuacją i odwrotem na południu i północy frontu wschodniego).
Na początku 1915 roku front prusko-rosyjski ustabilizował się na linii rzeki Bzury i Rawki, obejmując tereny Rudy Guzowskiej i obecnego Międzyborowa.
prusko-rosyjski??? No tak... chyba dzieci traktują słowa "pruski" i "niemiecki" jako synonim, albo właśnie się uczyły o rozbiorach. Co prawda Prusy były największym i dominującym państwem Cesarstwa Niemieckiego, ale nie jedynym, ale to Niemcy jako całe państwo wypowiedziały wojnę Rosji, a nie tylko Prusy, czy każde z osobna.
A co oznacza że front objął tereny Rudy (o niej jeszcze będę pisał) i Międzyborowa? Gdybym nie znał tematu, to bym pomyślał że te okopy obok tablicy były właśnie na linii frontu, a nie że linia frontu przebiegała co najmniej 17km stąd. Ok, miejscowości znajdowały się na bliskim zapleczu frontu, nawet samoloty niemieckie tu dolatywały, ale sformułowanie jest dosyć niezręczne i wprowadzające w błąd (gdyby tylko to było na tablicy, to bym się nie czepiał)
Latem 1915 roku teatr działań wojennych przesuwa się na wschód.
Tutaj o dziwo bez błędów, ale linijka jeszcze się nie skończyła.
Z niemieckich okopów jakie tu widzimy, armia pruska rusza w kierunku Warszawy, wkraczając do nie 5 sierpnia 1915.r.
No i znowu "armia pruska", po sąsiedztwie "niemieckich" okopów widać że traktują te słowa jako synonim i używają zamiennie. Ale okopy niemieckie? Tutaj? Chyba inna osoba to pisała niż zdanie powyżej i właśnie pomyślała że tędy przebiegał front... a może chodziło o to że Niemcy mieli takie same okopy jak te tutaj? Takie zdanie jest jednak błędne, lub wprowadzające w błąd.
A teraz będzie kawałek o gazach bojowych i tu będzie najwięcej błędów i to nie chodzi o jakieś wprowadzające w błąd sformułowania.
Pierwsze użycie gazów bojowych na świecie nastąpiło na tych terenach na początku 1915 roku. Był to chlor użyty przez armię pruską.
Zacznijmy od tego, że użycie gazów bojowych w czasie I wojny światowej nie było pierwszym na świecie. Gazów trujących używali już starożytni przed naszą erą. Używali ich Chińczycy, prawdopodobnie też Spartanie podczas oblężenie Aten podpalili mieszankę wydzielającą trujące opary... natomiast na ziemiach polskich, trującego dymu użyli prawdopodobnie Mongołowie pod Legnicą w 1241. Owszem, nie używano gazów bojowych na dużą skalę jak w czasie I wojny i nie były to raczej gazy zabójcze tylko odurzające, łzawiące itp. ale jednak.
W czasie I wojny zaś jako pierwsi użyli gazów (łzawiących) Francuzi w sierpniu 1914, później tego roku także Niemcy... tak więc nie było to nawet pierwsze użycie gazów bojowych w czasie tej wojny.
Ale wracając do opisu - 31 stycznia 1915 pod Bolimowem Niemcy użyli nie chloru, tylko pociski gazem łzawiącym (bromek ksylitu) i środkiem powodującym kichanie (dianizyna). Używali ich także wcześniej, także na froncie wschodnim, tylko że ich użycie 31 stycznia jest w miarę dobrze udokumentowane i użyto tu sporej ilości pocisków. Chloru użyli dopiero 31 maja (również pod Bolimowem)
Na froncie zachodnim użyto innego gazu kilka miesięcy później i od nazwy miasta Ypres nazywamy ten gaz Iperytem.
Chodzi pewnie o użycie chloru 22 kwietnia 1915 pod Ypres. Iperytu użyto dopiero dwa lata później, czyli w lipcu 1917.
Dopóki pisali ogólnie, to można było uznać że były to nieprecyzyjne i niezbyt fortunne sformułowania, ale jak przyszło do konkretów to wyszło szydło z worka i mylą wszystko ze wszystkim z czego wychodzi pomieszanie z poplątaniem. Mylą chlor z iperytem i kilka różnych ataków gazowych które na dodatek wcale nie były pierwsze.
Ciekawostka: Ruda Guzowska to miejsce, gdzie znajdowała się największa w Europie fabryka lnu. Od 1916 roku znane jako Żyrardów, ponieważ pod okupacją niemiecką Ruda Guzowska uzyskała prawa miejskie i nazwę Żyrardów.
To miejsce wcześniej było znane jako Żyrardów (osada fabryczna), na początku I wojny był już praktycznie na wszystkich mapach, również w prasie ta nazwa była w użyciu (nazwy używano już prawie wyłącznie w tekstach o historii Żyrardowa). I to nie jest tak że Ruda Guzowska otrzymała prawa miejskie i nazwę... to do osady fabrycznej Żyrardów przyłączono tereny okolicznych wsi i folwarków, a nazwa już była wcześniej.
Uff, to już koniec erraty... ciekaw jestem innych tablic na tematy historyczne, trzeba sprawdzić co tam piszą o 1863, 1944, czy o stanowisku archeologicznym Ciekawe czy będziemy mieli taką samą polewkę jak tutaj.
Tak się przy okazji zastanawiam, jaki jest sens stawiania tabliczek edukacyjnych z treścią opracowaną przez uczniów z Uczniowskiego Klubu Sportowego... to nie są tablice edukacyjne, tylko dezinformacyjne a poziom pasuje co najwyżej do sciaga.pl . Ok, może w trakcie realizacji młodzież dowiedziała się o froncie nad Rawką i Bzurą (z błędami), ale treść to prezentować można co najwyżej w gazetce szkolnej, bo wydawać kasę na takie tablice to trochę żena, wypadałoby chociaż treść skonsultować z kimś kto choć trochę zna się na temacie (czy poza wuefistą ktoś to czytał? jeśli historyk to naprawdę słabego mają w Międzyborku).
Na koniec pojeździliśmy okolicznymi gruntówami, którymi dawno nie jeździliśmy, żeby sprawdzić jak tam jakość nawierzchni. Niestety jest gorzej, asfaltu niestety nie położyli, ale w paru miejscach wysypali gruzem lub tłuczniem, tak więc należy omijać szerokim łukiem.
- dystans 8.45 km
- 0.50 km terenu
- czas 00:33
- średnio 15.36 km/h
- rekord 21.60 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Lato...
Sobota, 22 sierpnia 2015 · dodano: 23.08.2015 | Komentarze 3
Dziś chyba był najchłodniejszy dzień w sierpniu... toteż stwierdziliśmy, że trzeba się gdzieś ruszyć i na przykład znaleźć skrzynkę. Błąd, nadal było za gorąco na łażenie po krzakach, trzeba było zostać w domu i czytać książkę.Ruszyliśmy nad Pisię i staw na tyłach zakładów lniarskich... tam jest ścieżka i wydawało mi się że da się tamtędy przejść z rowerami, ale ostatnio byłem tam pieszo parę lat temu i to chyba jakąś wiosną albo jesienią. Trochę się przepchnęliśmy przez chmielowo-jeżynowo-pokrzywową dżunglę z przeszkodami w postaci zwalonych przez ostatnią wichurę drzew, czy drut kolczasty itp. No cóż, przejść się nie dało, trzeba było zawrócić, co gorsza słońce zaczęło wyglądać zza chmur i zrobiło się gorąco nie do wytrzymania.
Co do skrzynki, to I etap podjęty bez problemu, choć musieliśmy to robić dyskretnie ze względu na spożywających w pobliżu trunki orzeźwiające. II etap w ogóle nie do podjęcia ze względu na siedzących naprzeciwko wędkarzy i spożywających. Ale domyśliliśmy się gdzie będzie III etap i znów trzeba było podejmować dyskretnie w pełnej konspiracji. No i Finał... niestety okazało się że tam gdzie kordy prowadzą nic nie pasuje do podpowiedzi... telefon do założycielki upewnił nas że skrzynka faktycznie jest gdzie indziej, ale już odpuściliśmy sobie dalszą drogę w tamtym kierunku. Podjechaliśmy od drugiej strony, tak jak dawniej dało się tam dojść ale okazało się że przejście jest obecnie zadrutowane...
No cóż, byle do jesieni, a teraz wracamy do książek.
- dystans 4.52 km
- czas 00:17
- średnio 15.95 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Z Klu na dworzec
Piątek, 14 sierpnia 2015 · dodano: 22.08.2015 | Komentarze 3
Trochę gorąco, ale jakoś się udało... a wafel podróżny musi być.Chyba od roku, albo i lepiej peron stoi niedokończony, bez zadaszeń bez przejść podziemnych itp. Okazało się, że ostatnio coś jednak się ruszyło - postawili słupy do zadaszenia przejścia. Chcieliśmy postawić jeden z leżących jeszcze słupów, co by posunęło robotę op miesiąc lub dwa do przodu, ale nie wiedzieliśmy gdzie go postawić.
A oto i brygada budowlana.
- Ziutek, skocz po jakąś butelkę!
- Byle by była z prądem!
- dystans 19.28 km
- 1.60 km terenu
- czas 01:23
- średnio 13.94 km/h
- rekord 18.90 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Noc z meteorami
Czwartek, 13 sierpnia 2015 · dodano: 21.08.2015 | Komentarze 0
W dzień cały czas za gorąco. Dopiero po nocy wyskoczyliśmy po dwie nowe skrzynki. Za miastem chwilę pogapiliśmy się w niebo i ja zobaczyłem jeden jasny meteoryt, a lavinka jeszcze drugi słabszy (i trzeci po drodze)/ Ale miałem wrażenie na granicy percepcji że coś mi tam błysnęło jeszcze... nie byłem pewien czy toi meteory, ale chyba tak, dowodem na to okazały się zdjęciaOtóż lavinka zrobiła dwa zdjęcia niebu ot tak, załapało się na nich praiwe 10 meteorów! (my w tym czasie nic nie widzieliśmy). Jeden jaśniejszy, drugi średni i mnóstwo ledwie widocznych kresek.

- dystans 31.39 km
- czas 02:47
- średnio 11.28 km/h
- rekord 26.60 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Uff za gorąco
Środa, 12 sierpnia 2015 · dodano: 21.08.2015 | Komentarze 3
Dlatego zwykle tylko na rynek i z powrotem (wpis zbiorczy)- dystans 115.21 km
- 7.20 km terenu
- czas 06:54
- średnio 16.70 km/h
- rekord 32.30 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Pruszków Ołtarzew
Sobota, 1 sierpnia 2015 · dodano: 21.08.2015 | Komentarze 4
Pierwszy stopik na trasie - Brwinów. Zadaszony parking rowerowy przy stacji, co prawda stojaki to wyrwikółka, ale wiatka fajna.W pobliżu pomnik upamiętniający walki w 1939
Przy wejściu do parku są też dwie mapki z działaniami wojennymi z 1939. Jedna jest bardziej efekciarska, ale za to kompletnie nieczytelna... druga bardziej schematyczna ale przez to bardziej czytelna ale też nie do końca, bo mogli dobrać bardziej różniące się kolory na zaznaczenie pozycji z różnych dni (pomarańczowy niewiele się od czerwonego różni), oraz zaznaczyć przemarsze wojsk a nie same pozycje (powiększenie: mapa1, mapa2)
Wbijamy się do parku, na szczęście bo lekkim remoncie nie dali zakazu jazdy rowerem przez park tylko walnęli taką tabliczkę.
W parku jest plac zabaw Nivea, jeszcze z tej pierwszej akcji co postawili 100 placów na 100-lecie foirmy.
A jakby wariag nie wiedział do czego służy ten przyrząd z kolorowymi kupkami, to tu może się dokształcić (instrukcja obsługi - powiększenie)
Obok stojak z herbem miasta (niestety znów wyrwikółka)
Między Brwinowem a Parzniewiem stoją takie cusie (jeden podobny też w Pruszkowie), wcześniej chyba nie robiłem im zdjęć, a to dlatego że zwykle są w trawach i innych krzakach poi pas lub wyżej, ale teraz obok nich biegnie ta nowa trasa rowerowa.
Górka śmieciowa w Pruszkowie
Cmentarz w Pruszkowie (d. Żbików) i kwatera wojenna z września 1939. Zaczyna się robić za gorąco i na ławeczce w głębokim cieniu za mogiłą robimy sobie postój.
Ta tabliczka chyba dużo przeszła
A obok Maryjka
Kolejne mogiły z 1939, tym razem duży cmentarz wojenny w Ołtarzewie. Przyjemny postój, bo ławeczkę przestawili w głęboki cień pod jedną z tujek
Kawałek na północ trafiamy na siłownię w polu... składającą się z jednego urządzenia, ale oprócz niego są tablice do strzelania z łuku i bramki.
Ścieżka... pieszo-rowerowa... z tym rowerowa to jakiś żart, bo wysypana żwirkiem, po którym nie da się jechać rowerem. Ci którzy za to wzięli kasę do kieszenie powinni tysiąc razy przejechać nią w te i z powrotem na rowerze.
Ale to nie koniec fuszerek rowerowych w okolicy Strzykuł, tylko zaledwie początek. Obok tych tarch łuczniczych zaczynała się kostkowa droga dla rowerów:
- wjazd miał ładnych parę centymetrów (dup! dup!)
- na skrzyżowaniu się kończy i nie ma przejazdów dla rowerów (trzeba zejść i przeprowadzić)
- a jadąc w kierunku Ożarowa trzeba dwa razy przejść, bo zaoszczędzili na jednym przejcćiu dla pieszych
- a kostka fatalnie ułożona, koleboce się pod kołami
My nie pojechaliśmy dalej, tylko skręciliśmy w ciąg pieszo rowerowy w kierunku Ożarowa... to znaczy olaliśmy go i pojechaliśmy asfaltem bo czymś takim to niech wykonawcy i decydenci jeżdżą.
- po drodze trzeba by 8 razy schodzić z roweru przed... gruntowymi wyjazdami z pola itp. (dobrze że nie przed każdym wyjazdem z posesji)
Nie no, był jeden przejazd rowerowy, ale w poprzek... przy czym z jednej strony trafiał w śmieszkę, a z drugiej strony w ulicę, hmm.
Oczywiście tam gdzie śmieszka się kończyła, znaku końca nie było...
... natomiast wyprowadzała na chodnik (poza kadrem nawet kostka się kończy i są stare połamane płyty chodnikowe), a żeby zjechać na ulicę trzeba zeskoczyć z pełnowymiarowego krawężnika.
A teraz wróćmy do rzeczy przyjemniejszych, czyli teren dawnej huty szkła
Znów nam przygrzało, więc postój zrobiliśmy sobie w cieniu na murku pod stacją.
Tutaj o dziwo porządne stojaki rowerowe, a nie jakieś wyrwikółka.
Jedziemy dalej w kierunku Pruszkowa i docieramy do Parku Mazowsze (plan parku)... stąd herb Mazowsza na kolumnach przy wejściu. Zwracam uwagę na szutrową śmieszkę rowerową, generalnie wygląda jakby zapomnieli polać asfaltem (albo wypełnienie się ubiło i rozniosło stąd obniżenie poniżej poziomu chodników obok). Poza tym próg na wjeździe i kulka potykacz... bardziej maskującej nie mogli chyba dać.
Obok przy wjeździe jeszcze pomniczek
Wracając zahaczamy o dwie opuszczone wille w Podkowie Leśnej (a może to jeszcze Brwinów?)
Po drodze okazało się że mur schroniska dla zwierząt ozdobiło graffiti
A pobliska kapliczka nie stoi sama, obok bowiem przybyła tabliczka... z informcacjami o kapliczce (tabliczka)
Ostatni fotostop na trasie, czyli Grodzisk i garaże ozdobione WuKaDkowym muralem
Kategoria >100
- dystans 62.53 km
- 10.00 km terenu
- czas 03:33
- średnio 17.61 km/h
- rekord 35.50 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Podwieczorny Głodzisk
Piątek, 31 lipca 2015 · dodano: 07.08.2015 | Komentarze 1
Jechałem sobie drogą, która stanowiła linię zmiany pogody... jechałem nią dłuższy czas i niezmiennie po lewej były szare chmury przy horyzoncie przechodzące w ołowiane, a po prawej zaś błękitne niebo z białymi chmurkami. Jakby zaczął padać deszcz, też pewnie by się zatrzymał pośrodku drogi.Wyglądało to tak:
Dwór w Chlebni (d. Chlewnia, ale chyba nikt nie chciał chyba mieszkać w chlewiku, więc zmienili nazwę w 1965), ostatnio postawili tu tabliczkę informacyjną (tablica)
Dalej pokręciłem się po Milanówku... udało mi się ustrzelić znak z jeżem i wiewiórką. Kiedyś je postawili, widziałem jeszcze w dwóch miejscach, ale jednego koło którego często przejeżdżałem, już dawno nie ma. Muszę się chyba kiedyś pokręcić i zobaczyć czy nie ostał się jeszcze jakiś, ale nie obsrayowany, co by zrobić zdjęcie.
A potem nawróciłem na Grodzisk... oto nowe rondko przybyło na trasie, nazwisko patrona (Ryszard Kossobudzki, czyli Richard Cosby) nic mi nie mówiło, ale tutaj też postawili tabliczkę informacyjną, więc można sobie poczytać (tablica)
Z Grodziskiem jest ten problem, że trudno go objechać od południa... trzeba albo rypać główną szosą przez środek miasta, da się objechać od północy i wjechać do Milanówka (ale dalej prosto do Brwinowa się nie da, trzeba odbić na północ, albo na chwilę wrócić do szosy głównej). A żeby objechać od południa, trzeba się strasznie nakombinować różnymi dziurawymi gruntówami i nielicznymi asfaltowymi uliczkami... rzedko tędyu jeżdżę, więc nie mam zapamiętanej optymalnej trasy i zawsze w coś się właduję i co chwila muszę zerkać na mapę.
Tak jest, bo na południe w miarę prosto wiodą tylko rozchodzące się promieniście z centrum Grodziska ruchliwe, wąskie i dziurawe drogi, a na boki nieregularnie rozbiegają się różne dróżki, a teren się mocno zabudowuje. Co gorsza,przy tych dogachi na południe są wertepiaste ciągi pieszo-rowerowe... i tu zdziwko, zmienili oznakowanie, teraz to nie są cpr-y, tylko drogi dal pieszych z dopuszczonym ruchem rowerowym. Generalnie oznacza to, że mogę tu jechać ulicą, ale także chodnikiem... jak wolę.
Jedynie na szerszym odcinku jest droga dla pieszych i rowerów... nią w zasadzie też nie muszę jechać (obecnie mam obowiązek jechać drogą dla rowerów i pasem dla rowerów, a nie jak przed nowelizacją kilka lat temu także drogą dla pieszych i rowerów), chyba że postawią zakaz jazdy rowerem ulicą, co w paru miejscach pod Grodziskiem miało miejsce.
A co tam że jest szerszy , bo i tak już się zwężą... znaczy zarasta
Ale generalnie drogi te i tak najlepiej unikać... no może jak jesteśmy wtedy gdy ruch niewielki to można jechać asfaltem, ale gdy ruch jest duży to wybór żaden - zatłoczona, wąska i dziurawa droga, czy wąski wertepiasty cpr. No cóż, o porządnej infrastrukturze rowerowej w tym miejscu, to na razie można pomarzyć, może za 20 lat.
Konia z rzędem temu kto zinterpretuje takie oznaczenie (podobnie też było w przypadku znaku droga dla pieszych)... znaczy że rower może przejechać, a pieszy musi się teleportować?
Kapliczka... dziwna jest ta 19 rocznica, może chodziło o 18? A jeśli jednak o 19, to co konkretnie autor miał na myśli, bo coś by się dało wybrać :-)
Jeszcze po drodze taki plac zabaw z ławami i kominkiem na grilla w Mościskach
- dystans 4.70 km
- czas 00:19
- średnio 14.84 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Joprdanek z misiem i szczurkiem
Piątek, 31 lipca 2015 · dodano: 03.08.2015 | Komentarze 5
Dziś Kluska pojechała na Jordanek z misiem, którego dostała od cioci BardziA na miejscu w robieniu lodów pomagał szczurek-kucharz z filmu Ratatuj. Sprawdzał na węch czy nie ma salmonelli
Ewentualnie mieszał posypkę/polewę do lodów
Nikt się nie buja? No to trzeba wszystkie bujawki rozbujać po kolei
Dobra, buła w garść i wracamy
- dystans 4.30 km
- czas 00:18
- średnio 14.33 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Odebrać Kluskę z pociągu
Czwartek, 30 lipca 2015 · dodano: 02.08.2015 | Komentarze 2
Babcia miała przyjechać z Kluską w drugiej jednostce pociągu... wsiadały we Włochach. Tuż przed godziną przyjazdy do Żyrardowa ogłosili Wiedenkę (pociąg przyspieszony) wjeżdżający na drugi peron (my czekaliśmy na pierwszym). Rzuciliśmy się do przejścia, ale po drodze zacząłem kombinować, że Wiedenka jako pociąg przyspieszony nie zatrzymuje się we Włochach, ale mogło się zdarzyć że wyjątkowo puścili tamtędy... poza tym jako Wiedenka jeżdżą piętrusy, więc trudno mówić o drugiej jednostce, tylko o drugim, trzecim, czwartym itp. wagonie.Postanowiliśmy że podejdziemy do przejścia, ale ja zostanę z rowerami na pierwszym peronie, a lavinka pobiegnie na drugi. Okjazało się że zamiast piętrusa puścili Impuls który ma dwie jednostki. Ale babci nie było, więc nie jechał przez Włochy.
Remont peronów stoi od roku lub dłużej... brak wiat, przejść podziemnych, chodzi się przejściami prowizorycznymi.
Zaraz za Wiedenką przyjechał osobowy, a w nim babcia z Kluską.
- dystans 94.15 km
- czas 05:27
- średnio 17.28 km/h
- rekord 38.10 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Myk do Warszawy
Środa, 29 lipca 2015 · dodano: 02.08.2015 | Komentarze 0
Dzisiaj miały być nioby jakieś deszcze... jako że to zignorowaliśmy, obawiałem się że nas nieźle zleje, ale co tam, w mieście łatwiej będzie się schować i przeczekać. O dziwo wcale nie padało :-)Po drodze omal nie spadłem z siodełka... przy drodze z Brwinowa do Parzniewa powstał nowy ciąg pieszo-rowerowy i to o dziwo nie kostkowy, tylko asfaltowy! Rzecz prawie niespotykana w Polsce powiatowej, ale bliskość Warszawy zaczyna wpływać bardzo powoli na jakość infrastruktury w okolicy. Poza tym w miarę szeroki i oświetlony latarniami (jak się jechało tędy nocą, to z daleka samochody oślepiały na długich i łatwo było wpaść do rowu).
Pośrodku zrobiono placyk postojowy z trzema urządzeniami siłowni plenerowej, stojakami (wyrwikółka, ale tutaj i tak stawia się rower będąc obok), ławkami i stolikiem, oraz tablicami edukacyjnymi:
- o Bitwie pod Brwinowem w 1939
- o nordic walking ;-)
Jak jest upał to jest tu średnio, bo pośrodku pola i cienia nie ma (mogliby posadzić drzewka na rogu, to kiedyś by było lepiej)
Po drodze jeszcze plan gminy Brwinów i na końcu kolejny placyk, tym razem piaskownica z bujawkami i małą karuzelą, oraz dwa stoły z szachownicą i planszą do chińczyka... ostatnio modne się zrobiło stawianie takich stołów, ale szczerze mówiąc nie widziałem jeszcze by ktoś na nim grał ;-) Tablice o
- zwierzętach
- ciąg dalszy o Bitwie pod Brwinowem
Minusem tych placyków jest brak toalet. Najbliższa jest w postaci Toi Toia w Parzniewie przy placu zabaw (za jednym z pomników wspomnianych na tablicy), ale Toi Toi co taka biedatoaleta... w Norwegii to na takich placykach postojowo-piknikowych były toalety, prysznice, a nawet namiot można było rozbić ;-)
Zakończenie trasy... wygląda może na pierwszy rzut oka idiotycznie, ale ma trochę sensu - jak ktoś jedzie do Parzniewa to sobie po prostu zjedzie na drogę (tylko mogli tak wyprofilować zakończenie by ułatwić zjazd), a jak ktoś jedzie w drugą stronę to sobie skreci w lewo, chyba że się boi albo jedzie sznur samochodów, to zjedzie w prawo, wykręci, włączy przyciskiem światło i przejedzie przejazdem.
Ogólnie idealnie nie jest, alei tak bardzo dobrze... jak na Polskę powiatową to normalnie szok i inwestycja o kilka poziomów wyżej niż standardowa. Jednym z mankamentów jest znak zakazu jazdy ulicą - ruch samochodowy nie jest tu duży, a lepiej żeby osoby pędzące na rowerach szosowych nie jechały slalomem między weekendowymi rowerzystami czy wózkami dziecięcymi. Co zresztą robią i słusznie, bo co prawda łamią zakaz, ale za to jest bezpieczniej dla innych rowerzystów i pieszych.
Dalej jest wieś Parzniew i jedzie się drogą, a kolejna ddr-ka jest już między Parzniewem a Pruszkowem. Tutaj już standardowo kostka, jadąc można było porównać o ile bardziej wertepiasta jest kostka (świeżo położna) od asfaltu. No i oczywiście zakaz jazdy rowerem po drodze, ignorowany przez szosowców (tu tym bardziej zrozumiałe).
A nawet nie dociągnęli tego do samego Pruszkowa, tylko kończy się tak. Rowerzysta pojedzie drogą, ale pieszy musi rypać jej skrajem. Również fatalnie kończy się druga odnoga od ronda, na koniec zmienia stronę ulicy i przechodzi w wąski ciąg pieszo-rowerowy.
Pruszków dawny domek dróżnika
A w Warszawie szukamy bunkrów, a konkretnie Tobruków (Ringstand 58c)
Są też inne relikty (słupy tramwajowe)
W kierunku Placu Inwalidów testujemy pasy rowerowe w Alei Wojska Polskiego. Warto zwrócić uwagę na te blokujące podwyższenia przed skrzyżowaniami. Otóż polski kierowca zaparkuje wszędzie gdzie się da i gdzie się nie da, ignorując wszelkie zakazy. Jeśli chce się je egzekwować, trzeba fizycznie kierowcy uniemożliwić wjazd - stawiając słupki, donice stojaki, czy takie coś. Zakreskowanie obszaru z reguły jest nieskuteczne bez postawienia zasieków. Tutaj chodzi o to by nie parkowali tuż przed skrzyżowanie, bo to pogarsza widoczność... oj w Żyrardowie coś takiego by się przydało.
Takie tam po drodze :-)
Wbijamy się na Fort Traugutta
Trochę się zmieniło od naszej ostatniej bytności, zakratowali to wszysko
No i kolejny Tobruk (też zakratowali)
Skrzynka z maskowanie... myśleliśmy że te ślimaki i stonogi to część maskowania przygotowanego przez założyciela, ale okazało się że one są żywe, tylko się przykleiły na chwilę ;-) Stonogi i szczypawki wlazły nawet do środka i znaleźliśmy je pod wieczkiem.
Tunele pod koleją obwodową i jedną z ulic
Most Gdański
Tutaj wbijamy się na północny fragment bulwarów nad Wisłą... lada dzień zostaną oddane bulwary bardziej na południe, a kolejny fragment nadal jest rozgrzebany.
Spotkaliśmy tu różne obiekty pływające
I latające
Który kilometr Wisły?
To nie jest zwykła ławka... to jest Wielka Sztuka, dlatego stoi na górce i jest odgrodzona tasiemką od chodnika, by nikomu na sztuce nie przyszło do głowy siadać. Tak się tylko zastanawiam co ma z tym wspólnego nazwa tego dzieła - "Ikar"
Kolejny kawałek Wielkiej Sztuki
Dalej na północ kiedyś się zjeżdżało nad Wisłostradę i wzdłuż niej była ddr-ka dalej na północ. Teraz jest też szutrowy szlak bliżej Wisły.
Łezkowa zatoczka
Po załatwieniu spraw na Bielanach wracamy przez Fort Bema, dojeżdżamy do niego uliczką Waldorffa
Trochę keszowania w Forcie Bema (który to już raz? ale to fajnie parkowy fort, więc z przyjemnością tu wracamy)
Przejeżdżamy nad trasami szybkiego ruchu i lavinka łapie gumę. Ponieważ mamy niedaleko, skończyło się na trzykrotnym podpompowaniu (moją power-pompką) i dojechaliśmy na dworzec.
Trafił nam się Impuls. Z jednego końca ma on miejsce na rowery - są tam takie stojako-wieszaki na 4 rowery. Jeden
była zajęty, a na siedzeniach przy drugiej parze siedzieli ludzie mimo że mniej niż połowa miejsc w pociągu była zajęta, to musieli akurat tutaj (to jest problem z rozkładanymi siedzeniami). Na zdjęciu jest pusto, bo robione tuż przed Żyrardowem
Gdybyśmy musieli, byśmy weszli z niechęcią w interakcje międzyludzkie i poprosili tych ludzi by się przesiedli, zwykle nie ma problemu i ludzie są sympatyczni, ale czasem rzadko można trafić na jakiegoś buraka. My ze swoją aspołecznością staramy się unikać takichh interakcji.
Ale jest miejsce z drugiej stroni kibla, gdzie dało się dostawić rowery.
Jest też miejsce na rowery w środku składu - tam też są dwa stojaki i składane siedzenia. A naprzeciwko... blat barowy ;-D pod którym od biedy też da się chyba upchnąć rower lub dwa.
W Żyrku do domu dało się dojechać z jednym podpompowaniem po drodze





