teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 126861.46 km z czego 19364.15 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.18 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 5.78 km
  • czas 00:23
  • średnio 15.08 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Bezpieczny plac zabaw i na dworzec

Piątek, 6 listopada 2015 · dodano: 09.11.2015 | Komentarze 5

Dziecko zażyczyło sobie założyć na rowerek biegowy... kask. To jest nowy nabytek, chyba się spodobał.  Nie jesteśmy z tych rodziców, co dzieciom jeżdżących na rowerku biegowym (albo uczącym się chodzić) zakładają kask... ale skoro samo sobie zażyczyło, to nie będziemy zabraniać.






A bo to teraz takie niebezpieczne te place zabaw budują... aż strach na nie bez kasku chodzić.




Jak rasowa bobsleistka



Kluska już umie się bujać na takiej bujawce dla większych dzieci.




No i kolejna rundka rowerka. Tutaj kluska pokazuje że mam biegać - macha rękami jak biegacz w czasie biegu. Zabawa polega na tym że ja biegnę w jej kierunku, ona jedzie w moim i się mijamy o włos (najlepiej jak tata musi uskoczyć przed Kluską na trawnik, wtedy jest najweselej)




Powrót na plac zabaw, bo się jeszcze nie bawiliśmy w piaskownicy i na karuzeli.





A tu rzecz niebywała - Kluska przez kilkanaście minut nie biegała, tylko stała i się patrzyła. Śmieciarka podjechała zabrać liście z kontenera. Trochę to trwało, bo parę razy panom coś nie wyszło, przy okazji Kluska nauczyła się kilku nowych słów (choć tata mówił, żeby nie słuchała).



I kolejna rundka na rowerku.







A wieczorem na dworzec. Prowizoryczne przejście jest już zwinięte, ale otworzyli tunel... sęk w tym że są pochylnie wjazdowe z obu stron i na skrajny peron, ale na środkowy nie ma. Jest jakaś winda, czy podnośnik, ale jeszcze nie jest czynna i nie wiemy czy się zmieścimy do niego z rowerem... a poza tym jak będzie badziewny podnośnik, to one często są na dworcach popsute.



Tak więc nie da się już Kluski zaholować w foteliku na peron,. trzeba ją wyjąć i wejść po schodach (dziś nie było problemuy bo była babcia, ale normalnie jedna osoba wchodzi z Kluską, a druga z dwoma rowerami).

- Ej, co zostajecie z tyłu? Nie marudzić tam!







  • dystans 4.00 km
  • czas 00:17
  • średnio 14.12 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Park po raz kolejny

Środa, 4 listopada 2015 · dodano: 08.11.2015 | Komentarze 0

Zaczynamy od zabawy w liściach



A potem przenosimy się do amfiteatru pod pałacykiem i zaczyna się zabawa samolocikami...  Kluska uczy je latać zrzucajhąc z tarau. Na razie bez skutku, może są jeszcze za małe i  jak podrosną to się nauczą (o ile dożyją).



- Tata, telas ty zuć.



Spacer na krawędzi... amfiteatru



- Jestem kotkiem!




Ale liście są najfajniejsze





  • dystans 6.03 km
  • czas 00:32
  • średnio 11.31 km/h
  • rekord 21.30 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Na rynek

Środa, 4 listopada 2015 · dodano: 08.11.2015 | Komentarze 0

Ciemnokres czeremszak (Lomographa temerata)

przeczytaj o motylu na stronach:
- Insektarium
- Wikipedia
- Lepidoptera.eu
- LepiWiki









  • dystans 3.90 km
  • czas 00:17
  • średnio 13.76 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Do parku

Wtorek, 3 listopada 2015 · dodano: 08.11.2015 | Komentarze 4



Zaczynamy standardowo od placu zabaw i biegania, wspinania się itp.




A potem przenosimy się do amfiteatru, gdzie Kluska bawi się babuszkami przywiezionymi przez babcię z jakiejś Łotwy czy Estonii. Potem bawi się nimi z Hubertem, a także biega z nim po schodach itp.





Na koniec oczywiście karmimy kaczki, gołębie i kawki (Kluska już potrawi powiedzieć "kawka").






  • dystans 5.00 km
  • czas 00:19
  • średnio 15.79 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Biegając za cytrynkiem

Poniedziałek, 2 listopada 2015 · dodano: 06.11.2015 | Komentarze 0

No dobra, jesteśmy na Jordanku... trzeba skoczyć do piaskownicy po świeży piach



O, tyyle piachu... ojej, jaki cięęężki!



No, ja psyniosłam kubełek z piaskiem... tata, kopsnij się z łaski swojej po foremki, co?



Ablakadabla dwa kije
Niech w lody zmieni pomyje



O cytrynek!





  • dystans 38.50 km
  • 19.50 km terenu
  • czas 02:46
  • średnio 13.92 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Po okolicznych lasach

Niedziela, 1 listopada 2015 · dodano: 06.11.2015 | Komentarze 0

Taki lajcik po okolicy



Były oczywiście grzybki... niekoniecznie jadalne, ale pod mikroskop się nadawały (a właściwie ich zarodniki)














Dolina Suchszego Dopływu Suchej



Takie tablice postawili na wjeździe do lasu







Jesień



Sucha (Mariańska)



Ponieważ postawili te nowe tablice, podjechaliśmy do miejsca gdzie był ptasi zegar, sprawdzić czy postawili i tam nową tablicę. I owszem postawili, a zatem możemy reaktywować skrzynki które były oparte o informacje w nim zawarte.



Żywicowane kiedyś sosny



Droga przez las






Jeszcze dwa grzybki (ten pierwszy to chyba muchomor cytrynowy... albo inny)













  • dystans 103.10 km
  • 6.00 km terenu
  • czas 05:30
  • średnio 18.75 km/h
  • rekord 29.80 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Halloweenowe dożynki ożarowskie

Sobota, 31 października 2015 · dodano: 06.11.2015 | Komentarze 2

lavinka pociągowo-pieszo w Warszawie na spotkaniu GTWb, a ja wyskoczyłem na skrzynki w rejonie Ożarowa (część już mieliśmy znalezione, dziś dożynki), Aha, ożarowskie, a nie ożarłowskie (to uwaga do huanna).

Plac zabaw w Żukowie składa się z:
- huśtawki z dwoma stanowiskami do huśtania
- regulaminu




Pod Rokitnem zrobili CPR... wjazd przegapiłem i dopiero po drodze zobaczyłem że coś biegnie obok drogi, ale kolejny wjazd był dopiero tam gdzie cepeer się kończył.



Żeby nie było że cyklogrobbingu nie było. Mogiła z I wojny w Rokitnie



Czarny punkt kolejowy... przy czym przytoczone statystyki dotyczą całej okolicy, zarówno Płochocina, Ożarowa i diabli wiedzą czego jeszcze, a nie tylko tego jednego przejścia przez tory.

Swoją drogą, tutaj zabudowa ciągnie się po obu stronach, a do najbliższego przejścia jest ponad 900m, to nic dziwnego że ludzie chodzą na skróty. Ale zamiast zrobić przejście, łatwiej postawić tabliczkę. Z drugiej strony, ludzie czasem bez sensu przechodzą przez tory nie zachowując ostrożności.




A tu przejście w Domaniewku. Jak widać da się zrobić.



Czego można się nauczyć z tablicy ogłoszeń w Domaniewku? Ot na przykład sygnalizacji flagowej plag i zaraz różnych upraw. Teraz będę wiedział że przejeżdżam obok mączniaka rzekomego na cebuli (takiej czy owakiej) albo na ogórku. Będę wiedział że występuje połyśnica marchwianka, owocówka jabkóweczka, bielinek kapustkin, piętnówka kapustnica, czy zaraza ziemniaka (i tu uwaga zdziwko... na ziemniaku!).




Ożarowska skrzynka na bezczela... oj nie wróżę jej długiego żywotu.



Kolejny czarny punkt, tym razem w Ożarowie (te same liczby), tym razem ścieżka przez tory dosyć blisko legalnego przejścia/przejazdu.



Co można znaleźć w ogródkach w Ożarowie?




Pociąg w Ożarowie (gdy korzystałem z legalnego przejścia przez tory). Chwilę potem podjechałem pod dworzec i na ławeczce zrobiłem sobie postój na kawę z termosu, kanapki i placki z jabłkiem. Lubię jak pociągi zapowiadane są na żywo, a nie z nagrania... stąd zabawne sytuacje, jak pani zapowiedziała odjazd pociągu, który minutę wcześniej już odjechał. Albo jak śmiesznie przeciągała "Śróóód-mieście", albo jak wypowiadała twardo "R" co było słychać we frazach gdzie było dużo "R" ("pRoszę odsunąć się od kRawędzi peRonu i zachować ostRożność"). Ale i tak nie przebije pani bodaj z Warszawy Zachodniej (a może Wschodniej), która zapowiadała pociąg do Lublyna przez Dęblyn... a jak zapowiadała pociąg do Berlyna to z peronu można było spaść ze śmiechu.



Wystawa fotografii na ogrodzeniu dawnej fabryki kabli... spora część to zdjęcia z czasów II wojny



Na przykład bardzo ważny moment dnia - wydawanie posiłku (niemiecKIM ŻOŁNIERZOM w październiku 1939).



A oto i ocalałe ustrojstwo z fabryki kabli - maszyna do odcinania i zginania blachy




Zaintrygowała mnie ta Fabryka Dźwięków... czy ma coś wspólnego z tym kompozytem (tabliczka na tych samych drzwiach). Kompozyt, to jak sama nazwa wskazuje to koncentrat z kompozytora.




I jakieś ustrojstwo obok...  ale dźwięków nie wydawało



Prawosławna kapliczka




Pod nią leży taka oto tabliczka... podejrzewam, że jest z cmentarza wojennego w Ołtarzewie. Tam są identyczne tabliczki (FOTO), o podobnym poziomie rdzy i na wielu krzyżach ich brak, więc może jedna przywędrowała tutaj. Widziałem takie także na innych cmentarzach, ale ten jest najbliżej.



Kapliczka totalnie w polu... tutaj była chyba droga, ale jak powstała fabryka kabli, przejazd tędy zniknął.








A to już droga powrotna i obrzeża Pruszkowa (Pruszków-Żbików) i korek na dojeździe do cmentarza.







Jak się kręciłem po okolicy, przyjechał radiowóz na sygnale i policjanci zaczęli na pobliskim skrzyżowaniu ręcznie sterować ruchem.



A dzień tak wcześnie się kończy, ech :-(



Jest Halloween i są dynie! (przypomnia mi się wjazd do węgierskiego Galgagyörk). Można tu na telefon kupić dynie odmian Bambina, Muskat, Hokkaido, francuską... niestety nie napisali po ile.


Kategoria mazowieckie, >100


  • dystans 42.18 km
  • 6.00 km terenu
  • czas 02:21
  • średnio 17.95 km/h
  • rekord 23.90 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Na grzyby których nie było

Piątek, 30 października 2015 · dodano: 03.11.2015 | Komentarze 5

Ponieważ ostatnio znalazłem kanię, postanowiłem podjechać do mojego kaniowego zakątka. Ale żadnych kań tam nie było. Tylko pociągi po drodze znalazłem.





  • dystans 4.20 km
  • czas 00:18
  • średnio 14.00 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

W liściach w parku

Piątek, 30 października 2015 · dodano: 03.11.2015 | Komentarze 2

Testujemy nowy, zimowy kask... bo tamten ledwo dawało się wcisnąć na czapkę (cienką).



A w parku...





Liście!




Bach!





Ojej, ale mnie zasypało!



Oj, nie mogę się wydostać!




Kolejna zabawa - albo Kluska zrzuca z tarasu pałacyku noski klonowe, a ja łapię na dole. Albo na odwrót. Poza tym Kluska biegała po schodach i między ławkami amfiteatru z Agatką.




A potem przyszła pani z chłopcem, który zbierał liście i jej dawał...  próbowała mu  tłumaczyć, że bykiet liści jest już tak duży że w ręku jej się nie mieści i chyba się załamała, gdy w tym momencie przyszła Kluska i dała jej swoje liście.



  • dystans 10.36 km
  • 5.00 km terenu
  • czas 00:45
  • średnio 13.81 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Do lasu

Czwartek, 29 października 2015 · dodano: 03.11.2015 | Komentarze 1

Na początek przywitać się z drzewami, przytulić... to tak ważne, że Kluska zaczęła od tego nawet nie zsiadając z roweru



A w lesie jesień



- Tata, pac co znalazłam!









- O, gzybek.



Jeszcze zabawa piłeczką



I wracamy... trochę jeszcze pojeździliśmy po leśnych ścieżkach