teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Maj10 - 9
- 2026, Kwiecień18 - 18
- 2026, Marzec25 - 25
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 61.58 km
- 6.00 km terenu
- czas 03:48
- średnio 16.21 km/h
- rekord 40.70 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Twierdza Dęblin - Azoty Puławy
Sobota, 6 września 2014 · dodano: 18.09.2014 | Komentarze 0
chwilowo nie mam czasu zrobić relacji... może później Kategoria lubelskie, mazowieckie, weekendówki
- dystans 18.05 km
- 7.50 km terenu
- czas 01:20
- średnio 13.54 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Kondycyjna z koszyczkiem
Czwartek, 4 września 2014 · dodano: 08.09.2014 | Komentarze 1
Czwarty dzień z rzędu do lasu, Kluska już chyba już ie wyrobiła kondycyjnie... ale o tym dalej. Dziś zamiast kubełka, na grzyby był... koszyczek! A pierwszego grzybka znaleźliśmy nie zsiadając z roweru.No a potem w las i zbieramy grzyby
No i drzewa... drzewa trzeba przytulić
Potem wleżliśmy w trawiastą polankę i zaczęły się problemy... bo Kluska chciała iść sama, ale było trudno i się co chwila przewracała, a jak chcieliśmy ją przenieść albo pomóc w chodzeniu to się awanturowała. Poszedłem po jakieś żarcie i picie na poprawę morale, ale w międzyczasie Kluska zebrała tęgoskóra i nie dawała go sobie odebrać, a gdy lavinka ukradkiem go wywaliła z koszyczka, Kluska się zorientowała i była wielka awantura... wkrótce dotarłem od rowerów z prowiantem i nieco załagodziłem kryzys.
A potem ruszyliśmy na obchód dróżek...
W sumie zebraliśmy głównie czubajki, ale było też trochę podgrzybków i kozak.
Ale Kluska była już chyba zmęczona kolejnymi wycieczkami do lasu, bo była nieco bardziej marudna, szybciej dała się wyciągnąć z lasu, w domu odmówiła kąpieli (kolejna awantura... a po poprzednich wizytach w lesie rekordowo długo siedziała w wannie i nie dawała się wyciągnąć), a potem zaraz bardzo wcześnie usnęła... i spała 11 godzin.
- dystans 15.41 km
- 7.40 km terenu
- czas 01:12
- średnio 12.84 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
A Kluska znów gdzieś polazła...
Środa, 3 września 2014 · dodano: 04.09.2014 | Komentarze 3
Dzisiaj później zebraliśmy się na wycieczkę do lasu, bo gotowałem leczo. W miejscu w które dziś pojechaliśmy było mało grzybów - ot troszkę czubajek, najwięcej znaleźliśmy w tych krzakach.Wobec tego Kluska nazbierała też owoców konwalii, żołedzia, kamyk...
A po wyjściu na drogę poszła ostro przed siebie... ja wróciłęm do rowerów po jakieś picie i jedzenie, jak wróciłem to po lavince i Klusce nie było śladu. Czekając aż wrócą, połaziłem za grzybami, ale szybko zrobiło się za ciemno na szukanie grzybów, zwłaszcza (czubajki to jeszcze, bo mają jasne łebki, ale podgrzybki itp. za dobrze się maskują w półmroku)... ale znalazłem jeszcze małego prawdziwka :-)
Czekam, czekam a ich nie ma... wróciłem na rozstaje i zawołałem kilka razy i nic. Gdzieś zniknęły, a co gorsza po przeszukaniu sakw okazało się że lavinka zostawiła telefon, więc jakby co nie będzie mogła wykorzystać giepsa do powrotu w punkt wyjścia. Jak Kluska ją pociągnęła w krzal i się zakręciły, to może nie mogą trafić z powrotem. Zacząłem się już trochę enerwować, poszedłem na rostaje i gdy znów wróciłem do rowerów okazało się że właśnie Kluska z lavinką nadchodzą z przeciwnej strony... po prostu Kluska zrobiła marszrutę dróżkami dookoła prawie 2km.
Dałem jej kiełbaskę, kompot, a potem jeszcze marchewkę w garść, a ta znów na trasę... w końcu zabawą w bieganie i gonienie rodziców udało się ją zawrócić do rowerów, marchewka (tym razem w płynie) w garść i do fotelika.
Było już dosyć ciemno, więc musiałem jej od czasu do czasu pomagać przy wygrzebywaniu żarcia z torby zawieszonej pod siodełkiem, bo nic nie widziała. A poza tym siedziała jak zaczarowana - las nocą! Musimy kiedyś zrobić nocną traskę na piechotę - założyć Klusce czołówkę na głowę i w drogę.
- dystans 17.77 km
- 6.80 km terenu
- czas 01:20
- średnio 13.33 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Na grzyby w tercecie
Wtorek, 2 września 2014 · dodano: 03.09.2014 | Komentarze 0
Pod wieczór pojechaliśmy na grzyby we trójkę. Kluska znów łaziła za mną po krzakach i nawet samodzielnie znalazła i zerwała czubajkę! Znalazła kilka grzybów, głównie czubajek, ale też jakieś inne i tłumaczyłem jej że tych nie zbieramy. A jak ja znalazłem, to wołałem Kluskę i ona zrywała tego grzyba i mi podawała, albo dawała mamie do kubełka (mam awansowała na kubełkową... czyli nosiła kubełek za Kluską).Na koniec powędrowała drogą przed siebie hen (z lavinką), a ja zostałem w krzakach i jeszcze trochę pozbierałem grzybów.
I jeszcze przytulała drzewa i się za nimi chowała... przytulanie drzew to nowość, dziś na Jordanku po wyjściu z wózka pierwsze co zrobiła to właśnie przytuliła drzewo. A kuku!
Zebraliśmy całkiem sporo, zwłaszcza jak na fakt że Kluska nam przeszka... pomagała ;-) Czubajki i podgrzybki.
Ale najciekawszego znaleziska nie zabrałem do domu, bo nie wiedziałem co to... o takie kapeluszowe owocniki wyrastające z bulwy.
W domu sprawdziłem, najprawdopodobniej jest to Podgrzybek Pasożytniczy vel Tęgoskórowy (link)... pasożytuje on na innych grzyb ach, właśnie na tęgoskórach (te okrągłe). Jest jadalny, ale jest objęty ochroną ścisła, więc zrywać nie należy.
- dystans 20.67 km
- 9.30 km terenu
- czas 01:12
- średnio 17.23 km/h
- rekord 26.60 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Na grzyby solo
Wtorek, 2 września 2014 · dodano: 02.09.2014 | Komentarze 6
W ciągu dnia wyskoczyłem na szybko na grzyby. Udało się nazbierać sporo czubajek i podgrzybków (brunatnych i złotawych... co to nigdy nie pamiętam jak się nazywają i najpierw mi się kołacze że to zajączki).Jeszcze nie dojechałem na miejsce, a zacząłem zbierać grzyby praktycznie z roweru, ot parę dostrzegłem kątem oka przy drodze czubajeczkę, za każdym razem kółko wokół niej i tak zebrałem na starcie dwa podgrzybki i dwie garści czubajek.
Dla urozmaicenia zapodaję jakiś tęgoskór, gołąbek i coś zupełnie nie wiadomo co... czyli tradycyjne grzybki dla wariaga ;-0
Wracając, z roweru skosiłem jeszcze jednego podgrzybka
No i to ło
- dystans 15.14 km
- 6.80 km terenu
- czas 01:05
- średnio 13.98 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Pierwsze Kluskowe Grzybobranie
Poniedziałek, 1 września 2014 · dodano: 01.09.2014 | Komentarze 5
W zasadzie w prognozach nie było deszczu, ale za oknem pogoda taka jakby w każdej chwili miało się rozpadać. Ale tak było od rana i ani jedna kropla nie spadła. A co tam, jedziemy... gdy wychodziliśmy zaczęło kropić, ale stwierdziliśmy że to pewnie przelotnie i zaraz przejdzie, a jak wjedziemy do lasu to w ogóle te parę kropel do nas się nie przedrze przez drzewa.Las!
W zasadzie Kluska miała już do czynienia z grzybami... jak na ostatniej wycieczce do lasu zebrałem trochę grzybów, to wysępiła ze dwa ode mnie i je nosiła. Ba, rok temu tak samo i musieliśmy jej pilnować by nie zeżarła, bo wtedy próbowała wszystko jeść... teraz już wie że do jedzenia są tylko niektóre rzeczy, a inne nie ale można się nimi bawić... taka na przykład jarzębina.
Ale dziś było prawdziwe grzybobranie - znalezione grzyby musiałem dać Klusce, a ona po oględzinach zanosiła mamie, a ta wkładała je do kubełka. Kluska szczególnie upodobała sobie nierozwiniętą czubajkę i nosiła ją w reku. A lavinka też musiała jeden grzybek nieść w ręku, bo inaczej była awantura....
Ponadto jak łaziłem po krzakach szukając grzybów, Kluska szła za mną (i popędzała mnie, albo pomrukiwała że za szybko), a za nią szłą mama... ponadto Kluska sama znalazła kilka grzybków, co prawda jakieś surojadki których nie zbieraliśmy, ale jednak,
- To jest czubajka.
- A to jest podgrzybek.
- A to zaniosę mamie.
- Tata, zacekaj!
- A to?
- To jest jakiś gołabek...
- E, coś ściemnias tata, psecies widzę ze to gzyb.
W sumie zebraliśmy trochę czubajek, podgrzybków i kozaków. A na koniec się rozpadało... ale jeszcze trochę pobiegaliśmy po mkrych jagodzinach.
- dystans 10.36 km
- 1.50 km terenu
- czas 00:40
- średnio 15.54 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Middlesborrow, wydmy
Sobota, 30 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 2
Tradycyjny wypad na wielką piaskownicę w Międzyborowie- Tata, patrz jaką fajną foremkę znalazłam!
- Mama, źle rysujesz kotka!
- Bo to jest ślimak...
Na koniec pstryknęliśmy se selfie
- dystans 20.04 km
- 8.00 km terenu
- czas 01:20
- średnio 15.03 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Roboty drogowe i grzybobranie
Piątek, 29 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 2
Myk z Kluskiem do lasu... postój na leśnej dróżce, która wymagała naprawy i Kluska zaopatrzona w kubełek, łopatkę, foremkę, tatę i miejscowy zestaw patyczków, zajęła się robotami drogowymi.

A potem przyszła pora by pójść w krzal

A tam... grzyby!!! Najpierw czubajki (to u lokalnych grzybiarzy, w bardziej oficjalnych opracowaniach zwane muchomorami rdzawobrązowymi).
Były też surojadki... znaczy te, no gołąbki. Nie, nie w kapuście ani w pierzu, tylko z blaszkami w borówkach i wrzosach.
Nie zbieraliśmy ich, ale Kluska przez jakiś czas była dumnym gołąbkodzierżcą.
- Narysuję ci słoneczko...
- Tata! Żle rysujesz kotka!
- A teraz narysuję trójkąt, kwadrat i...
- Tata! Źle rysujesz kotka!
Podsumowując - zebraliśmy trochę czubajek, które zostały zeżarte na kolację. Duszone i z jajkiem.
- dystans 56.22 km
- 11.50 km terenu
- czas 02:55
- średnio 19.28 km/h
- rekord 31.60 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Na eSeŁkę i nad Pisię
Środa, 27 sierpnia 2014 · dodano: 28.08.2014 | Komentarze 6
Wizyta serwisowa na eSeŁce... otóż jedna ze skrzynek ucierpiała podczas wycinki, drwale ścięli drzewo na wysokości dziupli w której była skrzynka, skrzynka ucierpiała, ale nadal była na miejscu i ekipa z Łodzi ewakuowała ją w bezpieczne miejsce. Dziś zabrałem ją do serwisu.Poza tym spotkałem Pana Mariana w koparce na torach ;-) wiózł szynę... czyżby remontowali nieczynny tor między Puszczą Mariańską a Mszczonowem?
O, a tak ładnie jest zarośnięty ten tor pod Mszczonowem
Stacja Mszczonów... po starych podkładach widać że jakieś roboty torowe były
Potem reaktywowałem skrzynkę "Spływ Pisią Gągoliną" , kapitam Bolko kontynuuje rejs
Co ciekawe dawne stawy rybne (PGRyb Kaczków) zostały oznaczone tabliczkami (kilk w fotkę - powiększenie), powstaje też wiatka.
Kategoria mazowieckie
- dystans 55.15 km
- czas 02:57
- średnio 18.69 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Od mżawy do mżawy
Niedziela, 24 sierpnia 2014 · dodano: 26.08.2014 | Komentarze 1
Kurczę, taka jakaś jesień się dziś zrobiła... od rana padało, wiał wiatr i było tak zimno że trzeba było włożyć pełne buty (zamiast sandałów), bluzę z długim rękawem, długie spodnie, pełne rękawiczki. Wyjechaliśmy wieczorem gdy nieco się przejaśniło i przestało padać, ale wkrótce znów zaczęło siąpić. Na szczęście z przerwami i przy skrzynkach nie padało, to spokojnie można było dokonać logowpisów.Najpierw znaleźliśmy na osiedlu graffiti dla tematycznej skrzynki mobilnej
Holendry tak, a Baranów nie wpuszczamy
Kościółek w Żukowie
- Dalej jedziemy prosto...
- Znaczy zygzakiem?
- Tak, to jest takie pojęcie matematyczne - prosta procentowa.
Tłuste lavinko
Kategoria mazowieckie





