teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Kwiecień1 - 0
- 2026, Marzec24 - 23
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 4.24 km
- czas 00:15
- średnio 16.96 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
po klu na dworzec
Poniedziałek, 15 sierpnia 2016 · dodano: 20.08.2016 | Komentarze 0
Gdy czekaliśmy, pojawił się ułomek tęczy pod chmuramiKluska się chwali Atlasem Zwierząt
Tu są wszystkie zwierzątka!
- dystans 49.97 km
- 8.70 km terenu
- czas 02:40
- średnio 18.74 km/h
- rekord 35.90 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Wataha kur syberyjskich na Matki Boskiej Armatniej
Poniedziałek, 15 sierpnia 2016 · dodano: 18.08.2016 | Komentarze 12
- 78 kurek- 46 lejkowców dętych
- 31 czubajek
- 2 podgrzybki
- 1,5 prawdziwka
- 1 zajączek (2 x 0,5))
- 1 kania (niezebrana, bo nierozwinięta)
Zajączków było oczywiście więcej, ale większość robaczywa (nawet te malusie)... ładnie rosły w ścianie wykopu archeologicznego
podgrzybki tak pół na pół, ale te większe musowo robaczywe, te mniejsze się nadawały do zbioru
Prawdziwki ze 3, ale jeden kompletnie robaczywy, drugi z robaczywą nóżką i trochę kapelusza (ale z pół dało się wykroić), a trzeci po odkrojeniu nóżki był ok.
Czubajek 31 (tylko nieliczne robaczywe), ale tutaj mamy powód dla którego nie są często zbierane - otóż są mało wydajne. Te 31 czubajek po obgotowaniu dało masę może 1,5 razy taką jak 4,5 sztuki borowikowatych.
Za to był najlepszy w tym roku zbiór kurek - 78 sztuk to już jest coś (starczyły na trzy dni - smażone na masełku do obiadu).
Jedna była z okopu niemieckiego - kura bawarska
Pozostałe 77 z okolic okopów rosyjskich - kury syberyjskie
Była też kura mutant
Nie zbierałem wszystkich, takie malusie kurczątka zostawiłem by sobie rosły dalej
Trafiłem też na jedną kanię, ale nierozwinięta i stosunkowo nieduża... a tylko jedna, więc nie było sensu zbierać.
Po przeanalizowaniu w domu informacji z atlasów, postanowiłem zebrać te lejkowce dęte, a co!
Jeden z okopów
Spotkałem też dwie sztuki podgrzybka denaturatowego (lakówka ametystowa), ale nie zbierałem
Rozsiewający tęgoskór z małym grzybkiem obok
Z krzaków waliło troche padliną... i faktycznie był tam sromotnik smrodliwy (bezwstydny).
Znalazłem też kilka jaj sromotnika i nie mogłem się powstrzymać, by nie zrobić przekroju
Jeszcze ze dwa ciekawe grzybki
Kurki jak już wspomniałem, zostały usmażone na masełku na raty. Lejkowca dętego użyłem na farsz do pierogów.
Z pozostałych grzybów (czubajki, prawdziwki, podgrzybki, zajączki) również zrobiłem farsz do pierogów, ale osobno od lejkowca.
Przy okazji dogadałem się z lavinka w kwestii pierogów - ona lubi z kapustą i grzybami, ale tak by nie było za dużo grzybów, tylko na smaczek. A dla mnie zawsze jest w n ich za dużo kapusty, a za mało grzybów. Teraz będą z samymi grzybami, ło!
- dystans 83.38 km
- 15.80 km terenu
- czas 04:46
- średnio 17.49 km/h
- rekord 34.30 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Wyścig pod prąd
Niedziela, 14 sierpnia 2016 · dodano: 18.08.2016 | Komentarze 12
Dziś silny wiatr NW, to pojechałem przez Mszczonów do Osuchowa... na skrzyżowaniu na wjeździe do Mszczonowa stał jakiś strażak i zatrzymywał samochody. Usłyszałem fragment rozmowy przede mną:- W którą stronę pan skręca?
- ?
- To proszę jechać ostrożnie, bo... ??? - reszty nie doszłyszałem.
- Ja w lewo - powiedziałem dojeżdżają.
- A w lewo to pan jeeeedzie!
Na kolejnych skrzyżowaniach byli kolejni strażacy i policjanci. Zanim zdążyłem zapytać co się dzieje, zobaczyłem peleton kolarzy... a więc wyścig. Ale chyba amatorski, bo jak nas kiedyś mijał Tor de Pologne, to nawet nie zdążyłem wyjąć aparatu, a przy kolejnej grupie ledwie miałem czas wycelować, a tu jechali zdecydowanie wolniej. No i ruch nie był zamknięty na trasie.
Miałem rację, okazało się że to ŻTC Bike Race, czyli jeden z serii wyścigów organizowanych przez Żyrardowskie Towarzystwo Cyklistów... widzę że wraz ze wzrostem popularności kolarek, przerzucili się z maratonów MTB na wyścigi kolarskie (kiedyś też mieli przynajmniej jeden etap szosowy w sezonie).
W Mszczonowie jechałem po trasie wyścigu (najpierw pod prąd, potem z prądem), trochę musiałem objechać bo ze wzgledu na wymianę torów, przejście przy stacji zamknięte i musiałem jechać do wiaduktu. Gdy tam skręcałem pod tory, jeden z policjantów rzucił dowcip:
- Hej, wyścig nie wtę stronę!
- Ale ja jadę skrótem! - i miałem rację, bo kawałek dalej znów trafiłem na jeden z peletonów jadący z naprzeciwka... ale na dziurawo-łaciatym asfalcie w kierunku Osuchowa musiało ich nieźle wytelepać.
S-Ł we Mszczonowie i ET21 należąca do Deutsche Bahn Polska.
A obok towarzystwo koparkowe (jedna na kołach drogowych i kołach na tory, a druga na gąsienicach), oraz drezyna - wózek motorowy WM-15A 418.
Kawałek dalej żuraw kolejowy ŻU-EDK-300-26-5
Postój pod kościołem w Osuchowie i obfocenie czego się da w jego rejonie.
Droga krzyżowa.
Kamień z "odciskiem stópki" - według legendy ślad odcisnął duch małej dziewczynki, która zmarła, ale żeby pocieszyć rozpaczającą matkę, odwiedziła ją we śnie, powiedziała że jest w raju i ma się dobrze, a na potwierdzenie swych słów odcisnęła ślad stopy w głazie (info).
W ogóle okazuje się że podobnych "odcisków" jest dużo więcej, polecam stronę bozestopki.pl, na której są zinwentaryzowane "boże stopki" i inne kamienie z rytami itp. (jest też mapka)
Ta kępa iglaków to inna miejscowa osobliwość
Rzut obiektywem do wnętrza, a przy okazji do przedsionka.
A ten głaz przybył niedawno (jeszcze go nie widziałem), zdziwiło mnie że tyle osób zginęło w czasie pożaru spichrza. Otóż okazuje się, że w spichlerzu w owym 1948 była zorganizowana zabawa taneczna, wybuchł w nim pożar i zginęło 48-49 osób (różne liczby znalazłem w internecie) w tym dwóch strażaków (artykuł z opisem wydarzenia).
Tramwaje (czyli kowal bezskrzydły), choć słyszałem jak dzieci mówią na nie autobusy, a Kluska mówi pociągi (jeszcze kilka fotek na blogu pocztówkowym).
Taki tam widoczek z Wysoczyzny Rawskiej (w lesie pod Osuchowem jest jej najwyższy punkt).
Ruderka, spod której narwałem niepryskanych jabłek i śliwek na kompot dla Kluski.
Sprawdziłem okolice, bo kiedyś znaleźlismy tu parę kani, ale dziś nic tu nie było... tylko takie ło.
Z sensownych grzybów tylko czubajka i gołąbek dla wariaga (ale za dużo też po lesie się nie szlajałem).
Kolejne DB ET-21 na eSeŁce
Jagoda bagienna (borówka bagienna), ponoć bywa nazywana pijanicą albo durnicą, a to dlatego że ma opinię wywoływania stanu odurzenia... czytałem jednak, że to nie sama jagoda to powoduje, a pyłek bagna zwyczajnego który rośnie zwykle po sąsiedzku i wystarczy owoce po prostu umyć.
W moim lesie rośnie nie tyle na bagnach, co na terenach okresowo podmokłych i bagno tam nie kwitnie. Za to można pomylić z czarną jagodą, bo krzewinki obu gatunków często rosną w jednej kępie wokół drzewa.
Oto takie typowe kępy tych jagód.
- dystans 62.49 km
- 7.20 km terenu
- czas 03:37
- średnio 17.28 km/h
- rekord 37.50 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Kolejna ekspedycja do Wólki
Sobota, 13 sierpnia 2016 · dodano: 16.08.2016 | Komentarze 7
Drogę do Wólki trzeba było sobie wyrąbywać przez las... grzybów. W trakcie zebraliśmy:- 8 kurek
- 5 czubajek
- 1 zajączek
- 1 kania
- 0,5 prawdziwka
- 0 nierobaczywych podgrzybków
Zaczęliśmy od rosyjskich okopów, gdzie rosły kury syberyjskie. Sprawdziliśmy też niemieckie, ale kur bawarskich nie było. 5 zgarnęliśmy, a 5 mniejszych zostawiliśmy do podrośnięcia, by wieczorem je zebrać... 8 godzin później okazało się, że praktycznie wcale nie podrosły, a znaleźliśmy tylko 3 z nich :-/
Ten kamień to punkt orientacyjny - leżał na skraju okopu i zaraz z nim rosła jedna z tych małych kurek. Pozostałem 4 naokoło ziemianki.
Poza tym z grzybów jadalnych rosły lejkowce dęte... ale ponieważ do tej pory ich nie zbierałem, to i teraz je zostawiłem. Mają różne ciekawe nazwy zwyczajowe - kominek, skórzak, cholewka, fajka, lejek, trąbka, wronie uszy.
A także gołąbek
Z niejadalnych, czy wręcz trujących taki dopiero co wykluty muchomor
Jedziemy dalej, aż tu nagle na zakręcie lavinka wpada na kanię i zaczyna się jąkać:
- Ka, ka, ka, ka, ka...
- Kania.
- Ka, ka, kania!
Z rana była jakaś homeopatyczna mżawka... mały deszcz, to i parasolka mała wystarczy.
Poza tym w okolicach znaleźliśmy podgrzybka (robaczywego)
Prawdziwka (połowicznie robaczywego - dało się wykroić z pół kapelusza)
Kilka zajączków (w większości robaczywych)
I kilka czubajek (w większości nierobaczywych).
Z innych grzyboli była np. trująca maślanka (zobacz wpis na blogu pocztówkowym)
I takie o na-pieńki... nie mylić z o-pieńkami
Gdybyśmy mieli więcej czasu, to zebralibyśmy więcej, ale już i tak byliśmy spóźnieni... na miejscu jednak okazało się że jesteśmy pierwsi, a ekipa dojechała do nas kilka minut później.
Tam spędziliśmy resztę dnia... gdy lavinka była wolna od innych zajęć, to poszła podziubdziać w wale i przy pierwszym nakłuciu znalazła płyty. Potem już siedziała w dziurze i wykopywała je, jednak nie zdążyła i będziemy końćzyć w następny weekend.
Oto jedna z płyt, które udało się odczytać jeszcze w dziurze.
KRGFR
KARL NOWICKI
3/226
9/1 15
(foto tablicy po wyciągnięciu)
Częściowo nieczytelna, ale udało się go znaleźć na liście strat
(link) Reserve-Infanterie-Regiment Nr. 226 (18-22 grudnia 1914, 4-10,14,15. stycznia 1915)
3. Kompanie
Krgsfr. Karl Nowicki - Zalros, Steinau - schwer verwundet.
Znalazłem jeszcze jednego
(link) Reserve-Infanterie-Regiment Nr. 226
Berichtigung früherer Augaben. (korekta poprzedniej listy)
3. Kompanie
Krgsfr. Josef Karl Nowitzki [Nowicki] - Zabror - bisher schwer verw., † 9. 1. 15.
Moim zdaniem oba te wpisy dotyczą tej samej osoby, mimo pewnych różnic... jednak zbieżność większości danych jest chyba nieprzypadkowa. Pierwszy jest z listy 1915-03-04 i informuje o tym, że Karl Nowicki został ciężko ranny (schwer verwundet.), drugi jest z listy późniejszej (1915-03-19) i informuje że dotychczas ciężko ranny Josef Karl Nowicki (bisher schwer verw) zmarł 9.1.1915
KRGFR=Krgsfr.=Kriegsfreiwilliger czyli ochotnik
Na drugiej tablicy są cztery nazwiska - jedno częściowo nieczytelne, tego i pozostałych dwóch nie znalazłem, , a czwarte na tyle popularne, że Franzów, Fridrichów i Fritzów Kirsteinów znalazłem aż za dużo. Z 59 znalazłem trzech, ale dwóch okazało się być z 51. Przydałoby się jeszcze kontrolnie sprawdzić inne listy z 1915, ale trzeci z listy to chyba też ten, bo z 11 kompanii (błędne opisanie że z 51, czy zmarł w lazarecie tego pułku?)
R. PLOGER 4/59
D. KUHNAST 4/2
G. KOYRO 159
† FR. KIRSTEIN 1159
(foto tablicy po wyciągnięciu)
(link) Reserve-Infanterie-Regiment Nr. 59 (22.12.1914 - 1.2.1915)
11 Kompanie
Musk. Franz Kirstein - Dombrowka, Marienwerder - schwer v
(link) Landwehr-Infanterie-Regiment Nr. 51
Berichtigung früherer Augaben. (korekta poprzedniej listy)
Musk. Franz Kirstein (11. Komp.) - Dombrowka - bisher verwundet, † Res. Feldlaz. (rezerwowy lazaret polowy) 12 am 20 1. 15.
Zdjęcia tych płyt po oczyszczeniu i odkopana trzecia płyta we wpisie z następnego tygodnia.
- dystans 4.90 km
- czas 00:19
- średnio 15.47 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
W Jordanku na sośnie
Czwartek, 11 sierpnia 2016 · dodano: 16.08.2016 | Komentarze 4
Czyli bujanie się na gałęzi- dystans 68.96 km
- 34.20 km terenu
- czas 04:32
- średnio 15.21 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
po lesie x5
Wtorek, 9 sierpnia 2016 · dodano: 13.08.2016 | Komentarze 6
x1 - Bardziej po jagody (które nam się kończyły), niż po grzyby.Z grzybów, to przy okazji kilkanaście czubajek (tutaj ładnie widać cechy muchomora).
Z podgrzybków tylko półtora nierobaczywego kapelusza.
A to ładne, to goryczak... tfu, tfu!
Kolekcja gołąbków dla wariaga:
Odnośnie konsumpcji jagód - naleśniki z jagodami
Spróbowałem też zapasteryzować jagody z cukrem na później... ładnie podczas pasteryzacji puściły sok.
x2 - podsumowane jednym zdjęciem
x3 - znów głównie na jagody, a przy okazji:
- 36 czubajek
- 0 nierobaczywych podgrzybków
x4
- 5 czubajek
- 4719 jagód
x5
- 2389 jagód
Ktoś tu ostatnio pisał, że u niego lato już się przełamuje a u nas wszystko jeszcze jadowicie zielone...
Kiedy liliowe wrzosy zakwitną, już jesień!
oraz
Mimozami jesień się zaczyna.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
A w Tatrach ponoć spadł śnieg
Poza tym leśny standard - grzyby, mchy, jagody...
Dębowy miks
Hmmm, a tego szlaku nie pamiętam... równie dobrze mógł być wyznakowany wczoraj, jak i pięć lat temu. Nawet jest zaznaczony na mapie Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, ale trochę źle - nie skręca na krzyżówce z dębem i krzyżem.
Ponieważ sezon jagodowy powoli zbliża się ku końcowi, zapraszam na jego podsumowanie na blogu pocztówkowym.
- dystans 4.33 km
- czas 00:17
- średnio 15.28 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Po Klu na dworzec
Poniedziałek, 8 sierpnia 2016 · dodano: 12.08.2016 | Komentarze 1
- Ja siama.- Taki Dowcip! E bjudne nogi!
- dystans 78.21 km
- 26.50 km terenu
- czas 04:24
- średnio 17.77 km/h
- rekord 31.40 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Szwendanie się po lesie
Poniedziałek, 8 sierpnia 2016 · dodano: 11.08.2016 | Komentarze 8
- 26,5 maślaczka (pierwsze w tym roku)- 13 zajączków
- 6 czubajek
- 2 kanie
Było parę podgrzybków, ale robaczywe, 3/4 zajączków również, a maślaczki były w większości takie maciupcie, że ciężko powiedzieć jak je liczyć... a jak był jakiś większy to i tak robaczywy. Trafiłem też dwie nierozwinięte kanie, ale że i tak jutro nie mogłem tu przyjechać (za daleko) to je skosiłem... zresztą nie wiadomo, czy do jutra kto inny by ich nie znalazł, bo rosły przy leśnej drodze.
Surojadka dla wariaga
I jeszcze taki grzybol na deser
Szwarcżołądź
- dystans 94.99 km
- 6.50 km terenu
- czas 05:18
- średnio 17.92 km/h
- rekord 37.50 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Z wiatrem, pod wiatr, pod Tarczyn
Niedziela, 7 sierpnia 2016 · dodano: 11.08.2016 | Komentarze 7
Początek trasy z silnym wiatrem +/- w plecy. Za Międzyborowem wyasfaltowali ostatnie 800m wertepu, dzięki czemu mamy utwardzony cały odcinek do Kuklówki!Co prawda kawałek między Budami Radziejowskimi, a Budami Józefowskimi nie został wyasfaltowany, tylko wysypany drobnym asfaltowym żwirem (dodatkowo na podkładzie z gruzu) i co prawda gdy już się ubił było nieźle, ale nie minął rok, a już się robi nierówno, a na zakrętach i wyjazdach z posesji są dziury. Jak to będzie wyglądało za rok lub dwa, można zobaczyć na kilku bocznych drogach w okolicy :-/ Ale póki co jest jeszcze nieźle.
Rów przeciwczołgowy między Żelechowem a Tarczynem. O tyle wyjątkowy, że na jego dnie jest ścieżka i da się jeździć rowerem. Zrobiliśmy sobie tu postój, niestety okazało się że w pobliskiej żwirowni zrobili tor motorowy i ryk silników dobiegał aż tutaj, mimo że byliśmy dobry kilometr od tego miejsca. Swoją drogą, narzekają ci quadowcy i inni motorowcy forach jak jest dyskusja o rozjeżdżaniu lasów, że gdzie mają jeździć? Otóż tutaj jest tor, a efekt jest taki że motory i quady spotyka się teraz w okolicznych lasach kilka razy częściej niż gdzie indziej.
Tarczyn... ddr-ka byłaby nawet sensowna, gdyby nie to że z kostki (fazowanej) i zbyt wysokie niektóre krawężniki. A także oznakowanie i połączenie z innymi odcinkami.
Końcówka to cpr (ale że pieszych na opłotkach pewnie mniej niż w centrum miasta, to ok), kończy się a potem jest brak ciągłości (trzeba prowadzić chodnikiem... teoretycznie).
A za winklem... kończy się cpr i zaczyna się asfalt! Na chodniku!
Aha, zagadka rozwiązana - chodnika tam w ogóle nie ma, piesi muszą się teleportować albo iść rowem (najbliższy chodnik przy DK nr 7 w Grójcu), to jest droga rowerowa tylko z jednej strony brak oznaczeń.
A za kolejnym winklem półpas rowerowy na bocznej drodze. Półpas, bo tylko z jednej strony... nie lubię takiego rozwiązania - bo jak się tym jedzie "pod prąd", to samochód mija Cię blisko z prędkością dodaną jego i twoją, a nie odjętą gdy Cię mija (powiedzmy jedziesz 20km/h a on przepisowe 90km/h, więc mija Cię z prędkością 110km/h a nie 70km/h jak przy wyprzedzaniu). Poza tym sytuacja jest niezbyt miła gdy mijasz się z rowerzystą jadącym z naprzeciwka, a jednocześnie mijają Was pędzące samochody :-/
Taki widacz w Tarczynie
lavinka nabyła i obaliła miejscowe jabola... porzeczkowego. No dobra, nie do końca miejscowego, bo zdaje się że soki Tarczyn nie są teraz nawet produkowane w Tarczynie, ale na 100% nie powiem, bo na etykietce jest tylko dystrybutor, a na stronie producenta też nie ma zakładów.
Poza tym w Tarczynie ozdobna jabłonka z owocami o wyglądzie mirabelek.
I owoce czeremchy.
Po drodze zauważyliśmy bramę do lasu... a właściwie dwie po obu stronach drogi. lavinka pojechała sprawdzić co jest za prawą, a ja za lewą.
Ja lepiej wylosowałem, bo trafiłem na taką oto pięknie porośniętą winobluszczem ruinkę. tak sobie wyobrażam czerwone zielsko z Wojny Światów Wellsa... tylko oczywiście czerwone.
Podgrzybek :-) Robaczywy :-(
Kapliczka w krzakach w środku lasu.
Ale solidnie otoczyli ten maszt drutem ostrzowym, może dla ochrony przed złomiarzami? Jeśli tak, to dobrze znają miejscowe realia.
Powrót miał być w zasadzie pod wiatr, ale ten miał słabnąć po 17-ej. Z lasów podtarczyńskich wyjechaliśmy ok. 18-ej a wiatr jakoś słabnąć nie chciał, toteż musieliśmy rypać do domu (bo dłużej przeczekiwać już nie mieliśmy czasu)
Kolejna kapliczka, a za jej plecami jedzie pociąg na eSeŁce
W Korytowie prawie cała ulica Główna (będzie ze 2km) została wysypana takim oto żwirkiem. To jakaś masakra, żwirek pryska spod kół naokoło i jest bardzo niebezpiecznie dla rowerzystów i pieszych - sam dostałem boleśnie w policzek odpryskiem spod kół jadącego samochodu (dobrze że nie w oko!), a chodniki są całe zasypane żwirkiem, więc widać że piesi cały czas są pod ostrzałem.
Nie wiem czy to zostawią aż się ubije samo (jak w pierwszych fotkach wpisu), czy mają zamiar zalać asfaltem... jeśli to pierwsze to niebezpiecznie będzie tu cały czas (choć później nie aż tak bardzo jak zaraz po wysypaniu, będzie 10 razy mniej ofiar pryskającego żwirku), a jeśli to drugie, to tryb prac jest skandaliczni - powinni stopniowo zamykać kawałek jezdni i robić do końca, a nie zostawiać do ruchu takie coś.
- dystans 63.55 km
- 8.70 km terenu
- czas 03:49
- średnio 16.65 km/h
- rekord 33.70 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Do Wólki w deszczu
Sobota, 6 sierpnia 2016 · dodano: 10.08.2016 | Komentarze 10
Tradycyjnie na tej trasie - postój w Miedniewicach.Potem wbiliśmy się do lasu... jakoś specjalnie grzybów nie szukałem, ot napatoczyły się:
robaczywe:
- 1 prawdziwek
- 1 podgrzybek
- 2 zajączki
dobre:
- 1 czubajka
W międzyczasie zaczęło padać. Jeden z większych deszczy przeczekaliśmy w gęstym lesie.
A toto to nie opieńka ciemna, tylko bodajże łuskwiak.
Sromotnik smrodliwy w schyłkowej fazie
Muchomorków nie brakowało
Jakaś Iskra (bodaj) zlądowała w Bolimowskiej Wsi
Chyba wpadła w odwiedziny do strażackiej ekipy
Zastanawialiśmy się, czy na cmentarzu w Wólce Łasieckiej jeszcze ktoś będzie... no i po drodze spotkaliśmy Łukasza, który ewakuował się z cmentarza. Nie dlatego, że padał deszcz, raczej po prostu wszystko inne nawaliło i nie był z kim, ani czym robić. Postaliśmy, pogadaliśmy, obejrzeliśmy co i jak i każdy pojechał w swoją stronę. W międzyczasie przestało padać, więc cisnęliśmy żeby wrócić zanim znów się rozpada (udało się).
Widoczki w dolinie Rawki
Rano w Miedniewicach widzieliśmy transport Toi-Toi'i i cysternę z wodą... obstawialiśmy że jakaś impreza się szykuje. A w drodze powrotnej widzieliśmy jak z dwóch ciężarówek wyładowują bagaże i namioty... aha, chyba ruszył sezon pielgrzymkowy. Upewniły nas różnokolorowe tabliczki wiszące w Starych Wiskitkach przy gospodarstwach. Już kiedyś podobne ttaj widzieliśmy, widać tradycyjnie tu nocują.





