teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 126619.41 km z czego 19312.25 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.18 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 37.40 km
  • 2.00 km terenu
  • czas 01:58
  • średnio 19.02 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka biblioteczna

Czwartek, 23 lutego 2023 · dodano: 26.02.2023 | Komentarze 2

Po drodze trafiły się łabędzie pływające po niezamarzniętym fragmencie stawu, na którym po nocnych przymrozkach pojawił się lód.

- Znalazłeś tam coś do żarcia?



- Nie, a ty?
- Ja też nie.



- No to spływamy.





  • dystans 21.10 km
  • 5.60 km terenu
  • czas 01:13
  • średnio 17.34 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Pętelka lesno-jemiołowa

Środa, 22 lutego 2023 · dodano: 24.02.2023 | Komentarze 3

Na początek grzybki, niewykluczone nawet że jadalne (jeśli jest to płomiennica zimowa).




A na deser kupa z pestkami, skórkami i nadtrawionym miąższem owoców jemioły. Ciekawe, bo znalazłem ją na pniu przewróconego drzewa, na którym kilka dni temu siedziałem... tak jakby ktoś chciał mi powiedzieć "Ej, to moje terytorium!" Usiadłem bardziej z boku, ale tę kupkę usunąłem, żeby przypadkiem się do niej nie przykleić i zobaczymy czy znów ten pniak zostanie oznaczony.

Co ciekawe, niedaleko na ścieżce jest inny pniak, na którym widziałem takie odchody. Dziś przyjrzałem się i znalazłem trzy kupki - dwie już stare i jedną podobnej świeżości jak ta. Hmmm, naprawdę wygląda na oznaczanie terytorium.

Kto to mógł być? No cóż, jagodami jemioły żywią się przede wszystkim jemiołuszki i paszkoty - przynajmniej te dwa ptaki połykają je w całości, inne ponoć raczej skubią. I tak dla przykładu, owoce jemioły ponoć dosłownie przelatują przez układ trawienny jemiołuszki - trawienie trwa jakieś 7 - 10 minut, co tłumaczy wygląd kupy, jakby te owoce były ledwie nadtrawione. Do tego ptak codziennie musi zjadać pokarmu dwa razy tyle ile sam waży - to by tłumaczyło wielkość tej kupki odchodów.



Znalazłem też takie miejsce w pobliżu - te kropki przy pniu, to skórki i pestki jemioły.



Rzut okiem do góry, o tam jest dziupla, więc zapewne zamieszkała




Skoro już o odchodach, to w lesie znalazłem jeszcze odchody dzików, saren i większych jeleniowatych, zapewne danieli.



  • dystans 14.30 km
  • 4.50 km terenu
  • czas 00:54
  • średnio 15.89 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Ciem? Ślum?

Wtorek, 21 lutego 2023 · dodano: 21.02.2023 | Komentarze 6

Po mieście u i tam, ale potem jeszcze wjechałem do lasu korzystając z w miarę sprzyjającej pogody... tylko trzeba się nakombinować, żeby się nie wpakować w jakąś zbyt błotnistą drogę.

Udało się spotkać ciemkę - prawdopodobnie z rodziny sówkowatych.





A poza tym cztery ślimolki, które obżerały się grzybkami








  • dystans 7.80 km
  • 0.30 km terenu
  • czas 00:28
  • średnio 16.71 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście

Poniedziałek, 20 lutego 2023 · dodano: 23.02.2023 | Komentarze 5

Zaczyna kwitnąć śnieżyczka przebiśnieg. W okolicy nie ma naturalnych stanowisk snieżyczki, można na nią trafić w ogródkach lub na skwerkach, jest jednak jedno półdzikie stanowisko, miejsce gdzie ktoś chyba wyrzucił śmieci z ogródka, w tym cebulki przebiśniegów, które się przyjęły i teraz sobie rosną.




  • dystans 22.50 km
  • 7.10 km terenu
  • czas 01:17
  • średnio 17.53 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Żurawie gody

Niedziela, 19 lutego 2023 · dodano: 20.02.2023 | Komentarze 3

Wizyta nad Suchszym Dopływem Suchej. Ten niewielki ciek wodny znajduje się tam, gdzie linia drzew biegnąca wgłąb kadru, które rosną nad samą rzeczką. Została ona uregulowana i kiedyś przez większość roku rzeczywiście była sucha, ale odkąd wprowadziły się tu bobry i zaczęły działać, to się zmieniło i woda w niej płynie, albo przynajmniej stoi przez cały rok.



Ponadto w niektórych miejscach nurt kierowany jest poza koryto i woda płynie przez podmokłe łąki w dolinie rzeczki.





Ponadto, sądząc po odgłosach,  chyba żurawie zaczęły gody. Czasem jakiś nawoływał, czasem inny mu odpowiadał, czasem kilka naraz się odzywało. W większości nawet ich nie widziałem, ale dwa razy udało mi się dostrzec w oddali spacerującego żurawia. Fotka z gatunku "ta szara plama to żuraw, uwierzcie mi".



Kalina



Parę razy nawet śnieg prószył, na szczęście symbolicznie



Mech



Bluszcz w mchu



A tutaj udało mu się wydostać ponad mech





  • dystans 22.20 km
  • czas 01:17
  • średnio 17.30 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Na wygwizdowie

Sobota, 18 lutego 2023 · dodano: 19.02.2023 | Komentarze 2

Wietrzna sobota, co tu pisać... no wiało. Jak wiatr był z boku, to spychał, jak się jechało z mordewindem, to przy mocniejszych podmuchach prawie się stało w miejscu. Ale było sucho, wiatr wysuszył drogi i po opadach z poprzedniego dnia ostały się tylko co większe kałuże.






  • dystans 37.10 km
  • 2.50 km terenu
  • czas 01:58
  • średnio 18.86 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka biblioteczno-kopytna

Czwartek, 16 lutego 2023 · dodano: 18.02.2023 | Komentarze 3

W drodze powrotnej odwiedziny nad Pisią



A konkretnie nad Bobrzym Jeziorkiem, które... już nie jest jeziorkiem. Woda opadła i teraz wróciła zasadniczo do pierwotnego koryta rzeki. Jeziorko powstało jakieś 4, może 5 lat temu, ale już w zeszłym roku poziom wody był tu dosyć niski.



Tereny z których opadła woda nie są zupełnie suche, w sporej części są podmokłe. Tego zdjęcia bym rok temu nie zrobił, chyba że stojąc w wodzie. Tutaj skarpa Pisi jest niewysoka, ale teren dalej się podnosi, tyle że powoli.



A tu skarpa jest wyższa. Tutaj jakiś rok temu powstało drugie jeziorko... ale tu woda dosyć szybko opadła.







Kotki leszczynowe i wierzbowe (te jeszcze nie kwitną)




O, kopytko. Ewidentnie łoś





Na polach w oddali małe stadko - zastanawiałem się, czy to nie daniele ale okazało się że sarny. Daniele tez potem spotkałem, ale były w krzakach i dodatkowo blisko w drogi, więc nie chciałem ich niepotrzebnie straszyć. Z kopytnych które spotykam, brakowało chyba tylko dzika... chociaż jakbym się rozejrzał w lesie, to pewnie jakieś ślady rycia bym znalazł (i odchody do kompletu.




  • dystans 11.70 km
  • 0.03 km terenu
  • czas 00:27
  • średnio 26.00 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście

Środa, 15 lutego 2023 · dodano: 14.02.2023 | Komentarze 8

Dystans z cyklu "po bułki", a fotki jeszcze sprzed odwilży, z wypadu na zalane i zamarznięte łąki.

Tafla lodu za bobrzą tamą.






Tutaj coś przepłynęło gdy rozlewisko dopiero zamarzało, nie było nagłych dużych mrozów, więc zbiorniki wodne zamarzały powoli po trochu. Być może to były kaczki, bo podobne tory widziałem w parku.




Wmarznięte piórka, ciekawe czyje





No i jedna z moich ulubionych form lodowych - bąbelki wszelkich rozmiarów











Na śniegu też to i owo można było znaleźć, przede wszystkim sporo śladów - tutaj na przykład ptasie





A to jeden z moich ulubionych śladów na śniegu - ślady piór. Pewnie to sroki, bo ich tam od groma.







Olchowe kotki



Łąki same w sobie są podmokłe i bez borów - trzeba uważać by nie chlupnąć tu i ówdzie, pokonywać rowy i omijać oczka kiedyś wykopane.




  • dystans 29.85 km
  • 2.00 km terenu
  • czas 01:39
  • średnio 18.09 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Wizyta nad Pisią

Wtorek, 14 lutego 2023 · dodano: 15.02.2023 | Komentarze 11

Szyszki jałowca. Może nie są zdrewniałe jak typowe szyszki i wyglądają jak jagody, dlatego ich nazwa to... szyszkojagody.



Na jednym krzaku były dojrzałe i niedojrzałe szyszkojagody. Te zielone rozwinęły się z kwiatów z wiosny 2022, a te niebieskie z wiosny 2021. Akurat jest pora zbioru: "Szyszkojagody zbiera się w okresie zimowym, po przymrozkach jesiennych, od października do marca". No to zebrałem garstkę i suszę - suszonych szyszkojagód używa się jako przyprawy, nawet mam w komu torebkę kupnych, które czasem dorzucam do potraw z grzybów.



Nad Pisią mimo aury całkiem ładnie, ale na zdjęciach mimo to dosyć ponuro - w realu sto razy lepiej to wygląda.



Starorzecze, większość takich starorzeczy nad Pisią jest zwykle sucha, ale po odwilżach, dłuższych opadach robią się mokre, a czasem gdy Pisia wzbiera, to woda się tu wlewa.



Znalazłem też gatunek mchu, którego jeszcze na oczy nie widziałem... chyba mchu.







Jeszcze grzybek się trafił



Kotki lesczynowe



Staw po drodze




Dopływ Pisi - Okrzesza







  • dystans 26.20 km
  • czas 01:33
  • średnio 16.90 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Dosyć słonecznie i dosyć kruczasto

Niedziela, 12 lutego 2023 · dodano: 13.02.2023 | Komentarze 4

Przyszła odwilż i śnieg zniknął, pozostały tylko gdzieniegdzie bryły lodo-śniegu pozostałości po odśnieżaniu i nieliczne zalodzone powierzchnie. O ile w sobotę było deszczowo, w poniedziałek od rana mżysto, to niedziela była sucha i całkiem przyjemna... rano pochmurno, ale potem coraz bardziej słonecznie.




Jadę sobie przez wieś i słyszę jakiś podwójny odgłos - ni to to brzdęknięcie, ni to gulnięcie. Początkowo myślałem, że to dzwonek z telefonu (mijałem spacerowiczów z wózkiem, za mną i przede mną jakieś domu)... ale gdy minąłem i ludzi i domy, znów to usłyszałem, ale z innego kierunku. Rozglądam się, a to kruk.

Przyznam się, że z krukami nie miałem za dużo do czynienia, w ogóle byłem zdziwiony, że je można na nizinach spotkać. Być może wcześniej brałem je za gawrony, jednak od jakiegoś czasu jeśli usłyszę gdzieś dalej za miastem krakanie i pojedyncze czarne ptaki, to mam niemal pewność, że to kruki. Ale widywałem je w locie (bez krakania i tak bym nie poznał) . Takiego siedzącego na czymś kruka udało mi się przyłapać po raz pierwszy. No i pierwszy raz słyszałem wydawanie takiego odgłosu.




Chyba przywoływał druga połówkę i mu/jej się udało.



Ze zwierzaków były ze trzy razy sarenki, poza tym jakieś bażanty.



A na niebie trafił się jeszcze kołujący myszołów. Poza tym klucz czterech... chyba żurawi, który zawrócił bo chyba zobaczył tego myszołowa, albo stwierdził, że już wystarczy tego rypania pod wiatr.

Inny układ chmur



"Stary, brzydki" krzyż, który szczęśliwie jeszcze nie został wymieniony na  "nowy, ładny".