teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Kwiecień1 - 0
- 2026, Marzec24 - 23
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 58.30 km
- 6.00 km terenu
- czas 03:37
- średnio 16.12 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Nad Pisią Tuczną
Niedziela, 6 grudnia 2015 · dodano: 14.12.2015 | Komentarze 3
Najpierw jednak myk na CMK Północ... zaczynam od półwiaduktuJak nie ma liści, jest to niezłe miejsce na trainspotting... siedzisz sobie na murku, je placki, popija kawą, a pociągi przejeżdżają ci u stóp.
Są nawet grzybki
I kompletnie zarośnięta betonka
I nasyp tuż przed połączeniem z CMK Południe (to ten drugi nasyp z lewej)
Droga z Bud Radziejowskich do Bud Józefowskich... ufff, pokryli gruz czarnym żwirkiem. Na razie jest nieźle, ale obawiam że wkrótce zacznie się robić wertep, skoro nie polali asfaltem. Ale i wtedy powinno być nieco lepiej niż po gruzie.
jest i Pisia Tuczna w Kuklówce.
A tu w rejonie d. młyna Ogidel.
A to ruiny rzeczonego młyna. Młyn Ogidel był kiedyś na blogu pocztówkowym (link).
A obok na polance jeszcze taka rzeźba
Takie cuś w Jaktorowie... niestety na dojeździe, w samym Jaktorowie cpr-y jak były tak są, a nawet dobudowali (na i przy nowym wiadukcie nad torami, w większości o dziwo asfaltowe).
Kolejny ciek... to właściwie nie Pisia, tylko jej dopływ (łączą się kilkanaście metrów dalej).
A oto i sama Pisia Tuczna
Są i wspomniane cpr-y w Jaktorowie... oznaczenie jest przekręcone, tylko pytanie co zostało przekręcone - zakaz wjazdu, czy tabliczki pod nim.
Jaktorów c.d.
Tunel w Jaktorowie... tutaj zrobili pochylnię na peron... w Żyrardowie niestety są schody.
I jeszcze tunel pod Jaktorowem... tu był kiedyś przejazd, ale z mapy wynikało że obecnie już nie ma, więc zdziwiłem się tym tunelem. To znaczy oficjalnie przejazdu jeszcze nie ma, ale tunel jest już przejezdny (dla rowerów, bo samochodom wjazd zagradzają betonowe klocki).
Aha, no i mamy kostkowy cpr z górki :-/
A to przyczółki pod mostek, prawdopodobnie CMK Północ. Na szczęście przy okazji remontu torów nie wyburzyli ich. Wyburzyli natomiast kamienny mostek wiedenki i zastąpili betonowym, zniknął też z niego reper :-( Tutaj archiwalne fotki (link)
Podjechałem szukać kładeczki na Pisi Tucznej, którą wypatyrzyłem na mapie topograficznej... tyle że kładki już nie ma, no cóż zapomniałem że w tym miejscu jest teraz regularna droga asfaltowa i normalny most.
Jeszcze jeden mostek na Pisi T. pod Jaktorowem i jaz
Chemitrails w Pisi
- dystans 71.12 km
- 1.00 km terenu
- czas 03:47
- średnio 18.80 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Z huannem do Parku Bajka
Sobota, 5 grudnia 2015 · dodano: 06.12.2015 | Komentarze 35
Skoroświt o 11:30 wyjechaliśmy żeby złapać huanna w Szymanowie. Mały stopik na mostku, a to Pisia Gągolina... to tu gdzie są zatopione znaki.Dotarliśmy do przystanku na skraju Szymanowa... 16km od domu, tradycyjne miejsce na pierwszy, lub jeden z ostatnich postojów. Siedzimy, a tu jakaś dziewczynka na rowerze mówi nam "dzień dobry". Chyba tak często tu bywamy, że już nas tu znają ;-) Dobra zaznaczę że to był komentarz pół żartem, pół serio, żeby znów mi ktoś nie próbował tłumaczyć (jak kolejno lavinka, a potem huann), że na wsiach czasem jeszcze dzieci mówią dzień dobry. Wiem o tym doskonale, przecież sam ciągle przejeżdżam przez różne wsie. A z drugiej strony tutaj naprawdę często przejeżdżamy i często siedzimy na tym przystanku, że faktycznie dzieci mogą nas tu znać :-)
Wkrótce dojechał huann, krótki postój powitalny i w drogę z wiatrem.
Fotka pamiątkowa na Pisi (bez epitetu, bo tu już poniżej połączenia wód Gągoliny i Tucznej).
Tak dojechaliśmy do Błonia, a tam dwóch kolesi widząc trójkę sakwiarzy, spytało nas:
- Przepraszam, którędy do Koszelówki?
lavinka i huann jako nielokalsi zrobili tylko głupie miny, a mi coś tam zaświtało że Koszelówka to jakaś miejscowość wypoczynkowa popularna u lokalsów. Tylko gdzie to jest? Co najmniej nad Pilicą, albo Zalewem Zegrzyńskim, jeśli nie dalej (taka Spała, Nieporęt czy inne Białobrzegi). W każdym razie wyczułem dowcip i odpowiedziałem.
- Pójdziecie tam - na dworzec. Wsiądziecie w pociąg do Warszawy, a dalej się zapytacie.
Próba dowcipu została zaliczona, kolesie nawiązali krótki, standardowy dialog "skąd-dokąd" i się złapali za głowę jak się dowiedzieli ile przejeżdżamy w grudniu.
A co do Koszelówki, to jak sprawdziłem okazało się że jest nad jeziorem pod Płockiem. Nawet z lavinką przejeżdżaliśmy kiedyś wzdłuż sąsiedniego jeziora.
W Błoniu zainstalowaliśmy się w Parku Bajka na główną rozwałkę. Kawa, herbata, cola, placki z jabłkiem, pączki, czekolada itp. Pączki nabył huann w sklepie w Czerwonej Niwie, tam co zwykle z huannem się spotykam (dziś ze względu na wiatr padło na Szymanów) - każdy inny, z toffi, czekoladą i białą czekoladą, tyle że sam nie wiedział który jest który i odbyło się losowanie. Ja zeżarłem z białą czekoladą.
Trzy małe głody
Poza tym huann przywiózł trochę fantów (np. kolejny Bitewnik Łódzki)... jak zobaczyłem ten odblask, to omal nie spadłem z ławki ze śmiechu. A więc i do mnie dotarła akcja promocyjna Green Velo. Ale o co chodzi? No to po kolei.
Green Velo to szlak rowerowy po wschodniej Polsce, na jego budową zostało przeznaczonych 300 ml zł, (z czego 175 z funduszy unijnych na lata 2007-13). Była nadzieja że da się za to zrobić coś naprawdę porządnego, ale... jest on robiony typowo po Polsku.
Po pierwsze ogromne opóźnienia - fundusze muszą być rozliczone do końca 2015 roku, a budowa ruszyła chyba dopiero w tym roku i wszystko jest robione w pośpiechu... i nie wiadomo czy się uda skończyć. Zresztą w większości szlak nie jest budowany od zera, to tylko kwestia zamontowania oznaczenia i może budowy wiatek postojowych, gdyby był poprowadzony bo w miarę dobrych,, bocznych asfaltach, ale nierzadko palcem na mapie wyznaczono przebieg piochami, płytówami, do tego nieszczęsnymi kostkowymi śmieszkami rowerowymi.
Natomiast odcinki nowo wybudowane...to różnie, czasem szutrowe i z ubitym tłuczniem (ale bywa że po paru miesiącach jest już luźny i jeździ się po kamieniach lub tarce - przykładowe info), czasem nieśmiertelną kostką, bywa też że asfaltem... ale nawet wtedy są różne kwiatki, jak na przykład nastawianie barierek w pięknej krajobrazowo okolicy (nad Narwią), oprócz zeszpecenia, barierki z gęstymi szczebelkami stanowią też barierę dla większych zwierzątek (tutaj info i zdjęcia)
Osobnym tematem jest promocja szlaku... jako że kasę trzeba rozliczyć do końca roku, to zaczęto Green Velo reklamować pod koniec lata, mimo że niewielkie fragmenty w ogóle były gotowe. Tak więc reklamowano szlak którego jeszcze nie ma. Teraz też wykupili reklame... reklamować szlak rowerowy w grudniu?
Zresztą sposób promocji... w materiałach reklamowych nie ma rowerzystów z sakwami, są za to sportowi, robiący różne akrobacje, także na bmx-ach, jest pani z walizką na bagażniku, są nawet celebryci w... samochodzie z logo Green Velo.
A teraz kilka moich ulubionych fotek (z oficjalnej stron GV). Ten motyw regularnie się powtarza na pokazach i potem w różnych wersjach jest w galeriach... stąd złośliwe hasło "Green Velo - prosto w krocze", co biorąc pod uwagę jakość trasy, oddaje sposób w jaki szlak traktuje rowerzystę.

A to wspomniana rowerzystka z walizeczka... a po takiej nawierzchni bardzo wygodnie się jeździ.

No i perełka z folderu reklamowego - wąwóz w Sandomierzu, do którego obowiązujego zakaz wjazdu rowerem! (artykuł).
Różnego typu wpadek było mnóstwo, nie bez powodu powstał profil Green Failo, który zbiera różne wpadki, niedociągnięcia, absurdy itp. Szlakiem GV zainteresował się nawet NIK (info).
A jeśli chodzi o nasze kontakty z GV, to wypełnialiśmy kilka lat temu ankietę o naszych oczekiwaniach wobec szlaku. W maju zaś jechaliśmy przypadkowo kawałek jego trasą (wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że jest w fazie budowy), ale w terenie jeszcze tam nie było śladu tego szlaku. No cóż, miało być tak fajnie, a wygląda na to że wyszło jak zwykle.

Wracając do Błonia, po żarełku poszliśmy pokazać huannowi park - najpierw igloo.
A potem plenerowy gabinet luster... krzywych
Parkowanie na Pac-Manie
I wielkie leżakowanie...
A potem każdy w swoją stronę. My jeszcze trochę się pokręciliśmy po Błoniu, jakiś cyklogrobbing itp.
Stacyjka pod Błoniem. Dałoby się tu zrobić pochylnie, bo jest miejsce, ale są tylko schody. Pochylnia zaś została wydeptana, Nawet wózkiem wózkiem dziecięcym da się tam wjechać, tylko trzeba trochę się nagimnastykować... byłoby wygodniej gdyby nie postawili tu tej tablicy.
A potem rypanie do domu pod wiatr i płod słońce, a potem z widokiem na płonące niebo i chmury.
- dystans 36.07 km
- 8.20 km terenu
- czas 02:09
- średnio 16.78 km/h
- rekord 43.60 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Glinianki w Radziejowicach i cieki wodne w okolicach
Piątek, 4 grudnia 2015 · dodano: 05.12.2015 | Komentarze 16
Zaczynam jednak o grzybków :-) i mchówMiałem zamiar wbić się do parku przy pałacu, ale tylna furtka zamknięta z powodu remontu alejek. o to na glinianki... niestety opuszczony budynek cegielni z którego wchodziło się do tunelu z taśmociągiem pod drogą, został zburzony, a dziura w ziemi zasypana. Taśmociągi nad wodą też usunięto, została sama taśma. Ech, a na tym taśmociągu i w tunelu były nasze skrzynki.(OP401D, OP401F). Szkoda, to była fajna miejscówka, było gdzie wleźć - na górę lub do dziury - tutaj stare fotki z bikestatsa relacja 1, relacja 2.
A przy gliniankach trzcinowisko
W trzcinowisku wydeptane ścieżki, po których fajnie się chodzi... aczkolwiek przepchnięcie tędy roweru było ciut uciążliwe.
Nie to żebym się tu kiedyś nie kąpał ;-)
Rzut okiem do góry, ładna pogoda dzisiaj
Mostek na Pisi Gągolinie, z góry wygląda dosyć niepozornie... swoją drogą, niedawno wymieniono dechy i barierkę.
Z dołu duzo bardziej okazale sie prezentuje... otóż tutaj droga niewiele schodzi w dolinę Pisi, bo leci dalej po nasypie i dlatego mostek taki wysoki.
Jaz w Hamerni... wydawało mi się że tu był wodowskaz, ale widać sie myliłem. Człowiek tyle jazów widział, że mogło się poplątać.
A tu jaz w Korytowie. I tu wodowskaz jest.
Mostek też całkiem okazały.
Obok młyn, do niedawna ruina, ale obecnie w remoncie.
W młynie była kiedyś skrzynka, ale ze względu na remont została przemieszczona bardziej na most. Szukając skrzynki znalazłem... mydło. Jakby ktoś chciał się umyć tu w Pisi, to może go poszukać :-)
Zalew Korytowie, tu się uczyłem pływać - dyrektorską żabką, kraulem z zadyszką i grzbietowym ze skoliozą... bo w Pisi mogłem się nauczyć najwyżej po warsiasku - tyłkiem po piasku (ewentualnie rozpaczliwym pieskiem). Nie pływałem jakoś rewelacyjnie, ale bez problemu przepływałem zalew w poprzek w najszerszym miejscu. Potem na studiach zapisałem się na basem i wreszcie nauczyłem się pływać pełnym stylem (a właściwie tymi trzm,a wymienionymi, bo delfinka już się nie nauczyłem).
Na zalew chodziliśmy na piechotę z działki, a kawałek było. Obecnie przy naszej byłej działce jest Zalew Żyrardowski, ale wtedy jeszcze nie było, za to była sama Pisia. Czasem jechaliśmy dalej na Hamernię (przy tym wcześniejszym jazie).
- dystans 5.60 km
- czas 00:24
- średnio 14.00 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Na dworzec
Czwartek, 3 grudnia 2015 · dodano: 05.12.2015 | Komentarze 0
Płozek baldaszkowiec (Depressaria radiella)Insektarium
- dystans 18.67 km
- 0.70 km terenu
- czas 01:04
- średnio 17.50 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Po mieście i okolicach
Czwartek, 3 grudnia 2015 · dodano: 04.12.2015 | Komentarze 0
Do biblioteki, sklepu itp. A potem powrót naobkoło.Winogronowa altanka
Winogronka już dobrze sfermentowane, więc nie kosztowałem bo jeszcze by mnie policja z alkomatem shaltowała. Poczekamy do wiosny i może będzie można rodzynki zbierać... z duża ilością ołowiu i innych mikroelementów, bo blisko bardzo ruchliwej drogi.
Wierzbianka, reliktowy mostek na pgraniczy międzyborowa i Żyrardowa. Najśmieszniejsze jest to, że obecnie przepływ jest nisko z boku, a ten główny chyba jest suchy... może w czasie odwilży, albo po ulewach tamtędy się przelewa.
A to mostek kolejowy na Wierzbiance... hmm, zrobili osobno gruntowy przejazd, a osobno koryto. Choć jak będzie dużo wody, to może się przelać. Kiedyś też czasami tu przejeżdżalki samochodem, dnem rzeczki... ale gdy była wyschnięta tak jak teraz.
To w ogóle jest TEN mostek. Tak, TEN na którym stają pociągi dojeżdżające do Żyrardowa... zwykle tylko na chwilę, ale czasem zdarzało się że stał tu kilka, kilkanaście minut albo i dłużej... jak ktoś miał z tego miejsca niewiele dalej do domu niż z dworca, to wysiadał na mostku, przy dłuższych postojach i tak było się kilka minut do przodu.
A tu dalszy bieg Wierzbianki.
- dystans 30.16 km
- czas 02:19
- średnio 13.02 km/h
- rekord 27.60 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Na rynek, do sklepu, do biblioteki itp.
Środa, 2 grudnia 2015 · dodano: 04.12.2015 | Komentarze 1
Wpis zbiorczyNa rynek po jabłka, pomidory, ziemniaki (wymieniam, bo huann znów się będzie
W tym roku nowością są jabłka Jonagored Prince... na rynku można spotkać wszelkie wariacje na temat nazwy - Pince, Prins, Jonagoret Prins
- dystans 4.27 km
- czas 00:18
- średnio 14.23 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Na dworzec po Klu
Niedziela, 29 listopada 2015 · dodano: 01.12.2015 | Komentarze 10
A tak na marginesie, Kluska już zna stacje.- Warszawa Ursus Niedźwiadek.
- Miś! (poniżej fotka dlaczego Miś :-))
Umie też mówić Międzyborów... a przynajmniej coś zbliżonego, zwłaszcza że w jej przypadku wychodzi coś raczej trzysylabowego. Czterosylabowe wyrazy są jeszcze poza jej zasięgiem. Pierwszym trzysylabowym słowem był krokodyl"
- Ko-ko-dyl!
A poza tym umie już liczyć do dziesięciu... po angielsku. Polskie liczebniki sa ciut za trudne). W ogóle miałem wrażenie że zaczyna mówić właśnie po angielsku, a wątpliwości zniknęły gdy zaczęła liczyć. A brzmi to mniej więcej tak:
- Ła
-Siu
-i
-Oj
-Aj
-Si
-Y(seven jest z gatunku tych za trudnych wyrazów, ale powoli uczę ją by mówiła Se)
-Ej
-Naj
-Te
- dystans 29.44 km
- 8.00 km terenu
- czas 01:54
- średnio 15.49 km/h
- rekord 25.50 km/h
- temperatura 3.0°C
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Szukając wodowskazów
Niedziela, 29 listopada 2015 · dodano: 30.11.2015 | Komentarze 4
Postanowiłem zinwentaryzować wodowskazy w Żyrardowie. Skorzystałem z ładnej, słonecznej pogody rano (gdybym wiedział że będzie tak ładnie, to bym nastawił budzik, żeby wcześniej wstać), co prawda trochę wiało, ale dopóki jeździłem po mieście i nei wyjeżdżałem na jakiś wygwizdów, to było znośnie. Swoją drogą nakręciać 30km prawie wyłącznie po Żyrardowie, to jest swego rodzaju wyczyn... no dobra, zahaczyłem o Międzyborów i Henryszew, ale i tak będzie z 25 km po Żyrku.Namierzyłem 5 wodowskazów na Pisi Gągolinie, z czego część znałem, a część podejrzewałem że wiem gdzie powinny być... może jeszcze gdzieś coś jest, ale myślę że większość już znalazłem. Niestety nie mamy w Żyrardowie, czy gdzie indziej na Pisi wodowskazów online... najbliższe są na Rawce, Utracie i Bzurze (link do strony z wodowskazami).
A o tym jazie zupełnie zapomniałem.... za stawem św. Jana, za szosą na Skierniewice. Gdzieś w tych okolicach był tzw. Stary Basen, napełniany wodą z Pisi.
Zalew Żyrardowski
Widok na Pisię i wodowskaz z tamy.
Zbliżenie.. i mamy wodowskaz grupowy, co prawda grupa mało liczna, składa się tylko z dwóch łat, ale dobre i to.
Konie w kubraczkach.
Jest i jaz na stawie św. Jana... z wodowskazem rzecz jasna.
Uwaga groźne bobery!
Pisia płynie sobie tam na prawo, a na lewo jest tzw. Stara Pisia
Wspominałem kiedyś o mostach wiedenki na Pisi... mosty takie sobie, zwłaszcza że świeżo po remoncie. Oto most na Pisi.
A to tzw. Mały Tunel, czyli most nad Starą Pisią i wiadukt (w lekkim zagłębieniu względem sąsiednich ulic) nad ulicą
A oto i Stara Pisia.
Żeby nie było, że Pisia Gągolina to mój wymysł.
Staw w parku na Pisi (akurat spuścili wodę), na lewo jaz Luca i właściwy bieg Pisi, a na prawo kanałek przez park do stawu na bielniku. A ten szlak rowerowy, to Szlak Pisi Gągoliny... serio (tutaj opis fragmentu), tylko że nie za bardzo wiadomo jaki ma przebieg w Żyrardowie - opis się kończy na Korytowie, mapy z Krainy Jeziorki nie sięgają za Mszczonów, oznaczony jest tak sobie. Muszę się kiedyś pobawić w detektywa i wytropić jego przebieg.
A oto i jaz Luca... tę nazwę poznałem niedawno, bo w domu nazywało się go po prostu Stawidłami w parku. Kiedyś zwykle był zamykany i nie dało się po nim przejść, ale teraz służy jako dodatkowy mostek.
Dziś stawidłą były podniesione i woda ze stawu spuszczona... chyba specjalnie po to bym mógł porządnie zinwentaryzować łątę wodowskazową :-)
I widok jazu od dołu
Ujście Starej Pisi do Pisi poniżej jazu.
I kolejny wodowskaz poniżej ujścia.
Niestety w międzyczasie przyszły chmury, wiatr się wzmógł, trochę nawet kropiło... podjechałem na skraj lasu, gdzie jest przepust rzeczki która potem wpada do Pisi i tuż przed ujściem jest wodowskaz (który wczoraj sfociłem). Ostatnio takie przepusty zrobili podczas remontu wiedenki, z kładeczkami dla zwierzątek (już widzieliśmy wcześniej taki w lesie). Zabawnie to wygląda, jak ławeczki do siedzenia podczas moczenia nóg w wodzie.
Rzeczka oficjalnie pełni funkcję rowu burzowego.
A tu fragment między domami jednorodzinnymi.
Kolejny ciek wodny - Wierzbianka, czyli rzeczka graniczna Żyrardowa i mostek graniczny. Niestety bez wodowskazu.
No tak... miastowe konie pasły się w kubraczkach, a wiejskie koniki bez żadnych fiu bździu fatałaszków. Wystarczyło wyjechać parę metrów za miasto.
Kilka stopni na plusie (tak ze 3-4) i już rowerzystki jeżdżą bez rękawiczek.
- dystans 37.09 km
- 2.50 km terenu
- czas 02:07
- średnio 17.52 km/h
- rekord 25.20 km/h
- temperatura 0.0°C
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Permanentna homeopatyczna mżawka
Sobota, 28 listopada 2015 · dodano: 29.11.2015 | Komentarze 22
Dziś pogoda byle jaka :-/ Tak pochmurno, że w południe wydawało się że za godzinę zapadnie noc, temperatura ok. zera stopni (może nawet ciut wyżej) i mokro... w zasadzie nie padało, tylko była taka wilgoć w powietrzu, że chwilami prawie mżyło. Bleh. Wiatr na szczęście niezbyt silny, ale nieco mocniejszy niż wczoraj.Postanowiłem zinwentaryzować okoliczne wodowskazy - ten wodowskaz był już kiedyś na blogu pocztówkowym (link). Wygląda on dosyć absurdalnie na tym rowie... a co śmieszniejsze są tu dwie łaty wodowskazowe, jedna z jednej strony przepustu, a druga z drugiej.
Sama rzeczka zaczyna się w lesie pod Żyrardowem (zabagniony obszar źródliskowy), potem biegnie skrajem lasu jako rów burzowy (takie są tabliczki), następnie pomiędzy domami i kilkadziesiąt metrów za wodowskazami wpada do Pisi Gągoliny.
Żeby poznać aktualny poziom wody, musiałbym odkopać z błotka dół łaty wodowskazowej. Jakby kto się pytał, to przepływ jest znikomy, ale niezerowy.
Podjechałem nad Pisię zobaczyć jak sytuacja. Tutaj był mostek, ale że był w złym stanie to go zdemontowali (te płyty to resztki). W ten sposób ubył jeden ze skrótów... nie spodziewam się, że został odbudowany, jednak warto czasem kontrolnie zajrzeć jak wygląda sytuacja.
Mostek serwisówki (a w tle także A2) pod Starymi Wiskitkami... początkowo myślałem że to Sucha.
Ale nie, Sucha (Żyrardowska) jest dopiera ta... i tu mostka serwisówki nie ma (niestety serwisówki wzdłuż A2 są zazwyczaj nieciągłe).. Na szczęście poziom wody znikomy i bez problemu dało się sforsować rów.
Miedniewice - krótki postój w krużgankach na kawę i placki... przynajmniej nie wiało na mnie wilgocią.
O, ta figurka i kolumna na której stoi wróciły z renowacji (info o renowacji)
Takie tam focenie... skoro już tu byłem
Żeby nie było że ściemniam z tymi Suchymi... tym razem ta druga Sucha (Mariańska)
A tu znów Sucha Żyrardowska
Tam daleko, daleko wpada do Suchej Mariańskiej... miałem ochotę przyciąć polem do ujścia, ale akurat jakiś rolnik orał obok, więc sobie dziś odpuściłem.
A tu znów Pisia Gągolina i często odwiedzany mostek między Drzewiczem a Oryszewem
Co się kryje w odmętach Pisi?
Ktoś się nie wyrobił i wpierd... wpieprz... wpadł na barierkę.
A tu jeszcze jeden zaskakujący wodowskaz... na rowie za osiedlem. Co ciekawe on się zaczyna mniej nieco przed tymi szarymi blokami. Ze starej mapy wynika, że ciek biegł dalej przez teren obecnego osiedla do cmentarza (a kiedyś może jeszcze dalej?). Hmmm, faktycznie na łąkach przy cmentarzu faktycznie jest jakiś rów... trzeba sprawdzić jak kończą się te rowy, może pod osiedlem jest jakaś rura/kanał z tą rzeczką?
A teraz anegdotka - prawie dwadzieścia lat temu przyszliśmy na te łąki ze zdjęcia poniżej oglądać przez lunetę kometę Hale’a-Boppa. Gdy natrafiłem na ten rów, w ciemności myślałem że to malutki rów, a ta ciemność za nim, to czerń drogi. Postanowiłem więc przeskoczyć rów, ale okazało się że hipotetyczna droga, to nie droga, tylko otchłań tego rowu... tak więc wskoczyłem pięknie na samo dno rowu, wylądowałem na czworakach, a okulary wpadły mi w szlam i wodę... i tak przez jakiś czas siedziałem w rowie na czworakach macając w poszukiwaniu okularów (na szczęście się znalazły). Dodam, że to była jakaś jesień, albo wczesna wiosna, bo było raczej chłodnawo, na szczęście do domu nie było daleko.
- dystans 61.37 km
- 5.00 km terenu
- czas 03:40
- średnio 16.74 km/h
- rekord 32.60 km/h
- temperatura -2.0°C
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Po uszy w zimnym mleku
Piątek, 27 listopada 2015 · dodano: 28.11.2015 | Komentarze 16
Bardzo dobra pogoda na rower - lekki mróz (ale bez przesady), do tego sucho bo ostatnio nie padało (ani deszcz, ani śnieg), wiatr słaby... i mgła! Lubię mgłę.Rano było bardzo gęste mleko, potem nieco się przetarło ale i tak nadal było dosyć mglisto. Do tego szadź. Wszystko było lekko zmrożone i pokryte szronem.
Prawdziwa ścieżka rowerowa.
Pora sobie przypomnieć Termometr rowerzysty. Wiejscy rowerzyści jeszcze jeżdżą bez rękawiczek... no dobra, nie wszyscy, ale tak co czwarty, co piąty ;-) Za to wszystkie rowerzystki już jeżdżą w rękawiczkach.
Tu był kiedyś most Olimpijki na Pisi Gągolinie, z którego 6,5 roku temu topiliśmy Marzannę (link do relacji)... teraz jest most A2, a ten kopiec to most serwisówki.
No to w drogę.
A oto kolejny mostek - na Suchej, która.... wyschła
Podjechałem tu sfocić reper wodowskazowy, który lavinka kiedyś znalazła. Jesień nie jest jeszcze najlepszą porą na sukanie takich obiektów, lepsza jest wiosna, gdy trawy zostały splaszczone przez śnieg. Ale tu miałem farta, bo łączka była wykoszona.
Obecnie stosuje się repery ścienne - oto i on (a z drugiej strony drugi). Są też resztki łaty wodowskazowej - ale już nie ma na niej podziałki.
Kolejny mostek na Suchej :-)
Przejeżdżając przez Guzów, zauważyłem że cmentarz z I wojny wreszcie otrzymał tabliczkę. Kiedyś tu była tabliczka na niskim betonowym pomniku, ale w 2013 w jego miejscu został postawiony głaz narzutowy, ale dopiero niedawno została na nim umieszczona tabliczka (pół roku temu jeszcze nie było)
Z Guzowa na Oryszew, a tam postanowiłem sprawdzić boczną asfaltówkę biegnącą równolegle do Pisi, kiedyś tam były gruntówy, ale widziałem że na bocznych drogach pojawił się tu asfalt... niestety w rejonie Podoryszewa droga jest zawalona gnojówką i ziemią, ponad połowa asfaltu jest pod zwartą pokrywą, a reszta częściowo. Do tego niemiłosiernie śmierdzi. Oni tu drogę nawożą, czy co? Zdarzało mi się że trafiałem na drogę z ziemią naniesioną przez ciągniki wyjeżdżające z pola, albo z gnojówką która spadała na asfalt, ale nie aż tak... tutaj niestety nie dało się jechać tak, żeby koła nie oblepiły się zaraz warstwą gnoju :-/
Do tego za Podoryszewem asfalt się kończy... kawałek była znośna gruntówa, ale dalej została utwardzona gruzem, wrrr! W Buszycach w rejonie mostu na Pisi znowu pojawił się asfalt i dalej już był bez przerwy, ale ten krótki odcinek wertepu i gnojo-asfaltu dyskwalifikuje tę drogę jako skrót.
Ale mimo wszystko warto było się tędy przejechać, bo trafiłem na fajną ruderkę. Jest to ceglana zagroda jednobudynkowa. Najpierw trzy izby mieszkalne (pierwsza chyba dobudowana później), chociaż co do trzeciej nie jestem pewien. Do pierwszej i trzeciej wejścia z gankami.
Tylna ściana części gospodarczej wymurowana z kamienia polnego.
Piwniczka była ciekawa - otóż nie była ona pod budynkiem,ani też wolnostojąca jak to zazwyczaj bywa. Była umieszczona w bryle budynku przy pierwszej izbie. Z izby schodziło się schodkami trochę w dół, zaś nad piwniczką było drugie pomieszczenie (wchodziło się chyba po drabince), chyba jakaś spiżarka albo inna graciarnia. oto okno tej spiżarki.
Zwykła piwnica pod budynkiem też chyba była, bo znalazłem okienko w mmurze przy ziemi na poziomie drugiej izby... ale nie trafiłem na wejście.
A oto stajnia, obora, cy cuś...
Tam na końcu są drzwi do trzeciej izby. Przez cały budynek dało się przejść nie wychodząc na dwór.
Studzienka z zewnątrz wygląda nieciekawie, ale jak zajrzeć do środka...
A obok kapliczka
Mgła niestety prawie już zeszła...
Kolejny mostek. Na Pisi Gągolinie
Z reperem ściennym, ale nowych... ech, drzewiej to były repery.
I kolejny mostek na Pisi.
I jeszcze jeden... tutaj jest ujście Wierzbianki do Pisi. Wierzbianka na lewo, Pisia Gągolina na prawo.
Mała Holandia i dopływ Wierzbianki
Pora wracać, bo się ściemnia





