teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Marzec24 - 23
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 4.16 km
- czas 00:16
- średnio 15.60 km/h
- temperatura -10.0°C
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Po Klu na dworzec
Niedziela, 25 lutego 2018 · dodano: 03.03.2018 | Komentarze 0
-10°C nam ie straszneKontynuujemy eksperyment z szyszkami - szyszki po 43 godzinach są już ładnie rozwinięte, można przechodzić do następnego etapu.
Szyszki moczymy i zaczynają się zwijać - po 10-15 minutach wyglądają tak:
Po 45 min. tak:
A po godzinie i kwadransie są już w zasadzie całkowicie złożone
Potem w miarę jak wysychały, rozkładały się z powrotem, nie dokumentowałem już etapów, dwa dni od zmoczenia były znów całkowicie rozwinięte:
- dystans 34.65 km
- 21.00 km terenu
- czas 02:44
- średnio 12.68 km/h
- temperatura -10.0°C
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Trakt Kozacki po lodzie
Niedziela, 25 lutego 2018 · dodano: 02.03.2018 | Komentarze 5
Wreszcie ładnie przymroziło, co prawda spadł śnieg, ale mało, że nie utrudnia za bardzo jazdy (za to przyjemniej podbieliło okolice).Suchszy Dopływ Suchej
Sucha... ale nie ta do której wpada Suchszy Dopływ, tylko ta do której wpada Sucha (ta do której wpada Suchszy Dopływ).
O, to białe to lód na drodze... już prawie Kozacki Trakt, to i drogi podtopione.
Już na Kozackim Trakcie, teraz to się jedzie po lodzie... ale pół roku z lavinką przebijaliśmy się w porze mokrej (link do wpisu)
Fotka tyłem jak jadę po lodzie... bo okazało się, że mój obecny aparat nie robi serii zdjęć, tylko pojedyncze z samowyzwalacza. A w 10 sekund ciężko dobiec do roweru wgłąb kadru i zacząć jechać (i jeszcze nie poślizgnąć się na lodzie).
Korzystając z okazji, postanowiłem też sprawdzić w terenie przebieg szlaku - względnie niedawno nowszy przebieg wyznaczono, choć na jednej z map miałem go zaznaczonego nim jeszcze tu się znaczki pojawiły.
Latem tu było błoto i krzaki, a teraz jest podtopiony... ale tylko na początku, dalej już w normie.
Poszukałem jeszcze okopów.
Ślady zwierząt najlepiej widoczne na lodzie, bo poza tym śnieg nawet za bardzo liści nie przykrywał.
Zając i chyba jakaś myszka
I sama myszka
Stado zajęcy
Wiewiórka
Sarenki
Trochę się ślizgały na lodzie
To też chyba sarenka (ale głowy nie dam, nie pamiętam), tylko się rozkraczyła na lodzie
A to już dziki
Ptaszek jakiś - częstował się ziarenkami, które się sypały z olchowych szyszek
Machnął skrzydłami i poleciał (a może lądował?)
Tych łapek nie podejmuję się identyfikować - może lisek, może pies, może jeszcze cuś.
Tego dnia, jak i w kolejnych, udało mi się spotkać - zające, sarny, wiewiórkę (w lesie, nie w parku), oraz lisa.
.
- dystans 18.49 km
- 6.00 km terenu
- czas 01:10
- średnio 15.85 km/h
- temperatura -4.0°C
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Miedzyborów - wydmy, szyszki, trainspotting
Piątek, 23 lutego 2018 · dodano: 27.02.2018 | Komentarze 1
Ponieważ znowu zaczęły się przyzwoite mrozy, przypominam Termometr Rowerzysty wg wujka To Mi'egoTego dnia mróz jeszcze niewielki, ale na tyle przyzwoity, że większość ścieżek i dróg gruntowych (z wyjątkiem tych z dużym ruchem) ładnie zamarznięte. No i śniegu jeszcze nie było, to dobrze się jeździło.
Sosny na międzyborowskich wydmach.
Skoro przy torach, to i trainspotting - lokomotywa towarowa ET22-R004 w barwach CTL Logistics.
Lokomotywa SM42, po modernizacji w Newagu nosząca oznaczenie 6Dg w barwach Trakcja PRKiI . Taki składzik techniczny, może pracujący przy remoncie linii do Grodziska, albo jedzie gdzieś do awarii? Na przykład niedawno na linii do Sochaczewa pociągi były poodwoływane ze względu na awarię trakcji.
A poza tym nazbierałem szyszek do eksperymentu. Niedawno też przywiozłem garść szyszek (a bo to się przydasdzą do zrobienia naszyjnika, albo czegoś) i potem okazało się że w domu się pootwierały. Jak je umyłem, to dosyć szybko zamknęły się z powrotem, a potem znów zaczęły się otwierać... tak wpadłem na pomysł przeprowadzenia z Kluską eksperymentu (ale potrzebowałem świeżych szyszek, bo tamte już tak ładnie nie reagowały, albo ja coś źle robiłem).
No to przeprowadzamy z Kluską eksperyment - na razie etap pierwszy, szyszki przyniesione z mrozu zaczynają schnąć. Fotki przedstawiają szyszki w momencie wstawienia do ciepłego pomieszczenia (z balkonu)
Teraz po 21 godzinach.
Szyszki po 43 godzinach
Szyszki moczymy i zaczynają się zwijać - po 10-15 minutach wyglądają tak:
Po 45 min. tak:
A po godzinie i kwadransie są już w zasadzie całkowicie złożone
Potem w miarę jak wysychały, rozkładały się z powrotem, nie dokumentowałem już etapów, dwa dni od zmoczenia były znów całkowicie rozwinięte:
- dystans 3.84 km
- czas 00:18
- średnio 12.80 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Do parowozu bez ognia
Środa, 21 lutego 2018 · dodano: 26.02.2018 | Komentarze 1
Z wyjątkiem ryżu z jabłkami i jogurtem naturalny (fuj!) wszystko pozostałe mniam!Jak wczoraj byliśmy obejrzeć ciuchcię na Bielniku, obiecałem jeszcze że obejrzymy jeszcze lokomotywę w centralnej części zakładów. Ze względu na dużą ilość materiałów łatwopalnych w fabryce, była to co prawda parowóz, ale bezogniowy, tzn. nie miał paleniska. Do zbiornika z wodą wtłaczano parę i potem dopóki się ona nie wyczerpała, lokomotywa jeździła nią napędzana.
Parowóz został wyprodukowany przed I wojną i był użytkowany na terenie żyrardowskich zakładów, niedawno trafił ponownie do
Żyrardowa już w obecnym stanie i 2,5 roku temu został ustawiony w obecnym miejscu.
Klu i parowozik
Klu na trylince
Podjechaliśmy jeszcze do parku nakarmić kaczki i popatrzeć jak się ślizgają na lodzie (szczególnie gdy lecą i lądują na nim z poślizgiem).
- dystans 4.43 km
- czas 00:23
- średnio 11.56 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Z Klu do parowo... spalinowozu
Wtorek, 20 lutego 2018 · dodano: 25.02.2018 | Komentarze 13
Dziś była zupa brokułowa, jedna z ulubionych zup Kluski, że aż wzięła dokładkę, ale potem przez cały dzień marudziła, że ją boli brzuszek z przeżarcia.W szatni nowa wystawa prac przedszkolaków - kotki z okazji Dnia Kota.
Po drodze, w parku zaczęła opowiadać o czym uczyli się w przedszkolu przedszkolu.
- Jak się inacej nazywa lokomotywa.
- Ciuchcia.
- Nie. Inacej.
- To może parowóz?
- Tak! To dzisiaj było o palowozach.
Skoro się zgadało, to zaproponowałem że pojedziemy obejrzeć lokomotywę na Bielniku. Najpierw zrobiłem mały wykład jakie są lokomotywy - parowe, elektryczne, spalinowe, czym się różnią i że na bielniku stoi taka spalinowa.
- No ceść.
A potem pojechaliśmy poszukać kwiatków
- dystans 70.64 km
- 1.00 km terenu
- czas 03:10
- średnio 22.31 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Po mieście x7
Środa, 14 lutego 2018 · dodano: 24.02.2018 | Komentarze 0
Tradycyjna fotka z Bielnikiem (lód, ale nie na całej powierzchni, poza tym pokryty wodą odwilzową)Staw po nocnych przymrozkach, znów w 100% zamarznięty, a potem popadało śniegu...
Ślady parkowych wiewiórek
To że miasta są zatkane samochodami, które zawalają chodniki, trawniki i każdą wolną przestrzeń, każdy widzi. To nie tylko dlatego, że jest dużo za dużo samochodów i nie ma na nie miejsca. Często miejsca parkingowe są, ale ludziom się nie chce iść kilkadziesiąt metrów (kilkaset metrów, to chyba dla statystycznego kierowcy sport ekstremalny grożący kalectwem)... na osiedlowym markecie jest bardzo duży parkin, który zwykle w połowie, lub w 3.4 stoi pusty, ale chodnik pod samym wejściem jest zawsze zastawiony. Co ja mówię kilkadziesiąt - kilkanaście nawet! Pod pobliską Żabką zwykle ktoś parkuje na chodniku pod samym wejściem, nawet jeżeli na parkingu nie ma żadnego samochodu.
A tutaj przykład, który sporo wyjaśnia jeśli chodzi o chodniki zawalone samochodami. Przykład, że polski kierowca, to jednak stan umysłu.
Żeby nie było, że to tylko raz coś takiego się zdarzyło.
- dystans 4.24 km
- czas 00:20
- średnio 12.72 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Z Klu do parku po mandarynki
Wtorek, 13 lutego 2018 · dodano: 22.02.2018 | Komentarze 6
Mniam, mniam!Jedziemy, jedziemy, aż tu nagle Kluska zaczyna mi zza pleców wołać, że tam było, że coś tam... nie bardzo wiedziałem o co chodzi, czy chodziło o supermarket który zwiedzali podczas wycieczki z przedszkola, czy o resursę w której byliśmy kiedyś na wystawie... okazało się że zobaczyła plakat z Tytusem i poznała, bo akiś czas temu go razem czytaliśmy.
W ogóle wybieraliśmy się na to przedstawienie, ale ostatecznie musieliśmy sobie odpuścić, bo Klu się akurat rozchorowała.
Na ogrodzeniu parku obejrzeliśmy wystawę zdjęć z zeszłorocznego finału WOŚP.
- A ta dziewcynka ma taką samą kultkę jak ja!
Karmienie kaczek z mostku... bo normalnie, to zbyt blisko podchodziły i Kluska się bała że uszczypną... hmmm, tamte dwie jakieś dziwne.
Okazało się, że to mandarynki. Te kolorowe to samce, czy były samiczki nie wiem, bo za mało się odróżniają od krzyżówek i mogłem przegapić.
Mandarynka na Pisi Gągolinie... i krzyżówka.
Pamiętacie sortowanie liczb przy pomocy węgierskich tańców ludowych (link do wpisu na blogu). Klusce kiedyś bardzo się podobały te filmiki, a teraz dorosła żeby zrozumieć o co chodzi. Więc nauczyłem ją sortować tak, jak to robią komputery...
Najpierw najłatwiejszy algorytm - czyli Select Sort.
Potem Bubble Sort.
Znów Select Sort, ale przy użyciu kart (as zamiast jedynki).
I Quick Sort, na razie tyle przerobiliśmy.
Poza tym okazało się, że na ten profil zostały dosłownie w zeszłym miesiącu, po kilku latach przerwy, wgrane nowe filmy. Kolejny algorytm sortowania, poza tym dwa algorytmy wyszukiwania konkretnej liczby (w zbiorze nieposortowanym i posortowanym) przy pomocy flamenco. Dobre jako ilustracja po co nam w ogóle to sortowanie.
No i na koniec chyba najlepszy z tych nowych - zagadnienie czterech królowych (jako uproszczona wersja zagadnienia ośmiu królowych -wiki). Po obejrzeniu oczywiście z Kluską rozwiązaliśmy je przy pomocy tego algorytmu na prawdziwej szachownicy
.
- dystans 19.13 km
- 7.50 km terenu
- czas 01:28
- średnio 13.04 km/h
- temperatura 0.0°C
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Po mobilniaki i do lasu
Niedziela, 11 lutego 2018 · dodano: 21.02.2018 | Komentarze 6
Eto wołk?A eto wołk?
A tut wołk?
A eto szto? Zajczik?
Oczywiście nawiązuję do odcinka Maszy ze śladami zwierząt.
W dolinie Suchszego Dopływu Suchej.
W Tomaszewie przy drodze trafiłem na dąbek... oznaczony tabliczką "okaz przyrody". Czyżby ktoś ją powiesił, żeby go wycięli?
Nie mam pojęcia co to jest Tomaszewska Alternatywa Kulturalnam wyszukiwanie daje tylko jeden wynik (Ogólnopolski Zjazd Smolarzy).
- dystans 32.38 km
- 5.50 km terenu
- czas 02:10
- średnio 14.94 km/h
- temperatura -3.0°C
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Międzyborów o smaku dymu
Sobota, 10 lutego 2018 · dodano: 16.02.2018 | Komentarze 5
Jadę, patrzę, a tam słupki łańcuchowe skoszone... tiaa, znów ktoś się na zakręcie nie wyrobił. Mógłby już do końca te słupki wykosić, byłoby łatwiej zjechać z tego beznadziejnego cpr-u (i wjechać nań).Lekki mrozek (a do tego bezwietrznie), to i w tym Międzyborowie wszędzie czuć było dymem... a niektórzy sami potrafili zadymić całą okolicę.
Ten na szczęście już nie nasmrodzi.
W zasadzie miałem trzymać się asfaltów, ale gdy się okazało że cały czas temperatura utrzymuje się ładnie poniżej zera i po stwierdzeniu że ścieżki leśne są w miarę ok, to skorzystałem i zrobiłem skok w bok na wydmy, apotem głębiej w las na postój w miejscu z mniejszą ilością dymu.
Ech, szkoda tej malowniczo położonej brzozy, jest już chyba całkiem martwa i niedługo chyba padnie.
Pokrywa śnieżna w dniu dzisiejszym jest poniżej poziomu borówki.
Tylko patrzeć jak sosny wyciągną z piasku korzenie do końca i sobie pójsą.
A jak to z tym Międzyborowem było? Otóż część z tych lasów kupił Avrom (czyli Abram) Zyskind, oprócz eksploatowania lasu (miał tartaki, zakłady stolarskie), ale oprócz tego wybudował też wille, a żeby warszawiacy mogli przyjeżdżać na letniaki, załatwił też budowę stacji kolejowej, którą nazwano Międzyborów (od niej wzięła potem nazwę miejscowość, którą wtedy zwano Czarnym Borkiem).
Ciekawą inicjatywę zorganizował Abram Zyskind. Wraz z Izraelem Płockerem i Jehielem Libermanem wykupił część wydmową Czarnego Borku. Wybudowali sobie wille wzorując się na willach ze Świdra. Na niewielkim strumyku Wierzbiance zbudowano zaporę tworząc mini zalew. Wybudowano przystanek kolejowy Międzyborów. Niestety na nim pęd powietrza przejeżdżającego bez zatrzymania ekspresu zabił A. Zyskinda. Odtąd Międzyborów był uznawany przez bardziej zabobonnych Żydów za miejsce fatalne. (źródło)
Z ciekawostek - w Żyrardowie (tez blisko torów) do tej pory stoi drewniana Willa Zyskinda. O Zyskindzie jeszcze trochę można przeczytać tutaj. A poniżej dwie mapy - sprzed I wojny i z okresu międzywojennego.
Ze starej zabudowy Czarnego Borku niewiele zostało - przy torach stała kiedyś okazała, drewniana willa (być może jednego z trzech wymienionych wyżej Żydów, może też jest zaznaczona na mapie powyżej). Jednak jakieś kilka, może kilkanaście lat temu się zawaliła (chyba... a może spaliła, bo nie pamiętam dokładnie). Ostał się tylko słupek przystanku ścieżki dydaktycznej, który wskazywał tę willę.
Jeszcze tu i tam jest kilka mniej okazałych drewniaków.
Jest jeszcze drewniana stacyjka. Teraz po przebudowie stacji, trudno jej zrobić ładne zdjęcie, tak jest obarierkowana.
Też względnie niedawno postawiono dobrze zadaszony parking rowerowy, szkoda tylko że stojaki-wyrwikółka. A tak na marginesie, czy tutaj na znaczku Park&Ride, który umieścili na szybce nie powinni zamiast samochodu namalować roweru? Jeszcze jakiś inteligent pomyli z parkingiem i zaparkuje samochód (jak ostatnio jakiś koleś przy Łodzi Kaliskiej wjechał do przejścia podziemnego, bo twierdził że pomylił schody z wjazdem do parkingu).
A właściwie dwa, bo po drugiej stronie torów jest kolejny.
Skoro jestem przy torach, to trochę trainspottingu - trafiłem na ET22 w barwach CTL Logistic.
W sumie widziałem też (choć czasem z większej odległości) trzy Impulsy Kolei Mazowieckich i trzy Darty PKP Intercity. Za krzakami przemknął mi też skład ŁKA (złożony z trzech połączonych Flirtów).
Ot, taka kapliczka gdzieś po drodze.
A to najładniejsza kapliczka w Międzyborowie
Osada składa się z dwóch miejscowości które zrosły się w jedną i trudno stwierdzić gdzie się kończy Międzyborów, a gdzie zaczynają Sade-Budy. Mniej więcej można je odróżnić po tym, że Międzyborów ma leśny charakter i choć tu i tam drzew część wycięto, to nadal widać że był budowany w lesie (na większości działek jest sporo drzew, a puste działki to w większości skrawki lasu). Natomiast Sade-Budy to wieś, która powstała w szczerym polu... jadąc nią z daleka widać ścianę lasu - o tam zaczyna się Międzyborów.
Tu też trudno już trafić na wiejscie drewniaczki.
Dawna ścieżka przy torach w kierunku Jaktorowa... Kiedyś można było przejechać mostkiem, teraz po przebudowie torów i mostku jest to niemożliwe (nawet pieszo jest to bardzo trudne), dlatego obok powstała kładka. Jednak jako skrót nijak się już nie nadaje, kiedyś była to pieszo-rowerowa ścieżka biegnąca wzdłuż torów, teraz biegnie głównie gruntówami służącymi jako drogi techniczne i dojazdy do domów - strasznie rozjeżdżone, po odwilży błoto musi być okropne.
- dystans 29.86 km
- czas 01:35
- średnio 18.86 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Po żołędzie
Niedziela, 4 lutego 2018 · dodano: 09.02.2018 | Komentarze 12
Podskoczyłem w miejsce gdzie ostatnio widziałem dużo żołędzi pod dębem czerwonym... nawet miałem nazbierać w drodze powrotnej, ale jakoś tak zapomniałem. No to teraz podjechałem żeby trochę ich napchać do kieszeni.A po co? Ano na naszyjnik dla Kluski, ostatnio robiliśmy taki jesienny... wiem, wiem, jest zima, ale dopiero teraz przeglądaliśmy książeczkę w której był jesienny naszyjnik - z jarzębiny i nosków klonowych, ale o te w ogóle ciężko, w domu znalazło się tylko kilka szyszek i kasztanów, a których coś tam zrobiliśmy. A teraz po dozbieraniu żołędzi wyszło nam coś takiego.
Miło też po drodze zatrzymać się na kawę z termosu w jakichś ruinkach.
Skalny ogród mchów i porostów - obiektywu od niego nie mogłem oderwać.
A obok kotki olchowe... i tyle tego przedwiośnia, bo na horyzoncie ICMu już się czaiły opady śniegu i przymrozki.





