teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Sierpień13 - 9
- 2026, Lipiec19 - 13
- 2026, Czerwiec17 - 8
- 2026, Maj15 - 11
- 2026, Kwiecień18 - 18
- 2026, Marzec25 - 25
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 16.36 km
- 6.50 km terenu
- czas 01:00
- średnio 16.36 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Na jagody
Sobota, 15 czerwca 2019 · dodano: 28.06.2019 | Komentarze 6
A w tym celu do lasu. Wszechogarniająca zieleń, można się w niej zatopić i rozpuścić.Sosny po kolana w jagodzinach
Są jagody? Są!
No to do dzieła - jedna hop siup i w dziób, druga do kubeczka, jedna hop siup...
W jagodowych krzaczkach można zawrzeć bliską znajomość ze wszelakimi robalami.
Szczególnie blisko można się zapoznać z takimi pluskwiakami, jak ktoś jadł jagody prosto z krzaka, to pewnie wie jak smakuje... nie ma szans by go przypadkowo zjeść, bo po rozgryzieniu jest strasznie gorzki i powoduje wyplucie wszystkiego z buzi i natychmiastową potrzebę zagryzienia czymś innym na zmianę smaku (np. kilkoma jagodami bez pluskwiaka).
Nie mam pewności, czy larwy i owad dorosły są z tego samego gatunku pluskwiaka.
Chrząszk z ryjkowcowatych (prawdopodobnie smolik sosnowy).
Oblaczek granatek
Spotkanie na kwiatostanie
albo
Spotkano na oregano
Po kolorystyce mogło by się wydawać, że to jest larwa powyższego motyla. Otóż nie, to jest kuprówka złotnica, a jej motyl jest... biały.
Ten pają był ciekawy - skakał.
Biedronka wrzeciążka (chyba, bo ewentualnie może być też azjatycka).
I takie cuś
- dystans 103.93 km
- 10.30 km terenu
- czas 05:50
- średnio 17.82 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Belsk Duży i Mała Wieś
Sobota, 1 czerwca 2019 · dodano: 08.01.2020 | Komentarze 4
Taki tam wypad w rejony już wcześniej odwiedzane. Geocachingowo - parę skrzynek sprawdzonych lub przeserwisowanych, parę znalezionych, jedna nieznaleziona bo zginęła... (album zdjęć z wycieczki)Kapliczka za Mszczonowem
Serwisujemy tu skrzynkę lavinki, dajemy nowy logbook, bo stary się skończył i wpisy były na kartce zastępczej... dla kilku osób była to pierwsza skrzynka.
Postój nad Jeziorką i rybki w rzece.
Postój przy kolejnej kapliczce i podsuszenie kolejnej skrzynki (ale już nie naszej), tradycyjne miejsce postoju, bo to już rejon sadów, gdzie naprawdę nie ma gdzie się zatrzymać na postój, zwłaszcza gdy gorąco i słonecznie bo o cień trudno... a tu jest cień i ławeczka.
Uwaga zaraza! Obszarr zapowietrzony... tak na marginesie robiłem już wpisy na blogu pocztówkowym o dwóch innych zarazach:
- Afrykański Pomór Świń (ASF)
- Wysoce Zjadliwa Grypa Ptaków (HPAI)
O zgnilcu amerykańskim pszczół wpisu jeszcze nie było, choć jedną tabliczkę wstawiłem do jednego z powyższych wpisów.
Dwór w Wilczogórze.
Obserwatorium Geofizyczne PAN, obecnie prowadziciągłe pomiary z zakresu fizyki atmosfery, magnetyzmu ziemskiego oraz sejsmologii. Dla zainteresowanych - więcej informacji o obserwatorium.
Kościół w Belsku Dużym.
Ufundowany przez Bazylego Walickiego, wojewodę rawskiego (powiększenie tablicy fundacyjnej)
Za kościołem groby Lubomirskich i Morawskich. W samym kościele jeszcze spoczywa sam fundator Bazyli Walicki, czy Jan Kozietulski - najbardziej znany jako dowodzący szarżą pod Somosierrą... no, ale do środka nie udało się zajrzeć.
Udajemy się na cmentarz... to w zasadzie jedyny obiekt na trasie, którego nie było wcześniej okazji obejrzeć, dziś to nadrabiamy.
Oto mogiła żołnierzy poległych w 1939 roku, zdjęcie już historyczne bo mogiła została jeszcze w 2019 przebudowana (powiem szczerze, że ta przed remontem bardziej mi się podobała., a lista poległych uzupełniona o jedno nazwisko, a dwa nazwiska poprawione (zdjęcia obecnej mogiły na stronie gminy: foto 1, foto 2).
Kaplica i kolumbarium ufundowane przez Klementynę Walicką.
Kolumbarium jest największym zaskoczeniem i główną nową atrakcją na trasie, bo nie spodziewaliśmy się takiej perełki. W zasadzie, gdybym wcześniej poszukał informacji o cmentarzu w Belsku, czy przejrzał atrakcje na terenie gminy, to pewnie bym trafił na wzmianki o kolumbarium... ale może to dobrze że tego nie zrobiłem, dzięki temu mieliśmy coś niespodziewanego na trasie. Fajnie czasem coś takiego spotkać, a nie same rzeczy, o których człowiek wie.
Poniżej kilka tablic z epitafiami (powiększenia po kliknięciach w fotk), zdjęcia pozostałych w albumie zdjęć z wycieczki.
Panorama Belska D.
Pałac w Małej Wsi, wybudowany dla wspomnianego już Bazylego Walickiego. Po Walickich właścicielami byli Rzewuscy, Zamojscy, czy spoczywający za kościołem Lubomirscy i Morawscy.
Rysunek pałacu lavinka w logbooku skrzynki.
Boczna brama
Mauzoleum zza płotu, ale kiedyś jak ten kawałek parku nie był ogrodzony, miałem okazję go obfocić, z czego zresztą był wpis na blogu pocztówkowym (Mauzoleum Aleksandra Walickiego z bliska)
Pasieka przy wąskotorówce grójeckiej - tory są ledwie widoczne w trawie za ulami.
Jedziemy do lasu, wita nas taka tabliczka (powiększenie), trochę się dziwimy, ale po wczytaniu okazuje się że zakaz jest okresowy i obowiązuje w czasie silnych wiatrów i opadów.
Aleja, której dotyczy zakaz.
Następnie wjeżdżamy w rezerwat "Modrzewina" i docieramy do reliktów "Wojewody"... tak się nazywał największy modrzew w rezerwacie (nazwany na cześć wspomnianego już dwukrotnie wojewody rawskiego Bazylego Walickiego), powalony w trakcie działań wojennych w 1945 roku. Gdy byliśmy parę lat temu, to kłoda była dobrze widoczna... teraz byliśmy w okresie pełni wegetacji, toteż krzaki nieco maskowały, poza tym obok przewalił się potężny modrzew, o mniejszych drzewkach nie wspominając.
To zdaje się resztki kłody "Wojewody", nie ten duży pień, tylko ten przed nim schowany w krzakach.
Modrzewie w "Modrzewinie".
Powrót w większości tą samą trasą, więc już bez zdjęć.
Kategoria >100, mazowieckie
- dystans 72.20 km
- 4.00 km terenu
- czas 04:16
- średnio 16.92 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Do Granicy z Klu
Poniedziałek, 27 maja 2019 · dodano: 03.02.2020 | Komentarze 0
Nadrabiam zaległości - ostatnia wycieczka z 2019 roku... co ciekawe wyszła mi wyjątkowo okrągła liczba kilometrów w 2019, bo 7900... tak jakbym to zaplanował i dokręcał, a było to niemożliwe, bo jeszcze nie miałem kilkuset kilometrów wbitych na bikestatsie. Ale do rzeczy, było tak:Korzystając z późnej wiosny, jedziemy z Klu do Kampinosu, a dokładnie do Granicy (album ze zdjęciami)
Pierwszy postój w Kaskach przy tężni., Tu okazało się, że za tężnią postawili domek do zabawy i piaskownicę... tak więc dobre miejsce na postój zmieniło się w świetne miejsce na postój (jesienią okazało się, że jeszcze parę rzeczy dostawili, tak więc miejsce jeszcze zyskało jako miejscówka rozwałkowa na wycieczkach z Klu - tutaj fotki z jesieni).
W piaskownicy robimy przydomkowy ogródek (bo co to za domek bez ogródka?).
Jedziemy dalej - zaczytana Klu.
Ponieważ jedziemy do Kampinosu, czytamy Żubra Pompika - tomik gdy odwiedza Kampinoski Park Narodowy.
- Już jesteśmy na miejscu.
- hej Jeszcze nie skończyłam!
Kampinos Kampinosem, ale najpierw trzeba przeczytać książkę.
Chata Kampinoska, czyli jeden z elementów skansenowych Granicy. Zamknięta bo jest poniedziałek (zresztą sam skansen z dwiema zagrodami też dziś zamknięty). Ale mogliśmy sobie obejrzeć z zewnątrz.
O studnia z żurawiem! Niestety wody nabrać się nie dało, bo w studni jest krata, by nikt nie wpadł... ale i tak trochę zabawy z żurawiem było.
No i w studni była bogata kolekcja pająków.
A teraz pora na cyklogrobbing. leśna mogiłka z II wojny.
Cmentarz wojenny w Granicy (z 1939, ale też z kolejnych lat wojny).
Kluska znalazła kosę.
- Kosynierzy górą!
- Jestem Radosnym Żniwiarzem!
Znaleźliśmy też kilka skrzynek.
Wpis w logbooku... jako że skrzynka o tematyce wojennej.
A teraz idziemy na wycieczkę ścieżką przyrodniczą.
- Hej! No idziecie, czy nie?
Ale duże paprocie... może nie są to paprocie karbońskie, jurajskie, czy nowozelandzkie, ale też fajne.
No i główny punkt programu - punkt widokowy na mokradłach. Jak Klu to zobaczyła, to uderzyła w długą nie czekając na nas.
Doczłapaliśmy się i my z rowerami... teraz pora na rozwałkę.
Widoczki z wieży widokowej (dla porównania - fotki z października).
Przerwa na kawkę, herbatkę, obiad i czytanie.
- A kuku (Kluska patrzy przez dziury w podłodze z pięterka).
Zwierzaczki na wycieczce - łoś i sarenka.
A teraz idziemy na wysunięty punkt obserwacyjny.
- No idziecie, czy nie? Skaranie z tymi starymi, zawsze zostają z tyłu.
Jest maj, to i kwiatki kwitną.
Żywokost lekarski
Obstawiam, że okrężnica bagienna, ale nie mogłem się z bliska przyjrzeć.
No i pora wracać.
Powrót z postojami w Kampinosie (na placu zabaw) i tradycyjnie w Kaskach (przy tężni). Jako paliwo, oprócz suchego prowiantu, służył zapas kolejnych książeczek.
- dystans 44.04 km
- 3.50 km terenu
- czas 02:45
- średnio 16.01 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Krótka wycieczka z keszowaniem
Niedziela, 26 maja 2019 · dodano: 10.07.2019 | Komentarze 0
W rejonie Czarnego Lasu zostały założone dwie nowe skrzynki, czyli niedaleko, akurat na krótką wycieczkę po okolicy. Przy obu są pomnikowe drzewa z tabliczkami informaqcyjnymi:- Dąb "Pogranicznik" - tabliczka informacyjna.
- Dąb "Czarny Mak" - tabliczka informacyjna.
Ponadto przy jednej jest jeszcze kapliczka.
Zastanawialiśmy się, co może być pod tym dębem i kapliczką i efekt naszych przemyśleń umieściliśmy w logbooku.
Młyn Ogidel na Pisi Tucznej. Kedyś już wrzucałem zdjęcia z tego miejsca na bloga - wpis.
Rzeźba w metalu "Epitafium dla młyna"... to część maszynerii młyna, przetargana na pobliską polankę.
Z cyklu policz żabki (powiększenia po kliknięciu w fotki)
Zbliżenia, czyli podpowiedzi do liczenia żabek powyżej.
Ampleksus
Wierzby mazowieckie
Mała chatka w krzakach
- dystans 89.10 km
- 12.00 km terenu
- czas 05:10
- średnio 17.25 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Kampinos z bocznym wiatrem
Sobota, 25 maja 2019 · dodano: 21.06.2019 | Komentarze 5
Wypad do Kampinosu, a dokładniej do Granicy, sprawdzić czy są już komary, bo planujemy od jakiegoś czasu wypad z Klu (ale albo leje, albo upał, albo nie bardzo mamy czas). Komary owszem już sie pojawiły, ale jeszcze w niewielkiej ilości.Ale najpierw, zanim jeszcze wyjechaliśmy z Żyrardowa, zahaczyliśmy o dawną bramę kolejową Polmosu (brama nieużywana, ba nawet bocznic już nie ma)... zahaczyliśmy, bo założona została nowa skrzynka i nawet byliśmy przy niej pierwsi.
Mijamy Pisię Tuczną
Łany firletki poszarpanej nad Pisią
Już prawie na miejscu - łąki w pradolinie Wisły.
Granica, tzw. Chata Kampinoska... jak zwykle zamknięta, to znaczy jak zwykle kiedy tu jesteśmy, bo co prawda weekend.
Kapliczka
Rozebrany budynek staje na nowo... to jeden z drewnianych budynków osady leśnej z okresu międzywojennego.
A tu obok nie pamiętam co było...
Leśniczówka, również część osady leśnej z międzywojnia
Ośrodek dydaktyczno-jakiś tam, j.w.
Zahaczamy o cmentarz wojenny z 1939, ale także z pochówkami z późniejszego okresu wojny.
Skansenu dziś nie zwiedzamy 9znaczy tych dwóch zagród co tam są), tylko się wbijamy na wieżę widokową na bagnach... no, teraz przynajmniej troszkę wody jest tuż przed ostatnim tarasem, bo jesienią nie było wcale. Może kiedyś trafimy jak większość będzie w wodzie.
Jeszcze trochę się kręcimy po okolicach podkampinoskich i znajdujemy dwie skrzynki z okazji okazałych drzew - dębu.
I brzozy
No i pora wracać, w drodze powrotnej postój przy kościele w Pawłowicach z widokiem na dolinę Utraty.
Nie pamiętałem dokładnie, ale mam wrażenie że jak przeglądałem okoliczne skrzynki, to tutaj było ostatnio jakieś nieznalezienie. Na miejscu okazało się, że mur jest rozebrany (może się zawalił), ale skrzynka była tam gdzie ją kiedyś znaleźliśmy, tyle że kompletnie przemoczona. Jako że słońce świeciło, a my mieliśmy miejscówkę na ławce w cieniu, to warunki do suszenia były idealne, toteż w tym celu przedłużyliśmy postój. Logbook był tak mokry, że trzeba było kartki rozdzielać ostrzem scyzoryka, ale gdy odkładaliśmy był już tylko trochę wilgotny.
W domu czekała nas niespodzianka. Otóż znaleźliśmy starą, pierwotną skrzynkę, a w międzyczasie była jakaś reaktywacja... po jakimś nieznalezieniu sam założyciel podjechał i jej nie znalazł (nieco zdemotywował go przewrócony mur), toteż zreaktywował w innym miejscu, a ostatnio było nieznalezienie tejże reaktywacji (czy jest, nie wiem, bo nie wiedząc o niej nie sprawdzaliśmy). Nie wiedząc o tym wszystkim, poszliśmy szukać w starej miejscówce i bez problemu znaleźliśmy ten pierwszy pojemnik.
- dystans 13.00 km
- czas 00:55
- średnio 14.18 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Z Klu do przedszkola i biblioteki i parku
Poniedziałek, 20 maja 2019 · dodano: 10.06.2019 | Komentarze 3
Kluska ostatnio zawsze znajdzie sobie jakiś patyk, im większy tym lepszy. A potem taszczy je do domu... ten też chciała i długo jej perswadowałem, że możemy go zostawić w krzakach i tak ukryjemy by nikt go nie znalazł.Żabie Oczko
Iryska?
Kot...
...i gołębie
- dystans 27.49 km
- 2.50 km terenu
- czas 01:30
- średnio 18.33 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Do Radziejowic na jednym kole
Poniedziałek, 20 maja 2019 · dodano: 09.06.2019 | Komentarze 5
Nie, nie jechałem na monocyklu, ani nawet z przednim kołem w górze... na szybko... po prostu. Że to trochę bez sensu, bo na jednym kole jechałbym wolniej? No niby tak, ale na jednej nodze też jest wolniej niż na dwóch, a jednak...Gdyby irysy jadły tygrysy... na wszelki wypadek nie zbliżałem się, zdjęcie robiłem na sporym zooomie, żeby ten drapieżny irys mnie nie zjadł... nooo, w całości może by nie dał rady, ale jakiś palec mógłby mi chapsnąć.
Utopiona orkiestra
Żuczek na dobrze zamaskowanej skrzynce
Kokoryczka
Konwalia z jajami
- dystans 60.01 km
- 8.00 km terenu
- czas 03:25
- średnio 17.56 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Kolejna ruderalna wycieczka
Niedziela, 19 maja 2019 · dodano: 08.06.2019 | Komentarze 7
Chatki, chałupki, ruderki, ruinki...A co w środku?
Pamiętacie jeszcze takie urządzenie? Wiecie do czego służy i jak się nazywa... moja babcia używała potocznej, minimalnie różniącej się od słownikowej nazwy.
A to? Przedmiot może nie używany na co dzień, ale efekty jego użycia można było spotkać często.
Głębina
Dworek w krzakach
Tym razem inna serwisówka, przy obwodnicy Mszczonowa. Do niedawna była nieciągłość z powodu braku mostka w tym miejscu i trzeba było rypać przez rejon magazynowy wertepiastym chodnikiem rowerowym. Ale widzę że przybyła kładeczka i można wreszcie objechać bokiem.
Na koniec symboliczny cyklogrobbing w Radziejowicach.
- dystans 42.84 km
- 5.50 km terenu
- czas 02:42
- średnio 15.87 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Rundka po ruderkach
Sobota, 18 maja 2019 · dodano: 02.06.2019 | Komentarze 4
Zaczynamy od "akcji jeż". Jedziemy prze wieś, a ja kątem oka widzę jeża na chodniku, który zmierza w kierunku jezdni. Zatrzymujemy się i zawracamy, jeż zawrócił i uciekł pod ogrodzenie, tylko że przez nie chyba w tym miejscu nie da rady przejść i pewnie zawróci na jezdnię. No to biorę kamizelkę i przez kamizelkę jeża w ręce (zwija się w kulkę) i przenoszę go do dziury w płocie i przez nią umieszczam go z powrotem na zarośniętej posesji.Są też inne zwierzątka na trasie
Plantacja ślimaków, czyli wstężyki gajowe i ogrodowe.
Ślimacze przedszkole... tam było więcej ślimaczków, ale w sporym rozproszeniu i gdybym ich więcej ujął na zdjęciu, to byłoby tylko widać małe kropki.
No mały, rypiemy pod górę!
Margerytki
- Bez.
- Bez czego?
- Bez czarny.
- Ale dlaczego czarny, przecież jest biały.
- No dlatego mówię, że bez.
Żywokost lekarski
Babka
Jedziemy trochę serwisówkami przy A2... jest okazja przypomnieć sobie dlaczego z nich nie korzystamy, bo średnio na trzy odcinki (odcinek - kawałek między wiaduktami) tylko dwa są jakoś przejezdne, a co najwyżej jednym da się w miarę wygodnie jechać... z przejezdnością się poprawiło, bo na niektórych ciekach wodnych zostały zaimprowizowane kładki, a odcinki zagrodzone otwarte przez społeczne otwarcie bram (choć zawsze jest ryzyku, że z drugiej strony jest zamknięta), to jednak jakość drogi na tych odcinkach i tak zwykle jest fatalna. Dziś przebijaliśmy się błotnistymi gruntówami, tudzież utwardzonych różnymi tłuczniami i gruzem, betonkami z dziurami i innymi wynalazkami.
Nadprogramowa przeszkoda o wilgotności 100%.
Improwizowana kładka na Pisi Tucznej
Rozgrodzony kawałek... paskudnej betoonki.
Ale wracając, a właściwie docierając wreszcie po przydługim wstępie do ruderek...
Kawałek za tą ostatnią miejscówką z bocianim gniazdem. Jakiś drapieżnik krąży nad nami.
W pobliżu lata też bocian, może pilnuje by nie zbliżył się zbytnio do gniazda.
Kolejna ruderka
Mielony plastik
Ptasie gniazdo, ale chyba zeszłoroczne lub starsze.
- Że co?
- Rze-pak.
Tablica informacyjna przy stawach (Uroczysko Rozłogi), powiększenia po kliknięciach w fotki.
Kolejne ruderki
Widok z piwniczki w której wykopał sobie norę jakiś lis, borsuk, czy inny zwierz.
- dystans 2.64 km
- czas 00:11
- średnio 14.40 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Z Klu do przedszkola i gołębie
Wtorek, 14 maja 2019 · dodano: 31.05.2019 | Komentarze 1
Rano jedziemy do przedszkola... co prawda jesteśmy już spóźnieni, ale co tam, śniadanie nie zając, nie ucieknie, trzeba się pobawić perełkami.Parking rowerowy Bzzzz
Kasztanowiec czerwony
Żabie Oczko
Pisia Gę Gą Gę Gin...
O gołębiach od jajka do pisklaka było już w tym wpisie, oraz w tym. Co z nimi? Ano rosną, pierzą się itp. Skoro już się wykluły, Klu ustaliła że rodzice nazywają się Alicja i Alan.
11 maja
12 maja
tata: Nie wyłazić mi spod kupra, zimno jest!
13 maja
16 maja
18 maja
21 maja
22 maja
Klu podpisując to zdjęcie ustaliło które jest które, ponieważ mają upierzenie identyczne jak rodzice, to możemy ustalić płeć:
- Cappucino to samiczka, ma upierzenie jak mama - pióra na przemian ciemno- i jasnoszare
- Nango to samczyk - jasnoszary z ciemnoszarymi paskami
22 maja - w międzyczasie rodzice w drugim rogu balkonu, w szczelinie za donicą przygotowali drugie gniazdo i zaczęli składać jaja
23 maja
Trzeba było wymyślić nowe imiona - tym razem Dżanga i Mango
24 maja
27 maja
28 maja
29 maja
Od pewnego czas Cappuccino i Nango wychodzą ze swojego gniazda i łażą po sąsiednich donicach, gdzie sypiemy im ziarenka i mają wodę. Ale przede wszystkim do rodziców, którzy karmili ich ptasim mleczkiem. Takie karmienie to niezły spektakl, bowiem pisklaki natarczywie się dopominają się o jedzenie machając skrzydłami i rodzice nieraz w łeb dostaną. Poza tym chodząc cały czas lekko ruszają skrzydłami - mięśnie ćwiczą.
Ostatnio zwykle karmi je tata, bo mama siedzi na jajach. Ale już coraz częściej młode dziubią ziarenka (jednak ptasie mleczko na deser musi być!). Mam nawet jak podleci po ziarenka, to jak wypadnie dzieciarnia do niej, to woli sobie polecieć gdzie indziej coś zjeść, bo tu jej nie dadzą... Poza tym Nango ćwiczy latanie - siada na krawędzi doniczki i mocno macha skrzydłami, trochę podskakuke i na chwilę lekko się unosi.
30 maja
Ale w konkursie czystości ich gniazdo nie wygra.
.





