teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124075.40 km z czego 18790.55 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.14 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 39.70 km
  • 5.00 km terenu
  • czas 02:03
  • średnio 19.37 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Nadpisiówka

Sobota, 28 marca 2026 · dodano: 20.04.2026 | Komentarze 0

W marcu i kwietniu dolina Pisi Gągoliny jest stałym punktem docelowym wycieczek rowerowych, bo tam najwięcej kwiatków w okolicy, więc można uskuteczniać kwiatkowycieczki.

Zdrojówka rutewkowata




Miodunka ćma




Śledziennica skrętolistna



Kokorycz pełna



Złoć żółta



Zawilec żółty



  • dystans 33.80 km
  • 4.60 km terenu
  • czas 01:46
  • średnio 19.13 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

O jak ten wiater jebie w ryj* (bis)

Środa, 25 marca 2026 · dodano: 19.04.2026 | Komentarze 0

Trochę trudno  uchwycić na zdjęciach wiatr, w zasadzie najlepiej widać go na wodzie.

*) tytuł (i prawie cały tekst) tej piosenki chyba na stałe wejdzie do moich bikestatsowych nazw wpisów, podobnie jak "cytrynkiem w twarz" (z tym, że to już mój wymysł)



Wiatr widać jeszcze po tym jak pomiatane są trzciny... ale na zdjęciu jest to słabo widoczne.



Schroniłem się w lesie nad Pisią.



Przekwitające kwiaty żeńskie wierzby



Symboliczny podbiałek z trasy




  • dystans 33.10 km
  • 4.00 km terenu
  • czas 01:44
  • średnio 19.10 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Kolejne kwiatki nad Pisią

Wtorek, 24 marca 2026 · dodano: 17.04.2026 | Komentarze 1

A konkretnie miodunka ćma




A także kokorycz pełna...

Ten egzemplarz jeszcze nie kwitnie



Ten ledwie zaczął



A w przypadku tego nie ma wątpliwości, że kwitnie. Wszystkie jakieś takie niedospane i słaniają się na łodyżkach. Ten nawet sobie znalazł poduszkę z liścia.



  • dystans 43.40 km
  • 11.60 km terenu
  • czas 02:16
  • średnio 19.15 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Nad Suchszym Dopływem Suchej

Poniedziałek, 23 marca 2026 · dodano: 16.04.2026 | Komentarze 0

Tym razem nad inną rzeczką. W lesie obok Suchszego Dopływu Suchej nie ma tak dużo kwiatków jak nad Pisią, ale coś tam się znalazło.

Kwitła kosmatka




A także zawilce gajowe




czy złoć żółta



Udało się też cyknąć jednego z cytrynków.




  • dystans 49.15 km
  • 6.70 km terenu
  • czas 02:33
  • średnio 19.27 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Nad Pisią jak to nad Pisią

Sobota, 21 marca 2026 · dodano: 15.04.2026 | Komentarze 1

...woda, las, kwiatki. No właśnie, kwiatki. Coraz więcej kwiatków.

Zaczęła kwitnąć śledziennica skrętolistna. Ta tutaj to wersja minimum.



A ta już ma nieco więcej kwiatków.



Również zawilce gajowe.



A także czarka (szkarłatna albo austriacka)... no, o niej to trudno powiedzieć, że kwitnie, ale trochę tak wygląda.



No i złoć, jest jej coraz więcej.




  • dystans 33.70 km
  • 3.50 km terenu
  • czas 01:46
  • średnio 19.08 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście i opłotkach

Czwartek, 19 marca 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 2

Przed świętami na mieście stanęły jaja... te ażurowe jajeczka-kwietniki to nawet całkiem ładne są. Za to na placu postawili tak festyniarskie, że aż oczy bolały i nie robiłem zdjęć, bo bałem się, że mi obiektyw tego nie wytrzyma i pęknie. Na szczęście te z placu już zdemontowali, a te kwietniki jeszcze jakiś czas postoją.



W parku znalazłem drzewo z korą we wzór maskujący (jakiś flecktarn?), to platan jakby co.



Fiołki nad Pisią, ale w granicach miasta - to jacyś uchodźcy z ogródków, bardziej są fioletowe niż te dzikie leśne, które nieco mają odcienie bardziej niebieskie.



A obok barwinek.



- Tu wieża kontroli lotów, można lądować.



- Jeeej!



W kamyczki się nie bawię, ale od czasu do czasu jakiś znajdę. Temu to nawet fotkę strzeliłem, bo ładny.






  • dystans 36.10 km
  • 4.00 km terenu
  • czas 01:51
  • średnio 19.51 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście i opłotkach

Wtorek, 17 marca 2026 · dodano: 12.04.2026 | Komentarze 0

Pierwsze szukanie krokusów na mieście zakończyło się fiaskiem... może byłem ciut za wcześnie, ale może te którymi kilka lat temu obsadzono dwa skwerki po prostu wyzdychały? Potem dokładnie nie sprawdzałem tematu, ale będąc na dawnym Placu Wolności (ob. JP II) zauważyłem dosłownie trzy krokusiki gdzieś pod krzaczkiem... a na innych trawnikach nic, tak jakby rzeczywiście reszta zdechła.

Za to znalazłem dwie inne miejscówki, gdzie może w mniejszej ilości, ale też zostały posadzone kolejne krokusy.




Za to przebiśniegi na skwerkach mają się dobrze.




A obok jeszcze takie drzewko kwitło, ale nie wiem co to.



Kotki topoli w różnych stadiach kwitnienia.








  • dystans 34.30 km
  • 3.80 km terenu
  • czas 01:46
  • średnio 19.42 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Supełek z zaskrońca

Poniedziałek, 16 marca 2026 · dodano: 12.04.2026 | Komentarze 1

W tym roku miałem szczęście, bo pierwszym spotkany zaskroniec był 3D, a nie 2D jak zazwyczaj. Przy czym nie spotkałem go na drzewie, lecz na asfalcie. Jak więc trafił na gałąź? Było to tak.



Normalnie pierwsze spotkane na drogach w danym sezonie zaskrońce są już niestety splaszczone, Ale w tym roku był jeszcze żywy, więc ominąłem, dałem po hamulcach i zawróciłem żeby go przegonić z asfaltu... ale najpierw fotka, szybka, bo coś już nadjeżdżało. Trochę opornie szło przeganianie, a po chwili chciał wracać na nagrzany asfalt. Zwykle staram się przegonić delikwenta dalej od drogi, ale ten nie współpracował.



W końcu się wkurzyłem, wziąłem go za ogon (gdzie u węża zaczyna się ogon), by przenieść go na drugą stronę przydrożnego rowu... ale zahaczyłem nim o gałązkę, a ten momentalnie się na niej owinął i do tego zawiązał w supełek. Chyba dobrze mu na niej było, bo nigdzie się nie wybierał.



To może jeszcze jeden supełek.



Robimy pętelkę i przewlekamy przez nią głowę lub ogon... kurczę, coś nie wyszło.






  • dystans 57.40 km
  • 19.80 km terenu
  • czas 02:59
  • średnio 19.24 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka coraz bardziej wiosenna

Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 06.04.2026 | Komentarze 1

Tym razem udało się trafić przylaszczkę.



Oraz kolejne złocie, ale tym razem nie nad Pisią, a nad Suchą.




No i coraz więcej wierzb kwitło - kotki męskie




kotki żeńskie



Gdzieniegdzie pojawiają się pierwsze listki podagrycznika (zerwałem do kanapek).



No i udało się fotnąć tego motylka, co dzień wcześniej go widziałem. Nie identyfikowałem, ale podobnych jest co najmniej kilka gatunków.




  • dystans 62.30 km
  • 14.00 km terenu
  • czas 03:09
  • średnio 19.78 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Wiosna pełną gębą

Sobota, 14 marca 2026 · dodano: 05.04.2026 | Komentarze 0

Od razu uprzedzam, że wpis z połowy marca (więc przyroda nieco bardziej niedorozwinięta niż teraz), więc wszystko w normie, u mnie zazwyczaj są zaległości większe niż mniejsze... jak poniżej miesiąca, to mniejsze.

Udało się wreszcie dorwać pierwsze leśne kwiatki (a nie jakieś przydrożne podbiały, skwerkowe przebiśniegi, czy też kotki takie czy inne). Początkowo myślałem,że nic z tego, ale gdy zajrzałem w miejsce gdzie najwcześniej zakwita złoć żółta... to też nic nie było, już miałem odpuścić, gdy znalazłem jednego symbolicznego kwiatka i  ni więcej.
- Ale jest?
- No jest.
- Liczy się?
- Liczy!




No a poza tym wspomniane podbiały




Kotki topolowe w różnym stadium rozwoju (chyba można już powiedzieć, że kwitną?)





Za to kotki wierzbowe kwitły bez wątpienia.

Kotki wierzbowe męskie





Kotki wierzbowe żeńskie




O ile o powyższych można powiedzieć "już", to poniższe kotki leszczynowe kwitły "jeszcze".



Motylki były różne, spotykane już kilka razy rusałki ceik, pierwsze tegoroczne spotkanie z rusałką pawik i jakieś maluchy (fotka będzie w następnych wpisach). Jednak wszystkie mi uciekły, więc motylki reprezentuje nadal latolistek cytrynek, cytrynków tyle, że jak jeden ucieknie, to można spróbować od razu z następnym.



No i oleica wpadła mi pod obiektyw, a o mały włos też pod koło (ale uważałem).



Z innych spotkań przyrodniczych, w skrzynce (ze słoiczka) znalazłem jajeczka pod wieczkiem.




Złożył je chyba ten pomrów, który siedział na skrzynce, ale skubaniec niezły, że tak wcisnął jajeczka w szczelinę zakręconego słoika.



Były też kowale-tramwaje.



Większość powyższych fotek jest znad Pisi.



A tu Bobrze Jeziorko 3 nad tą Pisią.



A poza tym zniknął lód z nieco większych zbiorników jak Zalew Żyrardowski.  Na mniejszych stawach już dzień wcześniej nie było, ale na tych większych jeszcze się trzymał. Jak się skończyły poranne przymrozki, to szybciej zaczął topnieć, zwłaszcza że dni ciepłe i słoneczne.




No dobra, jeszcze jakieś resztki można jeszcze było znaleźć przy bardziej zacienionych brzegach.



W zalanej żwirowni tak samo.