teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 126108.66 km z czego 19195.55 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.17 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 31.20 km
  • 3.60 km terenu
  • czas 01:35
  • średnio 19.71 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka przedupalna z rusałką wędrowniczką

Wtorek, 14 lipca 2026 · dodano: 10.08.2026 | Komentarze 0

Spotkanie z rusałką osetnik. W terenie nie wiedziałem co to za rusałka, ani czy ją już wcześniej spotykałem, bo jest kilka rusałek w podobnej kolorystyce i jak się nie ma wbitego w pamięć układu plamek na skrzydłach, to ciężko o identyfikację z pamięci. W domu okazało się, że nie jest to rusałka pokrzywnik, którą miałem już przyjemność focić (ano bardzo podobne rusałki wierzbowiec i drzewoszek), tylko po raz pierwszy spotkana rusałka osetnik.

Jest to motyl wędrowny, podobnie jak rusałka admirał (która będzie we wpisie za kilka dni). Przy czym tylko część populacji rusałki admirał migruje jesienią na południe Europy (a nawet Afryki Północnej), bowiem część osobników postanawia przezimować u nas, wiosną dołącza do nich nowe pokolenie wracające z południa. Przyjmuje się natomiast, że rusałka osetnik nie jest w stanie przetrwać naszej zimy.



Za to migruje jeszcze dalej, bo do Afryki. I to nie tylko do Afryki Północnej, ale aż za Saharę w rejony równikowe, a nawet zarównikowe. Wiosną wraca do Europy, przekracza Morze Śródziemne na całej szerokości, albo przelatuje lądem przez Bliski Wschód. Dociera do Skandynawii, aż do Koła Podbiegunowego.Przy czym tak wędruje niekoniecznie jeden motyl, bowiem wędrówka trwa najczęściej kilka pokoleń - w ciągu roku może być 4-6 pokoleń tego motyla (w innym miejscu czytałem, nawet że 6-8).

Czasem, gdy są sprzyjające warunki dla rozwoju motyla po drodze, następują jego masowe pojawienia, Ostatni taki "nalot" na Polskę (i w ogóle Europę) miał miejsce w 2019, przy ciekawy był jego kierunek - motyle bowiem wędrowały przez Bliski Wschód i docierały na Ukrainę, albo przez Kaukaz do Rosji i dopiero stamtąd do Polski. Nadlatywały ze wschodu, albo północnego-wschodu i kontynuowały wędrówkę na zachód.



Z ciekawostek - przy sprzyjających warunkach rusałka osetnik potrafi przelecieć Ocean Atlantycki. Znalazłem artykuł  (link) stamtąd też grafika), opisujący badania motyli, które odbyły podróż z Afryki Zachodniej na wybrzeże Ameryki Południowej (Gujana Francuska), co daje co najmniej 4200km. Przede wszystkim trzeba było sprawdzić, czy na pewno nadleciały z Afryki, a nie z Ameryki Północnej. Badania genetyczne wykazały, że znalezione motyle  miały DNA odpowiadające populacji europejsko-afrykańskiej, a w badaniu pyłków ze skrzydeł wyszło, że większość należy do rośliny z Sahelu, która w Amerykach nie występuje (pozostałe pyłki należały do roślin występujących po obu stronach oceanu, z wyjątkiem jeszcze jednej afrykańsko-azjatyckiej).



Właśnie - różne populacje rusałki osetnik. Są następujące:
- europejsko-afrykańska - migracje następują między Europą, a Afryką Północną i Równikową,
- południowoafrykańska - migrują z Afryki Południowej do Równikowej,
- północnoamerykańska - te podróżują z rejonu Meksyku i południowych USA, dalej na północ Stanów, docierając do Kanady,
- azjatyckie? - pozostaje jeszcze spory obszar Azji Środkowej i Wschodniej, więc możliwe że jest tam jeszcze co najmniej jedna odrębna populacja, ale nie znalazłem informacji na ten temat,

Ciekawie przedstawia się sytuacja w Afryce, znalazłem bowiem artykuł o naprzemiennych migracjach obu populacji afrykańskie (link, stamtąd też grafika). Otóż obie na zimę migrują do Afryki Równikowej, ale za bardzo się nie spotykają, bo robią to naprzemiennie w czasie zimy na półkuli północnej i zimy na półkuli południowej.Sprytne, nie? Nie muszą się dzielić żarciem z gąsienicami z drugiej półkuli.

Napisałem, że raczej się nie spotykają...  raczej, bo badania genetyczne wykazały niewielką ilość osobników hybrydowych. Przy czym nie znaleziono ich w populacji północnej, a jedynie w południowej.



A tu mapka występowania (źródło)



Chrząszcze na baldachu.



Grzebyczaki żółtawe oraz jakiś chrząszcz z omomiłkowatych, zapewne zmięk żółty.




Jeszcze bzyg jakiś





  • dystans 17.70 km
  • 0.80 km terenu
  • czas 00:57
  • średnio 18.63 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Podeszczówka

Poniedziałek, 13 lipca 2026 · dodano: 08.08.2026 | Komentarze 2

po mieście i opłotkach

Trochę kwiatków z trasy - dziewanna bodajże kutnerowata



Krwawnica pospolita



Tojeść pospolita






  • dystans 42.50 km
  • 11.50 km terenu
  • czas 02:09
  • średnio 19.77 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Przyjemna rundka sobotnia

Sobota, 11 lipca 2026 · dodano: 07.08.2026 | Komentarze 2

Przyjemne przedpołudnie. Chłodno (hurra!), pochmurnie (hurra!), lekki deszczyk (eee?), trochę słonka (błe!).

Biedronka wielkokropka... nie wielo-kropka (za pierwszym razem tak właśnie przeczytałem), tylko wielko-kropka. Jak już się dobrze przeczyta, to już łatwo zapamiętać, bo kropek nie ma jakoś dużo, a są one sporawe.

Kropek na 7 jeśli jednak para zanikła, lub 9. Ta tutaj miała 7, a miejscu dodatkowej pary widoczne było lekkie przyciemnienie. Można więc pomylić z biedronką siedmiokropką, ale ta tutaj zgodnie z nazwą ma znacznie większe kropki.




Larwa jakiejś tarczówki, może być odorek zieleniak lub inny podobny.



Czerwończyk dukacik



Pszeniec gajowy



Jeszcze malinki






  • dystans 19.70 km
  • 2.00 km terenu
  • czas 01:02
  • średnio 19.06 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Sezon ogórkowy (po mieście i opłotkach)

Środa, 8 lipca 2026 · dodano: 06.08.2026 | Komentarze 0

lavinka od zeszłego roku mnie namawiała na kiszenie ogórków (skoro się bawię w różne fermentacje, w tym kiszenie np. buraczków), to się w końcu zebrałem i je nastawiłem. Ja w zasadzie nie lubię ogórków kiszonych (dlatego też wcześniej nie kisiłem), więc trudno mi stwierdzić czy wyszły smaczne, czy nie... ale ponoć były dobre. Za to bardzo mi smakują małosolne i te rzeczywiście wyszły bardzo dobrze, szybko zniknęły i można było nastawić nowe.

Te są trzydniowe



A te prawie dwutygodniowe (z wyjątkiem środkowego słoika, tam są kilkudniowe z kolejnego nastawu).



Jak już nastawiałem kiszonki, to stwierdziłem że nie będę się ograniczał - w słoiku wylądaowały też kapusta, buraczki i na próbę marchewka.



amto był rewers, a to jest awers z etykietkami.




A co ma do powiedzenia Pan Marian na temat kiszenia?







  • dystans 35.40 km
  • 0.30 km terenu
  • czas 01:48
  • średnio 19.67 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Międzydeszczowo po mieście

Wtorek, 7 lipca 2026 · dodano: 05.08.2026 | Komentarze 0

Koniczyna, która choć na pierwszy rzut oka wygląda na czterolistną, to przy drugim rzucie już widać, że czwarty listek jest z sąsiedniego pędu. A do tego motylek.



Oto on



Krabek przy kokonie



Jeszcze trochę podeszczowych perełek





  • dystans 45.20 km
  • 14.50 km terenu
  • czas 02:17
  • średnio 19.80 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Jeszcze raz na jagody

Poniedziałek, 6 lipca 2026 · dodano: 04.08.2026 | Komentarze 1

Trzeba korzystać z krótkiej przerwy, gdy nie leje (deszcz) i nie leje (się żar z nieba).

Biegacz spotkany po drodze




Jakiś karaczan, a dokładniej jakaś zadomka




Jakaś gąsieniczka



A, byłbym zapomniał - jakieś jagody też były (no i Bubble Berry Caffee).






  • dystans 41.60 km
  • 15.00 km terenu
  • czas 02:06
  • średnio 19.81 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Przeddeszczowo na jagody

Niedziela, 5 lipca 2026 · dodano: 03.08.2026 | Komentarze 0

Trzeba korzystać z pogody sprzyjającej jagodobraniu, choć tym razem miałem mniej czasu, bo chciałem zdążyć wrócić przed deszczem (udało się).

Tym razem trafił się taki oto motylek




A to zapewne jakiś krocznik



Biedronka mączniakówka... można by ją nazwać także "biedronka dwudziestokropka", albo nawet "dwudziestopięciokropka", jśli doliczyć kropki na przedpleczu.



  • dystans 46.80 km
  • 20.80 km terenu
  • czas 02:22
  • średnio 19.77 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Przyjemnie na jagody

Sobota, 4 lipca 2026 · dodano: 02.08.2026 | Komentarze 2

Temperatura? 16-20 stopni. Strasznie przyjemna aura po koszmarnych upałach. No i wreszcie pogoda sprzyjająca, by wybrać się na jagody.

Krótki postój po drodze zaowocował spotkaniem z tym oto motylkiem. Wydawało mi się, że wcześniej go nie spotkałem (i tak było), ale był na tyle charakterystyczny, że spodziewałem się dosyć łatwej identyfikacji. Okazało się, że jest to krasopani poziomkówka, imago faktycznie do tej pory nie spotkałem, ale miałem ze dwa spotkania z jej gąsienicami.




Po drodze spotkałem też znajome stadko kóz, które często widywałem w zeszłym roku.



Jagody były



Pora na Bubble Berry Coffee.



Muchówka, którą czasami spotykam na malinach, czy właśnie w jagodach.



Gąsienica barczatki malinówki i jak nazwa wskazuje, też często ją spotykam... w jagodach



Śluzowiec, a dokładniej wykwit piankowaty



Jak wyżej, tylko większa sztuka





  • dystans 40.70 km
  • 6.00 km terenu
  • czas 02:03
  • średnio 19.85 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka biblioteczna

Piątek, 3 lipca 2026 · dodano: 29.07.2026 | Komentarze 0

No i rzutem na taśmę dogoniłem lipiec... w czerwcu mi się to nie udało.

A na tapecie oset, albo inny ostrożeń.



Nostrzyk biały, kwiatek o intensywnym i bardzo ładnym zapachu (nostrzyk żółty pachnie podobnie, ale dużo słabiej). Jak droga lub ścieżka jest obrośnięta krzakami nostrzyka białego, to się jedzie w upojnym aromacie tych kwiatów.



A ta gąsienica, to proporzyca marzymłódka żerująca na starcu. Kiedyś już w tej okolicy spotkałem te gąsienice (ale dobre kilkaset metrów dalej).




Prócz tych widocznych na zdjęciu gąsienic, było ich tam jeszcze kilka.



A oto postać dorosła proporzycy. Spotykałem ją kilka razy w zupełnie innym miejscu (kilkanaście kilometrów stąd), natomiast tutaj ani jednej nie udało mi się przyuważyć.





  • dystans 14.90 km
  • 0.70 km terenu
  • czas 00:45
  • średnio 19.87 km/h
  • Jazda na rowerze

Pokoszmarnie, lecz nadal upalnie

Wtorek, 30 czerwca 2026 · dodano: 28.07.2026 | Komentarze 0

Początkowo przyjemnie, bo choć w nocy ok 20 stopni, to chmury i lekki wiaterek, jednak potem niestety zrobiła się lampa. Rundka tuż po najkoszmarniejszych upałach półrocza i miejmy nadzieję całego roku... aczkolwiek niestety coś na horyzoncie pogodynki znów majaczy.

Czerwończyk na lipie, a dokładniej jest to chyba czerwończyk zamgleniec





Jakaś gąsieniczka, ale nie czerwończyka, bo jak sama nazwa wskazuje, gąsienice czerwończyka sa zielone.



Dla urozmaicenia jeszcze trochę kwitnącego zielska.