teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124075.40 km z czego 18790.55 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.14 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 28.90 km
  • 3.60 km terenu
  • czas 01:30
  • średnio 19.27 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Przebiśniegowo bezkrokusowo

Piątek, 13 marca 2026 · dodano: 26.03.2026 | Komentarze 0

Kilka razy przejeżdżałem przez skwerki obsadzone przebiśniegami, ale ciągle zapominałem się zatrzymać i ich poszukać, a że nie rzucają się w oczy, to z daleka nie rzuciły mi się w oczy. Ale w końcu w porę sobie przypomniałem, choć odrobinę i tak musiałem się wrócić.

Gorzej z krokusami, bo nie chciało mi się wbijać do centrum miasta, a jak w końcu tam zawitałem, to okazało się że na dwóch skwerkach obsadzonych krokusami, krokusów nie ma... zdechły, czy co? Potem już nie sprawdzałem, ale znalazłem mniejsze ilości krokusów w dwóch innych miejscówkach.




Kotki topolowe



Czarny bez jest już zielony, trzeba jeszcze poczekać nim będzie biały.



Młyn w Korytowie




Na zalewie korytowskim nadal jeszcze był lód.






  • dystans 24.60 km
  • 9.60 km terenu
  • czas 01:17
  • średnio 19.17 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Uskubać świerka

Czwartek, 12 marca 2026 · dodano: 25.03.2026 | Komentarze 1

Krótki wypad do lasu, by uskubać gałązek świerka na lemoniadę.

Glinianki pod Wiskitkami już bez lodu.



Dolina Suchszego Dopływu Suchej.



Były też kotki leszczynowe, to przy okazji też uskubałem na kolejną porcję placków.




Rzeczony świerk



A to jakieś jajeczka, sam nie wiem jaki.





  • dystans 39.10 km
  • 5.50 km terenu
  • czas 02:03
  • średnio 19.07 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka nadpisiowa

Środa, 11 marca 2026 · dodano: 23.03.2026 | Komentarze 1

Wpis sprzed półtora tygodnia, więc nad Pisią jeszcze nic nie kwitło, ale po drodze trafiły się podbiały




Kotki topolowe



Kotki wierzbowe



Kamyczki w jednym ze zbiorników wodnych



A tu już Pisia i klasyczny widoczek z mostku.



Nad Pisią najbardziej zaawansowana w przygotowaniach do kwitnienia była śledziennica skrętolistna.



No dobra, coś am kwitło - znaczy kotki leszczynowe.




kwiaty żeńskie leszczyny też się trafiły



A to leszczynowe drzewko po drodze.



Poza tym zauważyłem, że ruszyła budowa ddr-ki przez Las Radziejewski. Nie bezpośrednio przy szosie, tylko kilka-kilkanaście metrów w głąb lasu i trochę zygzakuje omijając drzewa... dobrze, bo jakby była przytulona do szosy, to by sporo drzew poszło pod piłę, zwłaszcza jakby jeszcze przy okazji wyrżnęli pas parę metrów z boku wgłąb lasu (taką masakrę zrobili budując kostkowe gó...o ze Skierniewic do Bolimowa przez środek Bolimowskiego Parku Krajobrazowego).

Na razie wygląda ok, oby tylko położyli asfalt, a nie kostkowe badziewie.





Zastanawiałem się jak rozwiążą przejazd przez tory CMK... otóż nijak nie rozwiązali, nie będzie żadnej kładki, tylko trzeba zjechać na szosę, przejechać przez wiadukt i wrócić na ddr-kę. Póki co, to pierwsza rzecz, do której mogę się przyczepić, bo bezpiecznie tutaj nie będzie (ja rozumiem, że taka kładka to koszty i trzeba się dogadać między instytucjami, bo to teren kolejowy... ale czarno to widzę).



Szosa jest ruchliwa i pełna idiotów zapitalających grubo ponad stówę i nieraz miałem tu nieprzyjemność kontaktu z bezmózgami za kierownicą, na przykład kilka dni temu jeden samochód wyprzedził mnie normalnie, a zaraz za nim jakiś na pełnym gazie i chyba chciał od razu wyprzedzić ten pierwszy, ale nagle musiał dać po hamulcach, bo z naprzeciwka coś jechało (tutaj zawsze trzeba mieć się na baczności, by ewentalnie uciekać na pobocze (jeśli jest, bo na mostku nie ma jak).

Generalnie staram się tędy nie jechać, ale czasem krótki odcinek muszę tędy się przemęczyć, no i włączając się do ruchu trzeba uważać i brać pod uwagę że nadjeżdżające samochody jadą dużo ponad dozwoloną prędkość i zachować baaardzo duuuży odstęp. Kiedyś tak wjechałem na drogę, a za mną jakiś debil, który jechał jeszcze szybciej niż większość debili tutaj, przez kilka sekund zbliżał się na klaksonie (biedaczek musiał zwolnić, bo z naprzeciwka coś też jechało i nie mógł wyprzedzić)... nie wiem o co mu chodziło, miałem przeskoczyć przez tę barierkę czy jak? A może cofnąć się w czasie i z lornetką sprawdzać, czy zza horyzontu coś nie wyskakuje traktując drogę publiczną jak toir wyścigowy?

W każdym razie obawiam się, że brak kładki w tym miejscu wcześniej czy później może doprowadzić do jakiegoś wypadku.





  • dystans 32.80 km
  • 7.00 km terenu
  • czas 01:41
  • średnio 19.49 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

O jak ten wiater jebie w ryj*

Wtorek, 10 marca 2026 · dodano: 21.03.2026 | Komentarze 1

Po mieście i opłotkach.

Pączki na jednym z drzewek na jednym ze skwerków. Nie wiem co to za drzewko, na takich sadzonych i nie rodzimych, to ja się słabo wyznaję. Te ceglane budowle w tle, to dawne magazyny  przy dawnej bocznicy fabrycznej.



W następnych dniach zaczęły się rozwijać



Domy robotnicze. A w tym pierwszym, takm gdzie zamknięte okiennice, znajduje się kościół... kaplica... to też chyba za dużo powiedziane... sala zielonoświątkowców.



Nad stawem fabrycznym



Klasyk




*) - to tytuł i większość tekstu piosenki zespołu Dr. Huckenbush, coveru jednego z kawałków Bitelsów.


  • dystans 57.40 km
  • 14.70 km terenu
  • czas 02:58
  • średnio 19.35 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka z podbiałkiem

Poniedziałek, 9 marca 2026 · dodano: 19.03.2026 | Komentarze 1

Pierwszy napotkany w tym roku podbiał pospolity.



Zaczęły też kwitnąć olchowe kotki.




Podczas gdy zbiorniki wodne nadal były skute lodem




Natomiast cieki wszelakie od lodu wolne i sobie wesoło ciekną, na zdjęciu rzeczka Sucha.




  • dystans 22.80 km
  • 5.00 km terenu
  • czas 01:13
  • średnio 18.74 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka z biedronką i mleczem

Niedziela, 8 marca 2026 · dodano: 17.03.2026 | Komentarze 3

To nie jest pierwsza napotkana biedronka (siedmiokrotka) w tym roku




Ale to jest pierwszy napotkany mniszek... ale chyba nie tegoroczny, tylko przezimował (i to chyba nie raz).




  • dystans 40.40 km
  • 10.60 km terenu
  • czas 02:05
  • średnio 19.39 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Na kotki leszczynowe

Sobota, 7 marca 2026 · dodano: 16.03.2026 | Komentarze 0

Poranek był mroźny i wszystko było ładnie zamarznięte, w szczególności błoto na drogach gruntowych.

Tutaj lód przy rzeczce Sucha, a konkretnie w okopach z I wojny światowej. Tam gdzie słońce świeciło na ten lód, to trzeszczał, a nawet trzaskał... aż myślałem, że pod jakimś zwierzątkiem się zarwał i poszedłem sprawdzić, ale nie, to sam lód tak trzaskał.






Jedna z zapasowych linii okopów, przygotowanych na wypadek przełamania frontu nad Rawką. Sucha może nie jest taką solidną przeszkodą terenową jak Rawka, ale zawsze to coś.





A oto i Sucha.



Świeży lód na Suchej.




To na pierwszym planie to jest droga, a dalej częściowo zalane łąki.

O ile w tę stronę to wszystko było ładnie zamarznięte, to obawiałem się powrotu, czy aby nie utopię się w błocie. Zastanawiałem się, czy by nie wrócić szosą, którą kiedyś jeździłem w te rejony, ale nie uśmiechało mi się to, bo ostatnich latach ruch drogowy zrobił się tak koszmarny, że wolę objeżdżać właśnie tędy... trochę wertepów rekompensuje znikomy ruch drogowy, a w miejscach takich jak to, to wręcz zerowy.

Zaryzykowałem więc i wróciłem tak samo, najgorsze odcinki udało się obejść nie zalaną łąką, a dalej już było znośnie.



Poranny szron.




Pojechałem na kotki i są kotki... ale nie te, bo wierzbowe.



To też nie te - olchowe.



No, wreszcie są te kotki, o które mi chodziło - leszczynowe





A po co mi kotki? Na placki z leszczynowymi kotkami (tutaj przepis). Powoli te placki stają się u nas symbolem przedwiośnia, a te kotki to pierwsza kulinarna rzecz, którą można nazbierać (nie licząc tych całorocznych, jak np. gałązki świerkowe na lemoniadę).



To były kwiaty męskie, a to kwiat żeński leszczyny, tak niepozorny, że łatwo przegapić (np. na powyższych zdjęciach z kotkami, mogły się załapać także jakieś kwiaty żeńskie), a jak nie zakwitnie, to nie da się stwierdzić, czy to pączek kwiatowy, czy liściowy.






  • dystans 20.10 km
  • 2.30 km terenu
  • czas 01:07
  • średnio 18.00 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście i opłotkach

Piątek, 6 marca 2026 · dodano: 15.03.2026 | Komentarze 2

Kotki leszczynowe zaczęły kwitnąć, więc nadeszła pora by się wybrać w dobre miejsce, nazbierać ich i coś dobrego z nich przyrządzić.




Lód na Stawie św. Jana jakby zaczął ustępować.





  • dystans 29.10 km
  • 1.50 km terenu
  • czas 01:32
  • średnio 18.98 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka... jakaś taka

Czwartek, 5 marca 2026 · dodano: 14.03.2026 | Komentarze 0

Na CMK zaskoczył mnie RegioJet ciągnięty przez Vectrona w barwach CT-Train. Ledwie zdążyłem wyciągnąć aparat i strzelić fotkę "z biodra".




Lód coraz bardziej przypomina powierzchnię Księżyca.





  • dystans 19.30 km
  • 1.00 km terenu
  • czas 01:02
  • średnio 18.68 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście i opłotkach

Środa, 4 marca 2026 · dodano: 14.03.2026 | Komentarze 6

Szczurofretka...     



No dobrze, ta nazwa to nasza radosna twórczość nim udało się ustalić co to za żywa torpeda, a wychodzi na to, że jest to karczownik ziemnowodny (prawdopodobnie), zwany też szczurem wodnym. Kiedyś już widziałem takie coś na Pisi Gągolinie w parku, tym razem też na Pisi, ale widok z kładki przy stawie fabrycznym. Fotki są  jakie są, ale coś tam widać.



Karczownik ziemnowodny (prawdopodobnie) ma chyba silny instynkt terytorialny, bo przeganiał kaczki ze swojego kawałka Pisi. Taki karczownik ziemnowodny (prawdopodobnie) ganiający za kaczkami, to był przezabawny widok.



Ławeczka wciśnięta w cis.