teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 126619.41 km z czego 19312.25 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.18 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 20.70 km
  • 4.10 km terenu
  • czas 01:15
  • średnio 16.56 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Pętelka leśna

Sobota, 24 września 2022 · dodano: 07.10.2022 | Komentarze 5

W zasadzie nie liczyłem w tym miejscu za bardzo na grzyby... no może kilka symbolicznych. Ale teraz trudno wejść do lasu, by się o jakiegoś grzyba nie potknąć i rzeczywiście - kilka symbolicznych udało się zebrać.

Trzy ładne kozaki na dzień dobry.





Jakieś zajączki




Skusiłem się też na kilka co ładniejszych gołąbków-surojadek.



Trafiła się też jedna kania.



Dużo żuczków w lesie, toteż parę fotek jednego z nich.









  • dystans 16.06 km
  • czas 00:52
  • średnio 18.53 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Krótka pętelka biblioteczna

Piątek, 23 września 2022 · dodano: 07.10.2022 | Komentarze 0



  • dystans 35.48 km
  • czas 02:06
  • średnio 16.90 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Ponownie na grzyby

Czwartek, 22 września 2022 · dodano: 07.10.2022 | Komentarze 8

Udało mi się udać do dalszych lasów na grzyby. Grzyby zbieram jeszcze jadąc na rowerze - kątem oka dostrzegam coś co wygląda jak kurka, ale okazało się, że to inny grzybek... jednak nieco dalej dostrzegłem podgrzybka, poszedłem, a tam ich więcej.




No, jak na początek nieźle,



Połaziłem po najbliższej okolicy, ale poza tym skupiskiem znalazłem jednego podgrzybka, a poza tym tylko czubajki.



W końcu dojechałem do miejscówki podgrzybkowej. W miejscach gdzie las był zupełnie bez podszytu i cały w mchach, to grzyby były generalnie wyzbierane i owszem dało się trochę znaleźć, ale tylko łebki. Z większych las był wyczyszczony.




Ale wystarczyło poszukać tam, gdzie w runie były wyższe jagodziny, czy trawy, a dało się znaleźć także średniaczki. A jak się wlazło bardziej w krzaki, to i nieco większe egzemplarze dało się znaleźć. Ostatecznie zbiór był udany.




Głównie podgrzybki, ale też trochę kurek, prawdziwek i parę zajączków.





Poza tym trafił się motyl w formie larwalnej



Poza tym biegacz, dosyć duży, więc raczej był to biegacz skórzasty




No i śluzowce, wydaje się, że jest to gładysz kruchy. Sporo ich tu było.








I jeszcze takie coś, możliwe że też jakiś śluzowiec... albo co innego.







  • dystans 30.97 km
  • 1.40 km terenu
  • czas 01:31
  • średnio 20.42 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Pętelka po okolicy

Środa, 21 września 2022 · dodano: 06.10.2022 | Komentarze 3

A po drodze jesienne pole rzepaku



Byk znienacka zza krzaka




Tym razem niegrzybowo, ale mogłem się powstrzymać, by po drodze choć na chwilę się nie zatrzymać na chwilę w zagajniku. Nie liczyłem tam jakoś bardzo na grzyby, ale się przespacerowałem i poszukałem. Znalazłem zajączka, a konkretnie jest to podgrzybek zajączek lub podgrzybek żeberkowany.




Owoce czeremchy - świeżo myte.





  • dystans 50.43 km
  • 1.20 km terenu
  • czas 02:27
  • średnio 20.58 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Kurs biblioteczny

Wtorek, 20 września 2022 · dodano: 06.10.2022 | Komentarze 0



  • dystans 25.14 km
  • 0.30 km terenu
  • czas 01:28
  • średnio 17.14 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście

Poniedziałek, 19 września 2022 · dodano: 06.10.2022 | Komentarze 4

Wrzesień - w parku kwitną zimowity.










  • dystans 18.51 km
  • 9.70 km terenu
  • czas 01:07
  • średnio 16.58 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Kolejna leśna pętelka

Niedziela, 18 września 2022 · dodano: 05.10.2022 | Komentarze 2

Znów las żyrardowski, ale inna miejscówka. Dalej na lepsze miejscówki nie miałem czasu pojechać, zresztą bardziej na wizycie w lesie mi zależało, niż na samych grzybach... ale jeśli coś się znajdzie, to też dobrze.

Tym razem troszkę podgrzybków było - niewiele, bo kilka, może kilkanaście, ale jednak. Widać, że miejscówka wyzbierana, bo niemal wyłącznie łebki, które dopiero co wyskoczyły spod ziemi.





Czubajka w trakcie rozwijania kapelusza.






  • dystans 15.24 km
  • 9.50 km terenu
  • czas 00:58
  • średnio 15.77 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Bliski rekonesans grzybowy

Sobota, 17 września 2022 · dodano: 05.10.2022 | Komentarze 6

Nie miałem czasu jechać na dalsze i lepsze miejscówki grzybowe, więc tylko na szybko wyskoczyłem do lasu żyrardowskiego. W tym lesie jest mniej grzybów i więcej grzybiarzy ze względu na bliskość miasta, ale coś tam można zebrać. Dzisiaj jednak było słabo - jedna miejscówka grzybowa (na objechanie i obejście kolejnych nie było czasu) kompletnie pusta.

Przez jakiś czas myślałem, że we wpisie będzie tylko zdjęcie żuczka przedzierającego się przez mchową dżunglę.





No i czubajki, kiedyś gdy jeździłem głównie do tego lasu na grzyby, często były one jedynym, a przy nieco lepszych warunkach grzybowych głównym zbiorem.




Trafił się w końcu jakiś symboliczny zajączek



Oraz podgrzybek, na zdjęciu ładnie wygląda, jednak był robaczywy.








  • dystans 50.79 km
  • 14.50 km terenu
  • czas 03:09
  • średnio 16.12 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rekonesans grzybowy

Czwartek, 15 września 2022 · dodano: 04.10.2022 | Komentarze 2

No to pora pojechać zobaczyć jak tam sytuacja z grzybami (na nizinach). Pojechałem w jeden rejon lasu, który obfituje w różne gatunki grzybów, ale było raczej tak sobie... znalazłem pojedyncze sztuki tego i owego, ale bez szału.

Prawdziwki ze zdjęcia były robaczywe, potem znalazłem jakiegoś nierobaczywego.



Poza tym udało się zebrać po  kilka sztuk kozaków, maślaków, zajączków i kanię.






Czubajek było więcej i kilka zebrałem... ale ich nie ma sensu dużo zbierać, zwłaszcza z rozłożonymi kapeluszami, bo są strasznie łamliwe, a do tego mało wydajne. Człowiek się nazbiera, naczyści, a jest tego tyle co kot napłakał.



Tylko kurek było nieco więcej.




Były też gąski, ale ich nie zbieram, nie znam się na nich, a poza tym gąska zielonka jest może jadalne, ale sa podobne gatunki niejadalne, a nawet trujące.



Korzeniówka pospolita (tu już przekwitnięte badyle), która pasożytuje na grzybach... gdzieś widziałem wzmiankę, że własnie na gąskach, co by się zgadzało z ta lokalizacją.



Były też inne grzyby



Oraz coś, co może jest grzybem, a może nie.



Resztki jeżyn, na nielicznych krzakach były jeszcze owoce, udało mi się uzbierać ledwie garstkę.



Pnącze, które zostawia ślady na młodym, drzewie



Tu widać pęd pnącza z zeszłego roku, a może nawet starszy, obrastany przez drzewo.



Przemieściłem się na miejscówki podgrzybkowe, tam trafiłem na grzybiarzy i obawiałem się że mogą być wyzbierane. I rzeczywiście miejscówka była częściowo wyzbierana, ale można było trafić na miejsca gdzie nikt nie dotarł i udało się jeszcze nazbierać nieco więcej podgrzybków. Trzeba było od razu tu przyjechać... no, ale dzięki temu mam wielogatunkową domieszkę.




Taki pajączek na mnie wlazł






  • dystans 37.43 km
  • 2.20 km terenu
  • czas 02:06
  • średnio 17.82 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka biblioteczna

Środa, 14 września 2022 · dodano: 03.10.2022 | Komentarze 2

No, dokończyłem relację z Beskidu, teraz pora nadrobić zaległości z połowy września.

Po powrocie na niziny trzeba skoczyć do biblioteki po świeży zapas książek.

Po drodze spotkałem gąsienicę, była to trociniarka czerwica, jedna z nielicznych gąsienic, które jestem w stanie rozpoznać z pamięci. Ta larwa jest dosyć duża.




O, druga nieco mniejsza.





Dożynka w Korytowie. Nieco się zdziwiłem, bo zasadniczo u nas dożynki się nie pojawiały, tyle co widywałem je na bikestatsie np. u Trollkinga. A tu proszę, zawitały i pod Żyrardów, ciekawe czy w kolejnych latach na nowa świecka tradycja rozprzestrzeni się na inne wsie w regione.