teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 126619.41 km z czego 19312.25 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.18 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 46.25 km
  • 12.50 km terenu
  • czas 02:39
  • średnio 17.45 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Jeszcze jedno grzybobranko

Czwartek, 27 października 2022 · dodano: 31.10.2022 | Komentarze 1

A jednak, jeszcze jedno grzybobranie udało się zrealizować... i to takie na którym udało się znaleźć jakieś grzyby, a konkretnie:

- 40 podgrzybków brunatnych
- 1 maślak zwyczajny
- 1 siedzuń sosnowy

Ale po kolei - najpierw utknąłem nie w grzybach, a w takich widoczkach:



To były kropelki rosy na takich pajęczynach:



I więcej:





Potem utknąłem w porostach





A obok nich znalazłem maślaka



Ale w końcu udało się oderwać i ruszyć dalej przez las



Do pierwszej miejscówki podgrzybkowej. Jakiejś rewelacji nie było, ale udało się znaleźć kilkanaście grzybków.




I takie coś... wyglądało jak zapleśniała gruda ziemi, ale ewidentnie to był jakiś grzyb.





Druga miejscówka podgrzybkowa i kolejne ponad dwadzieścia sztuk, choć musiałem się za nimi nieźle nałazić.




Trzecia miejscówka podgrzybkowa, jakoś długo tam czasu nie spędziłem. Połaziłem, połaziłem, żadnego podgrzybka nie znalazłem, ale za to trafił się siedzuń sosnowy. A skąd wiem, że sosnowy? Bo rósł przy pniu sosny. Gdyby rósł pod jodłą, to byłby to siedzuń dębowy (serio!).





  • dystans 21.35 km
  • 0.30 km terenu
  • czas 01:17
  • średnio 16.64 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście

Wtorek, 25 października 2022 · dodano: 31.10.2022 | Komentarze 1

W minionym tygodniu było zaćmienie Słońca... częściowe... częściowo udało się je obejrzeć. Początkowo były chmury, co widać na zdjęciach, ale na szczęście niezbyt grube, więc nie przeszkadzały w obserwacji.




Jedna z metod obserwacji - rzutowanie przez lornetkę na kartkę.



A to w okolicach maksimum, akurat chmur nie było, jednak potem przyszły i zakończenia już nie można było obserwować.








  • dystans 45.14 km
  • 19.00 km terenu
  • czas 02:52
  • średnio 15.75 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Dwie pętle jesienne

Poniedziałek, 24 października 2022 · dodano: 30.10.2022 | Komentarze 5

Dwie bliskie pętelki po żyrardowskim lesie. Poranna zaowocowała (a razczej zaowocnikowała) 2 podgrzybkami, a popołudniowo-podwieczorna kilkoma kaniami.



Podgrzybek wzorcowy




Gołąbek vel surojadka



A to... możliwe, że jest jadalne (jeżeli jest to któraś lakówka).

A tak w ogóle, w Wikipedii pod hasłem lakówka dwubarwna znalazłem taką oto wzmiankę: "Jest jednym z wielu grzybów mięsożernych, którego grzybnia ma zdolność trawienia ciała zwierząt, ale jednym z nielicznych, który ma zdolność łapania i zabijania owadów, szczególnie skoczogonków". Był tam także link do hasła grzyby drapieżne. Ciekawy temat, muszę trochę o tym poczytać.



A to... nie wiem. Takie małe grzybki nazywa się u nas psiakami.



I jeszcze wiązka jakichś maluchów.



I jeszcze takie cuś.



Droga przez las.



Druga pętelka, tym razem ruszyłem nad Pisię Gągolinę, zobaczyć ją w jesiennej szacie.








Takie żabki brunatne świetnie się kamuflują w liściach, gdyby nie skoczyła, to bym jej nie zauważył.




Nasze tipi



Ma teraz dodatkową ochronę - pułapkę wodną.






Tam to jeszcze, ale tutaj jest już dosyć dobrze zamaskowana, przy odrobinie nieuwagi można nieźle chlupnąć.



Potem pojechałem dalej i udało mi się trafić kilka kań.




A to muchomor zielonawy (sromotnikowy), naprawdę nie wiem jak można go pomylić z kanią (nawet biorąc porą zmienność grzybów) Moim zdaniem to mit i do tego dosyć szkodliwy, bo trąbi się ciągle o tym, że łatwo pomylić z kanią, a moim zdaniem łatwiej go pomylić z gąskami, czy gołąbkami (zwłaszcza młode egzemplarze).



Jeszcze kilka opieniek było






  • dystans 17.73 km
  • 6.80 km terenu
  • czas 01:25
  • średnio 12.52 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Na zbiórkę i do lasu

Niedziela, 23 października 2022 · dodano: 30.10.2022 | Komentarze 0

A w lesie prawdziwek



I drugi... nie, nikt go nie przewrócił, on sam tak krzywo urósł, może coś przyblokowało mu brzeg z jednej strony i w czasie wzrostutak się wykręcił.



I jeszcze dwa kozaki



Poza tym w lesie był jeszcze... las.





  • dystans 21.36 km
  • 2.90 km terenu
  • czas 01:12
  • średnio 17.80 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Jesienno-biblioteczna rundka

Sobota, 22 października 2022 · dodano: 29.10.2022 | Komentarze 1

Do biblioteki też zagościła jesień




Ale my wypożyczyliśmy książki niezwiązane z porą roku.



Jesienna kawa



Naszym zdaniem jest to największy głaz narzutowy na Mazowszu... a na pewno takim by się okazał, gdyby go odkopać.



No tak... jesień















  • dystans 24.70 km
  • 9.00 km terenu
  • czas 01:28
  • średnio 16.84 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Pętelka leśno-kaniowa

Piątek, 21 października 2022 · dodano: 28.10.2022 | Komentarze 2

No to kolejna porcja jesienno-leśnych fotek









Udało się zebrać trochę lesnych kań. Tak się mówi na kanie, które rosną w lesie, a które często są mniejsze od tych łąkowych. To jest efekt dwóch czynników - po pierwsze na łąkach faktycznie rosną większe, a po drugie oprócz czubajki kani jest jeszcze kilka gatunków czubajek - np gwiaździsta, czy sutkowata, które mają mniejsze kapelusze. Wszystkie są podobne i jadalne.

Ale generalnie nie ma co się sugerować wielkością kapelusza podawanego w atlasie - raz znalazłem dwa rosnące obok siebie owocniki, ewidentnie tego samego gatunku, były identyczne, tylko różniły się wielkością. Mniejsza miała kapelusz o średnicy mniejszej niż najmniejszy podawany w atlasach dla czubajki kani, zaś większa miała większy niż to co podawali w atlasach dla innych czubajek.




Inne grzybki



Obiekty omszałe




Jeden z mchów w zbliżeniu




Kosarz (to nie jest pająk).



Marcinki




Trafił się też półklucz żurawi



  • dystans 12.60 km
  • 1.50 km terenu
  • czas 01:01
  • średnio 12.39 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Las Bielański i Śpiewanki

Czwartek, 20 października 2022 · dodano: 27.10.2022 | Komentarze 2

Wypad do Warszawy na śpiewanki. Ale wcześniej skorzystaliśmy z jesieni i wpadliśmy do Lasu Bielańskiego.











Tu można się schować przed deszczem.




Wejście do kolektora ściekowego (zamknięte).




Zejście do potoku



Który czasem jest, ale obecnie go nie ma.



A to scena, na której można śpiewać i tańczyć.





Grzybek




Wpisujemy się do skrzynki.



Wieczorem myk na śpiewanki. Będąc na stacji metra Politechnika, cyknąłem mozaikę z panoramami Warszawy i Stambułu (dar od ambasady Turcji), była już kiedyś u mnie na bikestatsie, ale nie mogłem się powstrzymać.






  • dystans 24.08 km
  • 0.30 km terenu
  • czas 01:24
  • średnio 17.20 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście

Środa, 19 października 2022 · dodano: 26.10.2022 | Komentarze 4

Nie, to nie to co myślicie... to jest odgoryczanie żołędzi. Mianowicie trzeba wypłukać taniny, żeby pozbyć się goryczki. To jest odlana woda z kolejnych namoczeń. Docelowo mamy zamiar zrobić z nich mąkę żołędziową.




A takie coś było na powierzchni




W kolejnych moczeniach już nie było tak efektownie



A to tegoroczne przetwory - na przedzie słoiczki z dżemem borówkowyw (dolny rządek z dodatkiem jabłka, górny bez).



A to grzybki - dwa słoiczki z lewej z suszonymi podgrzybkami (nie robiliśmy więcej, bo mamy jeszcze z zeszłego roku), dalej siedem słoiczków z marynowanymi podgrzybkami (w zeszłym roku było więcej i jeszcze kilka nam zostało), a cztery ostatnie słoje to opieńki marynowane (zobaczymy, czy będą nam smakować).






  • dystans 20.54 km
  • 14.70 km terenu
  • czas 01:14
  • średnio 16.65 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Droga przez sam środek jesieni

Wtorek, 18 października 2022 · dodano: 25.10.2022 | Komentarze 3

Las dosłownie zapłonął jesienią






Trochę żołędzie dębu czerwonego na mąkę żołędziową




Z tych opieniek sporo zarodników się wysypało (to białe).



Grzybków niewiele jakiś jeden, czy dwa podgrzybki. W lasach bliżej pod Żyrardowem coraz trudniej o grzyby.





  • dystans 49.95 km
  • 15.00 km terenu
  • czas 03:01
  • średnio 16.56 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Ostatnie grzybobranie?

Poniedziałek, 17 października 2022 · dodano: 25.10.2022 | Komentarze 6

Być może to ostatnie większe grzybobranie, ale kto wie, może jeszcze jakieś uda mi się uskutecznić. W podżyrardowskich lasach coraz mniej grzybów (chociaż to i owo jeszcze udaje się znaleźć), być może jeszcze jednak będę mógł wyskoczyć dalej na grzyby i może jakieś tam będą.

Grzybstats:
- 510 opieniek
- 45 podgrzybków
- 13 kurek
- 6 kań
- 1 prawdziwek
- 2 kozaki
- 1 zajączek
- 1 kolczak obłączasty


Początek był słaby, grzybów zebrałem ledwie trzy, ale za to dużo było opieniek. Zstanawiałem się, czy je zbierać , bo może dalej znajdę jednak inne grzyby... ale może nie? W końcu się skusiłem, choć zazwyczaj nie zbieram opieniek. Tutaj nie wyrastały z pniaków, tylko wprost ze ściółki (choć ponoć tak naprawdę wyrastają z korzeni drzew lub zagrzebanych gałązek).





Nazbierałem ich 510. Tak się początkowo prezentowały



Później poobcinałem ogonki (i zostawiłem tę biomasę w lesie), dzięki czemu zredukowałem ich objętość o 1/3.



Potem natrafiałem oczywiście na inne opieńki (w tym roku jest niesamowity wysyp) i niektóre jeszcze nadawały się do zbioru, lecz już ich nie zbierałem.



Inne już były w pełni rozwinięte (może jeszcze się nadawały do zbioru, ale może nie), natomiast bardzo dużo  było już za starych na zbiór.



Na początku, nim zdecydowałem się na opieńki, znalazłem po jednym prawdziwku, kolczaku i kozaku.





Były też jakieś zajączki (suchogrzybki), ale wszystkie robaczywe, później też znajdowałem, ale również w 100% robaczywe.



Później po opieńkach trafiłem na jeszcze jednego kozaka, trochę kurek



Ze dwa podgrzybki



i kilka kań



Z kań i kurek byłem bardzo zadowolony, ale z pozostałymi grzybami było dosyć słabo.

Uff, przerwa na kawę i jadę dalej.



Potem przemieściłem się na miejsce stricte podgrzybkowe i tam już było lepiej, w sumie nazbierałem 43 podgrzybki.




I jednego zajączka (podgrzybek zajączek)... to znaczy były trzy, ale tylko jeden nierobaczywy.




Z innych grzybów purchawki - nie mogłem się powstrzymać





Chyba gąska



Takie coś



Wiadomo



Czubajeczka




Jakieś napniakowe




Tych było dużo, nie jestem pewien, ale może to być np. lejkówka szarawa.




To niewykluczone, że ten sam gatunek



Tu chyba też, utworzyły czarci krąg. Drugi raz w życiu widzę to zjawisko (w każdym razie na tyle wyraźne, żeby nie mieć wątpliwości), kiedyś trafiłem na czarci krąg utworzony przez kanie.




Jesień w lesie