teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Październik1 - 4
- 2026, Wrzesień13 - 18
- 2026, Sierpień28 - 51
- 2026, Lipiec19 - 13
- 2026, Czerwiec17 - 10
- 2026, Maj15 - 11
- 2026, Kwiecień18 - 18
- 2026, Marzec25 - 25
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 112
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 80.21 km
- 7.00 km terenu
- czas 04:49
- średnio 16.65 km/h
- rekord 55.30 km/h
- pod górkę 550 m
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
szKielecczyzna Północna na dzień dobry
Sobota, 15 czerwca 2013 · dodano: 17.06.2013 | Komentarze 9
Żyrardów >>> warszawa Zachodnia >>> Radom >>> Skarżysko-Kamienna - Suchedniów - Ostojów - Zalezianka - Bełno - Kościelna Górka - Lekomin - rez. Barcza - Zagnańsk - Bartków Dolny - Samsonów - Zagnańsk - Ścięgna - Gruszka - Wiśniówka - Koszarka - Podwiśniówka - Masłów II - Smuga - las- 12 skrzynek znalezionych (8xOC, 3xGC/OC 1xGC), 1 nieznaleziona
- +5 gmin
Pobudka skoroświt i przyspieszonką Wiedenką i 6:58 do Warszawy. Na Zachodniej łapiemy osobówkę do Radomia, a tam przesiadka na pociąg do Skarżyska... niby do Skarżyska jeżdżą bezpośrednie osobówki z Warszawy, ale akurat nie wtedy gdy nam pasują.
Przesiadka w Radomiu, a w środku cuś czerwonego
W pociągu do Skarżyska mieliśmy towarzystwo spieszonego rowerzysty (pozdrawiamy Kojota ze Skarżyska), który jechał tą samą trasą co my, tyle że od Grodziska.
W końcu przed południem dojechaliśmy na miejsce. Na początek skrzynka w parowozie. Trochę się naszukaliśmy, a gdy odkładałem, przypadkiem wymacałem drugą skrzynkę... która niby już dawno zginęła.
No dobra, jedziemy... z postojami, bo jeden kościół (i skrzynka), drugi kościół (bez skrzynki).
Dalej przejeżdżamy przez Kolonię Robotniczą (34 domy), czyli jedno z osiedli robotniczych powstałych w latach 1920. które powstały przy wybudowanej wtedy Państwowej Fabryki Amunicji. Na końcu szkoła z 1934.
Jedziemy dalej, skręcamy w bok w ulicę Asfaltową i zaczynamy lekki podjazd (gdyby to była Piaskowa, Szutrowa, lub Trylinkowa to byśmy odpuścili ;-)). A celem jest teren Państwowej Fabryki Amunicji (po wojnie MESKO, produkujący nieco szerszy asortyment).
Celem jest skrzynka w jakimś schronie cy cuś. Po terenie warto by się kiedy powłóczyć, ale jak nie będzie liści, bo teraz to i tego schronu byśmy nie wypatrzyli, gdyby nie skrzynka.
Zanim opuścimy Skarżysko, odwiedzamy jeszcze Muzeum Orła Białego... jest to szybka wizyta, celem jest szybkie obfocenie części obiektów... na szybko, bo istniało ryzyko że utkniemy tu na godzinę lub dwie, a jeszcze sporo atrakcji na trasie.
Ze Skarżyska ruszyliśmy drogą wzdłuż Zalewu Rejowskiego, która według mapy była asfaltowa... a okazała się trylinkowa. No dobra, to jeszcze pod twardą nawierzchnię podchodzi, ale potem zmieniła się w zwykłą gruntówkę, jednak asfalt wróciła jak wjeżdżaliśmy do Suchedniowa. Za Suchedniowem krótki postój przy młynie (skrzynka).
Wyjeżdżamy na dawną DK7 i jechało się świetnie - szeroka, przyzwoita droga z asfaltowym poboczem, ruch mały bo wszyscy jadą nowowybudowaną kawałek dalej S7. A potem skok w bok, przejazd nad S7 i... zaczęły się podjazdy. Bodaj najcięższy podjazd na trasie, ale w końcu zaczęły się zjazdy, po których były kolejne podjazdy. Na pierwszym się rozpędziłem i ostro zmieniając przerzutki ruszyłem do góry, a tam siedzi dwóch dziadków na ławce i komentują"
- Ładnie.
- No, ładnie.
Jedzie lavinka, a oni dopingują:
- Dawaj! Dawaj!
Kolejne podjazdy już się dawało wziąć z rozpędu po zjeździe, ale w końcu był i długi konkretny zjazd... dla niego właśnie warto było pchać się pod górę.
Aż dojechaliśmy do kolejnego kościoła (tym razem na górce - podjazd krótki, ale ostry i lavinka po raz pierwszy podprowadzała rower). Kościół ze skrzynką i ładnym widokiem na przejeżdżające poniżej pociągi.
Kilka chwil później liczyliśmy ślimaki pod mostkiem kolejowym.
Drogowskazy kusiły i proponowały jedynie słuszny kierunek, ale my pojechaliśmy do rezerwatu Barcza, a tam jeziorka w danym kamieniołomie (i skrzynka).
Kolejny punkt programu był kolejowy, a właściwie kolejkowy. A więc przejazd śladem dawnej kolejki wąskotorowej Ośrodka Transportu Leśnego Zagnańsk, gdzie punktem kulminacyjnym był nasyp z mostkiem na rzeczce Bobrzy.
Wróciwszy do asfaltu, przycięliśmy ulicą Turystyczną do Bartkowa w odwiedziny u Bartka... kurcze, jakby więcej tych podpórek i odciągów niż kojarzyłem ze zdjęć. Niedługo w ogóle dębu zza nich nie będzie widać. Aha, no i rozczuliła nas ul. Dęba Bartka.
Kontynuując kierunek zachodni, dotarliśmy do Samsonowa i ruin Huty Józef z wielkim piecem... ten jest z początku XIX wieku, ale pierwszy piec powstał tu już pod koniec XVI wieku. Aha, no i skrzynka, piknik na trawce i... zmiana planów bo się robi późno, znaczy odpuszczamy ruiny kolejnej huty w Bobrzy.
Musimy się cofnąć na wschód i w końcu chcieliśmy, czy nie, pojechaliśmy na Wiśniówkę. I tu pojawił się problem, bo droga dojeżdża z tej strony do S7 i się kończy ślepo (bo jest to zjazd z S7). Chwila kombinowania i udało się w bić w boczną uliczkę, która okazała się biec przez osiedle drewnianych domków robotniczych dla pracowników kamieniołomu. A obok pomnik i drewniana szkoła.
Z tego osiedla w końcu wyjechaliśmy na serwisówkę przy S7, w którą celowałem. W dali widzimy Kielce, podjeżdżamy jeszcze do źródełka, nabieramy wody na wieczorne gotowanie (ale skrzynki nie znajdujemy) i odbijamy na boczne drogi.
Przejeżdżamy jeszcze przez kilka wsi i wbijamy się w drogę pożarową w las (jak droga pożarowa, to można przy niej palić ognisko, nie). Las niestety potwornie mokry, ale jakimś cudem udało się znaleźć dróżkę w bok... daleko nie udało nią odjechać bo zmieniała się w bagno, ale udało się znaleźć jakąś suchą wysepkę na rozbicie namiotu.
Komary były, ale zadziwiająco mało jak na okoliczności przyrody. Na kolację zupki chińskie, kiełbaska z ogniska i budyń/kisiel.
MAPKA Z TRASĄ
..
Kategoria weekendówki, świętokrzyskie
- dystans 4.04 km
- czas 00:12
- średnio 20.20 km/h
- rekord 27.60 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
po żyrku
Piątek, 14 czerwca 2013 · dodano: 14.06.2013 | Komentarze 0
- dystans 84.10 km
- 11.00 km terenu
- czas 04:32
- średnio 18.55 km/h
- rekord 38.90 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Spotkanie z Mrówką
Środa, 12 czerwca 2013 · dodano: 12.06.2013 | Komentarze 4
Najpierw rowerowanie skrótem przy torach - trochę błota i wody (jak na wszystkich gruntówach obecnie), trochę krzaków...A sygnalizacja na przejeździe nadal zepsuta
A tu schemat objazdów... to kolejny przykład różnic podejścia do samochodów i rowerów. Widzieliście kiedyś coś takiego na jakiejkolwiek drodze rowerowej zamkniętej z powodu jakiegoś remontu?
W Głodzisku odwiedziliśmy park - naziemna mapa już od dawna była uszkodzona, ale teraz jest nieczynna. Ponadto przetestowaliśmy rekreacyjne ścieżki rowerowe po parku, całkiem przyjemne (to na lewo od lavinka, znaczy te krzaki, to łąka kwietna).
Pora trochę poskrzynkować
A oto jest i rzeczka Mrówka.
Muuu!
Trochę cyklogrobbingu musi być
Przejazd przez Las Młochowski... na tym odcinku myśleliśmy że zwątpimy, ale jakoś udało się przeprowadzić rowery. Dalej były odcinki błotnisto-wodne, jednak żaden nie dorównał temu.
Czeeerwoneee maaaaki pod Izdeeebnem Kooościeeelnym!
Kategoria mazowieckie
- dystans 2.55 km
- czas 00:08
- średnio 19.12 km/h
- rekord 23.20 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
po żyrku
Wtorek, 11 czerwca 2013 · dodano: 11.06.2013 | Komentarze 0
- dystans 68.77 km
- 13.00 km terenu
- czas 03:47
- średnio 18.18 km/h
- rekord 33.00 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Zdążyć przed burzą
Niedziela, 9 czerwca 2013 · dodano: 09.06.2013 | Komentarze 9
Pobudka rano i wyjazd o 8:15, bo po 12 miały być jakieś zlewy (które zgodnie z oczekiwaniami przesunęły się prawie dwie godziny w przód). Najpierw tradycyjny przejazd przez A2, która cały czas jest w budowie i fotka ze spychem.Potem skrzynki owadzie (Formica i Apis), mrówków od groma, poza tym osy... lavinka usadziła się w altance centralnie pod gniazdem, ale dopiero ja go zidentyfikowałem jako gniazdo... nie zauważyłbym go w ogóle, gdyby nie martwe osy na stoliku, co sprawiło, że zacząłem się rozglądać za ich źródłem.
Potem jeszcze dwie skrzynki grodzisko, które nie jest w 100% potwierdzone i mogiła, pewna, ale na mapach źle zaznaczana w różnych miejscach. A to wszystko wzdłuż nowowyasfaltowanej dróżki wzdłuż Rawki (w 75%, bo na reszcie został stary asfalt).
Tuż pod Puszczą Mariańską wpadliśmy na... Masę Krytyczną! Albo coś w tym stylu ;-) Przejaz grupy kilkuset rowerzystów, raczej nie z Puszczy. Ale skąd? Ze Mszczonowa? Żyrardowa? A może Skierniewic?
Dopise: A jednak ze Skierniewic, dobrze rozpoznałem flagę. To był IX Prezydencki Rodzinny Rajd Rowerowy, było ponad 500 osób: plakat, galeria zdjęć.
W Prościeńcu nowy krzyż... ale czego tam nie ma! Dwóch Jezusków (duży i miniaturka... może tak jak blachy przewodnickie - mały do noszenia na codzień, a duży od święta - to by się zgadzało bo akurat niedziela), ten większy w jakimś czepku. No i jeszcze trochę ozdobników, symboli itp.
W tamtą stronę jechalismy nieco naokoło asfaltem, ale teraz gdy żadna chmura nas jeszcze nie goniła, mogliśmy pojechać spokojnie terenowym skrótem.
lavince trochę przygrzało, więc postanowiła schłodzić dłonie w Suchszym Dopływie Suchej, który miał kolor dobrze zaparzonej herbaty. To nasze mazowieckie, płynne złoże rudy żelaza :-)
Do domu zdążyliśmy jakieś pół godziny przed zlewą, zdążyliśmy się jeszcze napić mrożonej kawy (tak, to już sezon na nią) zanim lunęło.
Kategoria mazowieckie
- dystans 85.95 km
- 11.00 km terenu
- czas 04:32
- średnio 18.96 km/h
- rekord 34.60 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Ruderalizm mazowiecki
Sobota, 8 czerwca 2013 · dodano: 08.06.2013 | Komentarze 12
Dziś było ciepło... za ciepło. Jak były chmury, to jeszcze było znośnie, ale jak wychodziło słońce, to robił się skwar. Mieliśmy zamiar przyciąć do pierwszej skrzynki na trasie, ale w Izdebnie lavinka została zaatakowana lodami przez sklep z Matką Boską.Ale w końcu dojechaliśmy do ruin cegielni...
Cegielni tutaj było ze cztery. Na cegłach z których jest zbudowana ta cegielnia, można zobaczyć wybite Władysławów, Henryków (to dwie z nich) i coś jakby Arcelli (trzecia?).
Obok resztki innych zabudować, w tym dawno zawalony drewniano-papowy magazyn na cegły (wypalone i te jeszcze nie), oraz jakieś budynki i spychy w krzakach.
Obok instalacja artystyczna, którą możemy zaliczyć do gumizmu.
Jedziemy dalej, a tak jakiś zakład produkcyjny... bo ja wiem czego? Niech będzie że ogórków kiszonych (są beczki, kadzie, no i jest dowód).
Jeszcze skrzynka, której kiedyś nie znaleźliśmy, bo już jej nie by ło, a teraz udało się znaleźć nową o tym samym temacie (przy okazji pokonaliśmy wiaduknt nad A2 w te i nazad).
A potem do Brwinowa do parku przeserwisować skrzynkę lavinki. Mieliśmy wątpliwości, czy uda się wbić, bo w parku trwają jakieś prace, ale próby jego zamknięcia zostały rozmontowane przez mieszkańców, którzy tędy codziennie chodzą i ogrodzenie odgięli, zdeptali itp. Park jest po prostu jest popularnym skrótem z centrum Brwinowa w jego zachodnią część.
Potem myk do podkowy Leśnej po kolejną skrzynkę, a z ciekawostek - ośmiopalczasta dłoń.
Jak wyjechaliśmy z Podkowy, a nie wjechaliśmy do Brwinowa, zwiedziliśmy mazowiecką Owczarnię... pusto trochę, ale wielki redyk już był, co nie? I pewnie łowce gdzieś na Wysoczyźnie Rawskiej się pasą.
Po znalezieniu kolejnej skrzynki, kontynuowaliśmy zwiedzanie ruder - oto coś co było zakładem produkcji parkietów i listew.
Oraz chałupka.
Potem jeszcze serwis cmentarnej skrzynki lavinki, gdzie deszcz próbował nas pokropić, ale szybko się zebraliśmy i uciekliśmy spod chmury. Dorwało nas za Kuklówką w Budach. Ale to była totalna zlewa, przez kilka kilometrów towarzyszył nam ulewny deszcz, był ciepły ale przemokłem zupełni (lavinka testowała zaś pelerynę). Na koniec to było dosyć abstrakcyjne, bo deszcz ciągle był intensywny, a słońce ładnie świeciło. Gdzieś w Bieganowie przestało padać, a kawałek dalej widzieliśmy granicę zasięgu deszczu, a w Międzyborowie i Żyrardowie było suchutko i widać było że kropla deszczu tu nie spadła.
W Międzyborku była popsuta sygnalizacja na przejeździe kolejowym, szlabany w połowie pozamykane, dzwoniło jakby miał rzejechać pociąg, a samochody przejeżdżały az w jedną, raz w drugą stronę (i robił się powoli korek).
Kategoria mazowieckie
- dystans 22.76 km
- 1.20 km terenu
- czas 01:03
- średnio 21.68 km/h
- rekord 34.00 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Pętelka ze sprawunkami
Czwartek, 6 czerwca 2013 · dodano: 06.06.2013 | Komentarze 0
- dystans 31.17 km
- 2.00 km terenu
- czas 01:24
- średnio 22.26 km/h
- rekord 29.40 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Po warzywa, owoce, grzyby, bułki, czekoladki, produkty mleczne, z pszenicy durum, oraz inne artykuły pierwszej potrzeby
Wtorek, 4 czerwca 2013 · dodano: 04.06.2013 | Komentarze 8
Trzy razy mnie skropiło, ale to była nawet przyjemna ochłoda... dopiero ten ostatni nieco konkretniej z nieco większej chmury.- dystans 13.86 km
- czas 00:38
- średnio 21.88 km/h
- rekord 30.20 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Po bułki przed burzą
Poniedziałek, 3 czerwca 2013 · dodano: 03.06.2013 | Komentarze 5
Dobrze że zrobiłem małą pętlę powrotną przez Henryszew, Feliksów, Kozłowice, a nie dłuższą (ok. 21km) przez Wiskitki, bo bym się wbił prosto w burzę. Przez większość pętli nic nie zapowiadało burzy, ale gdy wjeżdżałem na osiedle, zobaczyłem że idzie na miasto czarna chmura. Zdziwiło mnie tempo jej przemieszania, wkrótce zrobiło się czarno i jakieś 10 min. po moim powrocie lunęło.- dystans 57.66 km
- 0.70 km terenu
- czas 02:54
- średnio 19.88 km/h
- rekord 42.00 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
W 4 mosty przez Pisię
Niedziela, 2 czerwca 2013 · dodano: 02.06.2013 | Komentarze 9
Pojechaliśmy żeby zawieźć mobilniaka Krowy w nową miejscówkę... a przy okazji fajna wycieczka wyszła.Pierwszy most przez Pisię (jeszcze Gągolinę). Tutaj uregulowana, nie rozlewa na pola, ale też zapierdziela jak głupia i to co spłynie tutaj wylewa dalej w bardziej naturalnej części.
Folwark Strugi... krzaki wycięte, trawy i zielsko wykoszone, rów pogłębiany. Możliwe że niedługo teren będzie niedostępny, więc zrobiliśmy parę ostatnich fotek na pamiątkę.
Jedziemy dalej, mijamy park i pałac w Skotnikach (już niedostępny, remontowany przez Bakomę), a obok mostek na Pisi (już połączonych obydwy nurtów). Na mostku pan otacza taśmą dziurę, którą dzień wcześniej wyrąbał motocyklista w czasie upadku. Obejrzeliśmy przepróchniałą belkę w dziurze, jedną z trzymających deski na moście... a pan się złapał za głowę, bo wcześniej pozwolił dziesięciotonowemu samochodowi tędy przejechać (jest ograniczenie do 5t).
Cmentarz Bielice. Uporządkowany, wyremontowany, pomnik jest stary, widziałem identyczny na innym cmentarzu, ale te betonowe krzyże są nowe. Całkiem nieźle się prezentują, szkoda tylko że nie zachowano układu cmentarza (pierwotnie było 7 mogił zbiorowych, a obecnie wygląda jakby były 4).
W zasadzie mieliśmy skończyć na skrzynce przy cmentarzu... i wtedy byśmy spokojnie się wyrobili w 3 godzinach, o których mówiliśmy babci, ale zrobiliśmy jeszcze pętelkę i wyszło ponad 4 godziny. Ale pętelka malownicza, warto było.
Kolejny mostek na Pisi.
Droga, pola, zborze, rowerzyści.
Muuu!
Kolejny mostek na Pisi, a obok schodki do rzeki! Tam obok reper wodowskazowy, brak tylko łaty wodowskazowej... widać wodowskaz został zlikwidowany, ostał się tylkoten reper i schodki.
Wierzba, a na niej mrowisko i... żuk w mrowisku
Hmmm...
Dwór Rokotów, dwór jak dwór, ale stara brama! Miodzio!
Kaplica z la 80. w Białyninie
A to coś, to dwór w Jeżówce
Kategoria mazowieckie





