teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Styczeń2 - 3
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 21.65 km
- 2.00 km terenu
- czas 01:22
- średnio 15.84 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Taplanie w Pisi
Wtorek, 28 kwietnia 2020 · dodano: 01.05.2020 | Komentarze 6
Nad Pisią już dosyć zielono.Znaleźliśmy naśladowców
Ponieważ było bardzo ciepło, chłodziliśmy się w Pisi... Kluska też, choć dosyć długo trwało wchodzenie do rzeki, ale jak się przyzwyczaiła, to spędziła w niej sporo czasu.
Zrobiliśmy błotnistą wyspę.
Z nowości na froncie kwiatkowym - kwitnie rzeżucha
Dąbrówka rozłogowa
Gajowiec żółty
Hmmm, co to za liście? To chyba e same co na drugiej fotce, a zatem klon.
Jawor - malutki, mały i nieduży.
I jeszcze robaczek wyłowiony z Pisi
- dystans 21.24 km
- 2.00 km terenu
- czas 01:15
- średnio 16.99 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Największy głaz na Mazowszu?
Poniedziałek, 27 kwietnia 2020 · dodano: 30.04.2020 | Komentarze 5
Do szałasu przy głazie narzutowym, który uważamy za największy na Mazowszu... o tym komiks poniżej we wpisie.Tarp, czyli po polsku - płachta namiotowa
Oczywiście była też mała gra terenowa
Drzewo Dobrych Pomysłów... tutaj do głowy zawsze przychodzą dobre pomysły.
Zazieleniły las
Przyjechaliśmy dziś właśnie tutaj, bo Kluska zakładała swoją skrzynkę... oczywiście o Panie Marianie. Na pobliskim asfalcie wymalowaliśmy znaki i drogowskazy do Pana Mariana.
Poprawiliśmy też Pana Mariana, którego ostatnio tu wymalowaliśmy.
Chowamy skrzynkę.
Chata mariana
Babcia Pana Mariana i młody Pan Marian (Marianek).
Babcia Pana Mariana i stary... no, starszy Pan Marian.
Istotnym elementem skrzynki jest komiks, w którym jest wyjaśniona tajemnica głazu. Komiks powstał w dwóch wersjach:
- Komiks Kluski
- Komiks Meteora
Ponadto Kluska narysowała krótki komiks "Pan Marian w laboratowium" w dzienniku doświadczeń prowadzonym przy okazji zdobywania sprawności Badacza.
Tamże przy okazji hodowli kryształków (hodujemy kryształki soli, cukru i octanu wapnia) dopisaliśmy Fajne Fakty Pana Mariana... nawiązujące do Fajnych Faktów Wujka Muńka z książki Zły Kocurek.
Na koniec przegląd robali (dziś były fajne). Najpierw tradycyjnie żuczek.
Pajączek i jego cień
Mszyce
O, taki fajny robal
I gwiazda dzisiejszej wycieczki - oleica
I druga... albo ta sama. Niby ją przenieśliśmy ją spory kawałek od naszego obozowiska, żeby nie została zdeptana, ale mogła wrócić.
- dystans 20.91 km
- 2.00 km terenu
- czas 01:20
- średnio 15.68 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Odwiedzić drugi szałas
Piątek, 24 kwietnia 2020 · dodano: 27.04.2020 | Komentarze 8
Ten sam las, ale inny szałas, tym razem przy głazie narzutowym... no dobra, przy tamtym też był głaz, ale w większej odległości.Tym razem mało robali napatoczyło się pod obiektyw, tylko żuczek.
Nie będzie też przeglądu co kwitnie, a co jeszcze nie kwitnie (jednak wkrótce ędzie).
Gajowiec żółty, czyli jasnota gajowiec
Kokoryczka
Konwalijka dwulistna
Konwalia majowa
Las, po prostu las
- dystans 25.14 km
- 9.50 km terenu
- czas 01:35
- średnio 15.88 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Odwiedzić pierwszy szałas
Czwartek, 23 kwietnia 2020 · dodano: 26.04.2020 | Komentarze 7
Po drodze spotykamy pierwsze dmuchawce... ale nie mleczy, tylko podbiałów pospolitych.Prawie na miejscu, idziemy w zieloność
I skok w bok
Szałas, który zaczęliśmy budować w kwietniu zeszłego roku, wygląda tak.
Szałas jest po dwóch rozbudowach - w październiku Kluska zażyczyła sobie przedsionek, a potem drugi pokoik. Poza tym dorzuciliśmy też trochę gałęzi na pierwotną konstrukcję.
Dziś za to dobudowaliśmy pokoik dla kucyków i innych zabawek.
Gotowe, można się wprowadzać.
Pozostałe elementy bazy
Przenosimy głaz
Ale tego nie, bo jest za duży... swoją drogą ciekawe, że w pobliżu każdego z naszych szałasów jest spory głaz narzutowy. No, może z wyjątkiem czwartego, ale tamten to nie my wybieraliśmy lokalizację, tylko wyremontowaliśmy istniejący (za to jest przy skrzynce "Ruda darniowa", więc można zaliczyć).
Mam na was oko (i gębę i nogę).
Muszę sprawdzić w ostatnich wpisach jak zidentyfikowałem tego motyla... (edit: osadnik egeria)
Pluskwiak jakiś
A tu pozostały tylko pióra
Wszechogarniająca zieleń grabów z grądu
No cóż, pora wracać
- dystans 26.97 km
- 2.30 km terenu
- czas 01:40
- średnio 16.18 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Sprawdzić w którą stronę Pisia płynie
Środa, 22 kwietnia 2020 · dodano: 25.04.2020 | Komentarze 5
Tradycyjny wypad nad Pisię Gągolinę, w naszą ulubioną miejscówkę. Widoczek ze skarpy na meandry, dopóki jeszcze nie ma zbyt dużo liści i widać rzekę.Głaz narzutowy na skarpie.
Miejscówka z tipi
Gdzie znaleźliśmy schowany prezent od tajemniczej wielbicielki. Podejrzewamy kto jest tą fanka, ale ta się zapiera, że to nie ona... hmmm.
Nad Pisią jak to nad Pisią.
Ryzomorfy
Jest sucho, więc podlewamy kwiatki... i czosnek niedźwiedzi.
Czosnek jeszcze nie kwitnie, ale już niedługo. Póki co łany są jeszcze zielone bez białych kropek.
Klu obserwuje nartniki
A propos robali... mały przegląd, co udało się sfocić.
Hitem okazała się gąsienica w kształcie patyczka, którą lavinka przypadkiem przywiozła do domu na chustce. Po sesji foto, umieściliśmy ją na balkonie w skrzynce z bratkami (może ich wszystkich nie zeżre).
O kwiatek! Wiosenna wycieczka nad Pisię, to zawsze kwiatkowycieczka, no to pora zacząć przegląd co nad Pisią aktualnie kwitnie.
Z nowości - piżmaczek wiosenny
Gwiazdnica wielkokwiatowa ((już widziałem ją w innej części lasu, ale nie w pełni rozwiniętą).
Czosnaczek pospolity
Szczawik zajęczy (na skarpie widziałem go poprzednio, ale w dolinie dopiero teraz)
No i pora na resztę, które już wcześniej tu rozkwitły
Ziarnopłon wiosenny
Śledziennica skrętolistna
Jasnota
Fiołek
Zawilec żółty
Zawilec gajowy
Łuskiewnik rózowy
Zdrojówka rutewkowata
Kokorycz
Oraz jej strąki z nasionami
Bluszczyk kurdybanek
Szczyr
Przed odjazdem jeszcze tradycyjna gra terenowa
Taki "asfalt" po drodze... z którego wylazł żwir. Liczyć to jako teren, czy nie? Tak wygląda w miejscach nasłonecznionych, bo w miejscach zacienionych żwir jest mniej więcej na poziomie masy bitumicznej.
- dystans 21.80 km
- 1.50 km terenu
- czas 01:15
- średnio 17.44 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Po mieście i nad Pisię
Wtorek, 21 kwietnia 2020 · dodano: 23.04.2020 | Komentarze 5
O ile przez pierwsze dwa dni od wprowadzenia obowiązku zasłaniania ust i nosa, na mieście prawie wszyscy używali maseczek, kominków, bandam, szali itp. to teraz już nie bardzo... znaczy owszem przy główniejszych ulicach prawie wszyscy stosują się do nakazu, ale już na bocznych uliczkach, czy na wsi większość nosi maseczki zsunięte z nosa, na brodę, lub wręcz na szyję, a niektórzy chyba w ogóle nic nie mają. No cóż, ludzie chyba się przekonali, że w ciepły, słoneczny dzień jest to trochę niewygodne...Od poniedziałku otwarty EkoPark (i chyba Jordanek), które były zamkniete już od 14,03 (a nie od rządowego zakazu wstępu do parków)... tylko siłownie i place zabaw zostały zataśmowane.
We wtorek została też zataśmowana siłownia obok domu, to chyba jedyna, czy jedna z nielicznych na mieście, która nie była do tej pory w ten sposób zamknięta (przy czym wejście na plac zabaw było zataśmowane).
Park miejski też otwarty, to ważne bo przez niego prowadzi jeden z przejazdów rowerowych przez Pisię. Park został zamknięty po rządowym zakazie wstępu do parków. Przy czym dodam, że różne skwerki, parczki, czy park leśny, które nie posiadały ogrodzenia, nie były przez miasto zamykane (choćby za pomocą taśmy, karteczki, bo inaczej i tak nie było jak).
Szpaki w mleczach
Mlecze w mlechach
Kaczki w wodzie
Żabie oczko
Bażanty w krzakach
Kwitnący klon
Kwitnąca jabłoń, czy inna grusza
Tarnina
- dystans 21.82 km
- 2.50 km terenu
- czas 01:20
- średnio 16.37 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Piknik postpartyzancki
Poniedziałek, 20 kwietnia 2020 · dodano: 21.04.2020 | Komentarze 8
Pierwszy dzień bez zakazów wstępu do lasu i oficjalnie dozwolonym wyjściem rekreacyjnym. Mieliśmy jechać do lasu nad Pisię, ale Kluska chciała jeszcze raz pojechać w sosenki. Rzeczywiście więcej dziś ludzi spotykaliśmy niż ostatnio, zarówno na drodze przez las (więcej niż jedną), jak i po drodze na serwisówce, bocznych drogach przez wieś, parku leśnym, czy na mieście... dawno nie widzieliśmy tylu rowerzystów, rodziców z dziećmi, a zwłaszcza rodziców na rowerach z dziećmi.A my standardowo bunkrujemy się w krzakach... zresztą przed epidemią też tak mieliśmy.
Patataj, patataj, ihaha! I pif-paf, bo jesteśmy na Dzikim Zachodzie. Kluska nie ma żadnej kraciastej flanelki (błąd, który właśnie naprawiamy), więc pożycza ode mnie.
Dziś rozstawiamy tarp, poprzednio nam się nie chciało.
Było dużo biegania, były dwie gry terenowe (Klu własnie szykuje) itp.
Sosenki z brzeziniakiem w tle
Modrzew
A to nasz znajomy już myszołów, którego zawsze spotykamy, gdy się tu instalujemy. Tym razem parka nad nami kołowała.
Tu chyba był jakiś obiad myszołowa.
Rusałka ceik
A ta znowu targa jakiegoś martwego pająka
- dystans 18.17 km
- 2.50 km terenu
- czas 01:05
- średnio 16.77 km/h
- temperatura 14.0°C
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Czwarty Piknik Partyzancki
Sobota, 18 kwietnia 2020 · dodano: 19.04.2020 | Komentarze 12
Dziś bez maseczki... to znaczy częściowo, bo ja nadal jechałem w maseczce, Kluska przez miasto, ale za miastem na bocznych drogach już z zsuniętą na brodę (podstawowymi czynnościami Klu podczas jazdy na Weehoo są czytanie i jedzenie i oile czytać da się w maseczce, to już jeść nie bardzo).Natomiast lavinka bez maseczki (to znaczy z maseczką na brodzie, by ewentualnie szybko wciągnąć na twarz). Dziś było jakoś cieplej niż wczoraj (niby ciut niższa temperatura, ale mniej wiało) i jak ruszaliśmy tuż przed południem, lavinka stwierdziła, że jej duszno w maseczce... niby nic, ale lavinka potrafi zasłabnąć i zemdleć w dusznym pomieszczeniu (woleliśmy tego nie ryzykować na rowerze), podobnie też nie może podróżować samochodem, tu dochodzi zatrucie spalinami i robi jej się niedobrze (od biedy da radę takim na gaz i z dobrą klimatyzacją), autobusem też zbyt długo nie może jechać... a jak raz szukaliśmy skrzynki geocache na MOPie to struła się spalinami, zrobiło jej się słabo i musiałem sam dokończyć szukania. Uznaliśmy, że podchodzi pod ten wyjątek z rozporządzenia:
Na stronie rządowej możemy przeczytaż, że:
"Zakrywać usta i nos muszą co do zasady wszyscy. Wprowadzamy jednak kilka wyjątków. Wśród nich znajdują się:
- osoby, które mają problemy z oddychaniem (okazanie orzeczenia lub zaświadczenia nie jest wymagane),"
W rozporządzeniu (link) brzmi to dokładnie tak:
"2. Obowiązku określonego w ust. 1 nie stosuje się w przypadku:
3) osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia (...) okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane"
Jedziemy w to samo miejsce, co dzień wcześniej... Kluska od razu organizuje sobie druga oponę.
Okazuje się, że nie mamy dla Kluski bluzy, a w polarze za ciepło... więc pożyczam jej swoją koszulę
Kiedyś liczyłem równanie różniczkowe opisujące krzywą, którą tworzą promienie słoneczne na powierzchni kawy
Czaszka kowboja z szyszek
Kluska znalazła jakieś piórka
Niebo jak malowane
Z cyklu robale
Kwiatów w tym miejscu mało, ale fiołek polny się znalazł
Odkryliśmy też nową gwiazdę
Nowe pędy, oraz kwiaty żeńskie i męski sosny
Oraz modrzewia
Po dwóch dniach w plenerze Kluska jest zupełnie innym dzieckiem - spokojniejszym, radośniejszym i w ogóle.
- dystans 22.53 km
- 2.60 km terenu
- czas 01:22
- średnio 16.49 km/h
- temperatura 16.0°C
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Trzeci Piknik Partyzancki
Piątek, 17 kwietnia 2020 · dodano: 18.04.2020 | Komentarze 5
Dziś jeszcze półlegalnie, bo choć w zasadzie można, to w zasadzie nie można... ale od poniedziałku ma być już w pełni legalnie (miejmy nadzieję).Mieliśmy półtora tygodnia przerwy, jeździliśmy tylko solo, bo Kluska spierdzieliła się w domu zeskakując z fotela i kontuzjowała sobie rękę... było ryzyko, że jakieś złamanie i trzeba będzie jechać do szpitala (dowiedzieliśmy się, że najbliższy do którego możemy się z tym udać jest w Warszawie). Rękę usztywniliśmy i w następnych dniach obserwowaliśmy, nie pogarszało się, Kluskę trochę bolało, ale z bólu nie wyła... potem zaczęło się polepszać. Chyba stłuczenie, ale nie mamy pewności, czy nie było pęknięcia, czy ukruszenia kości promieniowej. W każdym razie Kluski już nie boli, wygląda że jest ok, usztywnienia już nie stosujemy, ale profilaktycznie jeszcze bandażujemy i robimy okłady.
Przez te półtora tygodnia ledwie wytrzymaliśmy z dzieckiem biegającym po meblach (rany, żeby znów sobie czegoś nie zrobiła). Kontakt z przyroda bardzo dobrze wpływa na Klu i jest szczególnie potrzebny w obecnej sytuacji, gdy nie może się spotkać z koleżankami, czy pobiegać po podwórku. No to uciekamy z domu w jakieś bezpieczne miejsce... znaczy w plener, w krzaki.
Jedziemy, stosujemy się do zakazów i nakazów... lavinka zachowała taki odstęp, że aż zniknęła z tyłu. No może nie chodzi o te 2m (niby z dzieckiem poniżej 13 roku życia można bliżej, ale nie jest dokładnie wyszczególnione, czy tylko jeden opiekun moze być bliżej, czy więcej), chodzi raczej o to, żebyśmy mniej się rzucali w oczy. I tak się zaraz napatoczyliśmy na straż miejską, która puszczała przez megafony komunikat "Zostańcie w domach".
Maseczka maseczką, ale są też codzienne potrzeby życiowe... żryyyyć! Kluska za miastem dostaje bułę
Tymczasem lavinka tak została z tyłu, że pomyliła drogi, pojechała świeżo wyasfaltowanym skrótem i wyskoczyła przed nami... nawet stwierdziłem, ze ten sakwiarz przed nami wygląda jak lavinka, dopiero jak się zbliżyłem, a on skręcił tam gdzie my, to stwierdziłem że to jednak lavinka
Niestety malownicza droga, która biegnie skrajem lasów i pól, służy lokalsom do wywozu śmieci i całe stosu się piętrzą obok niej (szczególnie części samochodów)... no cóż, to niestety norma skrajów lasów, dróżek za wsią i różnych nieużytków w naszym kraju.
Klusce jednak się podoba, znajduje oponę i musimy ją zatargać w głąb krzaków na naszą miejscówkę piknikową. Wiadomo, że najfajniejsze zabawki znajduje się na śmietniku... jakbyśmy w czasie mojego dzieciństwa znaleźli oponę na podwórku, też bylibyśmy zachwyceni.
Oponokonik
Mały partyzant w krzakach
Kanoe
Nasze obozowisko w sosenkowych krzakach
Były gry terenowe z szyframi... Kluska szuka kolejnej wiadomości
Mały Indianin na zwiadzie w brzeziniaku
Cirrus na niebie, pogoda się zje... zepsuje.
Lotnik! Kryj się!
Przegląd robali... o takich było sporo. Ten upolował pająka (albo znalazł martwego), po czym zatargał go w kępę traw.
Temu motylkowi życie dało w kość
O, jaki słodki chrząszcz!
Aaaaa scypawka! Skorek znaczy.
Uwaga lotnik! Znaczy ten, no... myszołów? Widzę go tu, lub w promieniu kilkuset metrów trzeci raz, parę dni temu tylko cień na niebie udało się sieknąć (w tym wpisie)
A co ro na tym drzewie? Gniazdo? Ale dziwne, jakby wisiało w powietrzu... może tzw. czarcia miotła (wiki)?
Uff, po całym dniu w krzakach od razu lepiej.
- dystans 19.65 km
- 2.50 km terenu
- czas 01:10
- średnio 16.84 km/h
- temperatura 17.0°C
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Dzień Maseczki
Czwartek, 16 kwietnia 2020 · dodano: 17.04.2020 | Komentarze 7
Pierwszy dzień obowiązkowego zasłaniania ust i nosa okazał się pierwszym prawdziwym dniem testu maseczki... bo zrobiło się zadziwiająco ciepło, mimo bardzo silnego wiatru. I co? I maseczka zdała egzamin, nawet jak jechałem z wiatrem w pełnym słońcu (z powrotem pod wiatr, więc się nie liczy). No, zobaczymy jak będzie powyżej 20 stopni...Choć początkowo zastanawiałem się nad kominkiem, to jednak postawiłem na maseczkę... troczki utrzymują maseczkę na miejscu, można ustawić na czubku nosa (nawiew od góry) i się nie zsuwa... a poza tym nie zasłania szyi, co w ciepły dzień będzie istotne.
Maseczka ultralekka z przewiewnego materiału, specjalnie na rower. Tak wygląda pod światło:
To był dzień maseczki na bikestatsie, trochę mnie dziwiły narzekania na maseczki, ze ciężko się w tym jeździ... a potem następnego dnia, zrobiłem krótką rundkę do sklepu. Mimo że było jeszcze poniżej 10 stopni, to miałem szczerze dosyć grubszej maseczki do sklepów, wtedy zrozumiałem narzekania innych rowerzystów i doceniłem tę ultralekką maseczkę.
Pojechałem obadać kolejną miejscówkę nieleśną (krzaki i zagajniki nie należące do Lasów Państwowych). Okazała się całkiem przyjemna, czego się zresztą spodziewałem, bo jesienią byłem tu w poszukiwaniu maślaczków.
A obok jest taki brzeziniak i takie fajnie półłąkowe tereny, ale one sa mniej osłonięte i chociaż od drogi nie widać, to lepiej jednak skitrać się bardziej w sosenkach.
Przynajmniej część sosenek jest sadzona i są one różnych odmian, albo nawet gatunków. Na pierwszej fotce jest krótkoiglasta i średnioiglasta (standardowa), a na drugiej średnioiglasta i długoiglasta. Wydaje się, ze są co najmniej trzy odmiany/gatunki, ale może być ich więcej.
Szyszunie
świeże pędy, lada moment wystrzelą
Kwiaty (też zwane szyszkami) męskie, a właściwie jeszcze pączki
I pączki kwiatów/szyszek żeńskich
A to z tej dugoiglastej sosny.
Jes tu też trochę posadzonych modrzewi, właśnie wypuszczają igły.
To będą kwiaty żeńskie
A to męskie
Oba naraz
Szyszunia
Biedronka siedmiokropka
I azjatycka... chyba
Tu chyba jakaś myszka mieszka... albo inny gryzoń
Baranki na dobranoc





