teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 126664.31 km z czego 19318.95 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.18 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 44.86 km
  • 7.50 km terenu
  • czas 02:43
  • średnio 16.51 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Poranno-wieczorne kursy

Piątek, 24 czerwca 2022 · dodano: 28.06.2022 | Komentarze 3

Gorąco, w ciągu dnia nie da się jeździć, więc tylko kursy poranny i wieczorny. Rano pojechałem na kurki i nie miałem zamiaru po drodze latać za motylkami, ale na drodze trafił mi się mieniak tęczowiec, więc nie mogłem odpuścić.

Z mieniakiem tęczowcem już miałem do czynienia, ale nie w tym roku i fotki wyszły bardzo słabe i teraz udało mi się to nadrobić. Na szczęście latał w jednym miejscu i co chwilę siadał na wilgotnej ziemi (tutaj płynie sobie Wierzbianka, rozchlapywana przez przejeżdżające skrótem samochody). Tak, niektóre motyle chętnie siadają na gruntowych drogach, by pobierać sole mineralne z ziemi, ten też tak czynił, co widać po wysuniętej ssawce.

Ale co ja się naczatowałem i nakombinowałem żeby uzyskać błękitny odblask skrzydełek! W locie bardzo ładnie się mieni, ale gdy siedzi, to trzeba go złapać tak, by światło padało pod odpowiednim kątem.


Edit: Ale wtopa! To nie mieniak tęczowiec, tylko mieniak strużnik (tęczowiec nie ma tego oczka na górnym skrzydełku). A to przez to, że kiedyś sfociłem i zidentyfikowałem mieniaka tęczowca i teraz pisałem to z pamięci, a nie pamiętałem że jest jeszcze jeden podobny motyl, dopiero teraz się zorientowałem.



Jeśli się to nie uda, motyl wyjdzie ciemno-brązowy.



O, tu lekko się mieni



A tu prezentuje wzorek na spodzie skrzydełek.



Usiadł mi nawet na koszulce



Przy drodze trafiłem też bielinka, wydaje mi się że kapustnik, ale dokładnie trudno mi stwierdzić, może i rzepnik.




Na serwisówce przy torach trafiłem też na gąsienicę - tam często coś spotykam, czasem nawet coś ciekawego, bo ruch niewielki ale i tak je ewakuuję (i przeganiam jaszczurki), bo od czasu do czasu jednak coś przejedzie.

Tutaj wydaje się, że jest to napójka łąkowa. Było też sporo krocionogów i jeden załapał się w kadr.




Jednak nie ruszała się, nawet gdy wziąłem ją do ręki, czy przewróciłem na grzbiet... może zdechła? A może zapadła w jakieś odrętwienie? Tak czy inaczej obfociłem i odłożyłem w krzaki, jeśli żyje to tam może dochodzić do siebie, a jeśli nie to dla innych zwierzątek będzie tam z niej lepszy pożytek, niż z rozsmarowanej po asfalcie.





Tak jak wspomniałem, celem były kurki. W najbliższej okolicy mam tylko jedną miejscówkę, ale w weekend trafiłem tam na grzybiarzy. Tym razem ruszyłem przed weekendem i udało się trochę nazbierać.




Wieczorem trafiłem na kolejną napójkę łąkówkę, tym razem ewidentnie żywą, bo nieźle zasuwała.




I jeszcze jakiegoś biegacza







  • dystans 34.75 km
  • 2.50 km terenu
  • czas 01:49
  • średnio 19.13 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Kolejny kurs biblioteczny

Czwartek, 23 czerwca 2022 · dodano: 27.06.2022 | Komentarze 2

Kurs do bibliotek we Mszczonowie i w Radziejowicach. Trochę gorąco, toteż za bardzo za motylkami nie latałem, ot jednego przy drodze złapałem, a drugiego gdy zatrzymałem się w lesie (przy świetlistym skrzyżowaniu leśnych dróg, gdzie kiedyś spotkałem np. pazia królowej).

To wydaje mi się że jest karłątek kniejnik






Bielinek, wydaje mi się że kapustnik



Kozibród... a właściwie kozidmuchawiec



Niedojrzałe owoce konwalijki dwulistnej



Bodziszek





Koniczyna drobngłówkowa, ale może być też jakaś podobna np. różnoogonkowa.






  • dystans 49.52 km
  • 15.80 km terenu
  • czas 02:55
  • średnio 16.98 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Na jagody i kurki

Środa, 22 czerwca 2022 · dodano: 26.06.2022 | Komentarze 2

Kurs do dalszego lasu, ale za to z lepszymi miejscówkami jagodowymi i kurkowymi.  Trochę zaczęło się robić gorąco, ale jeszcze znośnie, zwłaszcza w lesie. Na szczęście czasem jakaś chmura zakryła słońce, a wiatr zapewniał wentylację. Ostatni moment by wyskoczyć na jagody, bo kolejne dni zapowiadały się coraz gorętsze, zresztą nie wiem czy bym znalazł czas.


Trochę kurek udało się nazbierać.





Jagód zresztą też



A po drodze chapnąłem parę poziomek



Za motylkami nie ganiałem specjalnie, bo musiałbym uszczknąć trochę czasu z tego poświęconego na zbiory, a poza tym latanie po słońcu niezbyt mi się uśmiechało. Coś tam jednak po drodze lub w jagodzinach się trafiło.

Na przykład rączyk leszczyniak



W jagodzinach trafiłem na takiego




Oraz drugi podobny, być może ten sam gatunek, ale być może inny - ten to chyba cefis borówczak




Poza tym razem z jagodami zebrałem taką zaspaną ciemkę






Po drodze na asfalcie znalazłem samca z gatunku przestrojnik jurtina z uszkodzonym skrzydełkiem, po zrobieniu zdjęć odłożyłem go w trawy.




Ale wracając do zbiory jagód, zebrałem min. taki patyczek





Tej gąsienicy na razie nie zidentyfikowałem, ale często je spotykam ostatnio



Tę też, ale ją udało mi się przynajmniej zidentyfikować - kuprówka złotnica




Przedszkole tarczówek





  • dystans 27.36 km
  • 1.00 km terenu
  • czas 01:28
  • średnio 18.65 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Nagły kurs do biblioteki

Wtorek, 21 czerwca 2022 · dodano: 25.06.2022 | Komentarze 0

Nagły kurs do bibliotek - Kluska skończyła czytać książkę i okazało się, że koniecznie trzeba wypożyczyć kolejny tom z tej serii. W Żyrardowie tej serii nie ma i najbliższe biblioteki w których jest, to Jaktorów i Radziejowice, machnąłem się więc do Jaktorowa.

Pod biblioteką witał mnie plakat z zaproszeniem na koncert zespołu w którym śpiewa Kluska. Z tym, że koncert nie jest w Jaktorowie, tylko w filii tej biblioteki w Międzyborowie. To już dziś o  17-ej (bo ten wpis jest sprzed kilku dni z opóźnieniem), jakby ktoś był w okolicy, to oczywiście zapraszam.



The Tonacja, skład:
- Kluska - wokal, tamburyn, ukulele
- i inni :-)



Kurs po deszczowym dniu, więc dosyć mokro i sporo ślimaczków na drogach. Parę z nich ewakuowałem z dróg, ale tyle ich było że jak bym wszystkie przeprowadzał przez ulicę, lub drogę dla rowerów, to do wieczora bym nie dojechał.



Powyżej wstężyk, poniżej ślimak zaroślowy.



Bociek szuka trzeciego śniadania... tudzież drugiego przedobiadku.



Generalnie było mokro, wietrznie, pochmurnie i raczej chłodno - przyjemna odmiana między upałami. Na motylki nawet nie było co liczyć w tych okolicznościach przyrody, a latanie po mokrej łące też nie należy do przyjemności. Coś tam jednak przy dróżce się trafiło z owadów.

Taka pciółka, która pod tym listkiem chyba chroniła się przed deszczami.




Czarny trzmiel, może ze złożonymi skrzydłami nie widać za bardzo, że czarny, ale...



Jak rozłożył skrzydła do lotu



Zmiana kwiatka



Tarczówka



Motylki też się jakieś trafiły - co prawda poczwarki, a nie imago, ale jednak.




Druga ewidentnie tego samego gatunku




Pod tym wiaduktem kolejowym była cała kolekcje różnych poczwarek, kokonów itp.











  • dystans 19.00 km
  • 2.90 km terenu
  • czas 01:06
  • średnio 17.27 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Za gorąco na motylki i jagody

Niedziela, 19 czerwca 2022 · dodano: 24.06.2022 | Komentarze 4

Jak w tytule... dlatego krótki kurs do lasu i z powrotem, ot chciałem sprawdzić czy są kurki i może przejechać się po lesie. Kurki się pojawiły, aczkolwiek na miejscówce kurkowej byli już grzybiarze (muszę więc pojechać na dalsze miejscówki, by coś zebrać, a tutaj mogę wpaść przed kolejnym weekendem... może coś podrośnie do tej pory).



Chwilę posiedziałem w lesie i odpuściłem sobie dalszą jazdę, po prostu  wróciłem.

Jak wspomniałem, na motylki też za gorąco, toteż nie uganiałem się za nimi... ale jak coś mi się trafiło przy drodze w cieniu lub półcieniu i nie uciekało, to oczywiście skorzystałem z okazji.

Karłątek,  niedawno takiego widziałem, ale nie miał złożonych skrzydełek, tylko rozłożone ale tak że jedno było do góry i przypominało jakiś mysliwiec, lub samolot szturmowy.



Świerzbik nakropek (lub kreskowiak).



Koniczyny przy leśnej drodze








  • dystans 21.66 km
  • 7.40 km terenu
  • czas 01:12
  • średnio 18.05 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Coraz więcej jagód

Sobota, 18 czerwca 2022 · dodano: 23.06.2022 | Komentarze 2

Dosłownie z dnia na dzień coraz więcej dojrzałych jagód, toteż tym razem udało się uzbierać odrobinę więcej. Za motylkami się nie uganiałem, tylko to co w jagodzinach przy okazji mi się trafiło.

Głównym okazem była ta sporawa ćma - na razie niestety jeszcze niezidentyfikowana. Zdaje się, że z tych prowadzących nocny tryb życia i ją obudziłem, bo była raczej nieruchawa, dzięki czemu mogłem jej zrobić całą sesję zdjęciową. Edit: Barczatka malinówka






A jak próbowałem ją delikatnie skłonić do zmiany pozycji, to wlazła mi na palec i tu dalszy ciąg sesji.





A poza tym witalnik rdzawiak, jak zwykle ostatnio, bo w jagodach sporo ich teraz.

Samiec



Samiczka



Poza tym znajoma gąsieniczka, chyba przytyła od poprzedniego dnia.




Po drodze było oczywiście przeprowadzanie przez ulicę motylich dzieci.




A skoro się zatrzymałem, to ewakuowałem w zieleń to co tam obok łaziło - na przykład krocionoga (ostatnio sporo ich się pałęta po asfaltach i nie mam tyle czasu by je wszystkie ewakuować, ale jak się zatrzymam i akurat jakiś jest obok...).



Jeszcze żuczek się załapał na pomoc drogową



A wracając do lasu, to jeszcze takiego sześcionoga udało mi się fotnąć



Znalazłem też pierwszą w tym roku czubajkę - znaczy muchomora rdzawobrązowego.





  • dystans 21.83 km
  • 7.40 km terenu
  • czas 01:13
  • średnio 17.94 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Gąsienice w jagodach

Piątek, 17 czerwca 2022 · dodano: 22.06.2022 | Komentarze 1

Nie, w tytule nie jest jakiś mazowiecki przysmak... po prostu pojechałem na jagody i w jagodzinach trafiłem na kilka gąsienic.

Najciekawsza była ta. O dziwo udało mi się znaleźć co to za motyl - brudnica nieparka.



Zanim ją znalazłem, to chwilę wcześniej ja trąciłem i zwinęła się w kłębek. Czekałem jakiś czas, ale nie chciała się ruszyć.



Wziąłem więc ją na palec i tu szybko ruszyła. Tak na marginesie, ponoć ma parzace włoski, ale na ręce nie zauważyłem żadnego podrażnienia...  może tak delikatnie ją potraktowałem, że prawie nie miałem kontaktu z włoskami, a może jestem po prostu taki gruboskórny.

- Hmmm, może w lewo? Nie za wysoko.



- Z prawej? Za wysoko.



- Nie mam wyjścia, idę prosto.



Tu, tup, tup, tup!



- Hopla!






A tę gąsienicę znam, bo widziałem ją dzień wcześniej na tym samym krzaczku i na tej samej gałązce.




Kuprówka złotnica




Po drodze pierwsze spotkanie z larwą rusałki pawik w tym roku, pomogłem jej przejść przez jezdnię.




Podobnie jak temu włochaczowi, te gąsienice regularnie spotykam ostatnio na drodze.




To może pora na jakieś imago? Nic nowego, nie miałem czasu uganiać się za motylkami, a co ostatnio lata w jagodzinach? Witalnik rdzawiak

To samiczka - można poznać po czułkach, co prawda schowała pod siebie (co też chyba jest charakterystyczną cechą samic, w każdym razie tak wynika z moich obserwacji), poza tym to właśnie samiczki spotykam ze skrzydełkami złożonymi razem w taki trójkąt, podczas gdy samce górnym skrzydełkiem nie przykrywają dolnego, tylko oba mają osobno rozłożone, no i są bardziej rozlatane, toteż choć łatwiej je zauważyć, to trudniej sfocić.



Kolejna




Jakaś... mikromuszka.




O, a ten skakun wpadł mi do kubka z jagodami.



- Ej, wypad! To moje jagody.









  • dystans 19.91 km
  • 9.50 km terenu
  • czas 01:24
  • średnio 14.22 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Upał, komary, jagody... lato!

Czwartek, 16 czerwca 2022 · dodano: 21.06.2022 | Komentarze 3

Skoro pojawiły się pierwsze jagody, skorzystałem z okazji i wyskoczyłem do lasu troszkę nazbierać. Nie uzbierałem dużo, bo było gorąco, były komary, a poza tym zazwyczaj tylko  pojedyncze dojrzałe jagody były na krzaczkach... ale na początek wystarczy.

Swoją drogą, w samą porę się pojawiły, bo na dniach skończyły mi się mrożone z zeszłego lata.



Taki widok był jeszcze rzadkością



Jednak sytuacja jest rozwojowa




Na jagodzinach znalazłem parę żerujących motylków... ale nie imago, tylko jeszcze w postaci larwalnej. Ta nie wiem jaka.



A to kuprówka złotnica.



Było też trochę ciemek, najczęściej przedstawicieli gatunku witalnik rdzawiak. To samiczka, bo ma nitkowate czułki, poza tym często samiczki mają mocniej zarysowane przepaski na skrzydłach.



To też samiczka



A to samczyk




I jeszcze taką ciemkę przydybałem




Poza tym po drodze trafiłem na kwiat jeżyny... znaczy przeplatkę atalię



Na skraju lasu latała cała chmara strzępotków perełkowców, ale strasznie rozlatane, a poza tym trochę za gorąco na słońcu, toteż po uchwyceniu jednego dałem już sobie spokój z pozostałymi (choć ciekawiło mnie jaką wielkość i ile oczek mają na skrzydełkach).



Pierwszy w tym roku oblaczek granatek




No i jeszcze taki pająk się trafił







  • dystans 19.14 km
  • 6.00 km terenu
  • czas 01:12
  • średnio 15.95 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Pierwsze jagódki

Środa, 15 czerwca 2022 · dodano: 20.06.2022 | Komentarze 2

Nie samymi motylkami człowiek żyje, ot tym razem trafił się inny klejnocik - taki oto zielono-złoty chrząszcz. Prawdopodobnie jest to kruszczyca złotawka (ewentualnie może to być bardzo podobna kwietnica różówka).





Po drodze zauważyłem (i zjadłem) pierwsze jagódki. Właśnie się zastanawiałem, czy jest ju sens sprawdzać czy są już jagody... no to dylemat mam z głowy.



W sosnowym lesie z krzakami jagód spotkałem takiego oto motylka, to witalnik rdzawiak i w następnych dniach będę go spotykał regularnie w dużych ilościach. Nic dziwnego, bo właśnie na krzakach borówek (między innymi) żerują jego gąsienice. Wnioskując po pierzastych czułkach, jest to samiec.




Natomiast na łączce pod lasem było sporo modraszkowatych klejnocików. Był ten oto czerwończyk żarek.




Było też sporo modraszków, ale większość mi uciekała - tego udało się uchwycić.



I tego




Te o błękitnych skrzydełkach to samczyki, natomiast samiczki mają mniej spektakularne, brązowe z wierzchu skrzydełka.




Kolejna z dziurką w skrzydełku



A ta przeleciała i usiadła na mojej koszulce.




Strzępotek ruczajnik, ale nie miałem zdrowia się za nimi bardziej uganiać, bo już i tak mam trochę ich zdjęć.



Wygłoba koniczynówka zgodnie z nazwą na koniczynie



Poproch pylinkowiak - wygląda mi na samiczkę, bo ma nitkowate czułki (choć z koloru obstawiałbym samca, ale może to kwestia oświetlenia).




Mimo że do Nocy Kupały zostało jeszcze parę dni (i nocy), to udało mi się znaleźć kwiat paproci. Okazała się nim przeplatka atalia.





Były też inne kwiaty, oto symboliczny reprezentant



Kwitnący krzew jaśminu







  • dystans 38.23 km
  • 6.70 km terenu
  • czas 01:56
  • średnio 19.77 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Podeszczowa pętelka motylkowa

Wtorek, 14 czerwca 2022 · dodano: 19.06.2022 | Komentarze 2

Nieco dłuższa traska, z motylkami szału nie było, ale parę udało się trafić.

Na dzień dobry taka oto szturmowa ciemka.




Trafił się też czerwończyk, zdaje się że uroczek, samiczka.






A to samiczka modraszka, być może modraszek ikar.




No i to tyle jeśli chodzi o motyle... no może nie do końca, bo po drodze trafiła się jeszcze gąsienica, którą ewakuowałem z szosy.




Jeszcze taki błyszczący chrząszcz się załapał



A z kwiatków trafił się krewniak ziemniaka, czyli należąca do tego samego rodzaju psianka słodkogórz
.