teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124075.40 km z czego 18790.55 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.14 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 55.87 km
  • 4.50 km terenu
  • czas 02:56
  • średnio 19.05 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Cyklogrobbing z chaszczowaniem

Sobota, 6 grudnia 2014 · dodano: 07.12.2014 | Komentarze 15

Wszystkie wojska walczące na Mazowszu doceniają jakość tutejszych dróg, które zapewniają dobre zaopatrzenie i dojazd na pierwszą linię.



Tymczasem na (owocowym) froncie wschodnim zastój... wobec tego nasi sadownicy postanowili przerzucić posiłki na front zachodni i południowy. W tym celu zastosowano najnowszą technikę opracowaną w skierniewickim instytucie sadownictwa - jabłka się zostawia do pierwszych mrozów, po czym w postaci mrożonek zbiera i transportuje do odbiorcy... ponoć w cieplejszym klimacie coraz częściej stosuje się plasterki mrożonych jabłek zamiast kostek lodu.




Tamże występują hieny cmentarne, natomiast w naszej strefie klimatycznej - koty cmentarne.



Natomiast na cmentarzu, swego czasu postanowiono utworzyć plantację śliwy tarniny. Jednak z powodu małego popytu, plantacja została opuszczona i obecnie nadaje się tylko na opał. Właśnie trwają prace likwidacyjne, w planach jest posadzenie poziomek (jeśli nie uda się hodowla na cmentarzach pierwszowojennych, trzeba będzie tradycyjnie posadzić w rowie przeciwczołgowym).







Fajrant, pora udać się do restauracji polowej "Chemiczne smaki" prowadzonej przez kuchcika z 36. pułku pionierów. Restauracja ta serwuje ponoć najlepszy kwas pruski na wschód od Odry, ospy i szkarlatyny. Daniem dnia był jad kiełbasiany z gazem musztardowym.

- Kelner! Moja kiełbasa jest przypalona!
- Przypaliła się w ogniu walki.



Po obiedzie dotarło wsparcie w postaci dwóch kompanii pił mechanicznych (Motorkettensäge Pionier Kompanie)



Wraz z zapadaniem zmroku, wyż znad Syberii przesunął się w kierunku Rawki i Bzury, a cmentarz znalazł się w rękach rosyjskich. Na miejscu urządzono herbaciarnię polową "Przy mogile". Niestety nie mieliśmy zgody Rady Ochrony Pamięci Walk na wkopanie herbaciarni według wzoru jak na zdjęciu poniżej (wyszukane przez wariaga), na szczęście według prognozy ICMu na dzień dzisiejszy, opad pocisków miał być znikomy.




Ponieważ z powodu odcięcia linią frontu węgle dąbrowskie nie docierają i już się skończyły, a zamówiony transport węgli donieckich jeszcze nie dotarł (Info - Kurjer Warszawski 11.09.1914 i 09.09.1915), ostatnio samowar jest opalany koksem lub miejscowym torfem, ale nie dziś! Dzisiaj przyszła świeża dostawa galicyjskiego węgla drzewnego, prosto od bieszczadzkich węglarzy.




Mieliśmy też świeżo nakopane na miejscu kostki... cukru. Ze względu na ich obfitość, nie trzeba było pić herbaty na prigliadku, więc piliśmy na prikusku. Jak ktoś był człowiekiem (a nie rowerem, lub samochodem), mógł zwiększyć zawartość cukru w cukrze o ok. 40%. (poniższe zdjęcie - Jacek Słupski)



(Słowo wyjaśnienia - w dniu dzisiejszym pojechałem pomagać przy porządkowaniu cmentarza z I wojny w Borzymówce, co w tej chwili polega przede wszystkim na odkrzaczaniu, więcej informacji o pracach i kolejne terminy w tym wątku)


  • dystans 42.27 km
  • 8.00 km terenu
  • czas 02:21
  • średnio 17.99 km/h
  • rekord 34.90 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Cyklogrobbing nad Suchą jedną i drugą

Piątek, 5 grudnia 2014 · dodano: 05.12.2014 | Komentarze 15

Dąb... pomnik przyrody i to taki podwójny, bo z dwiema tabliczkami






A teraz właściwy cel wycieczki - stary, żeliwny krzyż przy torach, na totalnym nigdziu. Bałem się że wyleciał przy okazji remontu torów, miałem nadzieję że jednak go zostawią, zwłaszcza że nie st tuż przy torach, ale ten na skraju cmentarza w Jesionce przecież zniknął kilka lat temu. Na miejscu totalne rozpierducha o sporej szerokości, ale krzyż jest! Nawet ten drugi, nowszy co stał tuż przy torach (ktoś tam wpadł pod pociąg? tam była ścieżka, dzikie przejście przez tory) przenieśli i wkopali obok żeliwnego.

I co? I kółeczka! :-)





Kiedyś się zastanawiał co on tu robi... bo taki trochę cmentarny, ale cmentarza tutaj niby nie ma (a teren tak zryty przez zaorane pasy przeciwpożarowe, że ciężko ocenić czy były ślady mogił czy coś). Może był tu jakiś wypadek kolejowy, może ktoś zginą?

A może właśnie cmentarz z I wojny? Ostatnio czytałem wspomnienia np. angielskiej pielęgniarki Violetty Thurstan, po polsku są dostępne w Bitewnikach Łódzkich nr 5, 6 i 7 (online są dostępne tutaj, ale tylko numery 1-6), a całość po angielsku w projekcie Gutenberg. (Otóż pisze jak urządzili punkt opatrunkowo-operacyjny w domku dróżnika przy zniszczonej stacji Radziwiłłów, a potem pracowali w pociągu z salami opatrunkową i operacyjną, który stał 5 wiorst od Radziwiłłowa. Natomiast opis szpitala Czerwonego Krzyża przy torach wiedenki, można znaleźć we wspomnieniach brytyjskiego dziennikarza R. Liddela Scotlanda (pdf do ściągnięcia tutaj).

W kontekście działających przy linii kolejowej szpitali (rannych można było łatwo ewakuować na tyły pociągami sanitarnymi), nie dziwią też cmentarze - na wschód od Radziwiłłowa są ze trzy, jeden tuż przy torach, a dwa niedaleko. Co prawda wszystkie nie dalej niż 3,5 wiorsty od stacji Radziwiłłów, a powyższa miejscówka 6 wiorst. Dodam, że Liddel opisuje cmentarz na skraju lasu sosnowego, to mógłby być zarówno ten w Jesionce, jak i powyższa miejscówka.

Z innych ciekawostek, u tego dziennikarza można przeczytać że była gdzieś w okolicy rosyjska kolejka wąskotorowa konna. O wąskotorókach polowych można też przeczytać w Bitewniku nr 5.

No dobra, jedziemy dalej jakieś sto metrów i jest - ten krzyż/kapliczka też ocalał. I tu ciekawostką jest data - rok po śmierci Kolbego. Hmm, tak szybko wystawili?  No niby był związany z regionem, założył Klasztor Niepokalanów pod Teresinem, próbował też uruchomić Radio Niepokalanów... Więc może ktos tu był w temacie. A może po prostu błędnie podano datę jego śmierci?





Sosny przy wiedence...ufff, nie wycięli ich podczas remontu.



Nowy most kolejowy na Suchej



A obok cały czas jest kładka



ok. 5 wiorst od Radziwiłłowa, obok przystanku Sucha Żyrardowska... niestety stary, ceglany domek (być może dróżnika) został wyburzony



Jedziemy dalej - kurhany cmentarne pod Miedniewicami. Jeden wykoszony, drugi zakrzaczony i rozdzielone Suchą... ale nie tą ze zdjęć powyżej, tylko drugą Suchą (wpadają one jedna do drugiej za Miedniewicami)




linki:
- Field Hospital and Flying Column (Szpital polowy i Latająca Kolumnka) - Violetta Thurstan
- On the Russian Front (Na Froncie Rosyjskim) - Robert Scotland Liddell
Kategoria mazowieckie


  • dystans 35.28 km
  • 2.00 km terenu
  • czas 01:42
  • średnio 20.75 km/h
  • temperatura 0.0°C
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Cyklogrobbing po raz kolejny

Czwartek, 4 grudnia 2014 · dodano: 04.12.2014 | Komentarze 1

Stawy zamarzają, na Bielniku jednak kaczki mają swój zakątek w którym pływają i zapobiegają zamarzaniu. Nic dla nich nie miałem i aż głupio się czułem, bo zatrzymałem się zrobić zdjęcie, a te zaraz zlazły do mnie.




Myk do Puszczy Mariańskiej po skrzynkę... tutaj mała dygresja, na GC jest dosyć silna tendencja parcia na statystyki i pójścia na masówkę. Nieważne że same mikrusy, ważne że kilkadziesiąt, albo kilkaset! Oczywiście nie wszystkie skrzynki są takie, nie wszyscy tak zakładają, ale jest to wyraźnie widoczne. A jak ktoś się nauczy na takich skrzynkach, to nawet jak założy małą to bez fantów...

I tak - wczoraj znalazłem skrzynkę małą w której był tylko logbook i ołówek... prawdopodobnie było tam kilka drewnianych mikro-coinów (bo widzieliśmy takie w skrzynkach tej serii), ale teraz nie ma ani jednego, taaa wszyscy brali sobie na amiątkę, nic nie zostawiając w zamian ;-/

Dziś skrzynka ok. 400ml a w niej... logbook i jeden taki mikro-coin. Nawet ołówka nie było, czy certyfikatu dla pierwszego znalazcy. A logbook żeby chociaż książeczkowy do większych skrzynek, a gdzie tam! Wzór do mikrusów, tyle że nie zwinięty, a złożony. Eeee... po odwiedzanych ostatnio skrzynkach przy cmentarzach z września 1939, to trochę słabo.



A propos, kwaterę z 1939 też odwiedziłem




Zrobiłem też mały przegląd krzyży z kółeczkami, bo na cmentarzu w Puszczy Mariańskiej ich sporo, a różnorodne one, że ho ho... przejrzałem też fotki z kilku cmentarzy pierwszowojennych i porównałem tamte krzyże. No cóż - wzór zbliżone, ale jednak są pewne różnice między nimi: Jesionka, Czerwona Niwa, Franciszków, Gradówek.

Poniżej fotki krzyży z Puszczy Mariańskiej, jakbym inwentaryzował wzory krzyży, to tylko tych z kółeczkami miałbym sporo... różnią się one praktycznie każdym szczegółem - sposobem rozmieszczenia kółeczek (i ich ilością), promieniami odchodzącymi ze środka od Jezuska i daszkiem nad nim, grubością prętów, czy mocowaniem tych zewnętrznych do środkowego (czasem nawet kółeczkami). I daty... część nie ma tabliczek, część z pewnością jest późniejsza (bo jeśli jest 2002 na kompletnie przerdzewiałym krzyżu, to z pewnością stał on wcześniej), a są od początku okresu międzywojennego, aż do przełomu wieków. Innym tematem jest malowanie - część jest cała na czarno, część ma główny krzyż na czarno, a pręty zewnętrzne i ozdobniki na biało lub czarno.













Dla urozmaicenia nieco inny krzyż:



A na pobliskiej krzyżówce podobny krzyż, tyle że większy (niestety nie ma daty)




Kategoria mazowieckie


  • dystans 36.13 km
  • 4.00 km terenu
  • czas 01:48
  • średnio 20.07 km/h
  • rekord 28.90 km/h
  • temperatura 0.0°C
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Nad Pisią Tuczną

Środa, 3 grudnia 2014 · dodano: 03.12.2014 | Komentarze 9

Tradycyjna wizyta u jaktorowskiej turzycy





Obok tura buduje się wiadukt nad torami



Pisia Tuczna... z dedykacją dla huanna :-)




Chełmoński, odlew w czymśtam przytwierdzony do głazu, który załapał na stopa lodowiec i przyjechał do nas ze Skandynawii


Kategoria mazowieckie


  • dystans 102.69 km
  • 3.50 km terenu
  • czas 05:31
  • średnio 18.61 km/h
  • rekord 39.80 km/h
  • temperatura -4.0°C
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Po kominki

Poniedziałek, 1 grudnia 2014 · dodano: 01.12.2014 | Komentarze 9

Wczoraj zostawiłem dwa kominki na cmentarzu, a było to tak - po znalezieniu skrzynki, podjechaliśmy na cmentarz z I wojny w Młodzieszynie na rozwałkę. Rozsiedliśmy się na ławeczce (miałem na sobie kominiarkę, to nieużywanych aukrat kominków jesienno-zimowych użyłem jako poddupnika) i ledwie wyjąłem termos, zrobiłem kanapki, to Werrona zaczęła poganiać że czas się zbierać, bo musi wracać do domu. No i w tym pośpiechu zapomniałem kominków, dobrze się maskowały i zostały na ławeczce. No dobra, nie mam pretensji bo rozumiem że Werrona miała deadline, zresztą to zwykle ja poganiam lavinkę na rozwałkach, bo inaczej wycieczki by były jednymi wielkimi rozwałkami i nawet dziesiątej części planu wycieczki byśmy nie wykonali. A poza tym była okazja machnąć dziś kolejną setkę.

Jechało się dobrze z wiatrem, chyba że wykręcałem na północ, to miałem wiatr boczny... silny... co mi przypominało, że pod ten wiatr będę wracał. Na miejscu okazało się, że są! Leżą i czekają na mnie. Przy okazji dorzucam jeszcze kilka fotek z cmentarza.






Aha, mijałem dziś sporo rowerzystów mimo lekkiego mrozu i silnego, zimnego mrozu... dzieciaki wracające ze szkoły, sporo wiejskich rowerzystów (głównie panie), a nawet jedno dziecko w foteliku (w wieku Kluski lub jakiś rok-dwa starsze). Przy czym nikogo w sportowych ciuchach, kasku, tylko w zwykłym jesienno-zimowym ubraniu, czapki z popmponami, dłuugie szaliki... ja w swoim polarze i kominiarce czułem się jak kosmita ;-)

Do Kampinosu ostre rypanie pod wiatr, ale poszło szybciiej i sprawniej niż się spodziewałem. Za Kampinosem jak wykręciłem na południe, to nagle zaczęło się tak lekko jechać... Aha, w Kampinosie przy kościele jest nowa tablica informacyjna projektu Skarbiec Mazowiecki (szlaki po obiektach sakralnych)



Po drodze znalazłem też dwie skrzynki, a co!



Za Kaskami jednak wykręciłem na południowy-wschód i znów poczułem wiatr, boczny na szczęście, ale i tak przeszkadzał... ale jakoś doturlałem się do Żyrka.
Kategoria >100, mazowieckie


  • dystans 127.56 km
  • 6.00 km terenu
  • czas 06:55
  • średnio 18.44 km/h
  • rekord 38.50 km/h
  • temperatura -5.0°C
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Cyklodgrobbing przymrozkowy

Niedziela, 30 listopada 2014 · dodano: 30.11.2014 | Komentarze 21

Mam jeszcze trzy nieopisane wycieczki, ale jest szansa mieć dystans dnia na bikestatsa, to szybko puszczam dzisiejszą trasę... od jakiegoś czasu taka konkurencja tutaj, że zdarza mi się to dużo rzadziej niż kiedyś, ostatnio w Sylwestra (edit: wisiałem na jedynce bikestatsa do końca dnia, zanim wszyscy wrócili z terenu ;-)).

Ale do rzeczy, rano przycięliśmy z Werroną po skrzynkę, quiz który wczoraj (każde z nas niezależnie) rozwaliliśmy i była okazja zdobyć po FTFa. Postojów było mało, ale przy cmetarzu w miejscowości Orły-Cesin trzeba było się zatrzymać. Ma on formę kopca - składa się trzech rzędów mogił (ledwie widoczne zarysy) położonych na coraz wyższych terasach - widać że kopiec jest niższy z prawej, a wyższy z lewej.



A oto i Młodzieszyn - tak, jesteśmy pierwsi :-)



A potem rozwałka na cmentarzu... zwłaszcza że jest tam ławeczka




Żołnierze z tej jednostki uczestniczyli w porządkowaniu cmentarza



Wiszący mostek na Bzurze w Sochaczewie... Werrona musiała dtamtą przyciąć prosto do domu, a ja pojechałem dalej.




Pomnik w Boryszewie




Pisa... tocząca połączone wody Pisi Gągoliny i Pisi Tucznej



Most na Bzurze w Kozłowie Biskupim... nadal zamknięty, ale układają belki (nadal będzie z nawierzchnią drewnianą!) i chyba większość jest ułożona, potem jeszcze dechy.



Przerwa w cyklogrobbingu i mały trainspotting :-)



Kozłów Szlachecki, kwatera z września 1939r.




Pomnik w lesie w rejonie Nowego Dębska. Obecnie tu jest tylko pomnik, bo z cmentarza szczątki przeniesiono na Powązki. Tutaj jest archiwalne zdjęcie cmentarza i pomnika - link, jeszcze tu na dole jest kilka zdjęć pomnika - link2






Powiększenie napisu z powyższej kartki tu, a poniższej mapy tutaj



Kapliczka w Gągolinie Południowym... jak się okazuje, też wojenna. A swoją drogą ciekawe, czy Gągoli jest od Pisi Gągoliny, czy na odwrót?





Muzeum Ludowe Sromów... starsi bywalcy moich blogów znają pocztówkę z tego miejsca, inni właśnie mają okazję poznać :-) Niestety zniknęła wycinanka z czołowej ściany, a sam przystanek... napisać, że jest zaśmiecony to mało, w środku jest regularny śmietnik, normalnie stos śmieci :-(

Inna sprawa, że w tych okolicach wszystko mi zesztywniało ;-) Szczególnie polar - widać wilgoć wydalana przeze mnie zamarzła. Poza tym zamarło mi mleko do ostatniego już kubeczka kawy i musiałem wlać kawę do buteleczki z mlekiem by je rozpuścić i wypłukać. A czekolada to była sztywna od początku... wydawało mi się, że kupiłem czekoladę bez kości, ale po pierwszym prawie złamaniu zęba na niej, doszedłem do wniosku, że sprzedawczyni mnie oszukała.



Obelisk in blanco (ponoć tu przez jakiś czas stacjonowali  żołnierze radzieccy, to może coś postawili).



Bzura pod Kompiną





Kwatera z września 1939r. w Bednarach




Kaplica w Julianowie




A druga tablica wnosi kolejne informacje do naszej dyskusji o jednostkach austro-węgierskich na Mazowszu Zachodnim w 1914... czyżby 3 pułk ułanów? Może to ci, co przejeżdżali przez Żyrardów? Edit: okazuje się że była to I kompania żywiecka (źródło - tam opis potyczki i nawet zdjęcie kaplicy)



A potem robiło ię coraz ciemniej i rypałem coraz bardziej pod wiatr
Kategoria >100, mazowieckie


  • dystans 2.81 km
  • czas 00:10
  • średnio 16.86 km/h
  • rekord 20.50 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Dęblyn minimum

Sobota, 29 listopada 2014 · dodano: 03.12.2014 | Komentarze 2

Mieliśmy jechać z Werroną do Dęblyna... plan był taki, że bierzemy rowery, pakujemy do samochodu Werrony, jedziemy na miejsce i tam jeździmy sobie rowerami (oczywiście nie dogadałem się wcześniej z lavinką i gdy wychodziliśmy okazało się że chce jechać bez roweru... i w ostatnim momencie było przeszykowanie się na inny rodzaj wycieczki). Myk rowerowo do Werrony (i to były jedyne kilometry dziś), pakowanie rowerów i w drogę.

Po drodze fotostop przy drewnianym kościele w Dobieszynie. Kościół nieco nietypowy, ale zaraz wyjaśnia się dlaczego, jest stosunkowo nowy bo wybudowany w latach 1945-49, ale całkiem ładny.




A potem już Dęblin... zaczynamy od parowozowni w której byliśmy z lavinką na początku września









Okazało się że lavince przezmarzły stopy i nie bardzo może jeździć na rowerze. Powinna była siedzieć z przodu, bo z tyłu faktycznie było zimniej w nogi... ale cóż, rowery wypakowaliśmy i zaraz zapakowaliśmy z powrotem. Podjechaliśmy jeszcze samochodem w kilka punktów i zwiedzaliśmy z buta.

Oto cmentarz forteczny (kliknij w fotkę tablicy i pierwszych dwóch nagrobków, by zobaczyć powiększenie)







Hmmm, ta kaplica to chyba cerkiew cmentarna




I mauzoleum... hmm, może pierwszowojenne? ale informacji na temat jakie to, na razie nie znalazłem.




Welcome to Dęblyn



Kolejny stopik, to Brama Lubelska, pomnik i most... a i jeszcze opuszczona chałupka











A kompletnie przemoczona skrzynka (słaby pojemnik) została przez poprzedników opakowana w papier toaletowy



Potem już pora wracać do domu
Kategoria lubelskie


  • dystans 8.44 km
  • 2.00 km terenu
  • czas 00:36
  • średnio 14.07 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Kwiatek, którym się włącza skakanie

Środa, 26 listopada 2014 · dodano: 03.12.2014 | Komentarze 0

Fioletowy kwiatek z żółtym środkiem, Kluska dotyka tego środka i wszyscy skaczą! Jest też reper... reper też coś chyba włącza.








  • dystans 73.07 km
  • 4.00 km terenu
  • czas 04:01
  • średnio 18.19 km/h
  • rekord 40.70 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Cyklogrobbing raz jeszcze

Poniedziałek, 24 listopada 2014 · dodano: 03.12.2014 | Komentarze 0

Tym razem zacząłem od Guzowa... krzaków nie ma, więc parę metrów od 50-tki wypatrzyłem głaz. Hmmm, co tu było?




Zanim opuszczę miejscowość, odwiedzam jeszcze jedną z mogił z I wojny



Kapliczka w Czerwonej Niwie... ta, co ją huann ma w avatarze :-)



Cmentarz z I wojny



I znów taki krzyż jakich kilka widziałem wczoraj i przedwczoraj... muszę chyba zrobić ich listę :-)




Poranny szron miejscami dotrzymał do wieczora



Wi-taj-cie Zie-mia-nie



Zrobiłem przegląd krzyży na starym cmentarzu parafialnym w Kurdwanowie... ale dokładnie takich jak na cmentarzach z I wojny nie było








Cmentarz w Bielicach, też I wojna


Kategoria mazowieckie


  • dystans 106.60 km
  • 12.00 km terenu
  • czas 05:45
  • średnio 18.54 km/h
  • rekord 37.20 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Cyklogrobbing serwisowy

Niedziela, 23 listopada 2014 · dodano: 02.12.2014 | Komentarze 2

Wizyta na kilku cmentarzach w związku ze startem GeoŚcieżki (nie wstawiam linka, bo rozwala mi bikestatsa i już dwa razy skasowało mi częściowo gotowy wpis... wrrr!)

Gdy wstawałem, była mgła, ale gdy wyjeżdżałem, mgła już zeszła



Ale za Żyrardowem nadal się utrzymywała



Za Miedniewicami natomiast ustąpiła nieba esom-floresom... czyżby rano jakiś F-16 bawił się z ruskim MiGiem w ciuciubabkę?



Na początek odwiedzam dwa cmentarze pod Wolą Szydłowiecką




Potem w Wólce Łasieckiej



A następnie w Huminie... okazało się, że przegapiłem prace porządkowe na tym cmentarzu, które odbyły się... ponad dwa lata temu! Kurczę, jakoś chyba dawno tędy nie przejeżdżałem. Więcej informacji o pracach porządkowych tutaj



Teren został odkrzaczony (ale będzie mi brakowało krzaków dzikiej róż i jarzębiny przy wejściu), przy pmniku odsłonięto bruk



Odnaleziono też trzy płyty nagrobne (wcześniej była jedna)



Ta górna część cmentarza (ponoć niemiecka) była jeszcze dostępna, ale dolna (ponoć tam pochowano żołnierzy rosyjskich) była kompletnym krzaczowiskiem




Takie tam rośnie :-)



Triangul po drodze



W lesie na krzyżówce spotykam takie coś przy kapliczce. Ten krzyż był chyba zamocowany na tym z tyłu, obok jeszcze dwa głazy. Był tu jakiś cmentarz wojenny? ewangelicki? albo przynajmniej mogiła? Połaziłem po okolicy, namierzyłem jeden hipotetyczny wzgórek, rozkopany (co może być poszlaką, że tam była jakaś mogiła), a w potem łażąc po terenie znalazłem jeszcze dwa głazy (wiem że to żaden dowód, ale jak znalazłem głazy za mauzoleum Joachimów-Mogiły, to potem okazało się, że tam faktyczie był cmentarz ;-))





Znalazłem też grzybka dla... :-)



Docieram na cmentarz pod Gradówkiem i znów jest tu taki krzyż o jakich pisałem dzień wcześniej. To już trzeci bardzo podobny krzyż na cmentarzu z I wojny w okolicach. No cóż, może one po prostu w tym samym mniej więcej okresie były stawiane?




Cmentarz w Borzymówce, okazało się że właśnie trwają tam prace porządkowe, popiół ze spalenia wyciętych krzaków był jeszcze ciepły. Więcej informacji tutaj, wariagu na drugiej stronie wątku są pozdrowienia dla Ciebie :-)





No właśnie :-)



Nowy most w Kozłowie Szlacheckim... całkiem klimatyczny



I kościół... po cegłach widać że w większości nowe, no cóż, był na linii frontu. Oto ściana ze starych cegieł




Józef Siemianowski, kasztelan rawski, to chyba ten?




A przy drodze krajowej stoi krzyż prawosławny... z takimi kółeczkami jak na cmentarzach wojennych, tyle że bez tych prętów dodatkowych (może z powodu dodatkowego ramienia?). Może był tu jakiś cmentarz, mogiła?




Cmentarz w Złotej



Most na Bzurze w Kozłowie Biskupim... miałem nadzieję że jest jakaś kładka, albo inaczej da się przejść, ale nie. Gdyby nie to, że kręcił się ochroniarz, to przeszedłbym po konstrukcji, a tak musiałem objechać znów przez Kozłów Szlachecki. Niestety przy okazji zdejmowania dech i belek, z pewnością zniknęła skrzynka.




A potem rypanie po nocy... jeszcze po drodze odwiedziłem cmentarz w Guzowie