teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124111.40 km z czego 18795.05 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.14 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 0.22 km
  • czas 00:01
  • średnio 13.20 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Na plac zabaw

Piątek, 20 maja 2016 · dodano: 20.05.2016 | Komentarze 3

W zasadzie wolałem żeby Kluska bawiła się dziś na osiedlowym placu zabaw, ale uparła się że nie chce jechać na małym rowerku, tylko dużym w foteliku. No to pojechaliśmy... na najbliższy plac zabaw, bo jak zapytałem jej czy chce się tutaj bawić, to się zgodziła. Powrót z buta, więc dystans minimum tylko w jedną stronę.


  • dystans 93.16 km
  • 16.00 km terenu
  • czas 05:25
  • średnio 17.20 km/h
  • rekord 41.00 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Podkowa Leśna i Las Młochowski

Niedziela, 15 maja 2016 · dodano: 17.05.2016 | Komentarze 15

Ruszamy zasadniczo z silnym wiatrem w plecy.

Margerytkowa łąka... jest plan, jeśli za parę lat przy okazji szału komunijnego Kluska będzie też chciała białą kieckę, to jej wypożyczymy i na tej łące zrobimy sesję zdjęciową.




Taka klimatyczna miejscówka na rozwałkę i przeczekaniu krótkiego siąpienia (które na szczęście nie przeszło w ulewę, uff)







To może porzeczkówki na drugą nóżkę? Ups, chyba trochę się zgalaretkowała, trzeba jeść łyżeczką.



Wille na Turczynku





O, tu jeszcze się ostała tablica starego typu... w większości rezerwatów w okolicach już wymienili na nowsze



Cyklogrobbing musi być, czyli cmentarz w Podkowie Leśnej



Mogiła żołnierzy węgierskich którzy zginęli 5 września 1944r. Tutaj dosyć obszerny artykuł o Wegrach w 1944 w Podkowie i okolicznych miejscowościach. Na przykład nie bardzo wiadomo jak zginęli, bo są różne wersje, na przykład że zabili ich Niemcy być może za kontakty z AK, w ogóle z tego powodu internowano część Węgrów (część żołnierzy przeszła do partyzanktki AK) i jedna z wersji mówi że zostali zastrzeleni ranni lub chorzy Węgrzy, którzy mogli utrudniać ewakuację reszty... ale jest też wersja że popili bimbru i zabawiali się strzelaniem do krów i tę zabawę przerwała żandarmeria niemiecka strzelając do strzelających. Jest też wersja, że jadąc bryczką wjechali na minę.

Poza tym, nie wiadomo czy jest tu pochowanych trzech Węgrów (tyle jest krzyży i nazwisk)... można bowiem znaleźć wzmianki o pięciu, tylko że ponoć nie znaleziono przy nich dokumentów.




Kwatera z okresu Powstania Warszawskiego (tutaj chowano zmarłych w szpitalach w Podkowie powstańców).



A tu taka ciekawostka, dodam że plakietki na grobach (tylko nieco prostsze - z literami AK lub WP) są na grobach w Milanówku.



Jedziemy dalej - mapa Podkowy Leśnej dla niewidomych



Jakiś trainspotting musi być... nowa WuKadKa (EN97 od Pesy), w tym roku Newag ma dostarczyć 6 nowych składów (39WE), ciekawe czy już jakieś dotarły i czy już jeżdżą.




Las Młochowski - mapka szlaków. Z tymi szlakami rowerowymi to ciekawa sprawa, widze że wrócili do koncepcji trzech pętli. Mam fotki sprzed 8 lat, wtedy szlaki były numerowane (było ich co najmniej 7, albo nawet i 9), problem w tym że nie były zaznaczone nigdzie na mapie... mapa owszem była, ale stara i właśnie z tymi pętlami.




Tablica 8 lat temu - z pętlami, gdy w terenie były numerki.



Teraz są trzy szlaki-pętle oznaczone kolorami... swoją drogą kolor brązowy jako wybór tła to średni wybór. Ja rozumiem, że chcieli być oryginalni i owszem ładnie wyglądają, ale są średnio widoczne... znak na białym tle widać z daleka, a brązowy, zwłaszcza dziś gdy świeciło słońce i było dużo cieni na skrzyżowaniach trzeba było się zatrzymać i rozejrzeć za znakami.






O, a tu jeszcze ostał się znak z numerowanymi szlakami.



A tu przykładowa fotka sprzed 8 lat



A oo Szlak Powstańczy, cyferki pokazują numery kolejnych mogił do których prowadzi. Swoją drogą szlak ten nie jest na mapce na tablicy zaznaczony.




A oto kolejne mogiły - nr 1




nr 2



Szlak oznaczony flagami ;-)



nr 3, 4, 5




nr 6



nr 7





Owczarnia... olaliśmy ten zakaz i cpr, który co chwila ma obniżenie na wyjazd z posesji, a na drodze ruch znikomy.



Podjechaliśmy do Milanówka, gdzie lavinka wsiadła w pociąg, a ja jechałem dalej rowerem... pod wiatr. Na szczęście znacznie zelżał od rana.

A ja w drodze powrotnej zahaczyłem o taką miejscówkę.










Rzut okiem na poziom Pisi Tucznej



I jeszcze tylko nie władować się pod jakąś chmurę deszczową... co się udało







  • dystans 6.41 km
  • czas 00:23
  • średnio 16.72 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Między deszczami na dworzec

Piątek, 13 maja 2016 · dodano: 13.05.2016 | Komentarze 0

Ale najpierw na plac zabaw



Poćwiczyć wspinaczkę, żeby być gotowym na bardziej wymagające ściany



A potem zaczęło kropić i jak zwykle w takiej sytuacji odbyła się wielka ewakuacja placu zabaw. Tym razem jednak Kluska nie została sama... była jeszcze Matylda, której dziadek powiedział żeby się schowała w rurze. Kluska zaś wolała się schować w domku... efekt był taki, że latały w te i we wte po deszczu - z rury do domku i z powrotem, nim wreszcie udało się i Kluskę namówić żeby schowała się z Matyldą do rury.



A później juz na dworzec





Pociągi trochę poopóźniane, to pewnie przez trwającą trzeci dzień awarię w Ożarowie... niby to trasa na Sochaczew, ale pewnie część pociągi puszczają objazdami naszą trasą, a poza tym każde opóźnienie generuje kolejne opóźnienia np. na linii średnicowej.



A potem szybko do domu i nie dać się złapać burzy




  • dystans 20.02 km
  • 3.30 km terenu
  • czas 01:15
  • średnio 16.02 km/h
  • rekord 26.40 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Tradycyjny Kluskopinkik nad Pisią Gągoliną

Czwartek, 12 maja 2016 · dodano: 13.05.2016 | Komentarze 5

Wycieczka nad Pisię Gągoliny... oto forsujemy tę rzeczkę



Trochę wspinaczki musi być - pokonywanie ściany najtrudniejszą drogą



Zasłużony odpoczynek na górze i lody z brązowego piasku



W międzyczasie Kluska szuka skrzynki



Po tych wstępnych wrażeniach pora odpocząć w hamaku



Ale teraz można zacząć się gotowaniem zupy - najpierw nasypać piasku



A teraz mieszamy



Trochę mdła, trzeba jeszcze trochę przyprawić piaskiem



Mieszamy dalej, Kluska tym małym, a ja tym dużym patyczkiem



A teraz polujemy na niedźwiedzia... na pewno znajdziemy go w czosnku niedźwiedzim



Hmmm, no i gdzie on jest?



Parę widoczków z Pisią i czosnkiem niedźwiedzim









Kaczki w czosnku niedźwiedzim



O, łuskiewnik różowy... a już wydawało mi się że tu nie rośnie, bo Pisia podmyła skrapę na której rósł. A jednak jest, tylko parę metrów w bok.



Gwiazdnica wielkokwiatowa



Grzybki dla wariaga



I coś dla geologów




  • dystans 5.00 km
  • czas 00:18
  • średnio 16.67 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Jordanek z upałem i burzą

Środa, 11 maja 2016 · dodano: 11.05.2016 | Komentarze 0

Dziś taki upał, że kluskowe lody cieszyły się wzięciem, chyba wszystkie dzieci na Jordanku dostały po lodzie... no może połowa. Były dwa smaki - z szyszką i z mniszkiem.



A potem zza horyzontu wyłoniła się czarna ściana chmur burzowych i nastąpiła wielka ewakuacja Jordanka... Kluska stwierdziła że ucieka przed burzą na koniku. A jak stwierdziłem że uciekamy do domu, to schowała się... w domku jordankowym, tym od lodów. No, zabranie jej z placu zabaw nie obyło się bez awanturki.



Grzmiało, błyskało, wiało... ale zdążyliśmy uciec do domu, zresztą ostatecznie chmura burzowa obeszła nas bokiem i podfrunęła z drugiej strony i ledwie nas zahaczyła. Trochę popadało, ale bez przesady i szybko przeszło.


  • dystans 14.52 km
  • czas 00:57
  • średnio 15.28 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście x2

Wtorek, 10 maja 2016 · dodano: 11.05.2016 | Komentarze 0

Bielinek rzepnik (Pieris rapae)

przeczytaj o motylu na stronach:
- Insektarium
- Wikipedia
- Medianauka
- Przyroda świętokrzyska
- Lepidoptera.eu
- LepiWiki

Bielinek rzepnik?



Aha, jest plamka na spodzie skrzydełka, ale oba gatunki mają takie plamki (i to dwie - ale tej niżej tu nie widać).






Aha, widać co najmniej jedną plamkę - na wierzchu skrzydełka, a więc nie jest samiec bielinka kapustni (który nie ma plamek). Samice obu gatunków mają po dwie plamki, a samiec rzepnika jedną.

Sądząc po kształcie zaczernienia czubka skrzydełka (jest krótsza w dół), wydaje mi się, że jest to bielinek rzepnik (o, tu jest fotka porównawcza).



A to? Hmmm - jedna plamka w środku wskazywałaby samca bielinka rzepnika.



Dobra - kolejny egzemplarz




O, jest plamka na zewnątrz



Jest plamka na wierzchu.



Są dwie plamki, a zatem samiczka! Obstawiam bielinka rzepnika, znów po kształcie zaczernienia czubka.





Zapewne bielinek rzepnik.




Bielinek rzepnik?  (samiec)



























bielinki bardziej niepewne



  • dystans 6.10 km
  • czas 00:23
  • średnio 15.91 km/h
  • rekord 23.10 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Do Werrony na trampolinę i podlewanie kwiatków i buszowanie w pokoju dziecięcym...

Wtorek, 10 maja 2016 · dodano: 11.05.2016 | Komentarze 2

Ale wcześniej jeszcze rowerkiem na plac zabaw.



Taniec i piosenka o kolorach (naokoło piaskownicy)



Mama, tata, mam świetne miejsce na skrzynkę!




Koło, koło!



A wieczorem jedziemy do cioci Werrony na trampolinę. Po drodze trzeba narwać kwiatków, żeby z pustymi rękami nie jechać... dobre,  cyklogrobbingowe kwiaty kasztanowe z ulicy Kasztanowej. Kiedyś kasztanowce rosły przy samej ulicy, ale jak porobili parkingi, to je wycięli, ostały się tylko te na cmentarzu.



Hop, hop!



Co by tu podlać...




To wy napełniajcie konewkę, a ja się trzymam z daleka bo chlapie



Pusta to była lekka, ale pełna konewka jest pierońsko ciężka, może jakąś mniejszą?



O, to jest właściwy rozmiar! Cicoa napełnia zbiornik p.poż. z którego można czerpać konewkami



A teraz podlewamy konewkę.



Nie no, kwiatki też podlewała, zwłaszcza jak przyszła Estera to we dwie podlewały. I jeszcze Kluska zaciągnęła ją do jej własnego pokoju (tam na pewno są jakieś fajne zabawki! - i były), gdzie spędziły sporo czasu.

Klusce chyba się podobało, bo po powrocie podsumowała: "Jeście jaz!"


  • dystans 43.99 km
  • czas 02:51
  • średnio 15.44 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Wzdłuż drutu kolczastego

Poniedziałek, 9 maja 2016 · dodano: 10.05.2016 | Komentarze 0

Krótka rundka serwisowa po okolic

Spotkanie z pociągiem



Tu w kadrze jest żaba... skrzynki więc nie wyciągaliśmy, żeby nie niepokoić płaza.



Czy las myśli? Czy czuje? My znaleźlismy neuron...



Przerwa



Skrzynka po pięciu latach leżenia w ziemi



A teraz rypiemy dookoła jednostki w Puszczy Mariańskiej





Pstryczek dla wartowników (patrol control point)



Cmentarz we Franciszkowe, koło stacji Jesionka






  • dystans 50.30 km
  • 11.00 km terenu
  • czas 02:50
  • średnio 17.75 km/h
  • rekord 32.50 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Po okolicznych lasach i ucieczka przed deszczem

Niedziela, 8 maja 2016 · dodano: 10.05.2016 | Komentarze 0



To coś to nie kupa tura, tylko ruda darniowa.



Dąbrówka rozłogowa





 No wreszcie nie muszę wrzucać wariagowi jakichś zasuszonych grzybów, tylko świeżą maślankę



I takie cuś, też latosi grzybek



Żywicowane sosny... ponoć w Polsce żywicowano sosny do 1993 roku



Sucha (Mariańska)




O, łuskiewnik różowy! Co prawda już prawie przekwitły, ale...  przynajmniej mam zlokalizowane nowe stanowisko tej roślinki, bo dotychczas mi znane (nad Pisią Gągoliną) zanikły po przejściu ścinki, albo z powodu podmycia brzegu przez rzekę.



W 1976 Towarzystwo Osad Rolnych i Przytułków Rzemieślniczych założyło Osadę Rolno-Rzemieślniczą w Studzieńcu, był to taki zakład poprawczy dla chłopców (zdaje się, że pierwszy na ziemiach polskich) natomiast kilkanaście lat później Przytułek poprawczy w Puszcza (dla dziewcząt, w Puszczy Mariańskiej).

Oto dawny budynek przytułku, od 1982 mieści się w nim liceum, ale na ogrodzeniu do tej pory jest drut kolczasty (chyba jeszcze po zakładzie poprawczym).




A tymczasem na eSeŁce.



Miałem jeszcze podjechać za Mszczonów zajrzeć do kilku skrzynek, ale gdy zobaczyłem ścianę deszczu przed sobą, to zaróciłem i z wiatrem pomknąłem do domu.




Droga przez las, kilometr może ciut więcej, z jednej strony jest węzeł drogowy i zjazd w las... postawiono 7 takich tabliczek, a i tak nie pomaga.




Takie znaki przy uliczce która kończy się pieszo-rowerowym przejściem przez tory.




  • dystans 82.06 km
  • 12.00 km terenu
  • czas 05:13
  • średnio 15.73 km/h
  • rekord 33.90 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Cyklogrobbing przeddeszczowy

Sobota, 7 maja 2016 · dodano: 10.05.2016 | Komentarze 3

Ostatnio pogoda niestabilna, więc nie planowaliśmy daleko jechać, tak aby wrócić przed ewentualnymi, wieczornymi deszczami. Co prawda ICM zapowiadał że dziś padać nie będzie, ale jeszcze dwa dni temu zapowiadał że będzi i właśnie ta nieaktualna prognoza się spełniła.

Najpierw podjechaliśmy pod cmentarz w Miedniewicach, liczyliśmy na to, że tarnina zarastająca mniejszy kurhan będzie kwitła. Niestety spóźniliśmy się o tydzień, bo już przekwitła (w poprzedni weekend, przydrożne krzaki z tarniny jeszcze kwitły).




Kolejny cel, to okolice Woli Szydłowieckiej... oto potwierdzony ostatnimi badaniami archeologicznymi cmentarz naprzeciwko gajówki Modrzew.



Następnie pojeździliśmy po lasach i obejrzeliśmy dwie potencjalne miejscówki. Pierwsza to kopiec, kształt nieco rozmyty, więc w mojej ocenie jest to najpewniej naturalna formacja (zwłaszcza że obok są ze dwa wały), ale zawsze istnieje niewielka szansa że to jednak częściowo zniszczony cmentarz.




Potem jeszcze druga miejscówka, gdzie moim zdaniem są bardzo duże szanse na cmentarz - spory i regularny obszar otoczony rowem.




Jedziemy dalej i stopik w Huminie






Kurabka - tu też był cmentarz, ale zdaje się że ekshumowany. Szczątki pewnie przeniesiono do Borzymówki, albo Humina.



W majowych okolicznościach przyrody...




No i dojeżdżamy do cmentarz  w Borzymówce.







Trzeba chyba wracać, bo chmury już się zbierają na burzę



Wpis bez pociągu jest nieważny ;-)



Tradycyjny postój na ławkach przy kościele w Kozłowie Biskupim... na skarpie nad Bzurą, toteż w czasie I wojny został zniszczony








A tu upamiętnienie nieco wcześniejszej wojny (powiększenie tabliczki)




Mostek na Pisi



A potem wbijamy się w krzaki i znajdujemy bunkier







A potem transzeje na sporym obszarze otoczonym wysokim wale... wyglądało to trochę jak arena









Pora wracać, mijamy spichlerz i rypiemy do domu



A na plecach już nam siedzi chmura deszczowa






W końcu nas dogania, ale akurat mogliśmy się schować pod mostek nad Pisią Gągoliną. Są tu nawet stołki barowe. Szybko przechodzi, więc jedziemy dalej.



Ta chmura nas zahaczyła, a z drugiej strony już szła ściana deszczu... zdążyliśmy przed nią uciec. Byliśmy w domu pół godziny przed zlewą. Uff, tym razem się udało.