teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124075.40 km z czego 18790.55 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.14 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 58.58 km
  • 4.20 km terenu
  • czas 04:10
  • średnio 14.06 km/h
  • rekord 33.80 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Warszawskie zderzenie z Muzą

Sobota, 4 stycznia 2014 · dodano: 05.01.2014 | Komentarze 13

Do stolycy myk pociągiem
Żeby nabić statystyki
Sześćdziesiąt kilometrów rowerem
A skrzynki nie tylko mikro i magnetyki

W logbookach błędnie i często od czapy
Nie raz i nie dwa wpisaliśmy daty

I choć to śrokek miasta
Wkoło wszystko się buduje
lavinkę z meteorem jak zwykle
GiePSna dzień dobry  w krzaki kieruje

Skrzynka ze swej kryjówki wyjść nie chciała
I pewnie dlatego pogięte wieczko miała



Rondo Tybetu znane z roweru
Murali trochę jakby przybyło
Od czasu wizyt u poprzednich skrzynek
Trochę zdjęć i wpis, a więc było miło






Rzeźby na Kasprzaka macam
Od lat czterech właśnie
A znalazłem tu skrzynek
Chyba z jedenaście

Trzy skrzynki w jednej rzeźbie
A rzeźb osiem obmacanych
Lecz podpowiem - jest jeszcze trochę
Rzeźb nieokeszowanych




Przez park plątaniną ścieżek
By tutaj wymierzyć głaz narzucony
(Lecz się w nim nie kąpać)
Plus pytań kilka, nim EarthCache zaliczony




Murale lubimy
Także te zaangażowane
Jak tu jeździliśmy, to go nie było
I skrzynki tu skitranej



Ringstandy vel Tobruki znamy i lubimy
Ten Nespoon koronką swoją ozdobiła
Lecz jak zwykle takie miejsca
Zaśmieca ekipa co tu piła :-(





Długo by wymieniać skrzyneczki tej plusy
Drewno i stal w jedność scalone
Wiadukty i tory z tramwajami w biegu
Lecz trudność zadań-terenu chyba zamienione

Skrzynka jedna z większych dzisiaj
Chwila wahania, a potem gwiazdka leci
Przesądził logbook jak na torcie wisienka
Uważajcie na skarpie moje drogie dzieci!




A obok RODy przedwojenne
I babcia co z tramwaju przywędrowała
Mówiła że to żona Piłsudskiego teren kupiła
I ludziom na ogrodki podarowała




Po forcie  Bema nieraz już przemykaliśmy
O ponownej wizycie dziś zdecydowała
Skrzynka, armata widoczna z satelity
I w graffiti nowym niejedna sala

W aparaty uzbrojeni ruszyliśmy do boju
Grafffiti w sąsiednim obiekcie schowane
Armata na północy, a jako bonus jeszcze
Wartowników wpisy w murze wydrapane








lavinka serwis Najeźdźców z Kosmosu robiła
W drodze na Most Północny inna skrzynka się trafiła
Ja skrzynki tej wielkości, jako mikro rejestruję
Co założycielom także tutaj sugeruję





Skrzynka mostowa podjęta lecz facet się pojawił
Więc odłożenie wiąże się z problemami
Na krok się nie ruszy, bo spacery męczą
Pies biega wokół, on jak słup stoi pod nami

Skrzynkę na spacer do innej dzielnicy
Przez Wisłę przez most w sakwie zabraliśmy
Atrybut "mobilna" zyskała na chwilę
Potem bez świadków już odłożyliśmy







Dalej lat temu trzy albo cztery
Jako młody keszer skrzynki szukałem
Raz czy dwa sam już nie pamiętam
Znaleźć nie znalazłem i się poddałem

Skos pierwszy? Raczej drugi albo trzeci
Tak mi przynajmniej wyszło kiedy liczyłem
GiePS trza było odpalić i wskazał gdzie trzeba
Nim odjechaliśmy, worek wymieniłem

Daty do innej skrzynki w półmroku ledwie widać
A potem, gdy lavinka Smerfny Las sewisowała
Na kartce obliczenia szybko dokonałem
Potem lav jako lokals ponawigowała

Po nocy szukaliśmy finału niemało
Lecz w końcu pojemnik znaleźć się udało



Jedziemy pod lasem - O to niedaleko
Lecz nim się zatrzymaliśmy żeby GiePSa włączyć
Zobaczyłem z boku podejrzany pieniek
I tak sprawę znalezienia, wnet udało się skończyć

A skrzynka Kaczej Wyspy - kaczki kwakały
A dwa łosie, znaczy my, skrzynki szukały

Szukały, szukały drzewo obmacały
I w dziuplonorce i pod korzeniem
Tylko podajnik z ziarnem znaleźliśmy
Ułatwiający kaczek karmienie



Nocą nad kanałkiem - wilgotno
A te reflektory, co drzewa oświetlały
Bardziej pieszych i rowerzystów
Chyba oślepiały

Kolejna wizyta przy wiacie "Stolica"
Bardzo szybko się zmienia tutaj okolica
Kiedyś Norkę Stworka lavinka tu łapała
Teraz nie mobilniak - tradycyjna się schowała



Rano spod Tobruka widzieliśmy stację
Z braku czasu jednak, se odpuściliśmy
Teraz na koniec mikro-dożynki nocne
W drodze powrotnej sobie zrobiliśmy

Za ciemno, lecz graffiti na-o-Koło są nam znane
Choć może są tu nowe, nie sfotografowane
Raz chyba nawet na stacji wsiadałem
A nieraz w kierunku Modlina tędy przejeżdżałem



Rację mają ci co powiadają,
Że wieczorami furtki zamykają

Dziś wieczorem o dwudziestej,
Jak kto chciał dostać odpusty
Jak Lechu przez płot musiał skakać
Cztery furtki zamknięte na cztery spusty

Jeśli dzienne foto kościoła obejrzeć chcecie
Na samą górę wpisu skoczyć możecie
A dodam, że większe dzieło architekta tego
Znam osobiście także z miasta mego*

*) a jakie? to zaraz podpowiem
że chodzi o "Duży Kościół" w Żyrardowie

A obok skrzynki następnej - tory tramwajowe
lavinka ich historię z pewnością opowie



Drive in rowerem, inaczej tu nie wypada
Magnesik jeden chyba tu zbyt słaby
Dziś siedzi, lecz na słowo honoru
Warto drugi dołożyć, bo ten nie daje rady

Zaś zbiorniki widziane z daleka, aż z dworca
Od mojej skrzynki Gazownia Powiśle ślę pozdrowienia
Lavinka przycisk w ścianie obok znalazła i wcisnęła
Lecz żadnych efektów, nikt nie otwiera, nic się nie zmienia**

A miejscówka ta, potencjał ma niemały
Jedna czy dwie tuby o "Pluszu" by się tu schowały



**) w sobotę wieczorem w okolicznościach tajemniczych
Pewien chiński generał tak jak sobie siedział
Z dużym hukiem i błyskiem
W powietrze wyleciał

Jeszcze jedna na trasie i szybko na dworzec by z peronu
Wsiąść w pociąg właściwy i... do domu
Kategoria mazowieckie


  • dystans 53.60 km
  • 3.50 km terenu
  • czas 02:57
  • średnio 18.17 km/h
  • rekord 33.60 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Początek Sezonu Rowerowego 2014

Środa, 1 stycznia 2014 · dodano: 01.01.2014 | Komentarze 18

Nowy Rok... miasto zaśmiecone, zarzygane, a wszędzie wala się pełno szkła, dlatego w miarę możliwości jechałem środkiem pasa ruchu (ruch na szczęście niewielki), ale i tak dwa razy musiałem się zatrzymać po przejechaniu przez szkło (w Radziejowicach i Mszczonowie) by przetrzeć opony. Coś jednak mi się wbiło, bo powietrze zaczęło mi schodzić, ale na szczęście dopiero po powrocie.

Radziejowice - kolejny słup wiorstowy (вёрстовый столб), niby taki sam, a jednak nieco inny niż ten sprzed dwóch dni (i fikuśne zwieńczenie i ciut inny słup)





Sa cyfry, dobra nasza! bierzemy się do szukania co wskazują... i tu pojawił się problem, bo Mszczonów odległy o 4 wiorsty, Żyrardów o 9, a inne istotne miejscowości o kilkanaście. Ki diabeł?

Myślałem, że powinny być nazwy miejscowości i liczby, jak na tym linkowanym przez wariaga. Potem myślałem, że nazwy miejscowości zamalowano, ale odległości też są od czapy. No cóż, najpodobniejszy (tyle że kolejowy) słup znaleźliśmy taki i też jest on tylko z cyframi. Znalazłem też jeszcze kilka o innej formie (drewniane słupy, kamienne obeliski), ale też z takimi cyframi: link1, link2, link3. Teraz pozostaje TYLKO dowiedzieć się co oznaczają te liczby.

No nic, póki co wznoszę herbatą z termosu noworoczny toast.



Zużyłem tylko połowę zawartości termosu, resztą tradycyjnie zaopiekował się Kluska... na szczęście jeszcze nie ma siły otwierać korka, ale skubana wie gdzie przycisnąć prztyczek. Póki co tylko oblizuje korek.


Kategoria mazowieckie


  • dystans 200.14 km
  • 3.70 km terenu
  • czas 10:33
  • średnio 18.97 km/h
  • rekord 42.00 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Zakończenie Sezonu Rowerowego 2013

Wtorek, 31 grudnia 2013 · dodano: 01.01.2014 | Komentarze 22

czyli jedni obchodzą Sylwestra, a ja objeżdżam... skoro zacząłem 2013 ładnym dystansem (120km), to i chciałem też ładnie zakończyć. Jakaś setka, najlepiej z hakiem, a tak jakoś wyszło, że jeślibym dał radę dokręcić 150km to bym dobił do 1000km w grudniu. Taki był plan.

Paliwo:
- 1l herbaty, Earl Grey + owocówka Czarna Porzeczka z Cytryną,
- 1l herbaty, Earl Grey + mieszanka owocowa Winter Time,
- 0,33l kawy,
- kanapki  z 1/3 angielki i 3 bułek śniadaniowych (z żółtym serem, salami i serkiem kanapkowym ze szczypiorkiem i cebulką),
- 2 pączki,
- 1,5 czekolady,
- 6 mini paczek herbatników.

Trasa:
Żyrardów - Oryszew - Szymanów - Nowa Piasecznica - Wyjazd - Zosin - Sochaczew  - Altanka - Adamowa Góra - Juliopol - Młodzieszym - Mistrzewice Nowe - Witkowice - Stefanow - Kamion - Wyszogrów - Chmielewo - Wola - Wyszogrów - Przęsławice - Hilarów - Wilcze Tułowskie - Miszory -  Famułki Brochowskie - Olszowiec - Plecewice - Mokas - Żelazowa Wola - Nowe Mostki - Szczytno - Gnatowice Stare - Pawłowice - Cholewy - Wola Łuszczewska - Bramki - Boża Wola - - Witanów - Cegłow - Basin - Baranów - Wiskitki - Działki - Żyrardów - Międzyborów - Bieganów - Międzyborów - Żyrardów

Rano przymrozek i wszystko oszronione



Dawny zakład poprawczy w Oryszewie wygląda jak zamek Królowej Zimy... w czasie problemów z dostawą śniegu.




Okazało się jednak, że zapasy śniegu na czarną godzinę są skitrane przy drodze do Szymanowa... aż dziw że jeszcze coś tam jest, na Mazowszu śnieg spadł raz czy dwa razy i to w małej ilości i dawno, w międzyczasie było ciepło, deszcze itp, a tu proszę :-)




Pierwszy stopik na przystanku w Szymanowie, a tam...



Jak wcinałem pierwszą kanapkę, to chyba 5 rowerzystów i rowerzystek mnie minęło.



Było tak rano, że łabędzie na stawie nad Pisią Gągoliną jeszcze spały z głowami złożonymi na skrzydła. Z aktualności - dawna gorzelnia w Hermanowie została zburzona, podobnie jak sąsiednie ruiny budynków popegeerowskich.



Sochaczew, Bzura.



Po przejechaniu przez kładkę, ruszyłem w miejsce gdzie kiedyś był most i tam zrobiłem sobie postój na pączka. Swoją drogą, nie należy wjeżdżać na końcówkę dawnej drogi, bo jak to w takich miejscach, jest tam niestety dużo szkła. W ogóle miejsce ładne, przez to uczęszczane przez amatorów pyfka, ćwiartek, wędkowania i miejscową młodzież... i strasznie zaśmiecone (od opakowań po przynęcie po wszelkiego rodzaju flaszki).




Młodzieszyn - pomnik który z bliska okazuje się taki... "ekumeniczny".




W zasadzie nie miałem zamiaru odwiedzać cmentarza z I wojny, jako że parę razy już na nim byłem... ale skoro przejeżdżałem obok, to nie mogłem się powstrzymać.




i tabliczka upamiętniająca prace porządkowe na cmentarzu



Witkowice - most na Bzurze i pomnik upamiętniający Bitwę nad Bzurą.



Stefanów - kolejny cmentarz z I wojny (w kształcie półkola), miejsce bardzo przyjemne i malownicze... gdyby nie biegnąca obok droga krajowa nr 50, źródło hałasu i śmieci na cmentarzu... no niestety, pobocza polskich dróg, to z definicji wysypiska śmieci pyrganych przez okna samochodów. Pozbierałem te z terenu cmentarza i przeniosłem na skraj drogi, do towarzystwa śmieci leżących tam w rowie.





Hmmm, do którego Kamiona ja jadę?



Tam natrafiłem na taką tablicę, w sumie fajna rzecz, spis atrakcji z opisem i współrzędnymi dla użytkowników GPS... tyle że dobór tych atrakcji jest mocno subiektywny - klucz jest taki: cmentarze, pomniki i tablice pamiątkowe bitwy nad Bzurą (ale tylko te do których da się dojechać samochodem  w sumie sztuk 6), powojenny kościół w Młodzieszynie (no dobra, jest też dzwonnica z koca XIXw.), kamień św. Jacka i jakaś stajnia (zapewne sponsor). Cmentarze z I wojny? Nie ma czegoś takiego, a poza tym to nie nasze, tylko ruskie i niemieckie. Osadnictwo olęderskie? Też jakieś Niemce.



A teraz Kamion i kamień św. Jacka... z odciśniętą stopą świętego. No nie wiem, ja odcisku nie widziałem, ale kapliczka ładna.



Kościół z 1978, ale wmurowany jest w niego kamień, a na nim daty wyznaczające istnienie poprzedniego, drewnianego kociółka (, no tak +/- 1 rok).




Wisła! Przekraczanie Wisły to jest coś i jak ktoś pokonuje Wisłę tylko samochodem, to tego nie zrozumie.



Przed nami Wyszogród



Szybki myk na wschód... niestety kazało się, że cegielnię Chmielewo już zburzyli :-(



Niestety szosa bez asfaltowego pobocza i dosyć koszmarna... najgorsi byli TIRowcy zza wschodniej granicy. Ale raz poczułem się jak na drogach zachodnich, bo jeden TIR minął mnie całkowicie zjeżdzając na lewy pas. Patrzę, a tu zdziwko - lokals z Mazowsza, widać nasi TIRowcy dobijają standardami do zachodnich kierowców.

W tych okolicznościach zrezygnowałem z jechania dalej by szukać cmentarzy w krzakach, a zdecydowałem się przy opuszczonej stacji benzynowej zawrócić, by mnie na tej drodze noc nie zastała.



Chciałem zatankować do pełna, ale bezbenzynowej nie mieli.



A w temacie gmin.



Stopik na pączka przy dawnym moście w Wyszogrodzie (ech, łezka się w oku kręci), miejsce ładnie urządzone - nowa barierka, ławki, toi toie, plac zabaw... ale szkło ze stłuczonych flaszek też.



Z powrotem przez Wisłę, oraz Bzurę niedaleko ujścia.


A w głębi kadru drugi koniec dawnego mostu wyszogrodzkiego... tutaj już standard - śmieci, szkło.



Jadę dalej, setka mi stuknęła w Kampinoskim Parku Narodowym, na drodze między Miszorami a Famułkami Brochowkimi. Była już ciemna noc. Jako że jechało się dobrze, to nie jechałem prosto do domu, tylko na zachód i tak dotarłem pod Błonie. W czasie postoju na stacji Witanów podliczyłem, że mogę spróbować dokręcić do 200km, ale jak ruszyłem i zaczęło kropić to zwątpiłem w ten pomysł. Na szczęście uciekłem chmurze, znów zaczęło pokapywać pod Wiskitkami, ale na szczęście bez przekonania. Końcówka trasowo idiotyczna, bo jakoś trzeba było dokręcić pod Żyrkiem, a ostatnie 20km musiałem przyciąć, bo było ryzyko, że nie zdążę przed północa, ostatecznie pod domem byłem o 23:40 (ostatniego rowerzystę na trasie spotkałem o 23:35).

Więcej zdjęć z trasy na Picasie (link)

Na koniec okazało się, że tego dnia zrobiłem najdłuższą trasę i byłem na jedynce bikestatsa :-)


Kategoria mazowieckie, >100


  • dystans 102.21 km
  • 3.20 km terenu
  • czas 05:10
  • średnio 19.78 km/h
  • rekord 35.20 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Przedostatnia setka w tym roku

Poniedziałek, 30 grudnia 2013 · dodano: 30.12.2013 | Komentarze 26

Gdy wyruszałem, wiatr był SW, potem miał kręcić i słabnąć... pojechałem więc na Błonie i dalej na Józefów. W Błoniu omal nie spadłem z roweru, gdy kątem oka przyuważyłem takie coś:

To jest reper identyczny jak te w Żyrardowie, gdzie można jest spotkać w starej części miasta na co drugim, co trzecim skrzyżowaniu. Po raz pierwszy udało mi się taki spotkać w innym mieście!

Ten był na murze dookoła kościoła, drugi z literą A był jeszcze na drugim końcu muru, a na kościele był taki reper (identyczny widziałem np. na kościele pod Grójcem)

Jadę dalej i się rozglądam, na remizie zauważyłem reper taki jak na kościele, a na domu obok dwa literowe... będę musiał się rozejrzeć po starej części Błonia, ale to już kiedy indziej.

A w Józefowie stoi sobie takie coś... ponoć jest to tzw. słup wiorstowy, czyli odpowiednik dzisiejszych drogowskazów.

Koparka na emeryturze.

Okolice majątku Gołaszew

A kawałek dalej madonna z 14 lipca 1934...ciekawe co wariag powie na temat orzełka ;-)

Koszajec

Zachód słońca z wiaduktu nad A2

W skrzynce tuż przed Brwinowem (klik by powiększyć)

To nie jest bomba :-)

Warszawskie co??? Trójjmiasto Ogrodów? E?

W Grodzisku już po ciemaku

W Baranowie z grubsza obliczyłem, że wyjdzie mi jakieś 80km, a że jechało mi się dobrze, wiatr zelżał i nie przeszkadzał, to postanowiłem pojechać przez Wiskitki i dobić do setki. A w Wiskitkach (nadal po ciemaku)

W Żyrku okazało się, że jeszcze z 10km mi brakuje, to zrobiłem pętlę dookoła miasta i nieco pokluczyłem.

Kategoria mazowieckie, >100


  • dystans 92.66 km
  • 22.00 km terenu
  • czas 04:58
  • średnio 18.66 km/h
  • rekord 34.00 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Jak by tu złapać wiatr w plecy?

Niedziela, 29 grudnia 2013 · dodano: 29.12.2013 | Komentarze 8

Tak kombinowałem jak pojechać żeby skorzystać z wiatru... rano był południowy o średniej sile, a pod wieczór zmieniał się na zachodni i przybierał na sile. Ostatecznie ruszyłem rano pod wiatr, na szczęście nie był zbyt silny, teren był pełen lasów i zagajników, więc nieraz jechałem osłonięty lasem, a na otwartej przestrzeni nie był tak rozpędzony... dopiero przed samym Jeruzalem mocniej mi dmuchnęło w psyk, a do tego było pod górkę.

A pierwszy postój w Puszczy Mariańskiej pod Kościuszką... niedawno go odmalowali, bo wcześniej portret był kompletnie wyblaknięty (a tutaj zbliżenie Kościuszki).

Skorzystałem z okazji i obfociłem też gimnazjum z tabliczkami przed wejściem do kompletu.

Ciekawe co powie wariag na temat orzełka ;-) (tutaj powiększenie)

A potem na tej Jeruzal i w las do Gochy... Gacny. Na jednej ze starych map znalazłem młyn Gaczna, więc to miejsce raczej nazywa się Gacna. A Gocha na niektórych nowych mapach to pewnie przekręcenie nazwy ze starej nieczytelnej mapy.

A potem poszukiwania cmentarza (zapewne ewangelickiego) w Sewerynowie. W czasie poszukiwań natknąłem się na okazały dąb z tabliczką "pomnik przyrody"

W końcu znalazłem cmentarz... a w zasadzie jego zarys, bo żaden nagrobek się nie zachował... jedni stawiają tu znicze, a inni kopią doły i wyrzucają do nich śmieci. Pozbierałem te śmieci z wierzchu i przeniosłem poza cmentarz na kupkę (która nieopodal się walała). W ogóle las nienajlepiej świadczy o mieszkańcach - śmieci, poniszczone mrowiska...

A potem przez most na Rawce

I do Suliszewa... a konkretnie do młyna w Suliszewie

A pod Suliszewem... poszukiwanie rowu przeciwczołgowego. W miejscu gdzie przecina strumyk, zamienił się w fosę, a w okolicy tego miejsca w ogóle jest ładnie po bokach obrośnięty drzewami tworząc aleję.

Dalej jest już normalnie

Następnie dochodzi do pola i według satelity i map topograficznych skręca z powrotem w las... ale tam jest młodnik i rów jest zniwelowany. Wydawałoby się że to już koniec, ale jak kończy się las, w pole jest wypustka - linia drzew... z rowem!

A potem na Kamion... przeglądając ostatnio mapy na geoportalu, zauważyłem starą drogę z mostem, na mapach satelitarnych mostu już nie ma, ale... postanowiłem to sprawdzić. Miejsce ładne, łatwo dostępne ze wsi, ale przez to straszliwie zaśmiecone, jak i okoliczne miejsca nad Rawką. Nigdy nie będę w stanie pojąć, jak ludzie mogą zrobić taki chlew w miejscu w którym spędzają czas... widać ludzie to świnie i lubią spędzać czas w chlewie.

Jeszcze jaz zaraz obok na Rawce i fundamenty młyna

Co ciekawe, za jazem jest ośrodek szkoleniowy służby celnej... hmmm, tam na placu stoi sporo samochodów, widać je nawet na satelicie więc od dawna stoją, teraz wyjaśniło się co to, widać służą one do szkolenia celników.

Dalej do Puszczy bolimowskiej... ostatni odcinek wiatr był boczny, ale nieuciążliwy. Potem jak jechałem lasem, słyszałem że wiatr się wzmaga, a na koniec wyskoczyłem na drogę Nieborów-Bolimów, złapałem silny wiatr w plecy i poleciałem do domu.

Na koniec grzybki dla wariaga



  • dystans 50.36 km
  • 1.30 km terenu
  • czas 02:31
  • średnio 20.01 km/h
  • rekord 38.70 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Cyklogrobbing zza płota

Sobota, 28 grudnia 2013 · dodano: 28.12.2013 | Komentarze 1

Gwa cmentarze w Grodzisku, oba ogrodzone i nie da się wejść na teren... pierwszy to nędzne resztki cmentarza ewangelickiego, ale zza plota widać w zasadzie wszystko.

Drugi to kirkut, tutaj zachowało się sporo macew, ale że brama zamknięta, to i obejrzeć ich z bliska się nie da. Zresztą cmentarze żydowskie często są zamknięte - w okolicy np. w Żyrardowie, Mszczonowie, czy Pruszkowie. Z jednej strony pewnie chroni to w jakimś stopniu przed wandalami, a z drugiej szkoda że nie da się zwiedzić.

Kategoria mazowieckie


  • dystans 13.12 km
  • 0.07 km terenu
  • czas 01:04
  • średnio 12.30 km/h
  • rekord 18.80 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Zieeew....hrrrr....

Czwartek, 26 grudnia 2013 · dodano: 26.12.2013 | Komentarze 4

Dziś wyszliśmy wcześniej na rower, zamiast porannego spaceru i mieliśmy nadzieję że Kluska nie zaśnie. Znów zasnęła na 5 kilometrze. Tyle że tym razem budziła się przy wypinaniu fotelika z roweru.

Wiemy też już gdzie wypada 6969,69km - przed wjazdem na teren dawnej garbarni. Obecny dystans to dojazd stamtąd do domu i kilka kółeczek wokół bloku, w oczekiwaniu aż lavinka zaniesie na górę swój rower.



  • dystans 11.78 km
  • czas 00:57
  • średnio 12.40 km/h
  • rekord 18.20 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Tradycyjna drzemka

Środa, 25 grudnia 2013 · dodano: 25.12.2013 | Komentarze 0

Kółeczko po mieście z Kluską... połowę dystansu przespała.



  • dystans 69.51 km
  • 1.20 km terenu
  • czas 03:23
  • średnio 20.54 km/h
  • rekord 42.80 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Z wiatrem jest tylko w jedną stronę

Wtorek, 24 grudnia 2013 · dodano: 24.12.2013 | Komentarze 8

Myk z wiatrem do Kampinosu. Tam sfociłem choinkę (zadanie od lavinki: masz zrobić zdjęcie jakiejś choince).

i znalazłem skrzynkę

Z powrotem wiatr już niestety paszczowy, ale chyba faktycznie nieco zelżał (tak jak zapowiadały prognozy), a ja wracałem nieco zygzakiem, więc często był boczny.

Zagadka dla wariaga - co nam możesz powiedzieć o tym orzełku? :-) (Edit: dobra, dodaję więcej zdjęć, jest to kwatera z września 1939... głównie... na cmentarzu w Pawłowicach, no co? trochę cyklogrobbingu nie zaszkodzi).

Co ciekawe, pochowany jest tu też oficer AL poległy w 1944, oraz inny który zginął po wojnie.

Hmmm, mamy okres świąteczny... hmmm, jakieś święto na B. Może to?

Niestety żaden pociąg nie jechał w świątecznie kojarzącym się kierunku...

Więc tylko życzyłem biletomatowi wesołych świąt i ruszyłem dalej z koła.

Kategoria mazowieckie


  • dystans 52.39 km
  • 9.80 km terenu
  • czas 02:57
  • średnio 17.76 km/h
  • rekord 33.40 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Do rowów

Niedziela, 22 grudnia 2013 · dodano: 22.12.2013 | Komentarze 18

Pojechałem obadać kolejny rów przeciwczołgowy... właściwie to nawet nie koleny, bo południową jego część odwiedziliśmy w tym roku z lavinką. Teraz przeszedłem 600 metrowy kawałek, ale że zaczęło się ściemniać, to zacząłem powrót... tak więc jeszcze środek rowu został do zeksplorowania.

Potem rów się rozszerzył...

i okazało się, że jego fragment został poszerzony i przerobiony na strzelnicę... przynajmniej tak to wygląda

Dalej znów kawałek normalnego rowu przeciwpancernego

Aż tu nagle...

Ki diabeł? W środku lasu? W końcu doszedłem do wniosku, że może basen... poszlakami są poniższe detale (te pręty są też w naprzeciwległym narożniku, jakby do drabinki, no i ta wnęka u szczytu). A poza tym, tylna część jest jakby głębsza.

Ten "basen" jest centralnie postawiony na rowie... za nim, po obu stronach rowu są wykopane kolejne dwa prostokątne zagłębienia otoczone wałami ziemi.

A dalej znów rów...

Hmmm... czyżby mogiła? Wysokość 0,5-1 metra, o wymiarach 3-4m na 8-10m... Może już od tego cyklogrobbingu widzę wszędzie mogiły, a to tylko prostokątny kopczyk ziemi? Zwłaszcza że w tym lesie roboty ziemne były prowadzone, tyle że najbliższy dołek jest ponad 20m od kopczyka.

A dalej znów rów... tylko coraz mokrzej się robiło, a potem sucho z powrotem, aż w piaszczystym podłożu rów się zrobił taki jakiś plaskaty.

Jeszcze przekrój przez rów i do domu, bo już prawie nic nie widać na zdjęciach

Kategoria mazowieckie