teczka bikera meteor2017
meteor2017 bs-profil
Poczet rowerów
Jakieś tam wykresy
Kalendarium
- 2026, Maj10 - 8
- 2026, Kwiecień18 - 18
- 2026, Marzec25 - 25
- 2026, Luty6 - 10
- 2026, Styczeń4 - 10
- 2025, Grudzień20 - 8
- 2025, Listopad20 - 15
- 2025, Październik21 - 9
- 2025, Wrzesień25 - 28
- 2025, Sierpień28 - 18
- 2025, Lipiec30 - 64
- 2025, Czerwiec24 - 38
- 2025, Maj28 - 40
- 2025, Kwiecień12 - 25
- 2025, Marzec18 - 46
- 2025, Luty12 - 32
- 2025, Styczeń15 - 50
- 2024, Grudzień21 - 69
- 2024, Listopad13 - 25
- 2024, Październik22 - 58
- 2024, Wrzesień16 - 36
- 2024, Sierpień9 - 19
- 2024, Lipiec12 - 32
- 2024, Czerwiec18 - 74
- 2024, Maj12 - 44
- 2024, Kwiecień15 - 56
- 2024, Marzec15 - 43
- 2024, Luty8 - 35
- 2024, Styczeń5 - 14
- 2023, Grudzień9 - 41
- 2023, Listopad10 - 43
- 2023, Październik22 - 106
- 2023, Wrzesień21 - 102
- 2023, Sierpień18 - 81
- 2023, Lipiec14 - 47
- 2023, Czerwiec19 - 74
- 2023, Maj28 - 100
- 2023, Kwiecień23 - 127
- 2023, Marzec16 - 87
- 2023, Luty19 - 99
- 2023, Styczeń17 - 91
- 2022, Grudzień18 - 113
- 2022, Listopad26 - 112
- 2022, Październik31 - 91
- 2022, Wrzesień30 - 114
- 2022, Sierpień22 - 95
- 2022, Lipiec26 - 104
- 2022, Czerwiec30 - 68
- 2022, Maj34 - 136
- 2022, Kwiecień23 - 78
- 2022, Marzec25 - 91
- 2022, Luty20 - 88
- 2022, Styczeń25 - 123
- 2021, Grudzień15 - 110
- 2021, Listopad21 - 64
- 2021, Październik22 - 105
- 2021, Wrzesień18 - 86
- 2021, Sierpień18 - 110
- 2021, Lipiec13 - 62
- 2021, Czerwiec16 - 78
- 2021, Maj23 - 95
- 2021, Kwiecień22 - 124
- 2021, Marzec19 - 95
- 2021, Luty10 - 38
- 2021, Styczeń14 - 63
- 2020, Grudzień15 - 27
- 2020, Listopad15 - 17
- 2020, Październik23 - 19
- 2020, Wrzesień21 - 77
- 2020, Sierpień16 - 82
- 2020, Lipiec18 - 77
- 2020, Czerwiec21 - 84
- 2020, Maj25 - 102
- 2020, Kwiecień28 - 220
- 2020, Marzec27 - 77
- 2020, Luty18 - 40
- 2020, Styczeń9 - 11
- 2019, Grudzień13 - 15
- 2019, Listopad13 - 12
- 2019, Październik22 - 47
- 2019, Wrzesień21 - 46
- 2019, Sierpień21 - 19
- 2019, Lipiec26 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 17
- 2019, Maj35 - 48
- 2019, Kwiecień34 - 40
- 2019, Marzec34 - 49
- 2019, Luty29 - 44
- 2019, Styczeń36 - 162
- 2018, Grudzień16 - 22
- 2018, Listopad23 - 5
- 2018, Październik25 - 20
- 2018, Wrzesień21 - 24
- 2018, Sierpień25 - 57
- 2018, Lipiec26 - 59
- 2018, Czerwiec16 - 44
- 2018, Maj20 - 32
- 2018, Kwiecień23 - 66
- 2018, Marzec23 - 66
- 2018, Luty20 - 87
- 2018, Styczeń15 - 74
- 2017, Grudzień19 - 111
- 2017, Listopad12 - 46
- 2017, Październik24 - 49
- 2017, Wrzesień22 - 82
- 2017, Sierpień22 - 64
- 2017, Lipiec19 - 45
- 2017, Czerwiec21 - 60
- 2017, Maj24 - 171
- 2017, Kwiecień20 - 165
- 2017, Marzec17 - 73
- 2017, Luty11 - 46
- 2017, Styczeń17 - 84
- 2016, Grudzień14 - 48
- 2016, Listopad26 - 129
- 2016, Październik20 - 117
- 2016, Wrzesień26 - 103
- 2016, Sierpień37 - 179
- 2016, Lipiec32 - 278
- 2016, Czerwiec30 - 102
- 2016, Maj36 - 127
- 2016, Kwiecień36 - 139
- 2016, Marzec41 - 173
- 2016, Luty31 - 116
- 2016, Styczeń28 - 180
- 2015, Grudzień16 - 118
- 2015, Listopad21 - 82
- 2015, Październik32 - 98
- 2015, Wrzesień21 - 109
- 2015, Sierpień7 - 29
- 2015, Lipiec27 - 86
- 2015, Czerwiec32 - 71
- 2015, Maj25 - 168
- 2015, Kwiecień17 - 113
- 2015, Marzec16 - 88
- 2015, Luty9 - 90
- 2015, Styczeń4 - 22
- 2014, Grudzień19 - 192
- 2014, Listopad18 - 87
- 2014, Październik12 - 96
- 2014, Wrzesień20 - 85
- 2014, Sierpień13 - 26
- 2014, Lipiec12 - 78
- 2014, Czerwiec17 - 89
- 2014, Maj27 - 122
- 2014, Kwiecień17 - 122
- 2014, Marzec9 - 85
- 2014, Luty7 - 69
- 2014, Styczeń5 - 53
- 2013, Grudzień17 - 187
- 2013, Listopad15 - 117
- 2013, Październik20 - 137
- 2013, Wrzesień18 - 162
- 2013, Sierpień16 - 74
- 2013, Lipiec4 - 20
- 2013, Czerwiec12 - 98
- 2013, Maj15 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 76
- 2013, Marzec8 - 100
- 2013, Luty5 - 56
- 2013, Styczeń7 - 147
- 2012, Grudzień5 - 38
- 2012, Listopad5 - 127
- 2012, Październik4 - 23
- 2012, Wrzesień4 - 27
- 2012, Sierpień10 - 32
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec6 - 31
- 2012, Maj17 - 116
- 2012, Kwiecień19 - 106
- 2012, Marzec12 - 79
- 2012, Luty4 - 21
- 2012, Styczeń3 - 37
- 2011, Grudzień3 - 31
- 2011, Listopad13 - 135
- 2011, Październik15 - 121
- 2011, Wrzesień15 - 26
- 2011, Sierpień6 - 9
- 2011, Lipiec14 - 2
- 2011, Czerwiec13 - 83
- 2011, Maj12 - 78
- 2011, Kwiecień9 - 35
- 2011, Marzec2 - 3
- 2010, Listopad1 - 1
- 2010, Październik13 - 14
- 2010, Wrzesień4 - 9
- 2010, Sierpień3 - 3
- 2010, Lipiec6 - 4
- 2010, Czerwiec7 - 3
- 2010, Maj8 - 5
- 2010, Kwiecień9 - 10
- 2010, Marzec1 - 0
- 2009, Grudzień7 - 13
- 2009, Listopad8 - 16
- 2009, Październik11 - 5
- 2009, Wrzesień19 - 21
- 2009, Sierpień18 - 14
- 2009, Lipiec25 - 11
- 2009, Czerwiec7 - 16
- 2009, Maj5 - 12
- 2009, Kwiecień10 - 22
- 2009, Marzec10 - 10
- 2009, Luty5 - 0
- 2009, Styczeń5 - 12
- dystans 20.05 km
- 0.30 km terenu
- czas 01:05
- średnio 18.51 km/h
- rower Zardzewiały Rower itp
- Jazda na rowerze
po mieście
Środa, 2 stycznia 2019 · dodano: 02.01.2019 | Komentarze 10
Wilgotność 200% (przynajmniej na początek dnia)Jakie są przysłowia o pogodzie w styczniu? W marcu jak w garncu... w każdym razie to pasuje, od rana mokro, a to mżawka, a to ulewa, potem rozpogodzenie, słońce, śnieżyca (ale to śnieg z deszczem, więc biało się nie robiło), znów słońce i płaty błękitnego nieba między chmurami, które są przeganiane przez silny wiatr... no i spadająca temperatura, jednak póki co nadal powyżej zera (jakby tak zaraz spadła do ujemnej, to niezła gołoledź by była).
Bobery grasują nad Pisią
Niektórzy po Sylwestrze widzieli pewnie białe myszki... ja widziałem białe gołębie.
- Słuchaj Zdzisiek, widzę na dole niebieskiego rowerzystę, może narobić na niego?
- Szkoda guana, to na pewno delirium tremens.
- dystans 50.53 km
- czas 02:47
- średnio 18.15 km/h
- rower Zardzewiały Rower itp
- Jazda na rowerze
Początek sezonu rowerowego 2019
Wtorek, 1 stycznia 2019 · dodano: 01.01.2019 | Komentarze 5
Od rana mokro, deszczowo, wietrznie... więc w planach była tylko krótka pętelka za miasto na rozpoczęcie roku. Ale potem przestało siąpić, kapać i mżyć, to jeszcze dokręciłem drugą, bardziej skomplikowaną po mieście.Ale relację na Nowy Rok zacznę od przypomnienia XVI Księgi Tytusa (jedną z najlepszych moim zdaniem, a co za tym idzie jedną z ulubionych), żeby nie było, że ja mam spóźniony zapłon humoru (więcej skanów - strona 1 i strona 2)
Na drugą nóżkę kontynuuję noworoczno-sylwestrowym felietonem Wiecha, w zasadzie ciąg dalszy tych co wrzuciłem wczoraj ("Ładny początek" - strona 1, strona 2). Tym razem już nie kto inny, tylko Walery Wątróbka!
Wracając do pętelek - ta sama rzeczka co wczoraj (Wierzbianka), ten sam kadr, tylko pogoda gorsza.
Po przedświątecznej i przedsylwestrowej masakrze drogowej, dziś z rana jeździło się po mieście bardzo przyjemnie... co prawda mokro i bleh, do tego trzeba było uważać na zwiększone ilości szkła (zwłaszcza na bocznych uliczkach), ale za to ruch tak znikomy, że można było się zatrzymać nawet na środku średnio ruchliwych zazwyczaj uliczek i zająć się archeologią podasfaltową.
Znalazłem też kolejną, starą trylinkę brukową (zapewne przedwojenną), tym razem nie pełną, tylko 3/4 układaną na brzegach. Więcej o żyrardowskiej (i nie tylko) trylince i jej poszukiwaniach w tym wpisie na blogu pocztówkowym.
Skorzystałem też z okazji, że płyty chodnikowe są mokre, przez co lepiej widać odbite w nich litery niż gdy są suche i sieknąłem im kilka fotek. MŻ oznacza zapewne "Magistrat Żyrardów", albo "Miasto Żyrardów".
Tak się zastanawiałem, czy by nie skorzystać z umiarkowanie niebeznadziejnej pogody i nie zrobić aby kolejnej pętelki... ostatecznie jednak wróciłem i słusznie, bo ledwie zrobiłem sobie kawę, za oknem rozpadało się, tym razem solidnie i na dobre.
- Co tam panie gołębiu? Jak tam w Nowym Roku?
- A nic, pogoda taka, że nie ma co wyściubiać dzioba z dziury.
Wieczorem po Kluskę na dworzec, to po drodze jeszcze jedna pętelka, zwłaszcza że zrobiła się zadziwiająco ładna pogoda... co prawda wiało mocniej niż za dnia, ale za to wiatr przewiał chmury, więc pętla pod rozgwieżdżonym niebem. Z Kluską też powrót z dworca nieco dłuższą trasą i krótki postój przy cmentarzu na oglądanie gwiazd. Ale to była jakaś chwilowa anomalia pogodowa, bo jakieś pół godziny po naszym powrocie wszystko wróciło do normy i lunęło.
- dystans 21.23 km
- 0.90 km terenu
- czas 01:15
- średnio 16.98 km/h
- rower Zardzewiały Rower itp
- Jazda na rowerze
Zakończenie sezonu rowerowego 2018
Poniedziałek, 31 grudnia 2018 · dodano: 31.12.2018 | Komentarze 18
Ostatnio pogoda jest taka, że myślałem że dziś wyskoczę tylko po bułki i więcej koła z domu mi się nie będzie chciało wyściubić... ale dzisiaj pogoda była lepsza, znaczy nie padało*, no to machnąłem jeszcze symboliczną pętelkę na zakończenie roku.*) - w ostatnich dniach "nie pada" oznaczało, że był co najwyżej niewielki, przelotny deszcz, albo mżawka, dziś naprawdę nie padało... przynajmniej z góry, co najwyżej mogło chlapnąć z kałuży.
A żeby zakończyć stary i zacząć nowy rok z humorem - oto dwa kawałki Wiecha w sam raz na dziś... przy okazji przestrogi i rady jak nie zaczynać Nowego Roku (w zasadzie powinienem wstawić je dopiero jutro, ale wtedy byście nie przeczytali tego na czas i moglibyście fatalnie zacząć rok)
Oto pierwszy, przedwojenny kawałek (Fatalny horoskop - cały tekst)
A tu drugi, powojenny (Pętak w szarfie - strona 1, strona 2), Wiech miał to do siebie, że niektóre felietony powtarzał wielokrotnie z kosmetycznymi tylko zmianami, czasem jednak z większymi lub wykorzystywał tylko najciekawsze fragmenty.
- dystans 5.70 km
- czas 00:19
- średnio 18.00 km/h
- rower Zardzewiały Rower itp
- Jazda na rowerze
Ostatni raz do biblioteki
Czwartek, 27 grudnia 2018 · dodano: 29.12.2018 | Komentarze 3
Ostatni raz w tym roku oczywiście, a nie w ogóle. No i z Klu.Tak mnie zastanawiało ile w tym roku Klu wypożyczyła książek... no bo od wakacji jeździmy prawie co tydzień, obskakujemy cztery filie i w dwóch (Centrala i Filia nr 2) często wypożyczamy do limitu na karcie (w każdej filii do 7 pozycji, przy czym w Centrali książek wypożyczamy po 5-6 bo do tego zwykle 1-2 gry planszowe). Początkowo wypożyczaliśmy mniej, ale w miarę czytania apetyt rośnie...
No i wyszło że 211 książek (gier nie liczę). W grudniu mniej, bo Kluska była na wyjeździe, a potem sporo okołoświątecznego zamieszania i było mniej czasu na czytanie... natomiast w październiku więcej, bo była chora. Maj to w ogóle jedna wizyta i zapisanie pod koniec miesiąca (do biblioteki wybraliśmy się już 3 lata temu - wpis, ale dopiero teraz na dobre się zapisaliśmy).
Jako że to wpis podsumowujący, to wrzucam fotki z kilku miesięcy (te, których nie wrzucałem), kilka razy Klu pojechała do biblioteki na własnym rowerku.
Gdzieś w okolicach Dnia Pluszowego Misia.
Powyżej w Centrali na Mostowej, a poniżej w filii nr 2 na Wittenberga... Klu bardzo lubi tu jeździć, bo zaprzyjaźniła się z panią bibliotekarką, która dodatkowo pozwala jej na samoobsługę i samodzielne skanowanie karty bibliotecznej i kodów z książek, a nawet dzielnie w tym asystuje gdy ktoś przychodzi oddać/wypożyczyć książki.
Swoją droga, dobrze że książki dziecięce zostały ustawione w szafkach przy wejściu, dzięki temu zorientowałem się, że nie tylko w oddziale dziecięcym, ale i w bibliotekach dorosłych są ksiązki dla dzieci.
Kiedyś pani Renata pokazała nam inwentarze biblioteczne, w tym pierwszy inwentarz filii numer 2 (fotki poniżej i powiększenie: strona 1 i strona 2). Oprócz tego na start do biblioteki przeniesiono dwa inwentarze z Centrali... obecnie co prawda inwentarze są prowadzone komputerowo, ale jak już się zbierze cała księga, to są drukowane i oprawiane (taki nowy też oglądaliśmy).
A tu chyba jakiś Halloween... Czarownica Irenka ze Świerszczyka, no cóż, obecny Świerszczyk jakoś porywający nie jest, a ten komiks jest chyba najfajniejszą w nim rzeczą.
O, a to coś o nas... mniej więcej tak wyglądają nasze wizyty w bibliotece.
Przydałaby się osobna półka tylko na książki z biblioteki... oto kilka stosików wypożyczonych książek w różnych okresach.
Okres przedświąteczny... po choinką książki o tematyce świątecznej, szczerze mówiąc trochę flury (może fajniejsze zostały już wypożyczone?), ale coś tam udało się wybrać.
Fajniejszą, to my wypożyczyliśmy jeszcze w listopadzie i właśnie oddawaliśmy. Jako że na mnie wypadła w tym roku rola świętego Mikołaja, to wzorowałem się na panu Rurce w tym temacie... co prawda nie miałem takiego fajnego stroju jak on - fiński mundur wojskowy, przy czym każdy element z innej parafii - spodnie oficerskiej, kurtka bliżej nieokreślona, a do tego Żelazny Krzyż... wdziałem za to polar przewodnicki (czerwony, pasuje!), czerwony kapelusz w kropy, wygrzebałem też Brązowy Krzyż Zasługi, który mój tata dostał za nadgodziny zamiast premii.
A poza tym jesteśmy tak niszowi, że nawet kreskówki oglądamy w postaci książek, a nie w telewizji! W większości książeczki na podstawie kreskówek są takie sobie... a najgorsze są chyba Barbie, bo tam już kreskówki są wyjątkowo słabe, a ich streszczenie w postaci książeczki jest równie beznadziejne jeśli nie bardziej.
Hania była nawet całkiem całkiem, w tomiku są cztery opowiadania, które jak później sprawdziłem są przełożeniem treści czterech odcinków kreskówki.
A poza tym w październiku otworzyli nam nową bibliotekę blisko domu. Przeniesiono filię nr 6 z 1 Maja, gdzie od roku trwa remont, a gdzie będzie potem centralna biblioteka dziecięca (przed remontem był tam oddział dziecięcy nr 2, a nr 1 mają tam przenieść z Centrali na Mostowej), zaś dorosłą bibliotekę już teraz przeniesiono do centrum handlowego Stara Garbarnia.
To centrum handlowe nie jest niestety rewitalizacją garbarni... ostatnie zabudowania fabryczne zostały zburzone podczas jego budowy i w tej chwili nie ma po nich śladu, w dodatku jest niewypałem, chyba połowa lokali stoi pusta, zwłaszcza odkąd padł MarcPol i nie ma tu marketu spożywczego, miejsce świeci pustkami. Ale mimo to lokalizacja biblioteki jest niezła, bo choć tłoku nie ma, to ruch jakiś tam jest i sporo osób przypadkiem trafia na bibliotekę i się nią interesuje... kilka razy widziałem, że ktoś pytał jak się zapisać, albo oglądał jakie książki tu są.
My oczywiście od razu tu zajrzeliśmy, ale Kluska była zawiedziona że nie ma książek dla dzieci... na szczęście już półtora miesiąca później została uruchomiona półka książek dla dzieci i młodzieży (a w zasadzie na razie tylko pół półki), niewiele ale dobre i to, toteż od razu z niej skorzystaliśmy. Liczymy, że będzie przybywać książek na tej półce.
- dystans 11.50 km
- czas 00:38
- średnio 18.16 km/h
- rower Zardzewiały Rower itp
- Jazda na rowerze
Zima (z Klu do przedszkola i EkoParku)
Poniedziałek, 17 grudnia 2018 · dodano: 23.12.2018 | Komentarze 1
Przyszłą zima, na placu zabaw przy przedszkolu buszują głównie ptakiKluska postanowiła więc narysować znak "Uwaga! Ptaki!", niestety uznała że ptaszek jej źle wyszedł i zaraz starła, więc nie mam fotki z gotowego dzieła.
W przedszkolu wystawa Mikołajków konkursowych
A po przedszkolu... na sanki za mało śniegu, ale jedziemy do EkoParku na jabłuszko!
Zjeżdżać, czy nie zjeżdżać? Oto jest pytanie
Raz kozie śmierć, jedziemy! Poza tym było turlanie itp. Jeśli myślicie, że mnie to ominęło, to się grubo mylicie, zostałem zmuszony i do zjeżdżania i do turlania się... po turlaniu tak mi się kręciło w głowie, że musiałem dłuższą chwilę poleżeć na śniegu, bo nie byłem w stanie wstać.
Ale krótki ten dzień
A poza tym trzeba zrobić dywizjon orzełków pod domem... albo jak kto woli chór aniołków, czy może stado motylków. Klu zrobiła ich dokładnie 20, ale następnego dnia dorobiła następne.
Iluminacja świąteczna na placu przed przedszkolem Kluski... w Żyrku na szczęście za dużo tego nie ma, poza kilkoma takimi jak poniżej głównie jakieś lampki zarzucone tu i ówdzie, oraz gwiazdki na latarniach. Najbardziej tandetny był renifer z saniami, ale w tym roku go nie ma (lub jest gdzie indziej), a niemal równie tandetne prezenty stoją gdzie indziej... tutaj ostały się te znośniejsze, a choinka miejska wygląda jak choinka.
No dobra, dzieciom to się podoba i latają dookoła tego i przez to... no, z wyjątkiem Kluski, która zamiast przez świetlne kaskady fontanny woli łazić po krzakach na klombach dookoła, gdzie ma swoje bazy, przez fontannę przeleci po drodze z jednej narożnej bazy do drugiej, bo tamtędy najkrócej.
Zima, zima i po zimie...
.
- dystans 28.50 km
- 8.00 km terenu
- czas 01:45
- średnio 16.29 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Ostatnie grzybobranie
Poniedziałek, 12 listopada 2018 · dodano: 13.12.2018 | Komentarze 5
- 13 podgrzybkówOczywiście nie grudniowe to grzybobranie, bo wpis jeszcze z listopada, tyle że opóźniony.
Czy są tu jakieś grzyby? Nie ma? Jest, tylko się dobrze schował... omal się o niego nie potknąłem.
Tydzień później też były grzyby, ale zamarznięte na kość... gwoździe można by nimi wbijać. Może bym się i skusił, ale pierwsze dwa które znalazłem były stare i niezbyt ładne, dopiero trzeci był niczegowaty sobie, ale jeden grzybek w barszcz to trochę mało... a już się ściemniało, więc nie miałem już czasu połazić i poszukać więcej.
A poza tym coraz bliżej święta, trzeba by zorganizować świąteczne przystrojenie... co tam teraz mamy na tapecie? Może borówek do przystrojenia koszyczka? E, nie to chyba nie te święta.
Dobra, chojaka jakiegoś trzeba by wyciachać... tylko jakieś takie wysokopienne i rzadkie. E, to może lepiej wyciągnąć z piwnicy polietylenowe drzewko, obrzuci się na bogato obzdóbkami, to nikt się nie pozna, a przynajmniej na wiosnę nie oblata.
To może tradycyjnie jakiś w sam raz na tę okazję kawałek z Wiecha? Tym razem pan Teofil Piecyk pokazujący jak się handluje choinkami - poniżej fragment, a całość tutaj, za tymi linkami: kartka 1, kartka 2.
- dystans 4.82 km
- czas 00:26
- średnio 11.12 km/h
- rower Srebrny Rower
- Jazda na rowerze
Jesienna Biblioteka
Czwartek, 18 października 2018 · dodano: 11.12.2018 | Komentarze 4
Jesienny wypad do parku w końcowej fazie choroby Kluski... jeszcze nie szła do przedszkola, ale już się na tyle dobrze czuła, że można ją było przewietrzyć, zwłaszcza przy takiej ładnej pogodzie. Choć trudno ją było z domu wyciągnąć, bo chciała się bawić w bibliotekę - w końcu zaproponowałem, że w parku otworzymy Jesienną Bibliotekę - filiię parkową nr 5, co prawie ją przekonało, a jak jeszcze dodałem że możemy pojechać poszukać skrzynki w ciuchci, to już nie było żadnych przeciw.Najpierw skrzynka - szybko i sprawnie znaleziona, potem logowpisy i odkładanie.
A potem pytanie czy mam wierszyk... wiadomo jaki! Dobrze, że przewidziałem tę sytuację i wziąłem odpowiedni tomik, a nawet dwa. Tak więc siedzimy i czytamy "Lokomotywę" Tuwima, a na dokładkę "Parowóz" Broniewskiego.
Złota jesień w parku.
Jesienna Biblioteka - filia parkowa nr 5.
W domu mamy taką zabawkową kasę ze skanerem... a jak tu wypożyczać książki, skoro nie można skanować kodu i pikać skanerem? No cóż, trzeba jak za Króla Ćwieczka na karteczce, a właściwie karcie bibliotecznej. Dobrze, że miałem kartkę i długopis (z dzieckiem trzeba mieć cały zapas przydasi na podorędziu), tak spisywaliśmy numerki z książek przy wypożyczaniu...
A lektur - Kot Simona (powiększenia po kliknięciu w fotki).
Z bibliotecznych odkryć i ulubionych lektur - taka oto fińska książeczka. To był pierwszy tomik, który wypożyczyliśmy, potem jeszcze czytaliśmy trzy kolejne i pozostał nam jeszcze jeden do wypożyczenia. Ten pierwszy najbardziej nam się podobał (tak, bo zarówno nam, jak i samej Klusce), co poznać było łatwo po tym, że najwięcej razy musieliśmy to przeczytać... może to dlatego że jako nowość, a może że w nim było najwięcej absurdalnego humoru (a w pozostałych już taki bardziej zwyczajny). Tak więc nasz ranking fajności jest taki:
1. "Tato, w studni nie ma wody!" - czytaliśmy coś między 6 a 10 razy
2. "Tato, kiedy przyjdzie święty Mikołaj?" i "Tato, popłyńmy na wyspę!" - czytane 3-4 razy
3. "Tato, pojedźmy na grzyby!" - 2 razy przeczytane
- "Tato, zbudujmy domek!" - jeszcze nieczytany, więc czeka na ocenę i swoje miejsce w rankingu
Ot, taka próbka - powiększenia też po kliknięciu
- dystans 36.79 km
- czas 02:21
- średnio 15.66 km/h
- temperatura 21.0°C
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Złotojesienna wycieczka nad Wisłę 2
Niedziela, 14 października 2018 · dodano: 17.12.2018 | Komentarze 2
WisłaWyszogród 260cm
Wychódźc 264cm
Kategoria mazowieckie, weekendówki
- dystans 81.68 km
- 14.40 km terenu
- czas 04:54
- średnio 16.67 km/h
- rekord 34.00 km/h
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Złotojesienna wycieczka nad Wisłę 1
Sobota, 13 października 2018 · dodano: 17.12.2018 | Komentarze 0
Kategoria mazowieckie, weekendówki
- dystans 48.40 km
- 1.70 km terenu
- czas 02:42
- średnio 17.93 km/h
- rekord 37.40 km/h
- temperatura 20.0°C
- rower Wrześniowy Rower
- Jazda na rowerze
Na grodzisko do Grodziska
Środa, 10 października 2018 · dodano: 11.10.2018 | Komentarze 2
Korzystając z ładnej pogody, robimy Klusce wagary w przedszkolu i ruszamy do Grodziska na grodzisko.Ale po drodze jeszcze znajdujemy skrzynkę kapslową. Ja robiłem za GPS i mówiłem "zimno", "ciepło"... a właściwie "ciepło", "gorąco" bo Kluska poszła jak po swoje, jeszcze chciałem podpowiedzieć żeby do pniaka podeszła z drugiej strony (bo z tamtej jest wepchnięta skrzynka), ale okazało się że z drugiej strony też da się wyciągnąć.
A na koniec trzeba się posilić kawą.
Docieramy na grodzisko i też zaczynamy od skrzynki (trzeba korzystać, że akurat nikogo nie ma). lavinka przy okazji wykonuje serwis skrzynki, a Kluska znajduje w niej białego konika.
A po skrzynkowaniu, pora na drugie śniadanie, czyli płatki z mlekiem.
No, teraz można zwiedzić grodzisko i obejść je wałem.
Lokalne maksimum zdobyte.
Obrywanie bocznych gałązek z badyla, żeby zrobić z niego porządny patyczek.
A teraz idziemy na drugą stronę grodziska, żeby poczytać tablice - my idziemy przez grodzisko...
- "Ej tata, sybciej"!
A lavinka naokoło.
Czytanie tablic o grodzisku itp. mam je obfocone trzy lata temu - na dole tego wpisu.
I dalczy ciąg rozwałki przy grodzisku (tylko z drugiej strony) i zabawa konikiem z kesza, Kluska zrobiła mu stajnię i narwała świeżego sianka.
Tu cień konika je źdźbło trawy, poza tym odblask od obiektywu.
Potem jeszcze podjeżdżamy na urządzony niedawno po sąsiedzku skwerek.
Amfiteatr trzeba obiec
Kluska zarządziła seans filmowy, kazała nam wybrać film, bo ma duży wybór, wszystkie filmy na świecie i możemy wybrać sobie jaki chcemy pod warunkiem że będzie to "Piratki z Karaibów". Oto Kluska odgrywa ten film.
Ścieżka edukacyjna, podobna do tej, co mieliśmy okazję odwiedzić w Nadleśnictwie Radziwiłłów, ale na szczęście tablice są inne, nie ma powtórzeń. Kluska bardzo lubi tego typu obrotowe tablice.
Górki... tylko dlaczego nie tworzą modelu grodziska, hę?
Na trawie (zwłaszcza na górkach) babie lato.
W końcu zwijamy się i jeszcze podjeżdżamy obejrzeć mural nawiązujący tematycznie do grodziska.
Fotka z dziećmi
I z kurą... Kluska twierdzi że to Kura Adela (bohaterka jednej z książek, które wypożyczała z biblioteki). Kluska ją głaszcze i karmi.
O, znaleźliśmy tabliczkę.
No i pora wracać, powrót przy coraz niżej schodzącym słońcu. Jak dotarliśmy do domu, to Klu zaraz zasiadła do rysowania, narysowała więc prawie zachodzące słońce, białego konika i siebie w czerwonej sukience. A na dole certyfikat znalazcy kapslowej skrzynki.
Kategoria mazowieckie





