teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 122008.55 km z czego 18298.55 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.11 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2025

Dystans całkowity:818.55 km (w terenie 186.00 km; 22.72%)
Czas w ruchu:42:35
Średnia prędkość:19.22 km/h
Liczba aktywności:21
Średnio na aktywność:38.98 km i 2h 01m
Więcej statystyk
  • dystans 49.30 km
  • 20.00 km terenu
  • czas 02:33
  • średnio 19.33 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Coraz więcej podgrzybków

Wtorek, 14 października 2025 · dodano: 10.11.2025 | Komentarze 0

Grzybstats:
- 72 podgrzybki
- 3 prawdziwki
- 2 kozaki
- 1 zajączek
- 7 kań

Coraz trudniej znaleźć prawdziwki, czy kozaki, za to wreszcie coraz więcej podgrzybków... nadal nie jest to wysyp na cały las, tylko punktowy, większość znalazłem w jednym miejscu, na niewielkim obszarze, zresztą miejscówka w której już wcześniej zebrałem nieco podgrzybków.

Żuczek na punkcieobserwacyjnym.






Las coraz bardziej jesienny



Rzeczone podgrzybki



I końcówka prawdziwków.




Siedzuń sosnowy, jadalny ale nie zbierałem. Kiedyś spróbowałem, ale mi za bardzo nie smakował... jakby się pojawiał na bezgrzybiu, to może bym popróbował różnych przepisów i w jakiejś postaci by mi zasmakował, ale jak w tym czasie są inne grzyby, to sobie go daruję i poprzestaję na fotce.



Grzybówka różowa... chyba.




Taki delikatny kieliszek z cienkiej grzybni.




Toto wygląda na klejówkę świerkową, jeśli tak, to jest to grzyb jadalny.



Gąska siarkowa... grzyb trujący (po ugotowaniu tylko niejadalny).





Ogólnie jest trochę podobna do gąski zielonki, ale zielonka ma gęściej ułożone blaszki i rośnie pod sosnami, tu był las liściasty..



Purchawki na pniaku



Świecznica tudzież inna koralówka.






  • dystans 25.60 km
  • 1.30 km terenu
  • czas 01:18
  • średnio 19.69 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Tour de Tur

Piątek, 10 października 2025 · dodano: 10.11.2025 | Komentarze 1

Czyli podeszczówka z wiaterkiem (powrót pod) do tura w Jaktorowie i zobaczyć po drodze czy jesiony już jesionnieją... no zjesionniały.



Pomnik ostatniego tura w Jakto... Jakturowie.



Grzybki były, na przykład był wysyp czernidłaków kołpakowatych i to nawet na tyle młodych, że nadawały się jeszcze do zbioru. Tylko ten gatunek ma ten felerek, że rośnie głównie przy drogach, często wręcz na poboczach.



Muchomorów czerwonych też sporo się pojawiło.





  • dystans 26.30 km
  • 0.50 km terenu
  • czas 01:25
  • średnio 18.56 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście

Czwartek, 9 października 2025 · dodano: 14.11.2025 | Komentarze 0






  • dystans 47.10 km
  • 17.50 km terenu
  • czas 02:27
  • średnio 19.22 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Pra-grzybki we mgle

Środa, 8 października 2025 · dodano: 09.11.2025 | Komentarze 2

Grzybstats: 
- 14 prawdziwków
- 23 podgrzybki
- 3 kozaki
- 1 maślak żółty
- ok. 20 kań

Odnośnie tytułu, prawdziwki + podgrzybki = pragrzybki (bo to one dominowały w grzybstatsie... oprócz kań).

Skok miesiąc wstecz do pierwszej połowy października, czyli nadrabianie zaległości. Już wcześniej miałem dwa tygodnie obsuwu z relacjami, ale ostatnio w ogóle nie miałem czasu, bo wreszcie zaczął się wysyp podgrzybków... ograniczony i na pół gwizdka, ale jednak dało się zebrać trzycyfrową liczbę owocników, a nie tak jak na grzybstatsie powyżej, że więcej było szukania niż zbierania.

Oprócz grzybów, czasowo dobiła mnie dynia, bowiem na przedhalloweenowych promocjach można je było dostać po okazyjnych cenach, więc zanabyłem ich większą ilość i stopniowo przerabiam je na powidła (mniam!). Na szczęście na balkonie mogą nieco dłużej poleżeć, zwłaszcza teraz jak zrobiło się chłodniej, więc zalegają mi tam jeszcze trzy średniej wielkości.

Sezon na dużą ilość grzybów już się kończy - podgrzybków coraz mniej (jeszcze by było sporo, ale najlepsze miejscówki szybko zostały wyzbierane - za dużo grzybiarzy, a za mało grzybów w moim lesie), kań też już chyba ostatni zbiór, jest jeszcze szansa na opieńki, ale na razie jest ich bardzo mało, tylko w jednym miejscu zebrałem umiarkowaną ilość, choć mam nadzieję że jeszcze pojawi się ich więcej. No a potem pora na zimowe grzybobrania i wypady w poszukiwaniu płomiennicy zimowej.



No, to tyle o aktualnej grzybosytuacji, pora rzucić okiem jak było miesiąc temu.

Ciekawostką były takie małe grzybki, które rosły w takiej ilości, że ściółka wyglądałaby jakby wiosna przyszła i las zakwitł, gdyby tylko kapelusze były ciut większe. Ale i tak wyglądało to niesamowicie... być może jest to jakaś grzybówka (które czasem rosną na liściach), ale może być też jakiś drobiazg z  innego rodzaju i innej rodziny.



Tytułowa mgła w drodze do lasu.




Także w lesie jakoś bardzo sucho nie było



W docelowej miejscówce udało się zebrać tuzin prawdziwków.




Były też kanie




Kilka kozaków




Robaczywe zajączki



Wracając jeszcze przejechałem przez las i zajrzałem do jednej miejscówki, w której poprzednio znalazłem nieco podgrzybków i tam właśnie nazbierałem większe i mniejsze podgrzybki z grzybstatsa (problem polegał na tym, że większość miejscówek podgrzybkowych cały czas była kompletnie pusta, tylko w niektórych miejscach coś zaczęło się od niedawna pojawiać, a  i to na ograniczonym obszarze).





Tamże wpadły też dwa prawdziwki.



Po drodze znalazłem jeszcze maślaki ziarniste (foto), ale wszystkie robaczywe, oraz jednego maślaka żółtego (bez foto).



Z innych grzybków




Rozglądałem się, czy już pojawiają się opieńki, ale jeszcze nie... na pieńkach rosły różne innej grzybki.

Łuskwiak zmienny... niby jadalny, ale nie zbieram, z mniej charakterystycznymi blaszkowymi wolę uważać, bo zbyt łatwo się pomylić. Nieco podobna jest np. trująca hełmówka jadowita.



To też chyba jakiś łuskwiak, ale z innego rodzaju łuskwiaków (ale z tej samej rodziny).



Różne maślanki (które są trujące lub niejadalne).




I inne takie ło...




Jeszcze takie coś





  • dystans 40.60 km
  • 4.20 km terenu
  • czas 02:07
  • średnio 19.18 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Pomżawówka nadpisiówka

Wtorek, 7 października 2025 · dodano: 22.10.2025 | Komentarze 1

Nad Pisią Gągoliną - mostek



Wąwozik z drogą wiodącą na ten mostek



Zrobiło się mokro, co widać nie tylko po kroplach na liściach, ale i po tytułach wpisów.



No i dobrze, liczę że wreszcie pojawi się więcej grzybów, bo do tej pory było dosyć mało (choć coś tam dało się uzbierać, głównie kanie), bo cały czas sucho... jeden deszczowy weekend we wrześniu, to trochę mało po suchym, bezdeszczowym sierpniu.

Póki co - muchomorów sporo wyskoczyło.



To nie kłaczek, to gąsieniczka


 
Taki mural w starym stylu na terenie dawnych zakładów żyrardowskich... oczywiście jacyś kibole już to zasrayowali, bo musieli pokazać całemu miastu jakimi to są bezmózgami.





  • dystans 32.60 km
  • 5.00 km terenu
  • czas 01:41
  • średnio 19.37 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Wiatrówka, maślakówka, mżawówka, deszczówka

Poniedziałek, 6 października 2025 · dodano: 21.10.2025 | Komentarze 2

Grzybstats: 
- 45 maślaków zwyczajnych

Mżyło z przerwami, wiało bez przerwy, na koniec mżawka zaczęła przechodzić w regularny deszcz.

Kwitnący wrotycz - w większości wrotycze już dawno przekwitły, ale można jeszcze czasem trafić na pojedynczy kwiatostan.




Zupełnie przypadkowo trafiłem na maślaki, nie wybierałem się w miejscówki grzybowe, ot tak je znienacka znalazłem.



A to miejscówka - cały zbiór wokół czterech takich sosenek... grzybów było chyba ze dwa razy więcej, ale reszta robaczywa.




  • dystans 30.30 km
  • 6.00 km terenu
  • czas 01:34
  • średnio 19.34 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Do Bobrzego Jeziorka 3.0

Niedziela, 5 października 2025 · dodano: 21.10.2025 | Komentarze 0

To nie jest trzecia wycieczka do Bobrzego Jeziorka, tylko jest to trzecie Bobrze Jeziorko na Pisi Gągolinie w tym rejonie. Pierwsze istniało kilka lat, drugie ledwie kilka miesięcy, a to ma w tej chwili  jakiś rok (może niecały).





Bobry nie próżnują.



Dywan z rzęsy wodnej, sprawia że pająki mogą się swobodnie przemieszczać po powierzchni jeziorka.



Ślimol.



To zdaje się czernidłak pospolity.



Młyn w Korytowie (też na Pisi).



Obok jest całkiem nieźle wyposażony skwerek - wiatka, plac zabaw, siłownia plenerowa...



... przyjacielski kot do miziania...



... dwie sztuki BRDM-2 do ewakuacji, gdyby Pisia wylała...



... ale obrony przed syfiarzami to one nie zapewniają - mimo kilku koszy na skwerku (co najmniej pięć), śmieci walają się pod wiatką, po trawnikach, czy w żywopłocie przy placu zabaw (głównie puszki po piwie).



  • dystans 61.10 km
  • 6.30 km terenu
  • czas 03:07
  • średnio 19.60 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Puk, puk, czy są podgrzybki?

Sobota, 4 października 2025 · dodano: 20.10.2025 | Komentarze 0

- Nie ma.
- Jak nie ma? Przecież słyszę, że są. 
- No są, ale mało. 

Grzybstats:
- 29 podgrzybków brunatnych
- 2 podgrzybki zajączki
- 1 muchomor rdzawobrązowy
- kilka kań
- wiatr



Skoro trochę się zaczęły pojawiać podgrzybki (choć niewiele), to postanowiłem skoczyć na kolejną miejscówkę podgrzybkową w innym kierunku. Z rana pod wiatr, ale za to powrót z wiatrem (a wtedy był dużo silniejszy).

Miejscówka jest niestety często odwiedzana przez grzybiarzy, ale większość się snuje po niezakrzaczonych rejonach, część tylko zapuszcza się w jałowce, a głębiej w krzaki już mało kto, zwłaszcza że to na dodatek jeszcze dalej od drogi (właśnie na takie trzy strefy dzielę ten rejon - czysty las, jałowce, dalsze jałowce, gęste krzaki). Pierwsze dwie strefy były praktycznie wyczyszczone, zapuściłem się więc w trzecią.

Tam jakieś podgrzybki były, za to główną konkurencją były ślimole, pierwsze napotkane grzybki były takie - mało co poza nóżką z nich zostało.



Ale połaziłem dłużej i trochę grzybków się znalazło, to był i tak najlepszy zbiór podgrzybków jak do tej pory. Potem jeszcze zapuściłem się między dalsze jałowce i jeszcze kilka podgrzybków się trafiło, ale już mniej.




Podgrzybek zajączek



Suchogrzybek... dawniej również figurowały jako podgrzybki, zaś tradycyjnie są też nazywane zajączkami.



Muchomor rdzawobrązowy





Pięknoróg



Widłak



Jałowiec z tegorocznymi i zeszłorocznymi szyszkojagodami.



A kto to na mnie wskakunił?








  • dystans 50.55 km
  • 20.40 km terenu
  • czas 02:37
  • średnio 19.32 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

W poszukiwaniu podgrzybków

Piątek, 3 października 2025 · dodano: 19.10.2025 | Komentarze 0

Grzybstats:
- 13 podgrzybków
- 3 zajączki
- 3 maślaki zwyczajne
- 1 prawdziwek
- 2 kanie

To nie rosiczka, to poranny przymrozek.



Tym razem wyruszyłem na miejsca typowo podgrzybkowe. Do tej pory trafiały się jedynie pojedyncze podgrzybki, a te miejscówki były kompletnie puste. Tym razem też było tam pusto, ale w okolicach znalazłem dwa punkty w których po kilka podgrzybków dało się znaleźć. Coś się jednak w podgrzybni zaczynało dziać tu i ówdzie, więc była nadzieja że wkrótce będzie ich więcej.





Przy okazji wpadło też kilka innych grzybów, np. kanie.



O ile pamiętam, to był jakiś maślak (zdaje się że żółty), a raczej dwa zrośnięte i z przeszkadzajką pośrodku, tyle że robaczywy... robaczywe.




Borówka brusznica



Siedzuń sosnowy, nie skusiłem się



Przerwa obiadowa - zupa kaniowo-cukiniowa. Skoro byłem zawalony kaniami, to oprócz smażenia trzeba było coś jeszcze z nich ugotować... poza tym dostałem dużą cukinię i zastanawiałem się co z nią zrobić. No i wyszło że zupę kaniowo cukiniową (oprócz tego w środku były - ziemniaki, marchewka, cebula, kostka rosołowa warzywna i przyprawy... te świderki to tak dodatkowo, resztki z ostatniego obiadu).



Gąsienica - barczatka malinówka.



Jakiś śluzowiec, czy grzyb?



Co można znaleźć w okopie? No na przykład jakiegoś kozaka... a jak nie ma, to jakiegoś innego wojaka.



Jeden z patyków był jakiś taki bardziej żywy. Wspominałem już, że w tym roku mam wyjątkowe szczęście do padalców? Jakiś roczny rekord padł.



Takie nadrzewne grzybki.




Wstępnie zidentyfikowałem je jako nie-opieńki... ale po bliższym przyjrzeniu okazało się, że są bardzo do opieniek podobne. Jest kilka gatunków opieniek, ja spotykam zazwyczaj opieńkę ciemną (najprawdopodobniej), ale cały czas się rozglądam za innymi. Zabrałem kilka owocników, by zrobić wysyp zarodników i wyszedł on brązowy - znaczy nie-opieńka (opieńki mają biały wysyp, co je odróżnia chyba od wszystkich podobnych grzybów). Prawdopodobnie jest to łuskwiak zmienny... jeśli tak, to jadalny, ale tego już łatwiej pomylić z podobnymi grzybami, bo nie ma takiej jednoznacznej cechy do identyfikacji.




Inny łuskwiak (chyba).



Twardziak jakiś.



Maślanka



Tych grzybków jest sporo w lesie








  • dystans 64.50 km
  • 16.00 km terenu
  • czas 03:24
  • średnio 18.97 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Kozaki na odsiecz grzybstatsowi

Czwartek, 2 października 2025 · dodano: 17.10.2025 | Komentarze 0

Grzybstats:
- 12 kozaków
- 10 zajączków
- 7 prawdziwków
- 1 czernidłak kołpakowaty
- ok. 30 kań
- 1 pieniek żółciaka siarkowego



Zimna noc, nad ranem był nawet przymrozek





W początkowej fazie grzybobrania grzybstats ratowały głównie kozaki, zresztą pomijając kanie i żółciaka, to ich właśnie finalnie było najwięcej.



Nieco później udało się tu i tam trafić kilka prawdziwków.




A zajączk i nazbierałem już wyjeżdżając z lasu, wcześniej też kilka znalazłem, ale były robaczywe.



Ale nadal najwięcej kań.




Skusiłem się na jednego czernidłaka kołpakowatego jako domieszkę.




Solidna porcja żółciaka siarkowego.



No, to tyle jeśli chodzi o zbiory, reszta to fotozbiory. Jedna z purchawek.



To zdaje się maślanka.