teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 127656.91 km z czego 19581.35 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.20 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 28.50 km
  • 0.40 km terenu
  • czas 01:29
  • średnio 19.21 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Zupa z elfów i cebuli (po mieście i opłotkach)

Wtorek, 20 października 2026 · dodano: 20.10.2026 | Komentarze 0

Krasnoludzki przepis wegetariański (znaczy bez elfów).

Zupa z elfów i cebuli jest potrawą kojarzoną zazwyczaj z kuchnią trolli, jednak przysmak ten znajdziemy także w książkach kucharskich goblinów, krasnoludów, czy mrocznych elfów, przy czym każda z tych ras ma swój własny, unikalny przepis. Tutaj przedstawiam recepturę z kuchni krasnoludzkiej, przy czym jest to potrawa wegetariańska, bo krasnoludy już od dawna nie jedzą elfów.* Zamiast podrobów z elfa dodaje się grzyby i w tej postaci jest bardzo popularnym daniem dostępnym w większości karczm.

*) - przynajmniej oficjalnie, bo ponoć w co bardziej podejrzanych spelunkach, stali bywalcy ponoć mogą zamówić tę zupę

Zupa z elfów i cebuli

Składniki dla przepisu podstawowego:
(na 4 porcje dla bardzo głodnych krasnoludów... zresztą inne w przyrodzie nie występują)

- podroby z elfa
- grzyby ok. 500g
       - podgrzybki brunatne
       - panienki vel czubajki (muchomor rdzawobrązowy) - ze dwie garście łepków
- cebula ok. 100g
- ziemniaki ok. 750g
- marchewka ok. 150g
- elf suszony w kostce*
- kostka rosołowa (warzywna, w końcu przepis wegetariański) 2 sztuki
- przyprawy (pieprz, krasnoludzkie ziele**, liść bobkowy, więcej pieprzu, jałowiec, papryka słodka, jeszcze trochę pieprzu, oregano, bazylia, pieprz bo było trochę mało, majeranek, lubczyk i na koniec najważniejsze - pieprz!)

- trochę oleju do podsmażania
- chleb do podania

Dodatkowe dodatki:
- inne grzyby jadalne (jakie się znajdą w lesie)
- inne warzywa (por, seler, pietruszka, kapusta, brokuł, kalafior, cukinia, dynia...)
- borówki brusznice (jak się trafią z grzybami w lesie)


Powyższe ilości są orientacyjne, bowiem każdy karczmarz wrzuca do gara nieco inne ilości i stosuje przyprawy w nieco innych proporcjach. Zresztą i tak zazwyczaj przygotowuje zupę "na oko", a do tego "na winie" (co się pod rękę w spiżarce nawinie), więc nawet w tej samej karczmie nigdy nie trafimy na idealnie taką samą zupę.

Ale podstawowe zasady są takie same - zupa powinna być gęsta (dużo grzybów, dużo warzyw, dużo przypraw), a nie jakaś tam wodnista - to nie jest potrawa dla fircyków dbających o linię, po tej zupie krasnolud powinien mieć siłę wyfedrować w sztolni kilka metrów sześciennych urobku. Musi też być pieprzna, krasnolud ma po niej zionąć ogniem tak, by móc sobie oświetlić drogę w ciemnych korytarzach kopalni.


*) - podobno można jeszcze czasem dostać na czarnym rynku
**) - zwane też, nie wiedzieć czemu, angielskim

Zupa z elfów i cebuli

Przygotowanie:

Przepis jest prosty i ugotowanie tej zupy nie zajmuje dużo czasu. W sam raz na sytuację, gdy na chatę wbija nam się kompania krasnoludów i trzeba podać coś na stół. Szybko i dużo.

Najpierw wysyłamy gnoma do lasu po grzyby, a gościom podajemy jakieś przekąski (może być chleb krasnoludów). Jeśli zaczną się niecierpliwić, można powiedzieć że posłaliśmy już po panienki, to powinno ich na chwilę uspokoić.

My tymczasem czekając na powrót gnoma, zajmujemy się przygotowaniem warzyw - ziemniaki kroimy na grube kawałki, marchewkę na grube plastry, a cebulę jak kto chce (na pióra, talarki, albo siekamy na drobną kostkę). Podczas krojenia cebuli musimy zalać się rzewnymi łzami jak bóbr, jeśli cebula nie wyciska łez jak szmirowaty melodramat, to należy ją wyrzucić, bo jest do luftu i sięgnąć po następną.

Gdy już wróci gnom, musimy przebrać grzyby, bo gnomy mają to do siebie, że zbierają wszystko jak leci - grzyb nie grzyb, jadalny nie jadalny, ładują wszystko do kosza. Wybieramy podgrzybki i panienki, ale jak kto chce może też zostawić inne jadalne grzyby i owoce lasu - np. kurki, gąski, gołąbki, lisy. Wszystko to możemy władować na patelnię i do gara, aczkolwiek pewne wątpliwości może budzić lis - czy to nadal będzie potrawa wegetariańska? Otóż tak! Albowiem w kuchni krasnoludzkiej lisy zaliczane są do warzyw.

Wstawiamy wodę do zagotowania, a tymczasem podsmażamy cebulę na patelni, gdy się zeszkli dorzucamy grubo pokrojone grzyby i smażymy dalej, czekając aż woda się zagotuje. Wrzątkiem zalewamy kostkę rosołową w garze, a następnie ładujemy do niego grzyby, warzywa, przyprawy i wstawiamy na ogień. Czekamy aż się zagotuje i od tego momentu gotujemy jakieś 15 minut (aż ziemniaki zmiękną).

Zupa jest gotowa do podania, możemy ją dodatkowo zabielić śmietaną lub zakrwawić sosem pomidorowym. Serwujemy z pajdą chleba... zwykłego, ale możecie podać też chleb krasnoludów, jeśli macie piłę mechaniczną* by go pokroić . Chleb służy nie tylko do zagryzania, ale też do wytarcia miski na koniec (w mniemaniu krasnoludów savoir vivre to gatunek skorupiaka... też można dorzucić do zupy).

*) - jedna piła starcza zazwyczaj na pokrojenie 5-6 bochenków.


Poniżej zupa przed i po zabieleniu śmietaną. Chciałem jeszcze zrobić zdjęcie zupy zakrwawionej przecierem pomidorowym, ale miałem tylko jedną zupę i nie udało mi się jej odbielić.

Zupa z elfa i cebuli
Zupa z elfów i cebuli

Grzyby co w zupie

Podgrzybek brunatny, co ciekawe większość ras tak mówi na tego grzyba, tylko gobliny mówią na niego Dobry jeść grzyb, a trolle po prostu Grzyb.

Podgrzybek brunatny

Panienka, Czubajka (a w języku naukowym jest to muchomor rdzawobrązowy), tak przynajmniej nazywają ten grzybek ludzie, bo krasnoludy mówią na niego Elfie uszka. Elfy w ogóle nie nazywają tego grzyba, bo nie zniżają się do zbierania i jedzenia takich psiaków. Gobliny też nie, bo jest bardzo łamliwy i wymaga delikatnego traktowania. Trolle zaś w ogóle nie zauważają takich popierdółek.

Doskonale nadaje się do zupy jako imitacja podrobów z elfa, szczególnie rozwijające się łepki (jak ten mały na zdjęciu - to są te "uszka" w zupie na pierwszej fotce)

Panienka, Czubajka, Elfie uszka

Muchomor sromotnikowy/zielonawy (krasn.: Zemsta trolla, elf.: Zielonawy żniwiarz, gobl,: Zgon grzyb, trol.: Grzyb*)

Jest to grzyb śmiertelnie trujący, więc zebranych przez gnoma egzemplarzy nie dodajemy do zupy... chyba, że na chatę akurat wbiła nam się banda goblinów, albo troll, wtedy nawet zaleca się dorzucenie tego muchomora do gara - gobliny będą padać jak muchy, ale trollowi tylko się odbije, na drugie danie zje gospodarza, a potem zagryzie kotem na deser.

*) - trolle to wszystkie grzyby nazywają Grzyb... a przynajmniej tak to się zazwyczaj tłumaczy na inne języki, jednak dokładne tłumaczenie trollowego określenia brzmiałoby: Gąbczaste jedzenia rosnące w lesie

Zemsta trolla, zielonawy żniwiarz

Następnym razem zaprezentuję kolejne wegetariańskie przepisy kuchni krasnoludzkiej:
1) Flaczki z flaków elfa (jako flaki elfa gotuje się pokrojony w paski boczniak ostrygowaty)
2) Mózg/móżdżek* elfa duszony w elfiej krwi (czyli siedzuń sosnowy w przecierze pomidorowym)

Szmaciak (nauk,: Siedzuń sosnowy, krasn.: Mózg elfa, elf.: Mózg lasu, gobl,: Mózg grzyb, trol.: Grzyb). Duży siedzuń jest nazywany mózgiem, a mały móżdżkiem* (oba na zdjęciach)


*) - panuje powszechna opinia, że elfy nie posiadają móżdżku, ale to tzw. rural legend

Mózg elfa
Móżdżek elfa

Na koniec cytat dla tych,  którzy do tej pory nie znali takiego specjału jak chleb krasnoludów.


- Och, rodzinę przywiało tu z Nictofiordu, kiedy byłem dzieciakiem – wyjaśnił Mad. – Chcieliśmy przepłynąć tylko kawałek wzdłuż brzegu, rozpętał się sztorm, a potem ani się obejrzeliśmy, a byliśmy rozbitkami (...) No to żeśmy się osiedlili. A potem tato założył sieć piekarni w Rospyepsh.
– Chleb krasnoludów? – domyślił się Rincewind.
– Jasna sprawa! On ocalił nam życie na tysiącach mil rojącego się od rekinów oceanu – odparł Mad. – Gdybyśmy nie mieli ze sobą worka chleba krasnoludów...
– ...nie mielibyście czym tłuc rekinów na śmierć?
– Widzę, że z ciebie ziom, który zna się na chlebie.


Terry Pratchett, Ostatni kontynent
dialog Rincewinda z krasnoludem Maxem... znaczy Madem


Zupa z elfów i cebuli także na blogu pocztówkowym



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa mawia
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]