teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124111.40 km z czego 18795.05 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.14 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 3.62 km
  • czas 00:16
  • średnio 13.58 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Do parku

Czwartek, 9 czerwca 2016 · dodano: 12.06.2016 | Komentarze 0



  • dystans 3.46 km
  • czas 00:13
  • średnio 15.97 km/h
  • rekord 25.70 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Nieudany park

Środa, 8 czerwca 2016 · dodano: 08.06.2016 | Komentarze 1

Jakaś feralna seria... wczoraj Kluska wyrypała się na chodniku pod blokiem i pościerała. Dziś w parku i zdarła wczorajszy strup, a potem był powrót do domu na syrence. Chyba trzeba mimo gorąca zakładać jej dłuższe spodenki poniżej kolan, trochę będą chronić.





  • dystans 5.51 km
  • czas 00:24
  • średnio 13.77 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Leci, leci samojot

Wtorek, 7 czerwca 2016 · dodano: 08.06.2016 | Komentarze 3

Jak Kluska je, to wszyscy jedzą




A potem z Jordanku przenieśliśmy się do parku... na skalną scenę, gdzie były śpiewy i tańce




Leci, leci samojot. Samojot, samojot, leci leci samojot.



Ojojoj!




  • dystans 9.23 km
  • 1.50 km terenu
  • czas 00:36
  • średnio 15.38 km/h
  • rekord 22.50 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Do wujka

Poniedziałek, 6 czerwca 2016 · dodano: 08.06.2016 | Komentarze 8

Prace ziemne to Kluski specjalność



Po robocie trzeba coś wszamać




I wracamy do pracy - zrywamy jaśmin



<oska pełna jaśminu




A teraz otwieramy zakład fryzjerski... i nikt nam nie ucieknie!





A kuku!




  • dystans 51.24 km
  • 15.00 km terenu
  • czas 02:57
  • średnio 17.37 km/h
  • rekord 29.20 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Do Folwarku Chawłowo 3

Niedziela, 5 czerwca 2016 · dodano: 07.06.2016 | Komentarze 17

Być w Jaktorowie i nie sfocić tura... ;-)

]

A potem jadę do Folwarku Chawłowo... zbacz też:
- Do Folwarku Chawłowo 1
- Do Folwarku Chawłowo 2

Już po drodze widzę, że ulica Sztekkera (właściwie ulica, to szumna nazwa, a to jest po prostu droga leśna) zyskała tabliczki.





Docieram do bramy folwarku. A tutaj postawione w maju tablice informacyjne (powiększenie: Teodor Sztekker, Sztekker i Chawłowo, Mistrzowskie Świerki), oraz głaz upamiętniający Sztekkera. To wszystko z inicjatywy Stowarzyszenia Nasza Kuklówka.





Do świerków są drogowskazy (dzięki czemu wiadomo, że warto wejść w krzaki), dziś było ostre słońce i w lesie straszne kontrasty sprawiały że nie dało się zrobić przyzwoitego zdjęcia... ale fotki świerków są w moich poprzednich wpisach.









A potem ruszyłem do Kuklówki




Tutaj odwiedziłem Stowarzyszenie Nasza Kuklówka, gdzie dostałem wydaną przez nich książkę o Sztekkerze. A to dlatego, że gdy stowarzyszenie zainteresowało się postacią Sztekkera, niewiele było stron o nim, a o Chawłowie to już w ogóle... no wyjątkiem był mój wpis na bikestatsie (Do Folwarku Chawłowo 1) i skrzynka w której wykorzystałem te same materiały... no i dlatego od stowarzyszenia dostałem ten prezent, który cieszy tym bardziej, że tej książki nie da się normalnie kupić.

A tak na marginesie, znalazłem na węgierskiej stronie filmik z walką Sztekkera: link



A w międzyczasie jeszcze, zahaczyłem min. o skrzynkę, która stosuje w miarę popularne maskowanie na budkę dla ptaków... sęk w tym, że tutaj jakiś ptaszek się nabrał i uwił sobie w środku gniazdko. W środku oprócz skrzynki było gniazdo, oraz martwy ptaszek. Mam nadzieję, że to nie geocacherzy byli przyczyną jego śmierci, tak czy inaczej wyeksmitowałem zwłoki, bo już zaczynały śmierdzieć.






  • dystans 86.50 km
  • 10.80 km terenu
  • czas 04:25
  • średnio 19.58 km/h
  • rekord 32.30 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Serwisowa rundka

Sobota, 4 czerwca 2016 · dodano: 06.06.2016 | Komentarze 17

Najpierw na eSeŁke... tutaj widoczek w Skierniewicach - ta nitka z lewej, to pierwsze podłączenie eSeŁki do wiedenki, dopiero później dobudowano ten dwutorowy łącznik w prawo, z wiaduktem nad wiedenką.



Jeszcze jeden wiadukcik




Ostatnie InterRegio w Polsce




Takie tam...




Potem machnąłem się na północ i zajrzałem na cmentarz w Wólce Łasieckiej, a tam Łukasz odkopywał pomnik, okazało się że spora jego część była pod ziemią





Przy okazji, Łukasz znalazł pod ziemią jeszcze 1 i 1/4 tablicy nagrobnej




  • dystans 4.88 km
  • czas 00:19
  • średnio 15.41 km/h
  • rekord 20.40 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Królowa francuska

Piątek, 3 czerwca 2016 · dodano: 06.06.2016 | Komentarze 5

Jak biegała z chłopcami, to oni ustalali kim są (np. policjantami) i jeden kilka lat starszy powedział do Kluski:
- A ty jesteś królową francuską.
- Nie!
- No to księżniczką francuską.
- Nie! Anpanman*!!!





Poza tym, jacyś dziadkowie i rodzice rozmawiali i mówili do jednego z dzieci, że jak pójdzie do szkoły, to będzie się uczył czytać Ala ma kota... na co Kluska wydarła się na pół Jordanka:
- Ala nie ma kota!!!




A te drabinki chyba pamiętają jeszcze czasy, gdy ja bywałem na Jordanku... dosłownie parę razy, ale jednak.





Przerwa na kawę - ten mały czerwony kubek, to prezent od stryjka huanna, parę razy już z niego piła, ale dziś akurat zabrała tacie kubeczek z kaczuszką. A najlepszą zagrychą na świecie jest kromka suchego chleba.



*) Anpanman (wiki) - japoński superbohater z głową-anpanem**
**) anpan (wiki)  - japońska drożdżówka z nadzieniem anko***
***) anko (wiki) - słodka pasta z  azuki****
****) azuki (wiki) - czerwona fasola lub czerwona soja


  • dystans 4.98 km
  • czas 00:20
  • średnio 14.94 km/h
  • rekord 21.70 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

à la jordanek comme à la jordanek

Czwartek, 2 czerwca 2016 · dodano: 06.06.2016 | Komentarze 0



O, śrubka



Dziś robimy łydy



Wieczorem trzeba jeszcze wyprowadzić wywrotkę na spacer



Do czego służy piorunochron> Tylko nie dotykać tej płytki powyżej, bo jest zasmarowana jakimś świństwem i trzeba wycierać ręce tacie o spodnie




  • dystans 5.25 km
  • czas 00:21
  • średnio 15.00 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Ekologiczny Dzień Dziecka

Środa, 1 czerwca 2016 · dodano: 06.06.2016 | Komentarze 0

Z okazji dnia dziecka była jakaś masówka na placu, ale my pojechaliśmy na Jordanek... Kluska z Kubą robili lody.





Jest upał, to interes się kręci.



A potem pojechaliśmy do parku, gdzie (jak się okazało) jest stanowisko Ekologicznego Dnia Dziecka... tutaj przynajmniej nie było tłumów



Kluska zorganizowała sobie soczek i wyżłopała





A poza tym został wysłany jeden pan z wajchą do odkręcenia spustu wody i gdy nurt się wzmógł, dzieci puszczały piłki po międzypisiowym kanałku parkowym... ponoć nawet jedną ścieżkę zalało... ale co tam, raz się żyje ;-)




O, jedna utknęła, trzeba ją przepchnąć patyczkiem




A poza tym wieczorem wyprowadzaliśmy wywrotkę na spacer (dostaliśmy w spadku od cioci Werrony po jej dzieciach). Kluska traktuje ją troszkę jak pieska, którego wyprowadza się na spacer... mówi do niej np. "Choć!"





Wywrotka pewnie zgłodniała, więc trzeba ją nakarmić zupą (deszczówka z piaskiem, przyprawiona źdźbłami trawy)






A teraz do budy





  • dystans 75.64 km
  • 13.70 km terenu
  • czas 04:19
  • średnio 17.52 km/h
  • rekord 36.60 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Ugotowany Rower Podłódzki #4: Na patelni doo(pół)koła Łodzi

Poniedziałek, 30 maja 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 5

Łódź (al. Hetmańska - ul. Rokicińska - al. Piłsudskiego - al. Mickiewicza - park Poniatowskiego - al. JP II - ul. Łaska - ul. Wróblewskiego - ul. Nowe Sady - ul. Elektronowa - ul. Obywatelska - ul. Dolinna - ul. Zboczowa - ul. Dolinna - ul. Laskowicka - ul. Denna - ul. Prądzyńskiego - ul. Polarna - ul. Prądzyńskiego - ul. Denna - ul. Rusałki - ul. Pienista - ul. Maczka - ul. Sołtyka - ul. zamiejska - opłotki Lasu Lublinek - ul. Spartańska - ul. Gimnastyczna - ul. Armii Łódź - ul. Kusocińskiego - ul. Retkińska - park Piłsudkiego na Zdrowiu - ul. Srebrzyńska - al. Unii Lubelskiej - ul. Drewnowska - al. Włókniarzy - ul. Łagiewnicka - PKP Łódź Arturówek) - ok. 43km

Łódź Arturówek >>ŁKA >> Skierniewice - Żyrardów

Ruszamy z rana długą, asfaltową ddr-ką do centrum Łodzi. Na większości trasy jest z górki, do tego wiatr w plecy, to też często trzeba było pokręcić przy ruszaniu, a potem już nawet pedałować nie trzeba było... Prędkość maksymalna 36,6 właśnie na tym odcinku stuknęła.

Łódzkie wynalazki - znak "Uwaga piesi!" przed pasami, nie wiem czy jakoś pomaga, ale przynajmniej nie przeszkadza.



Czego nie można powiedzieć o upierdliwych wstrząsopaskach przed skrzyżowaniami...



Po interwencjach zamiast przycików zostały zamontowane detektory... znaczy przyciski też zostały. Plus opieraczka.



Łodzki rower miejski... czy też publiczny, jak zwał, tak zwał. Pierwsza napotkana stacja na trasie i pierwszy rower z awarią.




Przy następnej stacji lavinka się loguje i robi rundkę honorową.




Dziewczyna na nexbike'u wyprzedza lavinkę



Ptok



Stajnia Jednorożców... czyli nowy dworzec tramwajowy







Karolewka



Lublinek - czyli łódzkie lotniosko, a na nim Tuwim



US Air Force w kolorach maskujących (z góry pewnie wygląda jakby był częścią betonowej płyty lotniska ;-))



I samolocik rejsowy







Blok akwarium... ciekawe, czy mieszkanie zalewa jak się otworzy okno




Mały Pingwin Pik-Pok



Maurycy i Hawranek... powiem szczerze, że obu tych bajek nie znałem



Pętla na Zdrowiu



Chyba zajechaliśmy aż na Dziki Zachód



Pociąg do Skierniewic mieliśmy ze Zgierza i łapaliśmy go na Arturówku... ale że byliśmy nieco wcześniej, to schowaliśmy się w cieniu, bo na peronie była patelnia.



Flirty ŁKA są malutkie - każda jednostka jest złożony z dwóch członów (sterowniczych), w sumie cztery drzwi. Zwykle jeżdżą pojedynczo, choć czasem można spotkać zestawione dwie jednostki (np. do Warszawy) . Poniższe dwa zdjęcia przedstawiają prawie całe wnętrze (plus miejsca na końcówce składu, wyszło poza kadr na pierwszej fotce).



Są trzy wieszaki na rowery, gdy się wpakowaliśmy do pociągu, wisiały tam już dwa rowery... ale zaraz jeden pan z rowerem wysiadał. Trochę ciasno i tłoczno było, bo obok jest biletomat (ten żółty) i co chwila ktoś wsiadający podchodził tu kupić bilet. Jeszcze dwie osoby dosiadły się z rowerami, ale upakowały się jakoś po drugiej stronie kibla. W końcu udało się zdjąć sakwy i uwiesić nasze rowery... miejsca siedzące zajmowaliśmy gdy zatrzymał się na Widzewie i tłum wsiadł do pociągu, uff w ostaniej chwili. Potem jeszcze dosiadł jeden pan z rowerem.



Większość osób wysiadało po drodze do Koluszek, lub w samych Koluszkach (chyba efekt regularnych połączeń do Koluszek, bo do Skierniewic już mało co jeździ) i dalej pociąg jechał pustawy.

O, takie coś można znaleźć w ŁKA.



Ponieważ z zachodu szedł wał burzowy, lavinka w Skierniewicach z Flirta ŁKA przesiadła się do Impulsa KM... ja się nie przejmowałem i ruszyłem do Żyrka z opony, co było słuszną decyzją, bo do nas te burze nawet nie dotarły.



No i koniec weekendu. A huannowi i Monice serdecznie dziękujemy za gościnę :-)