teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124111.40 km z czego 18795.05 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.14 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 79.36 km
  • 14.30 km terenu
  • czas 04:25
  • średnio 17.97 km/h
  • rekord 34.10 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Pirueta Džús vs Nafta Prymusowa

Niedziela, 3 lipca 2016 · dodano: 04.07.2016 | Komentarze 14

Zaczynamy od symbolicznej mogiły w Jesionce, bo syn i wnuk Kazika umieścili tutaj jeszcze tabliczkę informacyjną.




Liście lecą z drzew... jesień idzie, nie ma na to rady. A tutaj powiększenie tablicy po odgarnięciu liści.



W międzyczasie obok nas przejeżdża InterRegio z Łodzi



Tradycyjny postój przy stacji Radziwiłłów



Na wjeździe do Puszczy Mariańskiej wita nas nietypowy witacz.

Stanisław Papczyński założył zakon marianów, za datę powstania zakonu przyjmuje się 1673, w tym roku Papczyński przybył Puszczy Korabiewskiej (ob. Mariańskiej) i tutaj powstał pierwszy klasztor marianów.



Klasztor marianów z drewnianym kościółkiem... kościół spłonął w 1993, odbudowany został tylko jego fragment (prezbiterium).




Figura Papczyńskiego



Dzwon, chyba od pożaru taki popękany





Z figur jest jeszcze na dziedzińcu Maryjka



I Sobieski





Jest jeszcze tabliczka upamiętniająca Papczyńskiego przy Urzędzie Gminy.



Jest też tabliczka upamiętniająca wybitnych mieszkańców gminy... ale jest tak schowana, że łatwo ją przegapić (z daleka wygląda jak informacja o sponsorach, wykonawcy, czy dofinansowaniu).




Taka duża wygódka



nie-Wygoda



Hmmm, ciekawe zestawienie



Grzybki dla wariaga




I coś mocniejszego na popicie... mam na myśli Naftę Prymusową (na etykietce jest dopisek - do prymusów, lamp i palników żarowych, oraz dla potrzeb gospodarstwa domowego).



Pirueta Džús... to chyba jeszcze produkcja czechosłowacka



Rozwałka pod eSeŁką, a na skraju CMK



Złapaliśmy jeden pociąg na eSeŁce (ET22) i dwa na CMK (EU07 i ED250) (jeden nawet nas pozdrowił trąbiąc).







Ponieważ wcześnie wróciliśmy, to po wszamaniu botwinki, wyskoczyłem jeszcze do lasu na jagody... to trochę wstyd, że jadłem już jagodzianki, ale jagód jeszcze nie. Ale to przez to że albo upał, albo leje, a na dodatek po bieganiu z Kluską to nawet przy normalnej pogodzie człowiek nie ma już siły na nic. A jagody tego roku obrodziły, pojawiły się też pierwsze czubajki (muchomor rdzawobrązowy).

Jagody



 Grzyb i jagody



Kubek z grzybem i jagody




  • dystans 71.70 km
  • czas 04:10
  • średnio 17.21 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście x10 (sezon koperkowy)

Sobota, 2 lipca 2016 · dodano: 03.07.2016 | Komentarze 10

Lato... różne osobliwości można spotkać na mieście, na przykład:
- rowerzystę w kasku... niezapiętym kasku
- rowerzystę z dużym legwanem na ramieniu... niestety nie widziałem jak jechał, bo szedł przez rynek prowadząc rower i wzbudzał ogólne zainteresowanie kupujących i sprzedających.
- rowerowy patrol Straży Miejskiej (tak, od tego czerwca jest taki w Żyrardowie), spisujący... dziurę w asfalcie

A tak na marginesie, Liddell do swojej ksiązki "On the Russian front", napisał w  lipcu rozdział "Kuchnia strefy wojennej"... chyba specjalnie dla huanna ;-) Oto fragment, który mnie rozbawił i jest teraz wyjątkowo na czasie (też lipiec):

Odnośnie surówek, jest w nich ciemnozielona, piórkowata roślina, posiekana i posypana na wierzchu. To się nazywa "kapernik". To jest czosnek Rosji. Jadłem to we wszystkim - zupie, surówce, mięsie i wygląda na to, że jego smak dostał się nawet do herbaty. Początkowo lubiłem to coś, ale teraz nie cierpię widoku i zapachu i smaku tego.

W ogóle nie wiem o co mu chodziło ;->



A tak na marginesie, w tym roku Żyrardów obchodzi 100-lecie nadania praw miejskich... tak, tak, prawa miejskie zostały nadane w czasie I wojny za Niemca. Nie jest to jakiś ewenement, bo tego samego dnia Niemcy nadali prawa miejskie także miejscowościom Pruszków, Otwock i Piaseczno (które utraciło prawa miejskie w 1870), a kilka miesięcy wcześniej Austriacy 6 innym miejscowościom (lista miast na wiki).







A ponieważ wariag dopytywał się co to za tabliczkę czytała Kluska w parku, to oto mapka parku ze ścieżką dendrologiczną (powiększenie tutaj)






  • dystans 19.99 km
  • 1.20 km terenu
  • czas 01:09
  • średnio 17.38 km/h
  • rekord 28.30 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Jeście szibko!

Piątek, 1 lipca 2016 · dodano: 03.07.2016 | Komentarze 8

Na dworzec... Klusce zebrało się na gadanie i nawijała bez przerwy przez całą drogę. Jako że ostatnio podobało jej się rozpędzanie z górki w parku, to i dziś wołała "Jeście szibko!"... toteż jak po paru zakrętach wyjechaliśmy na dłuższą prostą, gdzie było lekko z górki, to się rozpędziłem i dziecko już było zadowolone.



To zadaszenie peronu jest ładne, ale ma feler... w taki gorący i słoneczny dzień dach nie daje cienia, jest tylko ażurowy cień od konstrukcji, toteż patelnia jest straszna na peronie.






Potem wróciliśmy do domu naokoło, uff jak gorąco.


  • dystans 4.63 km
  • czas 00:19
  • średnio 14.62 km/h
  • rekord 27.50 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Nic nie boi

Piątek, 1 lipca 2016 · dodano: 02.07.2016 | Komentarze 9

Ostatnio Kluska ma piękną kolekcję zadrapań, siniaków i strupów na nogach i łokciach. Jak któregoś tygodnia pościerała się paskudnie, a w następnych dniach wywalała na ten strup i musieliśmy wracać z rykiem do domu... zdecydowaliśmy, że upał nie upał zakładamy jej obowiązkowo spodenki za kolana. Faktycznie jest lepiej. Kluska jak się wywali lub w coś rąbnie, to od razu mówi:
- nie boi
- nic nie stało
- nagoi się

To jest teraz stały repertuar, jak ja w coś rąbnę, lub oberwę to mi też mówi "Nic nie boi tatuś"... inne dzieci też tak pociesza.




Dziś też rysujemy kredą






A to jest Anpanman! Kluska sama narysowała



Przerwa na bułę...





  • dystans 3.98 km
  • czas 00:18
  • średnio 13.27 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Park

Czwartek, 30 czerwca 2016 · dodano: 02.07.2016 | Komentarze 5

Na dzień dobry czytamy tabliczkę o jednym z drzew



A zaraz potem obowiązkowa przerwa na ciastko... to tak jak u mnie przerwa na kawę.




Pamparam



A ten akwen, to zupa... już gotowa, można nabierać.






Tęcza



A potem już ja musiałem rysować różne ludziki





  • dystans 4.61 km
  • czas 00:20
  • średnio 13.83 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Park z okazji upałów

Środa, 29 czerwca 2016 · dodano: 30.06.2016 | Komentarze 0

Zjazd z marchewką w buzi




Rysowanie tatusia




A to jest słoneczko



Anpanman! ...z paluszkami




Bębnienie na czym się da... tylko te paluszkowe pałeczki zbyt łatwo się łamią




Jeszcze wieczorem Kluska powiedziała że mam zrobić zdjęcie odcisku babeczki... no to zrobiłem zgodnie z życzeniem.





  • dystans 4.50 km
  • czas 00:16
  • średnio 16.88 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Nivełka

Poniedziałek, 27 czerwca 2016 · dodano: 30.06.2016 | Komentarze 0



  • dystans 4.14 km
  • czas 00:21
  • średnio 11.83 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Sezon ogórkowy w parku

Poniedziałek, 27 czerwca 2016 · dodano: 30.06.2016 | Komentarze 17

Paluszkowy potwór



I jeszcze ogórkowy potwór w sam raz na sezon ogórkowy



A do tego strumyka spływającego z Pisi, Kluska już parę razy wpadła... no nie na tym obrukowanym odcinku, głównie przy wyspie gdzie wszystkie dzieciaki wbiegają.




  • dystans 4.18 km
  • czas 00:23
  • średnio 10.90 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Dzidziuś Buzia, Mama Buzia, e Tatuś Buzia

Niedziela, 26 czerwca 2016 · dodano: 30.06.2016 | Komentarze 0

Dama z ogórkiem



Kolekcja piórek



Jest gorąco, to trzeba zjeść jakiegoś loda... piórko robi za patyczek, a rower za maszyne do lodów, siodełko jest kranikiem.



Potem przyszło chmury, ale sobie poszły... i nagle z jasnego nieba coś grzmotnęło i pierdyknęło w pobliżu. Raz.  Jakiś czas później zaczęło kropić, nastąpiła wielka ewakuacja placu zabaw, tylko my się schroniliśmy w domku... słońce świeciło, deszczyk kropił, ale niezbyt intensywnie i zaraz przestał. Kluska stwierdziła że to była "Dzidziuś buzia". Chmury przeszły bokiem, chyba na Wiskitki, bo z tamtej strony dobiegały grzmoty.



Tyle emocji, trzeba coś wszamać.




A to śpiewający ptaszek... mieliśmy taką zabaqwę - jak ptaszek śpiewał, Kluska tańczyła, jak przestawał to i ona przestawała.



Po jakimś czasie w końcu zaczęła się zbliżać kolejna burza, tym razem wyglądało na coś poważniejszego, więc i ja zarządziłem ewakuację... duża burza, czyli jak to stwierdziła Kluska - "Mama buzia", a za nią podobno podążała "Tatuś buzia". Zwinęliśmy się w porę i zdążyliśmy do domu przed deszczem i burzą.


  • dystans 4.02 km
  • czas 00:20
  • średnio 12.06 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Potworny upał

Piątek, 24 czerwca 2016 · dodano: 28.06.2016 | Komentarze 0

No to do parku, bo tam najwięcej cienia




O, a tam co?



Tu też można popatrzeć, a jak się postarać, to nawet wpaść do wody



A to, to płatki jaśminu