teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124965.41 km z czego 18940.15 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.15 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 23.00 km
  • 3.10 km terenu
  • czas 01:12
  • średnio 19.17 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

po mieście i opłotkach

Czwartek, 21 maja 2026 · dodano: 16.06.2026 | Komentarze 0

Lemoniada świerkowa z płatkami róży japońskiej.

Jest to najlepsza lemoniada fermentowana, jaką udało mi się uzyskać (metodą prób i błędów). Spośród lemoniad z iglakami właśnie ta świerkowa mi najbardziej dopasowała, bo sosnowa mi mniej smakuje, a jodły u nas nie rosną. Natomiast pomysł dodania płatków róży okazał się strzałem w dziesiątkę - raz że daje różany posmak, dwa że lemoniada robi się różowa (na fotkach świeżo po nastawieniu, więc jeszcze się nie zabarwiła). Taka lemoniada stała się obowiązkową zawartością naszej lodówki na upalne dni.



Przepis na lemoniadę leśną świerkową (z płatkami róży)


 składniki:
- 1 litr wody (4 szklanki)
- 5 buteleczek 200ml
- gałązki świerka- kilka na buteleczkę
- płatki róży - też kilka na buteleczkę
- 4 łyżki cukru (ani płaskie, ani czubate)
- nieduża cytryna lub kwasek cytrynowy (od 1/2 do 1 łyżeczki)
- drożdże suszone



przygotowanie:

Wodę gotujemy, rozpuszczamy w niej cukier (i ewentualnie kwasek cytrynowy) i studzimy. W zużywam do zalania tylko 3,5 szklanki, a resztę odlewam osobno na dolewkę, bo jeszcze dochodzi sok z cytryny i gałązki w butelce, więc idealnie nie da się wymierzyć na tym etapie... Gdy woda wystygnie dodajemy do niej sok wyciśnięty z cytryny (na tę ilość zużywam jedną niedużą, ale można więcej, zależy jak bardzo kwaskową lemoniadę ktoś lubi, można też zastąpić lub uzupełnić kwaskiem cytrynowym), dosypujemy też drożdże, odmierzając miniszczyptę (kilka-kilkanaście ziarenek) na każdą buteleczkę, czekamy aż napęcznieją i mieszamy. Czekam jeszcze kwadrans lub dwa przed rozlaniem do butelek (albo i nawet dłużej, czasem do następnego dnia).

Jeśli chodzi o buteleczki, to stosuję takie 200ml, bo jest to idealna porcja do wypicia na raz (najlepsza jest zaraz po otwarciu). Natomiast w przypadku gałązek świerku zrywam pędy z ostatniego przyrostu, chyba że jest wiosna i są młode pędy (jak na zdjęciach), to wtedy z aktualnego i zeszłorocznego przyrostu. Żeby nie ogołocić jednego drzewka i gałęzi, staram się skubnąć trochę tu, trochę tam z różnych drzewek (omijam też główny, środkowy pęd wzrostu). Do każdej buteleczki upychamy po kilka gałązek świerka, ile kto chce, w zależności od ich wielkości zwykle zużywam po 3-8. Lemoniadę z gałązek świerka można robić przez cały rok, tylko że poza sezonem ciepłym już bez róży.

Właśnie - róża. Jeszcze przed upchnięciem świerka do buteleczek wkładam po kilka płatków róży. Ile? W pełni kwitnienia jakieś 7-8, a później ile mam, chociażby 2-4. Używam płatków róży japońskiej/pomarszczonej, bo ma większe płatki niż dzika róża, intensywniej wybarwione i do tego dłużej kwitnie, nie tylko w drugiej połowie maja i w czerwcu, ale też przez całe lato (choć mniej intensywnie),  aż do września (już tylko pojedyncze kwiatki). Nie zrywam całych kwiatków, tylko same kwiatki, koszyczek zostawiam dla owadów i do wykształcenia owoców.

Na koniec zostaje równo ponalewać (jak płynu jest za mało, to uzupełnić zapasową wodą), zakręcić i zostawić do fermentacji. Następnego dnia jeszcze warto zabełtać, już wtedy powinna być lekko różowa. Lemoniada jest gotowa po kilku dniach... trudno określić dokładnie ilu, bo latem gdy jest cieplej to może być już po 4, a zimą lub w chłodniejszym miejscu zajmie to ponad tydzień. Warto sprawdzać lekko odkręcając nakrętkę, by sprawdzić czy już i jak bardzo bąbelkuje, przy czym proces może zachodzić z różną szybkością w poszczególnych buteleczkach i różnica może być rzędu jednego-dwóch dni. Gdy jest gotowa wstawiamy do lodówki i w niej możemy przez jakiś czas przechowywać, przy czym proces fermentacji nie zostaje całkowicie zatrzymany, tylko spowolniony, toteż im dłużej lemoniada będzie stać w lodówce, tym bardziej nagazowana i wytrawna się stanie.

Wielokrotnie przy przepisach na fermentowane napoje czytałem ostrzeżenie przed wybuchającymi szklanymi butelkami. Prawdę mówiąc nigdy coś takiego mi się nie zdarzyło, mimo że przygotowałem już kilkaset (a może nawet czterocyfrową liczbę) porcji, a czasami tak mi się lemoniada nagazowała, że był problem z otwarciem, by mi połowa nie wykipiała. Taki efekt był większy przy większych butelkach, otwieranie półlitrowych lub większych trwało dobre kilka-kilkanaście minut, bo szampan lemoniadowy nie przestawał gwałtownie buzować. Mam wrażenie że te historie o wybuchających butelkach mają po kilkadziesiąt lat i problemem były butelki z wadami fabrycznymi lub z cieńszego szkła.

W zasadzie można nie dodawać drożdży, a fermentacja też powinna zajść na dzikich drożdżach z gałązek świerka.



Róża japońska/pomarszczona



Dzika róża







Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa tojeg
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]