teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 109615.75 km z czego 15686.75 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 16.92 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009
Profile for meteor2017

Pocztówki zza miedzy

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 83.27 km
  • 9.70 km terenu
  • czas 05:12
  • średnio 16.01 km/h
  • rekord 41.40 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Z wiatrem do Mławy 2: śladami bitwy pod M.

Niedziela, 6 lipca 2014 · dodano: 10.07.2014 | Komentarze 9

Rano zbieraliśmy się dosyć powoli... pewnie dlatego że wczoraj spory dystans, a w nocy średnio się spało z powodu duchoty. Ale w końcu ruszyliśmy. Jak już wspomniałem, spaliśmy w lesie pod Chraponiem.
TRASA




Dzie jadą? Czego chcą?



Można też zinterpretować nazwę oddziecięco



Daleko nie odjechaliśmy, a lavinka już zakłada skrzynkę w opuszczonym gospodarstwie



Klasztor w Ratowie



Pączek niestety tylko wirtualny :-( Ale za to wczoraj były całkiem realne jagodzianki :-)



Szreńsk, mały postój pod sklepem, by uzupełnić wodę, nabyć chleb, mleko czekoladowe... ale na ławce oblazły nas mrówki. A poza tym kościół i ruiny zamku (przy nich rozwałka połączona z kawą, kanapkami i szukaniem skrzynki).





Za Szreńskiem odnotowaliśmy pewien przychód... niwielki, ale zawsze coś



Jedziemy niespiesznie do przodu... niestety w większości jest słońce. Jedziemy przez dosyć skomplikowane wioski - mianowicie po kilka ulic i trzeba trochę na czuja skręcać, muszę więc pilnować mapy i nie dać zagadać się lavince, ale udaje się jakoś pojechać bezbłędnie. Po drodze krajobrazowo przyjemnie - pola na lekko już falującym terenie, jakieś kapliczki (jedna z 1915 - klik w obrazek by zobaczyć drugi napis), gorzelnie (to białe) itp.

Po drodze musimy sobie zrobić kolejną większą rozwałkę w jakimś lasku, bo upał daje się we znaki... a huann esemesował o jakimś piekącym się byku. Tutaj piecze się meteor2017 i lavinka.







W końcu wbijamy się w las pod Iłowem, przekraczamy granicę województwa, przejeżdżamy przy nadleśnictwie Dwukoły... swóją drogą, ponoć w tym lesie niejaki Mansfeld (pruski leśnik) wprowadził nową metodę zalezienia - młode drzewa sadził on w kręgi o promieniu kilkudziesięciu metrów, natomiast środek obszaru miał zalesiać się sam. Takie miejsca nazywa się teraz gniazdami Mansfelda (info za wiki) niestety nie mieliśmy okazji ich poszukać



Wjeżdżamy do Iłowa... a tu witają nas ceglane domki... robotnicze? kolejowe? przy uliczkach Lipowej i Akacyjnej (zobacz na Google Street View).




Naprzeciwko większy budynek (fabryczny?) w którym w czasie II wojny mieścił się obóz przejściowy, oraz dla dzieci), aktualnie przerabiany na lofty, poza tym w okolicy torów jeszcze kilka czerwoniaków.



Przy torach jeszcze lokomotywa Ty45, obok strażnica kolejowa z IIWŚ, a dalej wieża ciśnień z 1910 roku.




Stąd ruszamy na SE do Mławy... ale wcześniej wjeżdżamy w las i mamy podjazd do cmentarza w Mławce. Odcinek pod górę w taki upał (dobrze że w lesie) zmordował lavinkę i padła, dlatego sam idę w las i schodzę ze skarpy szukać skrzynki bez GiePSa. Bez szans. Wracam po lavinkę, która odsapnęła i z jej sprzętem namierzamy skrzynkę... pudełko i fanty rozrzucone dookoła, pozbieraliśmy więc, przeserwisowaliśmy, daliśmy nowy logbook (starego nie znaleźliśmy) i zakopaliśmy z powrotem. W ogóle skrzynka nie miała znalezienia od 2 3/4 roku i  jedno nieznalezienie, tak więc udało nam się ją odczarować.

A cmentarz żołnierzy niemieckich, częściowo z I wojny, ale rozbudowany o część z II wojny... trochę mi się kojarzy z Joachimowem-Mogiły, krzyże natomiast z cmentarzem w Modlinie.





W międzyczasie naszły chmury dalej widać było czarne chmury burzowe i z daleko słychać było grzmoty. Uciekamy przed nimi do Małwy i przekraczamy odwieczną granicę Mazowsza. Mława była mazowiecka, a Iłowo krzyżackie (a potem pruskie)...  chwilowo po zaborach obie miejscowości były w Prusach, ale potem była tu granica między Prusami a Księstwem Warszawskim, potem Królestwem Polskim (czyli prusko rosyjska). Po I wojnie Iłowo, Działdowo i okolice zostały Włączone do II RP bez plebiscytu.




Myk na dworzec kupić bilet na pociąg za 3,5 godziny (skoro już się ustaliło kiedy i skąd jedziemy)... burze rozeszły się po bokach, więc my myk na bunkry. Po drodze przecięliśmy tory kolejki wąskotorowej (nieczynnej i zarośniętej), oraz obadaliśmy infrastrukturę rowerową Mławy... mamy to pasy rowerowe po polsku... Z KOSTKI!



Poza tym, wbiliśmy się w Aleję Marszałkowską, która chyba docelowo ma być dopełnieniem obwodnicy, czyli omijajjącym centrum zjazdem z DK 7  na szosy do Iłowa/Działdowa i na Żuromin... tyle że nie ma na razie połączenia z nimi. Coś się buduje, jakieś wiadukty nad torami (w Mławie, i po drodze na Iłowo), to może połączą.

Aha, na DDRce zalega pioch... myśleliśmy że dopiero skończyli budowę, ale że miejscami skrajna część zdrowo zarasta zielskiem w szczelinach kostki, to wydaje się że to raczej z sypania zimą jeszcze nie zmietli. Poza tym z jednej strony drogi jest chodzik, a z drugiej nie ma bo jest DDR... co lepsze w ostatniej części  jest tylko śmieszka, a chodnika nie ma wcale! Więc którędy mają chodzić piesi, jak nie DDRką? Zjazdu na szosę w miejscu gdzie odbija na DK 7, oczywiście nie, a do tego rów utrudnia przebicie się... więc musieliśmy pojechać jeszcze kawałek i się cofnąć... no bo rowerzyści nie jeżdżą "siódemką", a że oprócz nas wjeżdżał na nią jakiś lokals, tyle że w drugą stronę, to pikuś.

Jedyny plus, to że pomyśleli o lampach nad śmieszką i chodnikiem, bo oświetlone drogi + długie cienie bywają czasem dosyć upierdliwe w takich miejscach.



A wbić na DK 7 nie jest łatwo, bo zaczęły się powroty z weekendu i z północy dłuuugie sznury samochodów, które trzeba przeczekać.  Kawałek jedziemy siódemką, jest co prawda asfaltowe pobocze szerokości pasa rowerowego (z wyjątkiem miejsc gdzie są pasy do skręcania), ale niektórym idiotom tak się spieszy, że wyprzedzają całą kolumnę samochodów... niedługo potem jechała karetka na sygnale, jakoś nas to wcale nie zdziwiło.

A w siódemkę się wbiliśmy żeby dojechać do Żulinka (gmina Wieczfnia Kościelna), gdzie jest Pomnik Piechura, Mauzoleum Żołnierzy Września i bar Wiarus. Bar zamknięty, a poza tym zaczęło padać, więc tylko wyjąłem skrzynkę z lufy armaty i myk do opuszczonego baru. Trochę padało z chmury która mijała nas z lewej, ale tylko skrajem zahaczyła, więc wkrótce przeszło, akurat się posililiśmy,




Odkładanie skrzynki było gorsze, bo lufa była mokra.



Potem kontynuujemy zwiedzanie... jest tu jeszcze jeden uszkodzony bunkier (tradytor dwustronny, czyli do prowadzenie ognia bocznego z 2 ckm-ów), przerobiony na pomnik... z jednej strony mapka walk w rejonie Mławy, z drugiej tablice z listą poległych.




Jedziemy jeszcze kawałek siódemką i skok w bok w gruntówę na bunkry (odwiedziliśmy same tradytory, dwu lub jednostronne, w rejonie Mławy tworzyły solidny punkt oporu ( link)




Kolejny bunkier stanowił punkt obserwacyjny bocianów... kilka usiadło na nim, kolejne pasły się na łące, pojedyńcze latały. W sumie jakieś 10-11. Wokół bunkra resztki transzei (doskonale też widoczne na m apie satelitarnej), prawdopodobnie wykopane na inscenizację bitwy pod Mławą, która tu się odbywa.




Ogólnie te kwietne łąki były cudowne... jak byśmy tu byli miesiąc, a może pół wcześniej, byłoby jeszcze ładniej.



Gdzieś przy dróżce zauważam głaz będący zapewne fragmentem jakiegoś bunkra.



Być może z tego w tych krzakach na fotce poniżej, albo innego który jest gdzieś w lesie za plecami.



Jeszcze jeden bunkier oglądamy z bliska (tradytor jednostronny tym razem) i koniec na dzisiaj... przeprowadzam atak ręczny przez otwór do obrony wejścia, powyżej jest otwór kominkowy (od piecyka).




A za lasem mogiła żołnierzy z 1939



Mieliśmy jeszcze w planach kilka skrzynek pod Mławą w ciekawych miejscach, ale już był czas powoli zwijać się na pociąg. Przycieliśmy więc na Mławę, przebiliśmy się z jeszcze większym trudem przez DK 7, tym razem sznury samochodów się nie kończyły wcale (trzeba było złapać jakąś większą szczelinę, na szczęście ze względu na wysepki samochody musiały nieco zwalniać), szybka skrzynka przy okazałej kaplicy na cmentarzu, fotostop przy kopcu powstańców styczniowych i jesteśmy na stacji Mława Miasto mając sporo zapasu do pociągu.



Przyjechał Elf... niestety w Elfach jest mały zakątek na rowery, a jechała nim z Działbowa rowerowa grupa ponad 20 osób, w związku z tym rowery były wszędzie. Nasze upchnęliśmy na pustym pomoście ustawiając tak żeby ciut ponad pół wejścia było drożne i dało się przejść do przedziału.

A najlepsze było to, że w grupie tej spotkaliśmy koleżankę Magdę! Czas minął nam miło na rozmowie, ludzie dosiadali ale na szczęście pociąg nie był naładowany jak ten z Radomia którym wracaliśmy ze świętokrzyskiej wycieczki, ludzi było mniej więcej tyle  co miejsc siedzących, może ciut więcej.




Na koniec przesiadka za Zachodniej, przejście z peronu 8 (który dawniej był osobnym przystankiem Warszawa Wola) na peron 3 i w pociąg do domu.



Wszystkie zdjęcia na Picasie:
- album meteora2017
- album lavinki



Komentarze
Gość wariag | 14:24 sobota, 12 lipca 2014 | linkuj @Meteor - co do losu chałupki marnie to widzę :( Właśnie czytam wspomnienia oficera 6 Brygady Artylerii (garnizon Łomża) z marszu na Prusy Wsch. w sierpniu 1914. Większość posterunków granicznych (a nawet wsi - jak Janów) spłonęło. Te rosyjskie palili Niemcy w błyskawicznych wypadach "terroryzujących" . Ruski pewnie robili to samo ale o tym w ich memuarach cichosza.

Wasze fotki znakomicie oddają klimat walk z 1939. Mam tę książkę jeszcze w pamięci i "ogarniam całość" jak najbardziej.
meteor2017
| 12:57 sobota, 12 lipca 2014 | linkuj @huann - jak to na wyprawkach i weekendówkach, dużo atrakcji :-) Nas też jakieś krwiopijce próbowały pożreć wieczorem przy rozbijaniu namiotu, ale nie było ich dużo... a po tym jak dwa zginęły pod stromieniem Autana którym się ciut za późno spryskałem, to nawet przewagę liczebną straciły ;-P

Oczywiście że pączkowo!
meteor2017
| 12:09 sobota, 12 lipca 2014 | linkuj @wariag - ciekawe czy ta chałupka jeszcze stoi :-) Niestety nie było żadnego oznaczenia dawnej granicy jak w rejonie Słupcy i Strzałkowa

A te ołowiane niebo dobrze robiły zdjęciom w okolicy (zwłaszcza bunkrom), a zwłaszcza gdy udało się uchwycić nie tylko jednolite niebo, a także chmury burzowe. Dobrze współgrają z tematyką (bitwa, itp)
meteor2017
| 12:05 sobota, 12 lipca 2014 | linkuj @bobiko - a owszem, nie narzekam, jeździ się dobrze... na razie (odpukać) bezawaryjnie, siodełko zaczyna puszczać na szwach, bo z lenistwa jeszcze go nie wymieniłem, więc niedługo jak zupełnie się rozleci, to będę miał motywację ;-)
lavinka
| 21:48 piątek, 11 lipca 2014 | linkuj @Bobiko: Do jazdy po płaskim idealnie. Bagażnik utrzymuje ciężki bagaż wyśmienicie.
@Huann: Też jestem pod wrażeniem tego zdjęcia z Dwukołami. A to przecieą aparat sam robił ;)

A ode mnie, jak na drugi dzień wreszcie doczytałam do końca, że spotkanie Magdy to była wisienka na torcie. Najweselsze było to, że wsiadłam we właściwe drzwi, inaczej bym jej na pewno nie zobaczyła. Meteor chciał w inne drzwi, bo szukał kąta rowerowego/dla niepełnosprawnych ale ja byłam bliżej wejścia i widziałam, że pociąg jest zawalony rowerami i trzeba wsiadać gdzie bądź.
huann
| 16:42 piątek, 11 lipca 2014 | linkuj Coś miałem napisać, ale tyle było jeszcze ciekawych rzeczy podczas przeglądania wpisu, że zapomniałem. Acha, byk miał gorzej, bo miał do czerwoności, a w dodatku go zjedli ;) Acha acha - jednak PĄczkowo, a nie PAczkowo Panie Dziadziu! ;P Acha nr 3: to Iłowo to całkiem jak Księży Młyn z miasta Uć; acha nr 4 - 2 Dwukoły to powinny być normalnie w Waszym logo (+Kluska). No to sobie chyba te najważniejsze zapomnienia przypomniałem ;)
Gość wariag | 15:53 piątek, 11 lipca 2014 | linkuj Pomnik bitwy pod Mławą najciekawiej chyba prezentuje się na tej fotce :
https://picasaweb.google.com/meteor2017/ZWiatremDoMAwy#6034483610986177634
Gość wariag | 14:05 piątek, 11 lipca 2014 | linkuj Kilka widoczków z granicy rosyjsko - niemieckiej (posterunek Mławka) :
http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_dB1prtniPQvtWI8AFFf97C9qN6cfdPRC.jpg

http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_syic40xmYw25FtZABKcpSv2zXOw86pT5.jpg
bobiko
| 07:16 piątek, 11 lipca 2014 | linkuj Widzę ze Wrześniowy Piętaczek sprawuje sie świetnie :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa nogei
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]