teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 123061.85 km z czego 18619.25 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.13 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 25.20 km
  • 14.60 km terenu
  • czas 01:21
  • średnio 18.67 km/h
  • temperatura -5.0°C
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Rundka drugoświąteczna ze szklanką

Piątek, 26 grudnia 2025 · dodano: 31.12.2025 | Komentarze 2

Znów mróz, tyle że mniejszy no i niestety bez słońca i z silnieszym wiatrem. Temperatura powolutku cały czas rosła i miała przebić zero (dobiła około północy), więc jeśli gdzieś jechać pochodzić po lodzie, to teraz. Ruszyłem więc w dolinę Suchszego Dopływu Suchej... ale naokoło, najpierw zahaczyłem o ujście Okrzeszy do Pisi.

Gdy jechałem przez las, było trochę mglisto i musiałem się co jakiś czas zatrzymać przetrzeć okulary, bo mi się zaladzały. Gdy wyjechałem w końcu z lasu, asfalt był mokry, ale jechało się po nim dobrze... tryby w głowie mi jednak cały czas powoli pracowały, skojarzyłem fakty i postanowiłem sprawdzić nawierzchnię - zwolniłem, postawiłem stopę na drodze i  ziuuu.... pojechała! Aha, dobrze czułem jest szklanka nie tylko na okularach, ale i na drogach.

Od tej pory jechałem ostrożnie, samochody też jeździły wolno jak nigdy. Mam już doświadczenie z jazdy w gołoledzi, chrzest bojowy przeszedłem w Łodzi (też w święta), gdy rozkraczyłem się na pierwszym skrzyżowaniu po wyjeździe z dworca... choć były to główne ulice i skrzyżowania dużego miasta, to ruch w świąteczny poranek kilkanaście lat temu był prawie zerowy, teraz to w byle Żyrardowie jest dziesięć razy większy. Tak więc mogłem się spokojnie rozkraczyć na środku pierwszego i drugiego skrzyżowania (tu pokonały mnie szyny tramwajowe), na szczęście bez gleby i żadnych aut. Potem już nabrałem doświadczenia i nawet szyny jakoś pokonywałem (choć z duszą na ramieniu).

Tak więc teraz wiedziałem, że należy jechać wolno i ostrożnie, a szczególnie uważać z zakręcaniem (powoli, dużymi łukami) i hamowaniem (też powoli i tylnym hamulcem, poślizg tylnym kołem jest bezpieczniejszy). Jak jechał jakiś samochód, to starałem się nie być z nim w tym samym czasie na skrzyżowaniu lub zakręcie i słusznie, jeden jadący z naprzeciwka wyrzuciło całkowicie na lewy pas... a jechał wolno, jakby jechać ciut szybciej, to by wylądował w rowie. Na szczęście za miastem ruch był bardzo mały.

W mieście ciut gorzej, ale i ciut lepiej, bo drogi chyba trochę posolili i ślizgawka nie była totalna. Śmieszki rowerowe  jednak oblodzone, po asfaltowych to się nawet nieźle jechało, najgorszy był kawałek starej, wertepiastej kostkówy, tak naprawdę tam byłem najbliżej zaliczenia gleby, normalnie zjechałbym na drogę, ale tam samochód za samochodem... to już wolałem samotną poślizgi na kostkówie niż jazdę ze sfrustrowanymi samochodziarzami za plecami i z naprzeciwka po ślizgiej* drodze. Jakoś się doturlałem. Następnego dnia odpuściłem sobie rower, ale nie dlatego że nadal ślisko (głównie na chodnikach i śmieskzach), ale dlatego że mokro, błe.


*) - zupełnie nieświadomie mi się tak napisało, ale zostawiam bo tak czasem się mówiło

Róże pustyni... lodowej. Na Okrzeszy.





Oddychająca rzeka



Ujście Okrzeszy do Pisi. Tutaj po lodzie nie chodziłem, Pisia to nawet niezamarznięta, ale nawet na takich małych rzekach jak Okrzesza, czy Suchszy Dopływ Suchej trzeba uważać, lód na płynących wodach jest zdradliwy. A teraz duże mrozy nie były zbyt długo, więc jeszcze może być niepewny.




A tu Suchszy Dopływ Suchej, ale odcinek leśny, nie łąkowo-dolinny. Jakby dziesięciostopniowy mróz jeszcze potrzymał, to bym się skusił, ale póki co sobie darowałem.




A to już dolina - rzeczka jest tam, gdzie ten pas drzew po lewej. Latem to można tu było przejść suchą stopą, jesienią już były potrzebne wodery, więc skorzystałem z okazji że jest lód, choć oczywiście trzeba chodzić uważnie, bo bobry skierowały nurt z koryta na łąki. Lód na takich płynących ciekach jest zdradliwy, zwłaszcza wśród traw, no i jak się rzeczka zablokuje to woda wybija i można natrafić na odcinek dopiero zamarzający.



Oto i Suchszy Dopływ Suchej.




Ogromna ośmiornica



Ślady rogatej formy życia.



Jakieś stare, zmumifikowane grzybki na wierzbie, być może płomiennica, bo ją tu spotykałem, ale takie stare ciężko rozpoznac.



Kotki olchy czekają na przedwiośnie.



Tu też szronowe formy życia... jakiś krewny hallucigenii?



Łąki też oszronione



Przejazd przez las i rzut obiektywem na zamrożone na kość wodnichy późne.





Komentarze
meteor2017
| 11:30 środa, 31 grudnia 2025 | linkuj @szczypiorizka - Są po prostu fantastyczne, jak jest mróz i nie ma za bardzo śniegu, to po prostu nie mogę się oderwać od takich miejsc :-)
szczypiorizka
| 10:38 środa, 31 grudnia 2025 | linkuj Nawet lodowe formacje mają coś ciekawego w sobie :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa jazyc
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]