teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 124075.40 km z czego 18790.55 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 17.14 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2025 2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 Profile for meteor2017

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 22.76 km
  • 1.20 km terenu
  • czas 01:03
  • średnio 21.68 km/h
  • rekord 34.00 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Pętelka ze sprawunkami

Czwartek, 6 czerwca 2013 · dodano: 06.06.2013 | Komentarze 0



  • dystans 31.17 km
  • 2.00 km terenu
  • czas 01:24
  • średnio 22.26 km/h
  • rekord 29.40 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Po warzywa, owoce, grzyby, bułki, czekoladki, produkty mleczne, z pszenicy durum, oraz inne artykuły pierwszej potrzeby

Wtorek, 4 czerwca 2013 · dodano: 04.06.2013 | Komentarze 8

Trzy razy mnie skropiło, ale to była nawet przyjemna ochłoda... dopiero ten ostatni nieco konkretniej z nieco większej chmury.


  • dystans 13.86 km
  • czas 00:38
  • średnio 21.88 km/h
  • rekord 30.20 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Po bułki przed burzą

Poniedziałek, 3 czerwca 2013 · dodano: 03.06.2013 | Komentarze 5

Dobrze że zrobiłem małą pętlę powrotną przez Henryszew, Feliksów, Kozłowice, a nie dłuższą (ok. 21km) przez Wiskitki, bo bym się wbił prosto w burzę. Przez większość pętli nic nie zapowiadało burzy, ale gdy wjeżdżałem na osiedle, zobaczyłem że idzie na miasto czarna chmura. Zdziwiło mnie tempo jej przemieszania, wkrótce zrobiło się czarno i jakieś 10 min. po moim powrocie lunęło.


  • dystans 57.66 km
  • 0.70 km terenu
  • czas 02:54
  • średnio 19.88 km/h
  • rekord 42.00 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

W 4 mosty przez Pisię

Niedziela, 2 czerwca 2013 · dodano: 02.06.2013 | Komentarze 9

Pojechaliśmy żeby zawieźć mobilniaka Krowy w nową miejscówkę... a przy okazji fajna wycieczka wyszła.

Pierwszy most przez Pisię (jeszcze Gągolinę). Tutaj uregulowana, nie rozlewa na pola, ale też zapierdziela jak głupia i to co spłynie tutaj wylewa dalej w bardziej naturalnej części.



Folwark Strugi... krzaki wycięte, trawy i zielsko wykoszone, rów pogłębiany. Możliwe że niedługo teren będzie niedostępny, więc zrobiliśmy parę ostatnich fotek na pamiątkę.




Jedziemy dalej, mijamy park i pałac w Skotnikach (już niedostępny, remontowany przez Bakomę), a obok mostek na Pisi (już połączonych obydwy nurtów). Na mostku pan otacza taśmą dziurę, którą dzień wcześniej wyrąbał motocyklista w czasie upadku. Obejrzeliśmy przepróchniałą belkę w dziurze, jedną z trzymających deski na moście... a pan się złapał za głowę, bo wcześniej pozwolił dziesięciotonowemu samochodowi tędy przejechać (jest ograniczenie do 5t).



Cmentarz Bielice. Uporządkowany, wyremontowany, pomnik jest stary, widziałem identyczny na innym cmentarzu, ale te betonowe krzyże są nowe. Całkiem nieźle się prezentują, szkoda tylko że nie zachowano układu cmentarza (pierwotnie było 7 mogił zbiorowych, a obecnie wygląda jakby były 4).





W zasadzie mieliśmy skończyć na skrzynce przy cmentarzu... i wtedy byśmy spokojnie się wyrobili w 3 godzinach, o których mówiliśmy babci, ale zrobiliśmy jeszcze pętelkę i wyszło ponad 4 godziny. Ale pętelka malownicza, warto było.

Kolejny mostek na Pisi.



Droga, pola, zborze, rowerzyści.



Muuu!



Kolejny mostek na Pisi, a obok schodki do rzeki! Tam obok reper wodowskazowy, brak tylko łaty wodowskazowej... widać wodowskaz został zlikwidowany, ostał się tylkoten reper i schodki.





Wierzba, a na niej mrowisko i... żuk w mrowisku




Hmmm...



Dwór Rokotów, dwór jak dwór, ale stara brama! Miodzio!




Kaplica z la 80. w Białyninie



A to coś, to dwór w Jeżówce
Kategoria mazowieckie


  • dystans 21.37 km
  • 2.00 km terenu
  • czas 01:04
  • średnio 20.03 km/h
  • rekord 27.30 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Po Krowy

Czwartek, 30 maja 2013 · dodano: 30.05.2013 | Komentarze 2

Rano, czyli gdzieś koło 10, zauważyłem nową skrzynkę Werrony na stronie głównej OC... o fajnie, zanim przyjdzie powiadomienie do innych, może uda się ją zgarnąć. No to budzę lavinkę, zatankowałem ją do pełna (owsianka + kapuczinko), wsadziłem na rower i w drogę.

Po drodze trafiliśmy na wyruszającą z kościoła w Międzyborowie procesję, na szczęście ruszała w drugą stronę, inaczej by nam zablokowała drogę. A jak wracaliśmy, to właśnie wchodziła do kościoła i mogliśmy przejechać między maruderami.

A skrzynka podjęta, byliśmy pierwsi.
Kategoria mazowieckie


  • dystans 130.49 km
  • 9.00 km terenu
  • czas 06:30
  • średnio 20.08 km/h
  • rekord 36.40 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Fort Cybulice i okolice

Środa, 29 maja 2013 · dodano: 30.05.2013 | Komentarze 7

Ale najpierw trzeba było przyciąć na drugą stronę Puszczy Kampinoskiej... a pośrodku Łasica zalewająca łąki.




W forcie odkryłem, że tutaj też są poziomki bojowe. Albo to jakaś nowinka z okresu międzywojennego, stosowana zarówno przez Polaków w różnych fortyfikacjach, jak i Sowietów (np. na Linii Mołotowa), albo to rosyjski wynalazek i tutaj ostały się jeszcze z czasów zaborów.




A potem zaczęły się rudery, ruderki i tym podobne... o na przykład tutaj za tą akacją są ruinki, w których miałem nawet FTFa




Potem skrzynka w dużym domu olęderskim (tym z numerem 12)





Ruderek było jeszcze kilka, ale zdjęć na razie tyle... Po drodze wbiłem się jeszcze do jednego z budynków prochowni Ordona.






A potem długa droga powrotne do domu... po wyjeździe z Puszczy zauważyłem, że nad horyzontem niebo się zaciąga czarną zasłoną. Od pewnego momentu wiedziałem że wbiję się prosto w ten deszcz i burzę, bo jechałem centralnie w tę chmurę i nie miałem jak ominąć. Dorwała mnie za Baranowem (w Holendrach).
Kategoria mazowieckie, >100


  • dystans 21.57 km
  • czas 01:02
  • średnio 20.87 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

po bułki

Poniedziałek, 27 maja 2013 · dodano: 27.05.2013 | Komentarze 0

deszczyk kosmetyczny


  • dystans 96.66 km
  • 16.50 km terenu
  • czas 05:06
  • średnio 18.95 km/h
  • rekord 39.20 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Slalom kampinoski komarowo-bagienny

Niedziela, 26 maja 2013 · dodano: 26.05.2013 | Komentarze 7

Najpierw dojazd do Puszczy Kampinoskiej... lavinka znalazła trzy skrzynki (które ja już miałem):
1. japoński horror, czyli The Ring
2. bujdy i legendy, czyli Pass który nazwę swą ponoć Napoleonowi, który zapomniał pasa (ciekawe co on tam robił, że ten pas zdejmował)
3. klasycznie ruderalnie, czyli ruiny dworku

lavinka w pokrzywach



ale te bociany, to jakaś plaga



lavinka zawróciła do domu, a ja kontynuowałem keszowanie w puszczy

1. pole bitwy (obecnie to są krzaki bitwy)
2. ziemianka w klimatach dżunglowych (TTF)




3. źródełko i strumyczek, też w klimatach dżunglowych (STF)




4. grodzisko... a raczej głodzisko, po z powodu komarów nie mogłem się zatrzymać na popas (FTF)




A poza tym komary, bagna, kosaćce, piachy, rudery...





Utrata



Pałac w Skotnikach w remoncie, ale ogrodzenie nadal klimatyczne


Kategoria mazowieckie


  • dystans 81.58 km
  • 1.70 km terenu
  • czas 04:39
  • średnio 17.54 km/h
  • rekord 41.50 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze
współrowerzyści ma wycieczce:

Mazowsze jak pola ryżowe

Sobota, 25 maja 2013 · dodano: 25.05.2013 | Komentarze 0

Po opadach deszczu w ostatnich dniach (przestał padać dopiero w godzinach porannych), zdecydowaliśmy się że dzisiaj wybieramy trasę w 99% asfaltową. Wody spadło na ziemię tyle, że wszystkie rowy i rzeki wypełniły się po brzegi, a mazowieckie pola zmieniły się w pola ryżowe.

Pierwszy odcinek był z silnym wiatrem bocznych i przednio-bocznym i było dosyć chłodno. Pierwszy nieco dłuższy postój pod sklepem w Czerwonej Niwie, w którym czasem spotykam się z huannem. Sobota popołudniu, mieliśmy nadzieję że mają jeszcze ze dwie drożdżówki... mieli ich całe mnóstwo - z serem, jabłkiem, marmoladą, marmoladą i budyniem, marmoladą i serem, a także pączki z marmoladą, serem, ajerkoniakiem i jeszcze z czymś. Kupiliśmy więc po jednym pączku (na miejscu) i jednej drożdżówce (na drogę). Polecamy ten sklep każdemu rowerzyście w trasie :-)

Kolejny postój to kościół w Kurdwanowie, wielki głaz, który stał od dawna obok i zastanawiałem się jaki pomnik z tego zrobią, był już opatrzony tabliczkami i okazało się że jest to pomnik remontu. Popędziłem przez boisko (obecnie do piłki wodnej) do wierzb nad rzeką Suchą... Sucha wylała i wierzby były w wodzie z wyjątkiem tej keszowej. Zrobiłem generalny serwis, ale gdy wróciłem pod kościół lavinka szczękała zębami i smarkała (nosem).






Podjechaliśmy jeszcze na stary cmentarz, gdzie chciałem reaktywować skrzynkę... były logi nieznalezieni ze zdjęciami dziupli, więc przygotowałem nowy pojemnik. Kontrolnie przegrzebałem próchno w dziupli i... jest! Skrzynka wcale nie zginęła, tylko się dobrze zakamuflowała. Pojechaliśmy dalej nad Bzurę, a w międzyczasie słońce zaczęło się przebijać przez chmury i zrobiło się wyraźnie cieplej. Po drodze mały postój przy cmentarzu z I wojny.



Kozłów Biskupi, zjechaliśmy nad Bzurę, wydeptaliśmy sobie polankę piknikową w pokrzywach (dobrze że temperatura dziś na długie spodnie), poszedłem reaktywować skrzynkę pod mostem, a lavinka znalazła szczątki dzika (gatunek zidentyfikowaliśmy po sierści i raciczkach).





A kawałek dalej natrafiliśmy na taki sprzęt!



Jedziemy do Złotej piękną aleją wierzb rosochatych... a na miejscu kolejny cmentarz wojenny i moja skrzynka. Okazało się, że znalazł ją ktoś niewtajemniczony, ale skrzynkę zgodnie z instrukcjami na pudełku zostawił.




Pod Kozłowem Szlacheckim odkryliśmy przy drodze tajemniczy krzyż... kurczę, wygląda jak niektóre z tych umieszczanych na cmentarzach z pierwszej wojny! Może tu też był jakiś cmentarz, lub mogiła?



Kozłów Szlachecki, kolejny most na Bzurze... miałem informacje że mojej skrzynki może już nie być i faktycznie, skrzynka zniknęła z całym mostem! W tym miejscu jest już nowy most o innej konstrukcji, ale obadałem miejsce i da się zasadzić nową skrzynkę, ale to już następnym razem.




Jedziemy dalej, aż tu nagle... hej, poznaję te krzaki, tu jest kolejny cmentarz wojenny i moja skrzynka, no to szybki serwis i w drogę. Jeszcze tradycyjny postój w Miedniewicach (łódź dożynkowa zniknęła, ale skrzynka jest na miejscu). Jako że lavinka stwierdziła, że warto dobić do 80km, z Wiskitek pojechaliśmy nieco naokoło, a że przejeżdżaliśmy koło domu Werrony, to wpadliśmy z szybką wizytą (Werrona była dziś rowerowo na eSeŁce i szukając naszych skrzynek dojechała do Tarczyna).
Kategoria mazowieckie


  • dystans 21.17 km
  • 1.20 km terenu
  • czas 01:02
  • średnio 20.49 km/h
  • rekord 41.10 km/h
  • rower Srebrny Rower
  • Jazda na rowerze

Po botwinkę

Czwartek, 23 maja 2013 · dodano: 23.05.2013 | Komentarze 0

Powrót przez Wiskitki, jak wyjeżdżałem z Żyrka to zaczynało kropić, ale uciekłem chmurze przez las... cwaniara zaczekała na mnie, jak wjeżdżałem z powrotem do Żyrardowa, to nadal tam była i zaczęła padać na mnie.
Kategoria mazowieckie