teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 114418.80 km z czego 16645.15 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 16.99 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2024 2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009
Profile for meteor2017

Pocztówki zza miedzy

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 40.40 km
  • 6.70 km terenu
  • czas 02:05
  • średnio 19.39 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Wiosenne combo

Sobota, 8 marca 2025 · dodano: 12.03.2025 | Komentarze 3

W sobotę nad ranem był przymrozek, a w ciągu dnia temperatura przekraczała 20 stopni, tak więc wyjeżdżając wcześnie rano ruszało się zimą, by przed południem dojechać do lata, pozbywając się po drodze kolejnych warstw ubrania.

Chciałem dorwać jakieś motylki, bo co prawda w ostatnich dniach widziałem latające cytrynki, ale nie miałem do nich cierpliwości i teraz się przygotowałem psychicznie na cierpliwe czatowanie i podchodzenie. Ale co tam cytrynki, pierwszego widziałem już pod koniec stycznia, cytrynki zimują w ściółce schowanie między suchymi liściami, wystarczy więc że słońce je ogrzeje i jako pierwsze motylki zaczynają loty.

Takie rusałki pawik na przykład, szukając innych kryjówek - zimują w przepustach, bunkrach, piwnicach, na strychach itp. Często jesienią jakiś próbuje zahibernować u mnie w łazience, co nie jest dobrym pomysłem, bo jest tam za ciepło. Pawie oczka budzą się później, bo do takiej kryjówki ciepło trudniej dociera. Na pawiki nie liczyłem, ale ostatnio jakaś rusałka mi przeleciała przed nosem, ale potem nie mogłem jej namierzyć. Podejrzewam, że ceik, bo one wcześnie się pojawiają, być może też zimują w ściółce i miałem nadzieję je spotkać.

Ale gdy zobaczyłem rusałkę admirał, to naprawdę mocno się zdziwiłem.



Admirały są motylami wędrownymi, na zimę odlatują na południe, by w następnym roku do nas wrócić. Z tym, że część populacji zimuje i właśnie takiego zimujące spotkałem.




Rusałek ceik spotkałem kilka, może kilkanaście, więc udało się tym razem jakąś dorwać.



A cytrynków latały duże ilości, widziałem chyba same samce - mają wyraźnie żółty wierzch skrzydełek, samiczki w locie można po pierwszym rzucie okaz z daleka za bielinka. Nie problem było więc spotkać cytrynka, ale takiego sfocić, bo strasznie rozlatane i trzeba było śledzić lot takiego delikwenta, aż usiądzie... czasem na próżno. A jak już usiadł, to łatwo się płoszyć, ale w końcu udało się jednego cyknąć.



Oprócz motylków, pojechałem też na kwiatki i oczywiście trafiły się podbiały. Tutaj w rowie, czyli w ulubionej miejscówce podbiała.



Podbiał z bonusem



O ile podbiałów się spodziewałem, to złoć żółta mnie nieco zaskoczyła, w większości jeszcze nie kwitnie, ale znalazłem ją na jednym stanowisku.




No i półdzikie krokusy. Na krokusy można jechać na jeden ze skwerków, które w ostatnich latach zostały nimi obsadzone, ale ja mam miejscówkę na skraju lasu. w której można spotkać kilka kwiatków. Podejrzewam, że trafiły tu ze śmieciami z ogródka i się przyjęły... żeby tylko takie śmieci były.



Ten kadr musiałem wysprzątać przed zrobieniem zdjęcia.



Kotki wierzbowe w większości były jeszcze przed kwitnieniem, ale trafiłem kilka bzyczących drzewek, czyli takich które rozkwitły i wokół których uwijały się różne pszczółki i inne bzykacze.  Kotki w pełni kwitnienie były jednak na górnych gałęziach, na dole tylko takie



To był kwiat męski, a poniżej żeński. Wierzby są dwupienne, te męskie kwiaty były na jednym drzewku, a żeńskie na drugim.



Udało mi się dorwać jednego trzmiela, który zleciał na dolną gałązkę.



A leszczyna jesst drzewem jednopiennym - kwiaty z lewej strony tej gałązki są żeńskie, a te kotki z prawej - męskie.



Tutaj widać porównanie wielkości kwiatów, ledwie widać kwiaty żeńskie, a dokładniej te czerwone znamiona.



Czarny bez coraz bardziej zielony.



Trafiła się nawet jedna oleica... a dokładniej oleic, bo to samiec, co można poznać po załamanych czułkach, samica ma prawie proste, z lekkim tylko wygięciem.



Pajączek na grzybku



Śniegu już nie było, ale tropy się trafiły... odciśnięte w betonce.




Po powrocie z trasy w takich wysokich temperaturach, przyjemnie jest napić się czegoś chłodnego z lodówki - akurat miałem przygotowaną całą baterię, od lewej: zakwas buraczany, lemoniada świerkowa, kombucha, podpiwek.



Na koniec rozwiązanie zagadki z przedpoprzedniego wpisu - to zdjęcie przedstawia powierzchnię zakwasu w czasie robienia, w pewnym momencie wytworzył się taki korzuszek.






Komentarze
meteor2017
| 20:23 piątek, 14 marca 2025 | linkuj @Trollking - no racja, grzybki i roślinki raczej się nie odzywają, a zwierzaki jakieś odgłosy czasem wydadzą... choć akurat nie te z tego wpisu ;-)
Marecki
| 17:10 piątek, 14 marca 2025 | linkuj Makro jak zwykle sztosowe, pogoda ocipiała :)
Trollking
| 23:52 czwartek, 13 marca 2025 | linkuj O, zaczynają się ciekawostki dla mnie, dzięki :) Motylki i zwierzaki makro to coś, co zdecydowanie bardziej do mnie przemawia niż grzybki i roślinki :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa mione
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]