teczka bikera meteor2017

avatar Miejsce robienia kawy do termosu: Żyrardów. Od 2009 nakręciłem 108816.95 km z czego 15571.85 wertepami i wyszła mi mordercza średnia 16.91 km/h
meteor2017 bs-profil

baton rowerowy bikestats.pl

Czerstwe batony

2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009
Profile for meteor2017

Pocztówki zza miedzy

Znajomi bikestatsowi

Jakieś tam wykresy

Wykres roczny blog rowerowy meteor2017.bikestats.pl

Kalendarium

  • dystans 13.03 km
  • 7.50 km terenu
  • czas 00:52
  • średnio 15.03 km/h
  • rower Wrześniowy Rower
  • Jazda na rowerze

Krzyże i mogiły lasu żyrardowskiego

Środa, 13 grudnia 2017 · dodano: 23.12.2017 | Komentarze 7

W książce Pawła Wiktorskiego "Lot nad kołyską" znalazłem kolejny kawałek (oto on w całości, zaś poniżej krótsze fragmenty akurat pasujące do okoliczności). Przy tej okazji, postanowiłem się wybrać do żyrardowskiego lasu objechać mogiłki, krzyże i kapliczki. Miałem nadzieję na jakiś solidny, albo przynajmniej dłuższy mróz, który zetnie błoto, ale niestety się nie doczekałem... ostatecznie objazd odbył się na trzy raty (choć spokojnie można to zrobić za jednym zamachem), na początek krótki, mniej błotnisty odcinek, później po lekkich przymrozkach, które w lesie nie zmieniły sytuacji, najbardziej błotnisty fragment i za trzecim razem dokończenie tematu.

Oto jak Wiktorski pisze o Rudzkiej Drodze... istniała ona także przed wojną, więc wychodzi że nie została zbudowana od zera, tylko przygotowana pod ciężki sprzęt.



I ja mogę napisać prawie to samo, że kiedyś była równiejsza, ale teraz potworzyły się dziury i w dzień można jeździć sprawniej esami-floresami, ale po nocy ciężko. Paskudna droga.

Tak, kilkanaście lat temu od czasu do czasu nią jeździłem, także w nocy... teraz jednak bardzo rzadko na nią wjadę, tylko za dnia, a potem długo mam jej dosyć i omijam szerokim łukiem. Droga zniszczała wraz ze wzrostem ruchu samochodowego (a przy obecnym stanie już mało kto tędy jeździ i nie skrótem do Jesionki, tylko do lasu), poza tym ze zwiększoną ilością wycinek, także więcej ciężkiego sprzętu tędy jeździ.

Przez chwilę  znośny był odcinek od Żyrardowa do obwodnicy, który utwardzili tłuczniem.. Gdy już się ubił, to przez rok, czy dwa była to sensowna trasa, ale też sporo osób zaczęło tędy jeździć samochodami do lasu i już jest cała w dziurach. Za obwodnicą jest jednak gorzej.





Docieram do krzyżówki z Józefowską Drogą, tu stoi sobie starzy krzyż. Z lokalizacji - typowy krzyż na rozstajach. Zarówno ten, jak i większość pozostałych krzyży/kapliczek jest zaznaczona na przedwojennych mapach, a jeśli nie, to wyraźnie o tym napiszę.





Kiedyś miejsce było bardziej malownicze, gdy drogi nie były tak zryte jak teraz.



Kawałek dalej jest krzyż metalowy - kilka lat temu był trudny do zauważenia, bo pomiędzy drzewami był dobrze zamaskowany. Teraz stoi na skraju ścinki zupełniej, za to łatwiej go zauważyć. Ten krzyż upamiętnia miejsce pierwotnego pochówku Michała Smolińskiego, zamordowanego przez Niemców w 1942, po ataku dywersyjnym w rejonie przystanku Sucha Żyrardowksa. Po wojnie ciało zostało ekshumowane na cmentarz w Żyrardowie, a dokładny opis tego zdarzenia znajdziecie tutaj.




I jeszcze jedna, tajemnicza mogiła przy tej drodze. Niestety nic o niej nie wiem poza tym że jest... jako że najwięcej bezimiennych mogił jest z czasów wojen, to można podejrzewać że ta też jest z którejś wojny, ale nie na pewno.




Jeśli chodzi o mogiły, oto kolejny fragment z Wiktorskiego... już wcześniej myślałem o zrobieniu takiego objazdu (choć przy każdymz tych miejsc kiedyś już byłem), ale właśnie ta wzmianka o mogile rosyjskiego żołnierza, była bezpośrednim impulsem, by pojeździć teraz. Zwłaszcza że w miejscu, które najbardziej pasuje do opisu stoi krzyż.



I oto on, kiedyś otoczony lasem, teraz niestety na skraju lasu. Faktycznie stoi jakby na wzgórku mogilnym, ale to bywa mylne... ot z jednej strony podcięte przez drogę, z drugiej przez przygotowanie pod nasadzenia, ziemią z rowu podsypano teren pod krzyże i już wzgórek gotowy. Ale może ten wzgórek to jednak mogiła, skoro opis na to wskazuje? Teraz krzyż stoi na rozstajach, ale według starej mapy tych bocznych dróg nie było (albo były marne), a droga biegła do przejazdu którego już nie ma i faktycznie tu był skraj lasu.




Drugie ewentualne miejsce, które jednak nieco mniej pasuje do opisanej trasy, to ta kapliczka lub jej okolice.



Kolejny intrygujący krzyż jest przy torach kolejowych. Przed ostatnim remontem była tu ścieżka i dzikie przejście przez tory, ten kamienny, czy też betonowy krzyż stał  właśnie przy tej ścieżce, tuż przy torach, dopiero podczas remontu został przestawiony kilka-kilkanaście metrów dalej obok tego żeliwnego krzyża. Prawdopodobnie więc upamiętnia śmierć kogoś kto wpadł pod pociąg.

A ten drugi żeliwny? Przy torach w czasie wojen dużo się działo, więc może to pamiątka jakiegoś wydarzenia lub pochówku z tamtych czasów. Były różne transporty, w czasie I wojny funkcjonowały pociągi sanitarne z wagonami opatrunkowymi, nawet salkami operacyjnymi (wspomina o nich właśnie w tym rejonie angielska pielęgniarka Violetta Thurstan), w czasie II wojny były różne akcje dywersyjne, ucieczki więźniów z transportów (lub zakończone tragicznie próby ucieczek) itp. itd.




Niedaleko jest nietypowa i bardzo tajemnicza kapliczka, jest tam data 1942  (powiększenie metalowego serca)... tutaj można się domyślać właśnie jakiejś tragicznej historii z czasów II wojny. A jak było naprawdę? Oczywiście nie ma kapliczki na przedwojennej mapie, tego krzyża powyżej też nie.




Kolejny krzyż, tym razem w lesie przy drodze między Łubnem a Tomaszewem. Na ziemi leżą jeszcze omszałe resztki starego krzyża.





Kolejny drewniany krzyż jest na krzyżówce przy Sokólskiej Drodze biegnącej z Żyrardowa do Sokula, tutaj zaś odchodzi droga na Działki i Wiskitki. Wygląda na typowy krzyż na rozstajach i jest w mojej opinii jednym z najmniej podejrzanych krzyży jeśli chodzi o zapomniane pochówki.




Kawałek dalej też przy Sokulskiej drodze, w miejscu gdzie jest skrótowa droga z Sokula na Działki, mam na mapach topograficznych zaznaczony krzyż/kapliczkę. Na mapie przedwojennej nie ma, za to jest gajówka. Ze względu na obwodnicę, która odcięła tę drogę od Żyrardowa, dawno tędy nie jeździłem i nie pamiętałem czy coś tam było. Na miejscu okazało się, że owszem, była kapliczka skrzynkowa, ale zostały tylko ślady po niej. Pewnie zawieszona przez mieszkańców gajówki.




Zaglądam do zabudowań Sokula z dala od głównej części wsi, pod lasem w rejonie dawnej gajówki Sokule.



Tu dosyć dziwnie w bok od zabudowań stoi taki oto krzyż.




Przy drodze zaś, taki nieduży, mniej więcej na poziomie któregoś z gospodarstw. Mimo że dosyć niepozorny, to jest zaznaczony na mapach topo, ale na przedwojennej nie.



Pod Chrobotami przy drodze od strony lasu kolejny, dosyć wysoki krzyż. Na tabliczce fundator i data -1924.




No i jeszcze odwiedziłem  "mogiłkę Kluski" - tajemniczy prostokątny wzgórek, który znalazła w czasie jednej z wycieczek Kluska, włażąc na niego. Oceniliśmy że ma wygląd bardzo mogilny (regularny), a że dosyć duża, to może to być mogiła zbiorowa. Choć tego się trzymamy, to jednak nie można wykluczyć, wzgórek usypany w innych okolicznościach.



I to tyle, ile z tych krzyży skrywa mogiłę? Kto spoczywa w tych mogiłach o których wiadomo że są mogiłami i w tych nieznanych?  Kiedy zginęli? A ile jest tam jeszcze mogił nie oznaczonych w żaden sposób? I wreszcie jakie wydarzenia upamiętnia część z krzyży/kapliczek? Ten las skrywa jeszcze wiele tajemnic.



Komentarze
14 | 17:14 czwartek, 28 lipca 2022 | linkuj Ten krzyż z 1909 jest w rzeczywistości z 1939. Zakopana była pod nim amunicja karabinowa oraz stalowe sztućce. Najpewniej ma związek z pobytem polskich żołnierzy w tym miejscu.
meteor2017
| 21:38 środa, 27 grudnia 2017 | linkuj Dziękuję za linki. To by faktycznie wyjaśniało skąd te krzyże przy torach, szczególnie ten krzyż-nagrobek z Maksymilianem Kolbe na medalionie... tam jest jeszcze data dwudziesty któryś sierpnia 1942 (może i do odczytania w całości, ale ze zdjęć nie bardzo).

Co do tych pozostałych przy torach, to uznam że prawdopodobnie też z jakiegoś transportu, ale pozostawię znak zapytania, bo z relacjami ustnymi to różnie bywa (zwłaszcza z drugiej, czy trzeciej ręki).

Zaś mogiła bez krzyża przy drodze... hmmm, może i tak być, ale tutaj jest też dużo innych możliwości.

Odnośnie tego krzyża 1909 (choć ja bym nie dał głowy, że tam akurat ta data), to słyszałem od znajomej, że o pewnego miejscowego słyszała coś o czymś zakopanym pod tym krzyżem... ale że pan był nieco pod gazem, to opowieść była dosyć mętna.
grrrzz | 13:35 środa, 27 grudnia 2017 | linkuj Hej.
Kiedyś natrafiłem na taką informację o tych krzyżach przy samych torach: "Wzdłuż torów dawnej Kolei Wiedeńskiej, które znajdują się po prawej stronie za lasem, są jeszcze 3 mogiły ustawione w miejscach, gdzie ginęli uciekinierzy z transportów jadących do Oświęcimia". (http://www.sadhubhavan.pl/wycieczka-rowerowa-lubnosekuletomaszowlubno/)
Być może dotyczy to też mogiły przy Rudzkiej Drodze.
A tu trochę inny trop:
"W końcu jakoś się zmobilizowałam, wzięłam te tobołki wrzuciłam, tak mi się udało, że one przeleciały przez ten wał i zaczęłam się na ten wał gramolić, nie patrząc, strzelają, na czworakach oczywiście, strzelają. Teraz nie wiem, bo nic na nim nie było, żeby się uchwycić, że naprawdę nie wiem jak pokonałam ten bardzo wysoki [wał]. Ale w końcu go pokonałam, wyszłam, położyłam się nosem [do ziemi], bo słyszałam przecież strzały jakieś są i tak leżałam aż usłyszałam, że pociąg odjeżdża. Pociąg odjechał to wstałam, [patrzę] że mi nic nie jest, że żyję, tobołki przy mnie leżą i wtedy rozglądam się, a tam jak grzyby po deszczu, tu, tu, tu, masa ludzi stoi tak jak ja, którzy z tego pociągu uciekli i momentalnie gdzieś zniknęli wszyscy".
(https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/maria-dobrochna-twarowska,1058.html)
meteor2017
| 21:13 poniedziałek, 25 grudnia 2017 | linkuj Rzeczywiście mgiełka była jednym z pozytywnych elementów wycieczki. A lasy niestety wszędzie są strasznie pochlastane przez duże ilości ścinek :-(
Gość wariag | 19:40 poniedziałek, 25 grudnia 2017 | linkuj Fakt, lasy już nie te co drzewiej u Was i u nas. Niemniej ta mgiełka czyni ten Twój wpis całkiem klimatycznym.
meteor2017
| 20:37 sobota, 23 grudnia 2017 | linkuj No to krzyżyk na drogę
malarz
| 20:00 sobota, 23 grudnia 2017 | linkuj Ilekroć czytam o krzyżach na rozstajach dróg, przypomina mi się piosenka "Szczęśliwej drogi już czas"...
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ejsza
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]